Z prezentów gwiazdkowych 2018 (1)

Z podziękowaniem, mojej siostrze Kasi, która wybrała mi tak piękny prezent. Miłośnicy kotów: koniecznie kupcie sobie tę książkę, jest niezwykła. A wydawnictwo zapowiada, że jest to początek nowej serii – o kotach! O tak!

Champfleury, Koty. Historia, zwyczaje, obserwacje, anegdoty
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria 2018 (wydanie oryginalne Paryż 1869)
Przełożyła Krystyna Belaid
Opracowanie i posłowie Tomasz Stróżyński

Ponieważ książkę wydało słynne wydawnictwo, a na portalu granice.pl ukazała się jej solidna recenzja, klawiatury (dawniej: pióra) Magdaleny Galiczek-Krempy, nie będę się powtarzała i recenzowała tej przemiłej książki, lecz zajmę się tylko jednym jej fragmentem, poświęconym pewnemu artyście, rozdział ten bowiem dowodzi, że autor, skrywający się za pseudonimem Kwietnego Pola (Champfleury), jest moją bratnią duszą nie tylko w sympatii do kotów, ale i w sposobie pracy i osobistym w nią zaangażowaniu. Ale „o tem potem”. Najpierw ów rozdział (tu i ówdzie leciuchno skrócony lub, och, poprawiony).

Apendyx

Rozdział XIV. Malarz Burbanck (s. 246-251)

Spotykamy czasem w muzeach na prowincji i w kolekcjach prywatnych zbijające z tropu dzieła sztuki, które nie należą do żadnej ze znanych szkół. (…) Przed paru laty widziałem u rzeźbiarza Dantana młodszego cudowną akwarelę przedstawiającą głowę kota naturalnej wielkości. W tym obrazie namalowanym wodnymi farbami stapiały się ze sobą zalety, które cechują kogoś takiego, jak Holbein, bądź też cierpliwy zegarmistrz (…).
Nie warto nawet próbować opisać oczu zwierzęcia zwróconych bezpośrednio w stronę widza. Pióro musiałoby skapitulować wobec magicznych barw tych oczu. A przecież znalazł się malarz, który potrafił oddać za pomocą pędzla niesamowitość tych spojrzeń. Gdyby dagerotyp wynaleziono w czasach, gdy artysta namalował tę głowę (zapewne w latach 1828-1830), oskarżono by go najpewniej o to, że posiłkował się tym mechanicznym środkiem, by wiernie odtworzyć tak osobliwe oblicze zwierzęcia; lecz maszyna nie byłaby w stanie dać odczuć miękkości sierści porastającej czaszkę, oddać grupy płowych cętek i pasiastych zygzaków, które (…) ciągną się od kącików oczu aż do uszu. Nie, kot nigdy nie raczył trwać w ten sposób nieruchomo i wlepiać oczu w jeden stały punkt przez tych kilka sekund, których słońce wymaga, by wykonać swą pracę.
Ten obraz wyniknął ze spojrzenia obserwatora (…). Malarz musiał pozostać chłodny, a przez chłód rozumiem nadmierną staranność, jaką zdradza jego dzieło. Chłodny, pewny swego i dokładny. Tymczasem antyzaletą dokładności jest to, że gasi płomień w artyście. Chłodny i poprawny, namiętny i niepoprawny. Tak mało jest ludzi wolnych od niedostatków! Mimo przesadnej poprawności, każde pociągnięcie pędzla zdradzało, że malarz wnikliwie studiował koty; musiał je mieć zapewne w swojej pracowni.
Na ramie niepodpisanej akwareli widniał napis: BURBANCK.
Nazwisko to utrwaliło mi się, zarówno przez pamięć o arcydziele (…), jak i ze względu na jego obce brzmienie.
Dwie duże litografie Marin-Lavigne’a, wg tegoż Burbancka i również przedstawiające koty, świadczą, że artysta upodobał sobie przedstawienie pięknych kotów dachowców, z których kastracja uczyniła zwierzęta salonowe i których głównym zajęciem jest nadawanie połysku swoim futerkom. Taki gatunek wybrał Anglik najdoskonalej przedstawiający istoty, z którymi pozostawał w nieustannej łączności. Jedna z tych litografii nosi tytuł Łakomczuch. Jest to kociak, który chłepce mleko. Druga zatytułowana jest Zabawa. Kotek baraszkuje na parkiecie w salonie, trzymając w łapkach splątany motek wełny. (…) Obie grafiki należy traktować tylko jako wskazówkę. Marin-Lavigne, jeden z pierwszych, aż nazbyt zdolnych litografów, daje jedynie mgliste wyobrażenie o obrazach mistrza i trzeba zobaczyć akwarelę z gabinetu Dantana, aby sobie wyobrazić, jak musiały wyglądać oryginały.

Aby wyjaśnić, dlaczego przypisuję Burbanckowi tak wielkie znaczenie, dodam, że gdyby głowa kota znajdowała się pośród dawnych rysunków w Luwrze, to nie tylko zajmowałaby tam honorowe miejsce, lecz skupiałaby na sobie również spojrzenia tych, których fascynuje interpretowanie prawdy.

Dopiero, gdy Dantan w swej uprzejmości zgodził się rozstać na pewien czas ze swoim cackiem, po to, bym mógł zlecić sporządzenie jego kopii, ukazała mi się cała precyzja artysty. To, co zrazu wydawało się wyraźne, było w wykonaniu nadzwyczaj skomplikowane – nie ma w sztuce nic bardziej skomplikowanego niż prostota. Oczy kota ujawniały kopiście całe światy maźnięć pądzla. Sporządzenie kopii wymagało miesiąca; wzywany co chwilę, by ocenić doskonałość warsztatu imitatora, odczuwałem coraz większy zachwyt wobec tej przejmującej realności.

Niewdzięcznością byłoby z mojej strony, nie zainteresować się życiem Burbancka; kiedy traci się czas, bawiąc się w sędziego śledczego, nagrodą bywa jakieś drobne odkrycie.

Portret został podarowany Dantanowi młodszemu w roku 1833, jako rzadki obraz, przez słynnego marszanda rycin, Colnaghiego, w podzięce za popiersie Dantana ojca, które wykonał Dantan syn.

W tym samym czasie poprosiłem o zamieszczenie w piśmie „Notes and Queries” następujących pytań:

Kim jest angielski malarz Burbanck, znany jako autor dwóch ważnych studiów kotów, opublikowanych przez Marin-Lavigne’a u wydawcy Gihaut?
W jakim okresie żył Burbanck?
Czy angielskie słowniki biograficzne podają jakieś szczegóły dotyczące mistrza, który – jak się wydaje – uczynił z przedstawień kotów swoją specjalność?
Czy Burbanck zazwyczaj wykonywał swoje studia kotów techniką akwarelową?
Czy w angielskich muzeach i kolekcjach prywatnych znajdują się jakieś dzieła mistrza?
Choć zwyczajem Anglików jest odpowiadać na podobne pytania, ogłoszenie zamieszczone w „Notes and Queries” nie doczekało się żadnej odpowiedzi.

Na szczęście dyrektor pisma „Art-Journal”, pan Dafforne, poznał Burbancka, który około roku 1839 udzielał w Londynie prywatnych lekcji rysunku i wystawiał w Akademii Królewskiej studia zwierząt, ptaków, psów etc.

Na tym kończą się informacje. Ich ubóstwo aż nadto świadczy o tym, że ów Burbanck, zmuszony udzielać lekcji, był biedny, że Anglicy postrzegali go (zapewne tak jak on postrzegał sam siebie) jako rysownika okazów historii naturalnej (ale jakże wspaniałego rysownika!), że znawcy sztuki ani trochę nie interesowali się jego pracami i że z tego powodu żaden biograf nie zajął się życiem i twórczością tego skromnego, nieznanego i ledwo wiążącego koniec z końcem artysty.


Co mnie w tym tekście wzruszyło, to jego niezwykła empatia autora, nie tylko do kotów, choć to właśnie o kotach jest jego książka, lecz do tego wielkiego, niedocenionego, przymierającego głodem artysty w, jak wiemy skąd inąd, zimnym i bezwzględnym Londynie.
Jestem wnuczką malarza, który, mam nadzieję, w swych peregrynacjach nie przymierał głodem, ale jednak wiąkszość swego dorosłego życia spędził wędrując z jednego prowincjonalnego kościoła do innego, gdzie malował a może tylko poprawiał malowidła ścienne. Nigdy nie wiedziałam o nim zbyt wiele, a chyba wszystko, co wiedziałam, zapisałam na tym blogu w poście Dziadek. Ale to zapewne przez to rodzinne dziedzictwo z takim wzruszeniem przeczytałam kilka lat temu piękną książkę Stefana Hertmansa Wojna i terpentyna, której jednym z bohaterów jest przymierający głodem malarz, wędrujący przed I wojną światową po flamandzkich kościołach. Wydaje mi się, że dopiero dzięki Hertmansowi zrozumiałam, jak ciężkie to było życie. A teraz, też dzięki niemu, umiem wczuć się w życie zapoznanego akwarelisty, malującego psy, koty i ptaki.

Z Champfleury łączy mnie też dociekliwość, którą on porównuje do zadań sędziego śledczego. Co chwila jakaś myśl, słowo, obraz, terytorium prowadzi mnie na nowe tereny. Pamiętam, jak jeszcze całkiem niedawno, bo nawet kilkanaście lat temu, podczas inteligentnej rozmowy z inteligentnym rozmówcą gromadziliśmy wokół foteli sterty książek, w których szukaliśmy potwierdzenia naszych tez, odpowiedzi na pytania lub po prostu ilustracji tego, o czym mówimy. Jeśli tego, czego potrzebowaliśmy nie dało się znaleźć w książkach z domowej biblioteki, trzeba było w najbliższych dniach udać się do instytucji publicznej. Jeśli i tam nie było tego, czego szukaliśmy, składaliśmy w bibliotece wnioski o sprowadzenie z innej biblioteki, czasem z innego miasta lub kraju, albo wręcz zakup potrzebnego nam dzieła.

Zdobywanie wiadomości było żmudnym zajęciem i pyszną zabawą. Teraz oczywiście poszukiwania zaczyna się od internetu, często nawet jeśli wiemy (lub nie wiemy), że mamy w domu potrzebną książkę. Poszukiwania po półkach trwało bowiem dłużej, niż wpisanie w google’a na przykład nazwiska Burbanck. Mniej więcej dziesięć lat temu ludzie o umyśle takim jak Przekrój (tak mnie kiedyś określił jeden z moich wykładowców na Uniwersytecie) poczuli, że świat doszedł do etapu, na którym spełniają się wszystkie ich marzenia o raju poszukiwaczy. Niestety, choć wciąż jeszcze wdzięczna jestem cioci Wikipedii i wujkowi Guglowi za pomoc, jakiej nam udzielają, stwierdzam, że złote czasy poszukiwaczy wiadomości przeminęły. Świat wirtualny został zalany taką masą informacji na każdy temat, że uniemożliwiły i bezpośrednie poszukiwanie, i zacieśnianie tematyki poszukiwań przy pomocy używanych dawniej instrumentów. Aktualne wiadomości, reklamy, plotki, pudelki, memy i selfies zdominowały przestrzenie, które jeszcze niedawno były kopalnią wiedzy. Tego się nie da już zmienić. I nawet nie wiem, czy uda się nam wrócić do bibliotek publicznych i domowych, bo w międzyczasie wszyscy pozbyli się książek, nawet biblioteki!

Ostatnio kilka razy nie udało mi się znaleźć tego, czego szukałam.

Nie znalazłam książki o chłopcu, który w Tel Avivie znalazł słonia. Nie ma informacji o tym, dlaczego Nana de Berlin, mała rzeźba Niki de Saint Phalle nazywa się „berlińska” (odpowiedzi udzieliła mi dopiero instytucja roztaczająca pieczę nad spuścizną artystki, do której napisałam), nie ma wyjaśnienia co to jest refraktura, jeśli wiem, że jest to coś innego niż zmiana podmiotu otrzymującego fakturę, ale nie wiem – co? Tego wszystkiego poszukiwałam, żeby stworzyć wpis o dwóch rzeźbach na cmentarzu Montparnasse, który ukaże się za dwa dni.

Nie znalazłam ilustracji pokazującej jak błękitna planeta Ziemia w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zmieni się w brązowy, przypalony skwarek i musiałam użyć grafiki, która pokazuje to samo (ale wcale nie aż tak dramatycznie!) za lat… tysiąc! A wiem, że taki obrazek przetoczył się przez Facebooka zaledwie kilka tygodni temu. Przetoczył się i zniknął. Niemożność znalezienia tego obrazka osłabiła wymowę wpisu, jaki zamieściłam TU.
I nie znalazłam tego Burbancka. Znalazłam innych, ale TEGO nie.
To spis niepowodzeń z kilku ostatnich dni.
Może muszę napisać do czasopisma Notes and Queries.

Reklamy
Opublikowano Ewa Maria Slaska | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Reblog: Abkehr vom Kapitalismus

Erik Albrecht

Kehrtwende in Preston
Englische Stadt hat genug vom Kapitalismus

Reblog

Frisch renovierter Busbahnhof in Preston – eigentlich sollte hier eine Shopping Mall entstehen.

Großbritannien ist das Land der Privatisierung: Bahn, Gefängnis, Verwaltung, alles privat. Aber es läuft nicht gut. Deshalb versucht man es in der britischen Stadt Preston anders, erprobt sozialistische Ideen – und setzt auf lokale Wirtschaft.

Weiß strahlt der Beton des frisch renovierten Busbahnhofs in der Sonne. Die geschwungenen Parkdecks oberhalb der Wartehalle wirken ein wenig wie die Flügel eines übergroßen Raumschiffs. Dass der futuristische 60er-Jahre-Bau überhaupt noch steht, erzählt viel über Prestons enttäuschte Liebe zum Kapitalismus. Denn eigentlich sollte an seiner Stelle ein Einkaufszentrum entstehen. Neuer Schwung für die Wirtschaft der Stadt, die wie so viele im Norden Englands immer noch unter der Deindustrialisierung leidet.

Auf die große Pleite folgt ein Umdenken

Doch dann kam die Finanzkrise von 2008. Die auswärtigen Investoren zogen sich aus dem umgerechnet 800 Millionen Euro schweren Projekt zurück.

Matthew Brown, Stadtrat für Wirtschaftsförderung in Preston, hat genug vom Kapitalismus.

Preston stand mit leeren Händen da. Gleichzeitig kürzte die Regierung in London im Zuge ihrer Sparpolitik den Kommunen ihre Budgets.

„Stellen Sie sich vor, die Regierung kürzt der Kommune Gelder und überweist von heute auf morgen deutlich weniger. Und dann zieht sich auch noch die Wirtschaft zurück und will nichts mehr von Ihnen wissen. Was bleibt Ihnen da noch übrig? Sie können nur noch die Dinge selbst in die Hand nehmen.“

Matthew Brown sitzt in seinem Büro im historischen Rathaus von Preston. Neben dem schweren Eichenschrank hängt ein Poster der Sex Pistols. „Anarchy in the UK“ steht dort auf einer zerfledderten britischen Flagge. Brown gehört zum linken Flügel der Labour-Partei. Als Stadtrat für Wirtschaftsförderung musste er seit 2011 Preston einen Weg aus der Krise weisen.

„Wir haben immer versucht, große Investoren und multinationale Konzerne anzuwerben. Dann ist uns aufgefallen, dass wir hier auch ohne sie viel zu bieten haben. Wir haben großartige Firmen und wir haben all diese Organisationen, die niemals einfach weiterziehen werden, wie es viele Multis machen.“

Lokale Unternehmen statt große Konzerne

Nach der großen Pleite setzte Brown deshalb auf lokale Unternehmen statt auf große Konzerne. Mit Erfolg: Preston wurde vor kurzem in einer Studie zum Spitzenreiter unter den aufstrebenden Städten Großbritannien gewählt. Heute ist sein „Prestoner Modell“ Teil des Wahlprogramms der Labour-Partei unter Jeremy Corbyn. Und Brown erklärt regelmäßig Politikern aus anderen Landesteilen den Ansatz.

Apartments ab 115 Pfund pro Woche: Billig wohnen im neuen Studentenwohnheim

Großbritannien ist wirtschaftlich tief zwischen dem boomenden London und den alten Industriegebieten im Norden Englands gespalten. Prestons Aufschwung ist da Inspiration für viele abhängte Städte.

Vielen seiner Kollegen bringt Brown, stets mit Schiebermütze und im schwarzen Anzug unterwegs, in die Friargate, um ihnen seine Politik zu erklären.

„This is it. This is the new student accommodation.“

Brown zeigt auf einen modernen Neubau an der Straßenecke vor ihm. Im Erdgeschoss wirbt ein großes Plakat für schicke Apartments ab 115 Pfund pro Woche. Das Pub nebenan setzt klar auf hippe Studenten. Bis zu Universität von Central Lancashire sind es nur wenige hundert Meter. Vor kurzem habe hier sogar eine Gin-Bar eröffnet, erzählt der Stadtrat fast ein wenig ungläubig.

„Friargate war noch vor fünf Jahren eine sehr heruntergekommene Gegend. In diesem Block standen 80 Prozent der Ladenlokale leer. Aber jetzt haben wir hier diesen Neubau. Das ist toll.“

Preston gehört immer noch zu den 20 Prozent der ärmsten Gemeinden Englands. Entsprechend unbeschwert freut man sich hier über eine zaghafte Gentrifizierung.

Studentenheim als Anlage für die örtliche Pensionskasse

Bauherr des neuen Studentenwohnheims ist die Pensionskasse der Angestellten der Stadt. Etwa 20 Millionen Euro hat sie in das Projekt gesteckt. Insgesamt will der Fonds umgerechnet etwa 110 Millionen Euro vor Ort investieren – viel Geld für eine Stadt mit 140.000 Einwohnern.

„In der Regel legen öffentliche Pensionskassen ihr Vermögen ja nicht dort an, wo es herkommt – das Geld stammt ja aus den Beiträgen der Angestellten des öffentlichen Dienstes dieser Region. Aber das ist jetzt anders. Unser Fonds investiert einen Teil in die lokale Wirtschaft. Und damit schaffen wir eine Aufwärtsspirale.“

Es ist das Herz des „Prestoner Modells“: Öffentliche Einrichtungen vergeben Aufträge nicht an den günstigsten Anbieter, sondern danach, was der lokalen Wirtschaft am meisten nutzt. Möglich macht das eine Gesetzesänderung, die seit einigen Jahren „sozialen Mehrwert“ als Entscheidungskriterium bei Ausschreibungen erlaubt.

Brown brachte sieben solcher sogenannter Anker-Institutionen in Preston an einen Tisch. Neben dem Pensionsfonds die Verwaltungen von Stadt und Grafschaft, die Universität, die Polizei, das Krankenhaus sowie die größte Wohnungsgenossenschaft mit über 6000 Häusern in der Stadt. Gemeinsam verwalten sie ein Jahresbudget von umgerechnet etwa 850 Millionen Euro. Heute geben sie doppelt so viel davon in der Grafschaft Lancashire aus wie noch vor sechs Jahren – umgerechnet etwa 220 Millionen Euro.  Und das, obwohl etwa die Stadt Preston im Zuge der Sparpolitik der konservativen Regierung in London 30 Prozent ihrer Haushaltmittel eingebüßt hat.

Die Leitfrage: Was nutzt der lokalen Wirtschaft?

Doch gerade deshalb brauche die Wirtschaft das Mehr an Aufträgen, so Brown. Für ihn ist es auch der Einstieg in eine neue Wirtschaftsstruktur. Statt großer nationaler Servicedienstleister, die öffentliche Aufgaben im ganzen Land übernehmen, kommen kleinere lokale Unternehmen zum Zug.

Zugfahrt nach Manchester. Dumpf erfüllt das Wummern der Dieselmotoren den abgenutzten Waggon des Vorortzuges. Kaum irgendwo ist der Wunsch der Briten nach mehr Staat so ausgeprägt wie auf der Schiene. Bahnfahren auf der Insel ist teuer. Staatliche Aufsicht über die privaten Eisenbahngesellschaften lasch. Vielerorts fahren Dieselloks, da Oberleitungen fehlen. Die Mehrheit der Briten wünscht sich deshalb den Zugverkehr zurück in staatliche Hand – und nicht nur ihn.

Im Mutterland von Privatisierung und Neoliberalismus verdienen breit aufgestellte private Konzerne viel Geld, indem sie Gefängnisse führen, städtische Buslinien betreiben oder die Planungsabteilung von Stadtverwaltungen übernehmen. Doch in letzter Zeit sei dieses Modell zunehmend in die Kritik geraten, beobachtet Sarah Longlands vom Institute for Public Policy Research IPPR in Manchester.

„Ich denke, wir haben beim Outsourcing den Zenit überschritten. Es gibt eine immer größer werdende Diskussion darüber, dass wir diese Dienste zurückholen müssen, weil es wichtig ist, dass Staat und Kommunen diese selbst betreiben.“

Aushängeschild für den neuen wirtschaftlichen Erfolg: Auf die neue Markthalle sind die Prestoner stolz.

Denn 2018 war kein gutes Jahr für diese Art des Outsourcings. Gleich zu Beginn ging der Dienstleister Carillion pleite, der im ganzen Land Krankenhäuser baute oder Schulkantinen betrieb. Später musste die Regierung eine Bahnlinie sowie das Gefängnis von Birmingham zwangsweise rückverstaatlichen.

Auch deshalb wollen heute über drei Viertel der Briten Wasser, Strom und Gas sowie die Eisenbahn zurück in öffentlichem Besitz sehen. Doch das „Prestoner Modell“ treffe noch aus einem Grund weit über die Stadtgrenzen hinaus einen Nerv in Großbritannien.  Denn gerade jenseits von London und dem wohlhabenden Südosten des Landes hätten die Menschen vielerorts das Gefühl, der Globalisierung schutzlos ausgeliefert zu sein.

„In einer mittleren Stadt, die von der Deindustrialisierung betroffen ist, hat die Stadtverwaltung sehr wenig Verhandlungsspielraum, wenn es darum geht, Investoren anzuziehen. Wenn also Amazon auftaucht und 1000 schlecht bezahlte Jobs anbietet, kann man das nur sehr schwer ablehnen. Man ist diesen Firmen einfach ausgeliefert.“

Kommunen wollen Einfluss auf Entscheidungen

Longlands sieht hier auch einen zentralen Grund für den EU-Austritt des Landes. Schließlich hätten die Brexiteers mehr Kontrolle versprochen. Preston liefere dagegen ein konstruktives Modell dafür, wie Kommunen wieder mehr Einfluss auf ihre wirtschaftliche Entwicklung nehmen können.

„Preston versucht, die Wirtschaft von der anderen Seite her zu beeinflussen. Preston fragt: Was haben wir, worauf wir aufbauen können? Und wie können wir die Menschen dabei mitnehmen, unsere Stärken zu nutzen und etwas aufzubauen?“

„Wir treten jetzt von der Old Street her durch eine Doppeltür in die Markthalle. Wenn sie nach oben schauen, sehen sie eine wunderschöne denkmalgeschützte Dachkonstruktion.“

Zurück in Preston betritt John Bridge zügigen Schrittes den Glaskubus der Markthalle neben dem Rathaus.

Metzger und Fischhändler preisen ihre Waren an. Gemüsestände wechseln sich ab mit hippen Cafés und Street-Food-Imbissen. Doch Bridges Blick wandert zunächst zu dem schmiedeeisernen Unterbau, der das Dach hält.

„Das ist ein Wunder der Ingenieurskunst. Niemand versteht, wie es so stabil sein kann, ohne jede Art von Stützen in der Mitte.“

Eine Markthalle als Aushängeschild

Seit ihrer Eröffnung im Februar ist die Markthalle das Aushängeschild für den neuen wirtschaftlichen Erfolg der Stadt. Und für die neue Art, solche Großprojekte umzusetzen. Bridge hat den Glaskubus entworfen. Durch den Auftrag konnte sich der Architekt aus Preston selbstständig machen.

In der Regel hätte die Stadt das Projekt an eine der großen nationalen Baufirmen vergeben, etwa an Carillion – vor dessen Pleite im vergangenen Jahr. Stattdessen ging der Stadtkämmerer Andy Ridehalgh einen anderen Weg:

„Wir haben überlegt, wie wir den Auftrag aufteilen können und was für die Auftragnehmer dabei entscheidend ist.“

Denn vielen kleineren Betrieben fehlten schlicht die Kapazitäten, um ein drei Millionen Pfund teures Projekt vollständig abwickeln zu können, stellte Ridehalgh fest. Statt eines Gesamtauftrags, schrieb er deshalb die beiden Markthallen gesondert aus und ermunterte gezielt kleine Baufirmen aus Preston, ein Angebot zu machen.

„Im Ergebnis ist das historische Ensemble erhalten geblieben und kleine und mittlere Unternehmen hatten die Chance, mitzubieten.“

Kleine, in der Region verankerte Betriebe, statt großer multinationaler Konzerne. Wie auch die britische Labour-Partei will Andy Ridehalgh diese Art der Wirtschaftsstruktur in seiner Stadt fördern. Gerade in Großbritannien seien die Innenstädte überall von den immer gleichen Ketten dominiert. In Prestons neuer Markthalle sei das anders, sagt er fast ein wenig stolz.

„Die drei großen Café-Ketten sieht man auf unserem Markt nicht. Hier kann man stattdessen Kaffee an sechs verschiedenen Ständen kaufen.“

Im großen Versammlungssaal des Rathauses verteilt Alison Namensschilder und Programme. Einen Tag lang wollen hier Aktivisten aus ganz England über das „Prestoner Modell“ diskutieren. Eingeladen hat „The Larder“ – zu Deutsch: die Speisekammer – eine Genossenschaft, die in Preston für eine gerechtere Nahrungsmittelindustrie kämpft.

Eine andere Wirtschaftspolitik ist möglich

Diskutiert wird ein linker Gegenentwurf zu herkömmlichen Wirtschaft. Vielen geht es auch hier um eine andere Wirtschaftsstruktur. Statt großer nationaler Anbieter setzen sie auf dezentrale Angebote und auf die Rückbesinnung auf lokale Anbieter im Mittelpunkt, sagt Kay Johnson, Gründerin von „The Larder“:

„In Lancashire bauen wir tolles Gemüse an. Und ich will, dass das auch in Lancashire bleibt. 70 Prozent unserer Nahrungsmittel gehen in andere Regionen. Und dabei kreuzen sich die LKWs mit denen, die uns hier in Lancashire versorgen. Ich möchte gerne ein System schaffen, in dem wir uns zwar nicht selbst ernähren, das aber doch mehr in diese Richtung geht.“

Bereits vor ein paar Jahren hat die Verwaltung die Belieferung der Schulkantinen in der Grafschaft Lancashire neu organisiert. In Preston liefert nun ein Familienbetrieb das Gemüse, ein anderer das Fleisch, ein dritter den Joghurt. Wo bislang noch von außen hinzugekauft werden muss, sollen in Zukunft Genossenschaften wie „The Larder“ die Lücken in der Wirtschaft vor Ort schließen. Auch das ist Teil des Prestoner Modells, erklärt Brown auf der Konferenz.

Die Rückbesinnung aufs Lokale – vielen in Großbritannien erscheint das als eine Form von lokalem Protektionismus. Jedes Pfund, das zusätzlich in Preston ausgegeben werde, fehle anderswo. Matthew Brown sieht darin dagegen eher eine Möglichkeit, das Ungleichgewicht zwischen London und dem Rest des Landes ein wenig auszugleichen. Schließlich hätten die meisten der großen Outsourcing-Firmen ihren Sitz in der britischen Hauptstadt.

„Diese Firmen sind sehr gut darin, öffentliche Aufträge im Norden Englands zu gewinnen. Der Gewinn fließt dann nach London und oft auch ins Ausland. Dieses System stellen wir infrage.“

Die Auftragsvergabe an lokale Unternehmen ist für ihn da nur der erste Schritt. Derzeit arbeitet Preston an der Gründung einer Bank nach dem Vorbild deutscher Sparkassen, die Unternehmen der Region gezielt fördern soll, wo die großen Londoner Banken Kredite verweigern.

„Das neue Modell sucht nach neuen Formen öffentlichen Eigentums und Strategien, eine demokratischere Wirtschaft zu schaffen. Dafür müssen wir auf die Auftragsvergabe schauen, um lokale Firmen zu unterstützen, aber wir sollten auch neue Genossenschaften  gründen. Es kann auch um Unternehmen in Staatsbesitz gehen, aber so, dass die Bürger Einfluss darauf haben.“

Am Ende steht für Brown eine Alternative zum derzeitigen Finanzkapitalismus. Die britische Labour-Partei geht hier noch einen Schritt weiter. Auch große Konzerne sollen nach ihren Vorstellungen einen Teil der Aktien in die Hände der Belegschaft geben. Ob sich dafür in der britischen Gesellschaft eine Mehrheit findet, ist ungewiss. Doch 40 Jahre nach den marktorientierten Reformen von Premierministerin Margaret Thatcher diskutiert Großbritannien wieder über Wirtschaftspolitik.

Opublikowano Ewa Maria Slaska | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Frauenblick: Unrast

Zu unserer Ansage schreibt jetzt

Monika Wrzosek-Müller

Eine rastlos theatralisch-musikalische Reise nach Motiven von Olga Tokarczuks >Unrast<

Für uns, aufgewachsen in der Tradition von Grotowski, Kantor oder später Szajna, ist das Experimental/Avantgarde-Theater eine Selbstverständlichkeit. Das Spiel mit dem Körper, weg von der Sprache, vom Text, nah an Bild, Musik, Bewegung, das alles habe ich als Gymnasiastin im Polen der 70er Jahre erlebt. Arbeit mit Schatten, mit Pantomime, Gesang, direkte Interaktion Schauspieler-Zuschauer während des Stücks war nichts Neues für mich. Ich kann mich an eine Aufführung von Jozef Szajna im Theater Studio in Warschau im Kulturpalast erinnern, in der die Schauspieler mit Schüsseln voll Wasser zu den Zuschauern gingen und sagten: „wascht eure Hände“, und jemand antwortete ganz laut und unvorhersehbar: „Wasch dir selbst die Hände, ich habe für den Theaterbesuch gebadet“…

Ende der 70er Jahre habe ich an einem Ausbildungsworkshops von Grotowski teilgenommen. Ich wog mich wie Ähren auf einem imaginären Kornfeld im Wind oder verrenkte mich wie eine Wolken am stürmischen Himmel. Schwieriger waren komplizierte Nachahmungen aller möglichen Kriechtiere, den Unterschied zwischen einer Eidechse und einer Schlange körperlich herauszuarbeiten… und zu lernen versuchen, wie man auf der Stelle verharrend mit viel Anstrengung Distanzen bewältigt, die in Metermaßen 0 betrugen, doch von Weitem als sehr effektvolles sich Vorwärtsbewegen aussahen. Wenn ich jetzt auf meine Biographie zurückschaue, war die Beschäftigung mit meinem Körper immer für mich wichtig, ich brauchte es, um weiterleben zu können. Deshalb meine Ausbildung zur Yogalehrerin und meine jahrelange Yogapraxis.

Umso mehr erstaunt mich, dass in Berlin meistens ganz traditionell im Sinne eines Sprechtheaters inszeniert wurde und die Spektakel von Bob Wilson sich so großer Popularität und so riesigen Interesses erfreuten, weil sie etwas Anderes, Neues waren. Zwar existierte seit 1984 in Berlin eine von Teresa Nawrot, einer Assistentin von Grotowski, gegründete Theaterschule, die nach ihm Schauspieler (mit Körper-, Stimmarbeit, Rhythmus und Text) ausbildet, doch bei den hiesigen Theaterinszenierungen traf man solche Choreographien und Inszenierungen sehr selten.

Warum ich soweit aushole: Es war für mich ein Vergnügen, die letzte Aufführung von „Unrast“ von Elzbieta Bednarska in der Spandauer Zitadelle zu sehen. Die Fülle der Bilder, die physische Präsenz der Schauspieler, der Ort der Aufführung, alles sprach mit der starken, emotionalen und deutlichen Sprache des polnischen Avantgardetheaters. So viel Kraft und Vision kann man kaum in einem normalen Zuschauerraum erzeugen, auch wenn das Thema Reisen, Flüchten, sich von Ort zu Ort Bewegen sehr aktuell in unserer so bewegten Zeit ist. Wir wurden auf die Reise mitgenommen und konnten Textpassagen, Bilder und Musik wirklich miterleben; auch wenn das Wetter den Schauspielern übel mitspielte (es stürmte und regnete stark), so waren die Bilder umso suggestiver und expressiver. Auch die Auswahl aus den Texten der heute in Deutschland vielleicht bekanntesten zeitgenössischen polnischen Schriftstellerin kam uns entgegen; in verschiedenen Sprachen, Kulturen, das sich Bewegen als Ziel, nie erreicht und immer vor neue Fragen oder auch Herausforderungen stellend. Das Ziel ist auch andere Menschen zu treffen, sie mitzunehmen, sich auszutauschen, aber auch sich zu verlieren, das Alte aufzugeben, zu flüchten oder letztendlich zu pilgern. Doch deutlich zeigte sich: So wichtig auf der einen Seite die Reise, das Sich-Bewegen, für den modernen Menschen ist, ihn fast formt, so deutlich kommt auf der anderen Seite die Suche nach Verwurzelung und nach Identität zum Vorschein.

Die Schriftstellerin selbst dazu: „Die Reise ist wohl die größtmögliche Annäherung an das, was unsere moderne Welt zu sein scheint: Bewegung und Instabilität. Jede Epoche sieht sich versucht, den Zustand des zeitgenössischen Menschen mit irgendeinem schlauen Wort zu beschreiben. Mir scheint, dass für unsere Zeit Unrast ein solches Wort sein könnte“.

Wunderbar waren auch die Musik von Chopin und die Geschichte der „Reise“ seines Herzens, das seine Schwester Ludowika, in französischen Cognac getaucht, nach Warschau transportierte und dort in der Heiligkreuzkirche beisetzen ließ. An der Tafel in der Kirche steht bis heute der biblischer Satz „Denn wo euer Schatz ist, da ist auch euer Herz“. Für Tokarczuk war eben Chopin einer der Reisenden, aber auch eine Identifikationsfigur, bessere kann man nicht finden, oder doch wie bei den Szenen, die an eine katholisch-orthodoxe Messe erinnern…

Auf jeden Fall sah ich in den Gesichtern der Zuschauer um mich herum tiefe Gefühle, reges Interesse; die Schauspieler, Musiker und die Regisseurin wurden mit Ovationen verabschiedet. Schade, dass es nur drei Vorstellungen dieses gelungenen Spektakels gab.

Opublikowano Monika Wrzosek-Müller | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

2222

To wpis numer 2222. Postanowiłam zacytować tu dziś to, co znajdę w książce na stronie z tym numerem. W grę wchodzi właściwie tylko Księga a nie książka czyli Biblia, i tylko jeśli Stary i Nowy Testament znajdują się w jednym foliale.

Codex Egberti, Trewir, 980-993, Skryptorium klasztoru w Reichenau

Uzdrowienie opętanego z Gerazy, Ewangelia wg św. Marka, 5, 1-20

Potem przybili do brzegu, do krainy Gerazeńczyków. Kiedy wychodził z łodzi, nagle wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on
w grobach i nikt nie mógł go już związać, nawet za pomocą łańcucha. Wiele razy wiązano go bowiem powrozami
i łańcuchami, ale rozrywał łańcuchy i zrzucał z siebie powrozy,
i nikt nie był w stanie go poskromić. Całymi nocami i dniami przebywał w grobach i na górach, krzyczał i uderzał w siebie kamieniami.
Widząc Jezusa z daleka, przybiegł i oddał Mu pokłon. Krzyczał donośnym głosem: „Co mam z Tobą wspólnego, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!” Mówił mu bowiem: „Duchu nieczysty, wyjdź z tego człowieka”. Zapytał go: „Jak ci na imię?”. Odpowiedział: „Na imię mi Legion, bo jest nas wielu”. I prosił Go usilnie, aby ich nie wypędzał z tej krainy. A pasła się tam na zboczu gór wielka trzoda świń. Błagały Go duchy nieczyste: „Poślij nas w te świnie, abyśmy mogli w nie wejść”.
I zgodził się. Wtedy duchy nieczyste opuściły człowieka i weszły w świnie. A trzoda licząca około dwóch tysięcy sztuk ruszyła po urwistym zboczu w dół do jeziora i utonęła w jeziorze.
Ci, którzy paśli świnie, uciekli i opowiedzieli o tym w mieście
i po wioskach. Ludzie przyszli więc zobaczyć, co się stało. Kiedy przybyli do Jezusa, zobaczyli, że opętany, który miał w sobie Legion, siedzi w ubraniu i jest przy zdrowych zmysłach.
I ogarnął ich lęk. Wtedy naoczni świadkowie opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Zaczęli Go więc błagać, aby odszedł z ich krainy. Gdy wsiadał do łodzi, ten, który był opętany, prosił Go, aby mógł przy Nim zostać. Lecz On się nie zgodził. Powiedział do niego: „Wracaj do domu, do swoich,
i opowiadaj im, co Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”. Odszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu o tym, co Jezus dla niego uczynił, a wszyscy się dziwili.


Geraza to dzisiejszy Dżarasz (arab. جرش, także Jerash, Jerasz, Dżerasz) – miasto w Jordanii, ośrodek administracyjny muhafazy Dżarasz. Odległe ok. 50 km na północ od Ammanu. Na zdjęciu Cardo – czyli aleja kolumnowa.

Geraza jest jednym z najlepiej zachowanych starożytnych miast rzymskich na świecie.

Wikipedia podaje, że miasto zostało założone najprawdopodobniej w IV wieku p.n.e. przez Aleksandra Wielkiego lub jego generała Perdikkasa. (…) Pod koniec II wieku p.n.e. wcielone przez Machabeuszów do Judy, w 63 p.n.e. zostało zajęte przez rzymskie wojska Pompejusza. Rozkwit miasta przypadł na okres panowania cesarza Trajana (II wiek). Pochodził stamtąd m.in. neopitagorejski filozof Nikomachos z Gerazy. W VI w. za panowania bizantyjskiego Justyniana w mieście wzniesiono co najmniej siedem kościołów. W 614 Gerazę zdobyli Sasanidzi, a w 636 Arabowie. W 749 miasto uległo zniszczeniu wskutek trzęsienia ziemi.


Ruiny Gerazy odkrył w roku 1806 Ulrich Jasper Seetzen, niemiecki podróżnik i odkrywca, palestynolog-arabista.

Jego życie byłoby dobrym scenariuszem pasjonującego filmu przygodowego.

W lecie 1802 wyruszył wraz z towarzyszem Jacobsenem Dunajem na wyprawę na Bliski Wschód. Zatrzymał się sześć miesięcy w Konstantynopolu. Następnie pojechał do Smyrny, skąd dotarł do Aleppo. Mieszkał tu przez dwa lata i nauczył się arabskiego. Pisał dziennik podróży po Palestynie, Synaju i Egipcie. Samotnie, w przebraniu żebraka, odbył podróż wokół Morza Martwego. Z Egiptu przez morze dostał się do Dżuddy, a następnie w październiku 1809 w przebraniu pielgrzyma dotarł do Mekki. Stąd powędrował do Lahak i  Mocha w Jemenie, skąd w listopadzie 1810 roku wysłał ostatni list do Europy. We wrześniu 1811 roku opuścił Mocha, chcąc dotrzeć do Maskatu w Omanie. Znaleziono go otrutego.

Trasy jego wypraw znane są z drukowanego dziennika i opublikowanych listów. Zachowana korespondencja i część manuskryptów przechowywana jest w muzeum w Gocie.


Dodam jeszcze na zakończenie, że uśmiercenia dwóch tysiący świń po to, by uzdrowić człowieka, budzi współcześnie zrozumiałe niezrozumienie. Również problem społeczny
(a i ekonomiczny) – pozbawienia pasterzy ich zwierząt, czy też zwierząt, za które byli odpowiedzialni – nie jest dziś łatwy do wytłumaczenia. Ponieważ jednak Holden Caulfield, bohater Buszującego w zbożu Salingera, lubi opętańca z Gerazy, pedagodzy zalecają opowiadanie uczniom o tym biedaku wraz z analizą tej jednej z najsłynniejszych powieści amerykańskich:

W końcu jednak rozebrałem się i położyłem. Kiedy już leżałem w łóżku, miałem ochotę pomodlić się czy coś w tym rodzaju, ale nie mogłem. Nie zawsze mogę się modlić, nawet jeśli mam ochotę. Po pierwsze jestem na swój sposób ateuszem. Chrystusa uznaję, ale nie bardzo mi się podobają różne historie w Biblii. Na przykład apostołowie. Jeśli mam być szczery, cholernie mnie irytują. Po śmierci Jezusa zachowywali się jak należy, w porządku, ale za jego życia tyle mu pomogli, co piąte koło u wozu. Niemal wszystkie inne osoby opisane w Biblii wolę od tych uczniów. Żeby powiedzieć całą prawdę, najbardziej lubię – po Chrystusie – tego opętańca, który mieszkał w grobowcach i kaleczył się o kamienie. Tego biedaka dziesięć razy bardziej lubię niż uczniów.

Opublikowano Redakcja | Otagowano , , , | 3 Komentarze

Jeszcze raz o niedzielnej nocy

Aleksandra Puciłowska

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy towarzyszyła mi niemal przez całe życie. Najpierw było oglądanie finałów – wówczas jeszcze – w państwowej telewizji. Potem – jako harcerka – biegałam każdego roku po mieście z puszką i identyfikatorem, nie mogąc się nadziwić, jak piękną inicjatywę udało się nam – Polkom i Polakom – stworzyć. Coś unikatowego, coś absolutnie na skalę światową.
Następnie rozpoczęły się wyjazdy na Woodstock – teraz już PolAndRock-Festival. Poznałam tam wspaniałych, przecudownych ludzi i wspomnienia związane z tym najpiękniejszym festiwalem świata niezmiennie należą do tych dla mnie najcenniejszych i najwspanialszych. W Kostrzynie nad Odrą – podczas tych kilku dni latem każdego roku – poczułam się akceptowana i rozumiana. A to, biorąc pod uwagę fakt, iż jestem lesbijką, która nie kryje swej orientacji, zwłaszcza w Polsce niestety nie zawsze jest oczywistością. Twierdzenie przez choćby pana Pospieszalskiego, który podkreśla że sam na festiwalu był, więc wie jak to wygląda, że jest to miejsce niebezpieczne jest dla mnie nie do przyjęcia. Panie Pospieszalski, ja tez tam byłam. Trzynaście razy. Nigdzie i nigdy nie czułam się bezpieczniej.
Wydarzenia z Gdańska wstrząsnęły mną w sposób ogromny. W ten piękny, pełny miłości, dobroci i serdeczności styczniowy wieczór 2019 roku wtargnął nagle i zupełnie niezrozumiale Stefan W. Zrobił coś, co wydawało się nam wszystkim totalną abstrakcją. Zamordował człowieka, który moment wcześniej dziękował swojemu miastu za okazaną dobroć, który sam tę dobroć niósł i starał się ofiarować innym.
Stefan W. splamił krwią serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – symbol tego wszystkiego, czego nam w Polsce tak na codzień brakuje. Symbol wzajemnej pomocy i jedności w obliczu krzywdy, która dzieje się obok nas.
To co wydarzyło się jednak później – to przeraża tak samo. Oszczędzę sobie i czytelnikom cytowania komentarzy, który pojawiły się w przestrzeni medialnej po śmierci Pana Prezydenta. Wystarczy, jeśli wspomnę, iż nie obeszło się bez podnoszenia zamachowca z Gdańska do rangi bohatera narodowego oraz kolejnych gróźb w stronę polityków czy działaczy uznawanych przez pewną, bardzo szeroko reprezentowaną w Polsce opcję polityczną, za „zdrajców Narodu”.
Myślę, że w tym miejscu uświadomić musimy sobie coś niezwykle istotnego. Wszelkie próby „umywania rąk” od odpowiedzialności za śmierć Pana Prezydenta Adamowicza przez tych, którzy nakręcali tę towarzyszącą nam od lat spiralę nienawiści, muszą spotkać się z naszym wyraźnym, jasnym i kategorycznym sprzeciwem.
W przekazie telewizji tak zwanej państwowej Stefan W. to człowiek chory psychicznie, a odpowiedzialność za te tragiczne wydarzenia ponosi Jurek Owsiak, który nie zabezpieczył należycie swej imprezy. Telewizji, która cytując „mowę nienawiści” w swym wczorajszym wydaniu, nie wymieniła wśród podawanych przykładów nikogo z obozu rządzącego. Nie stosowała jej zatem – wedle redaktorów Wiadomości – nawet posłanka Pawłowicz, której wypowiedzi nie będę przytaczać. Przyrzekłam sobie kiedyś, że już nigdy nie zacytuję tej pani – by jej skandaliczne poglądy nie pojawiły się w internecie już ani jeden raz więcej, niż potrzeba.
Oczywiście, że Stefan W. to człowiek chory psychicznie. Nikt o zdrowych zmysłach nie atakuje drugiej osoby nożem tylko dlatego, że nienawidzi partii, z której owa osoba się wywodzi. Założenie, iż mógłby zrobić to ktoś myślący choć w miarę jasno i klarownie nie mieści się w mojej głowie. To, iż zamachowiec ma stwierdzoną schizofrenię, nie oznacza jednak, że zwalnia to z odpowiedzialności tych, których słowa i działania mogły go do tego czynu zainspirować.
Większość z nas wie, czym jest prowadzona obecnie w Polsce polityka: teatr i zbijanie kapitału politycznego wszelkimi możliwymi środkami. Nieważne, czy wiąże się to z zamachem na praworządność, próbami zafałszowania historii czy sprowadzeniu wszystkich tych, którzy nie są z nami, do tego miejsca „gdzie kiedyś stało ZOMO”. Nieistotne, czy nazwiemy kogoś „zdrajcą Ojczyzny”, czy powiesimy jego podobiznę na symbolicznej szubienicy. Możemy nawet wystawić komuś „akt zgonu politycznego” – wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko słupki poparcia się zgadzały.
Było na to przyzwolenie polityków – a to, że wielu z nich może traktować to jedynie jako – bardziej lub mniej elegancką – formę prowadzenia polityki, wcale nie oznacza, iż nie ma wśród nas takich, którzy biorą te słowa i działania na poważnie. Udowodniono nam to w sposób dramatyczny w sobotę i udowadnia się nam do tej pory – wystarczy wejść na forum pierwszej lepszej strony internetowej, która życzy śmierci „wrogom Polski”. I to, czy osoby te leczą się psychiatrycznie, czy są fanatykami, nie ma najmniejszego znaczenia. Nie ma różnicy, czy strzela schizofrenik czy ktoś w pełni władz umysłowych – na końcu ginie człowiek.
Zginął także Pan Prezydent Adamowicz i pustkę, którą po sobie pozostawił trudno będzie wypełnić. Osierocił nie tylko swoje dwie córki i Gdańsk – osierocił nas wszystkich. Wszystkich tych, którzy wierzyli i nadal wierzą w to, że w Polsce możemy żyć inaczej. Iż nie każdy ten, kto się z nami nie zgadza, automatycznie jest przeciwko nam.
Byśmy mogli nad tym jednak wspólnie pracować i dążyć do tego, by w Polsce było miejsce dla wszystkich, a nie tylko tych, którzy uzurpują sobie prawo do bycia „prawdziwymi Polakami”, nie możemy zamknąć teraz ust. Nie wolno nam machnąć ręką i powiedzieć: przykra sprawa, ale szaleńców nie brakuje. Ich zawsze było pod dostatkiem – a jednak pierwszy raz mamy do czynienia z morderstwem na oczach publiczności i kamer, zamordowaniem czynnego polityka przez osobę, która chwilę potem obwieszcza, że nienawidzi jego partii politycznej.
Ta tragedia ma swoje powody. Nie możemy obok nich przejść obojętnie. Nie wolno nam. Pan Prezydent Adamowicz z pewnością by tego nie zrobił.

Opublikowano Aleksandra Puciłowska | Otagowano , | 5 Komentarzy

Rosa Luxemburg & Paweł Adamowicz

Sie ist vor Hundert Jahre gestorben. Eine Jüdin, eine Polin, eine Frau, eine Geh-Behinderte. In der Tat viermal behindert. Oder gar fünf, sie war doch noch eine Linke.

In meinem Land verhasst wie die Pest. In Deutschland respektiert, viel mehr als in ihrem Heimatsland. Man hatte letztens ihre Gedenktafel vom ihren Haus in Zamość entfernt.
Geboren 1871, ermordet am 15. Januar 1919 in Berlin.

August Bebel Institur lädt heute, am Di 15. Januar um 18–22 Uhr zu einem Film & Diskussion ein.

Rosa Luxemburg – 100 Jahre danach

Die Person Rosa Luxemburgs bewegt ein Jahrhundert nach ihrem Tod noch immer die Gemüter. Der Film Margarethe von Trottas aus dem Jahr 1986 bringt sie uns nahe. Aber wie authentisch ist der Film? Was hat sie politisch vertreten und was hat sie uns heute noch zu sagen?
Mit: Ernst Piper (Historiker, Luxemburg-Biograf) und Franziska Drohsel (Juristin, ehem. Juso-Bundesvorsitzende)

Ort und Kooperationspartner: Moviemento Kino, Kottbusser Damm 22 (U Schönleinstr.), www.moviemento.de l Eintritt: 5 €, Reservierung: Tel. (030) 692 47 8


Paweł Adamowicz – 1 Tag danach

Geboren 1965 in Gdańsk, am 13. Januar 2019 mit einem Messer während einer Wohltätigkeitsveranstaltung (Das Große Orchester der Weihnachtshilfe) ebenda niedergestochen; gestorben am 14. Januar 2019.

Adamowicz war von 1998 bis zu seinem Tod der Stadtpräsident von Danzig. Bis 2015 gehörte er der Bürgerplattform (Platforma Obywatelska) an, seitdem parteilos; gründete eine Wählervereinigung „Alles für Danzig“.

Seine Stadt verabschiedete sich von ihm am Abend seines Todestages (siehe Foto). Ähnliche Veranstaltungen fanden in vielen Städten in Polen statt, aber auch im Ausland, in Berlin, Budapest…

In Berlin gab es zuerst eine Schweigen-Zeremonie vor dem Brandenburger Tor und danach gingen wir (informell und illegal) zum Reichstag. Dort steht ein Fragment der Werftmauer aus Danzig mit einer Tafel zur Ehre der Solidarność. Sie wurde seiner Zeit von Paweł Adamowicz enthüllt.

Es war eine schöne Idee von polnischer Journalistin, Dorota Danielewicz (und auch ihr Foto unten), dass wir dorthin gehen. Und sogar die Berliner Polizei hat die Verlegung der Gedächtnisversammlung anerkannt.

Fragment der Danziger Werftmauer an der Rückseite des Deutschen Bundestags (Reichstag) wurde am 17. Juni 2009 von Paweł Adamowicz enthüllt


Znałam go, tak jak znało go wielu ludzi z Gdańska.
Chodził do tej samej szkoły, do której i ja (wcześniej, wcześniej) chodziłam (i do której uczęszczał też Donald Tusk) – I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, tuż koło bramy Stoczni Gdańskiej. Kilkakrotnie, gdy już mieszkałam w Niemczech, przyjeżdżałam na spotkania z nim. Omawialiśmy różne projekty polsko-niemieckie, które odbywały się (lub miały się odbyć i nie zostały zrealizowane) w Gdańsku i Berlinie. Kiedyś rozmawialiśmy o podobieństwach między tymi miastami, o ich osobnej pozycji, o roli, jaką odegrały w historii Niemiec, Polski, Europy i świata. Raz czy drugi widzieliśmy się w Berlinie, ostatnio podczas spotkania miast partnerskich w niemieckim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

Ale może najmilsze wrażenie zostawił mi podczas pewnej niemal-że rodzinnej uroczystości w Ratuszu Gdańskim. Był 24 czerwca 2016 roku. Moi przyjaciele obchodzili 50 rocznicę ślubu. Oni i kilkanaście innych starych dobrych małżeństw. Ceremonię prowadził właśnie Paweł Adamowicz. Zachowywał się świetnie, swobodnie, serdecznie. Przemawiał, gratulował, ściskał, obejmował, całował w rękę lub w policzki, a potem, gdy nadeszła pora tańców –  tańczył. I nie był to taniec gwiazd, tylko serdeczna wspólnota prezydenta
i obywateli miasta, którym rządził (Foto Kasia Bogdanowicz).

Na pożegnanie z Panem Pawłem Adamowiczem przyleciał Donald Tusk.

Opublikowano Redakcja | Otagowano , , , , , , | 5 Komentarzy

Barataria 100 Chaconna (auch auf Deutsch)

Für Deutsch – bitte nach unten scrollen!

Chaconna Bacha

Od Bacha i Chaconny się zaczęło 100 odcinków temu. Dziś fragment nt Chaconny z książki Wolfa Wondratschka Mara. Tłumaczenie własne, co oznacza, że nie znalazłam książki po polsku. Zatem po raz kolejny znakomita propozycja – jakby jakieś wydawnictwo się zainteresowało, to jest to świetna książka, inna niż wszystko, co dotychczas czytaliśmy (czytaliście) o muzyce. I chętnie ją przetłumaczę! Na przykład taki WAB – Beato, mam wrażenie, że czekasz na tę książkę, tylko jeszcze tego nie wiesz…

Kto nie chce cierpieć, twierdził Starkie, powinien zadowolić się graniem muzyki tanecznej, to w końcu też jest coś dobrego, ale niech się trzyma z daleka od wielkich partytur, które wszak nie są niczym więcej jak dowodami nieogarnionych cierpień. Palce wykręcone artretyzmem, zanik kości, zapalenia, ołów we krwi, napady niepoczytalności, nieodwzajemniona miłość, wywołany kiłą paraliż postępowy, a właściwie, nie warto tego przecież ukrywać, po prostu syfilis, alkoholizm, ataki serca, ależ, panowie, proszę – do woli, wszystko, dla klawesynistów, pierwszych skrzpków, celistów, poerkusistów, trębaczy. Potworność!

– Proszę spojrzeć na pierwszy lepszy życiorys. Jeden bardziej nieśmiertelny niż drugi. Bellini śmiertelnie chory przez własną niepohamowaną porywczość, Chopin – gruźlica płuc, co pozwala podejrzewać, że preludium kropli deszczu w istocie oznacza krople opium. (Schönberg, mój miły Starkie, skomponował muzykę do własnego ataku serca – 1946, trio smyczkowe, op. 45), Johann Sebastian Bach komponuje dźwięczące nagrobki… spojrzał na swych studentów. Gdzie na przykład?

– Chaconne, część piąta, partitaD-Moll na skrzypce solo.

– (…) Tak jest. I dlaczego nagrobki?

– (…) Bo umarła mu żona.

– Nieprzyjemna sprawa, czyż nie? zwłaszcza, jeśli założymy, że ją kochał. Nie było go, jak umarła. Udał się w Podróż z Księciem Panem i jeszcze nie wrócił, jak składano jej szczątki pod ziemię. A gdzie był?

– W Karlsbadzie (Karlovych Varach)

– W całej Chaconnie (…) zawarł wszystko, co było wyryte na nagrobku, wszystkie liczby i litery, daty urodzin i śmierci, litery jej imienia – wszystko stało się systemem według którego skomponował Chaconnę.

I cóż to oznacza? Czy nie był smutny, czy nie płakał? W końcu w tym grobie leży też kilkoro jego dzieci. Ich daty urodzin i śmierci, i imiona też weszły w skład kompozycji. I cóż to znaczy? No cóż, powiedziałbym, iż znaczy to, że był genialny.


Und über dasselbe Thema auf Deutsch

Opublikowano Ewa Maria Slaska | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Reblog dla optymistów w potrzebie

Nie jest łatwo być optymistą. USA opuszczają Syrię i zamierzają wycofać się z Afganistanu. Rośnie ilość krajów, gdzie do władzy doszły (lub według prognoz dojdą) siły antydemokratyczne, zazwyczaj nastawione również antyekologicznie. Mnożą się relacje o antyszczepionkowcach. Wycinamy drzewa, będziemy zabijać dziki. A chyba najgorszym ciosem, który spotyka optymistów są takie ilustracje:

To niby za tysiąc lat, ale będzie to gorące tysiąclecie, a nie każdy lubi.

Blog, z którego pożyczam sobie 99 pociech dla zdesperowanych optymistów nazywa się „dobre wiadomości”.

99 dobrych wiadomości 2018 roku, o których prawdopodobnie nic nie słyszeliście, bo media tego nie nagłaśniały

Przez ostatnie 12 miesięcy światowe media koncentrowały się głównie na dramatach i wielu złych wiadomościach. Jednak zdarzały się tam również inne rzeczy – sukcesy w dziedzinie ochrony środowiska, znaczące wydarzenia w dziedzinie zdrowia, więcej pokoju i tolerancji, mniej wojen i przemocy, rosnące standardy życia, kamienie milowe w dziedzinie czystej energii oraz cichy zwrot fali w walce z plastikiem.

  1. Plemię Kofan z Sinangoe, w ekwadorskiej Amazonii, wygrało przełomową bitwę prawną o ochronę wód głównych rzeki Aguarico, unieważniając 52 koncesje górnicze i uwalniając ponad 32.000 hektarów pierwotnego lasu deszczowego. Amazonka Frontlines
  2. Po wprowadzeniu w ubiegłym roku przez Chiny zakazu dotyczącego kości słoniowej, gdzie 90% Chińczyków popiera ten proces, popyt na kość słoniową spadł o prawie połowę, a wskaźniki kłusownictwa wyraźnie spadają w takich miejscach jak Kenia. WWF
  3. Populacja dzikich tygrysów w Nepalu wzrosła prawie dwukrotnie w ciągu ostatnich dziewięciu lat, dzięki wysiłkom ekologów i zwiększonemu finansowaniu obszarów chronionych. Independent
  4. Zanikani lasów w Indonezji zmniejszyło się o 60% w wyniku zakazu usuwania torfowisk, nowych kampanii edukacyjnych i lepszego egzekwowania prawa. Ecowatch
  5. Organizacja Narodów Zjednoczonych stwierdziła, że dziura ozonowa zostanie w pełni zasklepiona nad Arktyką i półkulą północną do 2030 roku, a w pozostałej części świata do 2060 roku. Gizmodo

  6. 10 miliardów dolarów (największa kwota, jaką kiedykolwiek przeznaczono na ochronę oceanów) zostało przeznaczonych w tym roku na Bali na ochronę 14 milionów kilometrów kwadratowych oceanów świata. MongaBay
  7. W Kalifornii najmniejszy lis na świecie został wykreślony z listy gatunków zagrożonych wyginięciem, co było najszybszym odzyskaniem zagrożonego gatunku. Conservaca
  8. W 2018 r. po ponad dziesięciu latach debaty, 140 państw zgodziło się rozpocząć negocjacje w sprawie historycznego „Porozumienia paryskiego na rzecz Oceanu”, pierwszego w historii międzynarodowego traktatu mającego na celu powstrzymanie przełowienia i ochronę życia na pełnym morzu. National Geographic
  9. Niger ujawnił, że w ciągu trzech dekad zasadził 200 milionów nowych drzew, co jest największą pozytywną transformacją środowiska w historii Afryki. Guardian
  10. Hiszpania stwierdziła, że stworzy nowy rezerwat przyrody morskiej dla migracji wielorybów i delfinów w Morzu Śródziemnym i zabroni wszelkich przyszłych poszukiwań paliw kopalnych na tym obszarze. Associated Press
  11. Po wręcz „wizjonerskich” krokach Belize, UNESCO usunęło rafę koralową Belize, drugą co do wielkości rafę koralową na świecie, z listy obiektów światowego dziedzictwa kulturowego zagrożonych wyginięciem. BBC
  12. Kolumbia oficjalnie rozszerzyła Serranía de Chiribiquete (znaną również jako The Cosmic Village of the Jaguars) do 4,3 mln hektarów, co czyni z niej największy chroniony tropikalny park narodowy lasów deszczowych na świecie. WWF
  13. Meksyk oświadczył, że jego populacja dzikich jaguarów, największego kota w obu Amerykach, wzrosła o 20% w ciągu ostatnich ośmiu lat, a 14 krajów Ameryki Łacińskiej podpisało porozumienie w sprawie wdrożenia regionalnego programu ochrony dużych kotów do 2030 roku. Phys.org
  14. W lasach Afryki Środkowej, populacja goryli górskich, jednego z najbardziej zagrożonych gatunków na świecie, wzrosła o 25% od 2010 roku, do ponad 1000 osobników. Reuters
  15. Kanada podpisała kolejną umowę o ochronie przyrody z tamtejszymi Indianami, tworząc największy chroniony las borealny (o obszarze dwukrotnie większym niż Belgia) na naszej planecie. BBC

  16. Chile przyjęło nową ustawę chroniącą wody przybrzeżne, tworząc dziewięć nowych rezerwatów morskich i zwiększając powierzchnię oceanu pod ochroną państwa z 4,3% do 42,4% BBC
  17. Seszele utworzyły nowy 130.000 km2 rezerwat morski na Oceanie Indyjskim, chroniąc swoje wody przed nielegalnymi połowami dla przyszłych pokoleń. National Geographic
  18. Nowa Kaledonia zgodziła się objąć ochroną 28 000 kilometrów kwadratowych swoich wód oceanicznych, w tym niektóre z najbardziej dziewiczych raf koralowych na świecie. Forbes
  19. Kalifornia zdecydowanie jest najbardziej ekologicznym stanem w USA. Na początku roku wypowiedziała wojnę jednorazowym słomkom. Tamtejsze restauracje czy kawiarnie mają teraz nie traktować słomki do napojów jako opcji domyślnej i dawać ją klientowi tylko wtedy, gdy o nią poprosi. Z kolei Los Angeles wprowadziło niedawno zakaz sprzedaży i produkcji futer, który może stać się inspiracją dla całego stanu i kraju. Teraz Kalifornia robi kolejny krok i zakazuje testowania kosmetyków na zwierzętach.
  20. Francja ujawniła gwałtowny spadek liczby palaczy – w ubiegłym roku zapalono o milion mniej papierosów, a zużycie papierosów wśród Amerykanów spadło do najniższego poziomu od czasu, gdy The Centers for Disease Control and Prevention zaczęły zbierać dane w 1965 roku.
  21. Rwanda stała się pierwszym krajem o niskim budżecie, który zapewnił powszechną opiekę okulistyczną wszystkim swoim obywatelom, szkoląc 3 000 pielęgniarek w ponad 500 klinikach zdrowia. Global Citizen
  22. Indie odnotowały 22% spadek śmiertelności o można obecnie codziennie ocalić… o 30 więcej niż jeszcze pięć lat temu. The Wire
  23. Ghana stała się pierwszym krajem w Afryce subsaharyjskiej, który wyeliminował trachomę (jaglicę). W 2000 r. zagrażała ona ślepotą 2,8 mln ludzi (15% populacji). Devex
  24. Światowa Organizacja Zdrowia ujawniła, że spożycie alkoholu wśród nastolatków spadło w całej Europie – na kontynencie o najwyższym wskaźniku spożycia alkoholu na świecie. Kraj o największym spadku? Wielka Brytania. CNN
  25. Od 2010 r. wskaźnik zakażeń HIV/AIDS na świecie spadł o 16% u dorosłych i o 35% u dzieci. Większość krajów jest obecnie na dobrej drodze do wyeliminowania zakażeń do 2030 r. Undar
  26. W 2018 r. Nowy Jork i Wirginia stały się pierwszymi dwoma stanami USA, które wprowadziły przepisy wymagające edukacji w zakresie zdrowia psychicznego w szkołach. CNN
  27. Malezja stała się pierwszym krajem na Zachodnim Pacyfiku, który ograniczył przenoszenie HIV i syfilii z matki na dziecko. Malaymail
  28. Południowa Afryka, ojczyzna największej na świecie populacji ludzi żyjących z HIV, wstrząsnęła urzędnikami służby zdrowia, ujawniając 44% spadek liczby nowych zakażeń od 2012 roku. Telegraf
  29. Po pięciu udanych, rocznych rundach odrobaczania przeprowadzonego na dużą skalę w szkołach w całej Kenii, choroby związane z pasożytami spadły z 33,4% w 2012 r. do 3% obecnie. Evidence action
  30. Rosjanie piją i palą mniej niż w jakimkolwiek innym momencie od czasu upadku Związku Radzieckiego, przy czym konsumpcja tytoniu spadła o 20% od 2009 roku, a alkoholu o 20% od 2012 roku. Straits Times
  31. Tanzania ujawniła, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat zmniejszyła wskaźnik umieralności na malarię o 50% u dorosłych i 53% u dzieci. Borgen
  32. WHO potwierdziła, że Paragwaj całkowicie wyeliminował malarię, pierwszy kraj w obu Amerykach, który otrzymał ten status od czasu Kuby w 1973 roku.
  33. Nowe badania wykazały, że w ciągu ostatnich dwóch dekad okaleczanie żeńskich narządów płciowych spadło z 57,7% do 14,1% w Afryce Północnej, z 73,6% do 25,4% w Afryce Zachodniej i z 71,4% do 8% w Afryce Wschodniej. Independent
  34. Nowa Zelandia chce posadzić milliard drzew, żeby walczyć ze zmianami klimatu. Rząd przeznaczył na ten projekt dodatkowe 240 mln dolarów, co w ciągu najbliższych trzech lat zwiększy jego całkowity budżet do 485 mln dolarów. Global Citizen
  35. Islandia zakazuje wszystkich plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, w tym sztućców i toreb na zakupy. 1 stycznia 2020 r. zakazana zostanie sprzedaż plastikowych sztućców, kubków, naczyń i słomek do picia, a 1 stycznia 2021 r. wyjdzie zakaz stosowania plastikowych toreb na zakupy. Icelandmag
  36. Maroko przyjęło przełomową ustawę, która uznaje przemoc wobec kobiet za przestępstwo i nakłada surowe kary na sprawców. Albawaba
  37. Rwanda bije rekord świata – obecnie ma blisko 68% kobiet w parlamencie. Kobiety zajmują obecnie 54 miejsca na 80, co stanowi 67,5%. Taarifa
  38. Nowa Zelandia stała się drugim krajem na świecie (po Filipinach), który przyjął przepisy przyznające ofiarom przemocy domowej 10 dni płatnego urlopu. Independent
  39. Szkocja stała się pierwszym krajem na świecie, który zagwarantował wszystkim studentom bezpłatne produkty sanitarne, a indyjskie ministerstwo finansów ogłosiło, że zlikwiduje 12% podatku VAT na wszystkie produkty sanitarne. Guartz
  40. Kanada stała się drugim krajem na świecie, który zalegalizował marihuanę. To wspaniały moment dla fanów podejmowania decyzji w oparciu o dowody wszędzie. BBC
  41. Kamieniem milowym na temat praw człowieka na Bliskim Wschodzie jest wyrok sądu w Libanie, który orzekł, że homoseksualizm nie jest przestępstwem. Bejrut
  42. Portugalia zakazała wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach. Do roku 2024 zwierzęta wykorzystywane dotychczas w pokazach cyrkowych mają trafić do schronisk dla zwierząt w Portugalii lub za granicą. Phys.org
  43. Tunezja stała się pierwszym krajem arabskim, który uchwalił prawo dające kobietom i mężczyznom równe dziedzictwo, odrzucając stary przepis szariackiego prawa islamskiego. Dhaka Tribune
  44. Parlament Europejski zaakceptował nowe regulacje dotyczące ograniczania używania antybiotyków w rolnictwie. Celem regulacji jest utrzymanie odpornych na leki bakterii z dala od żywności.
  45. Od 1 listopada w Wielkiej Brytanii specjalnie wyszkoleni lekarze będą mogli legalnie wydawać recepty na leki na bazie konopi. Ustawa wprowadzona 11 października przez parlament Wielkiej Brytanii utoruje drogę dla jednego z największych rynków medycznej marihuany w Europie.
  46. Nepal stał się 54. krajem na świecie i pierwszym krajem w Azji Południowej, który przyjął ustawę zakazującą kar cielesnych dla dzieci. End Corporal Punishment
  47. Cicho i niezapowiedzianie, ludzkość przekroczyła w tym roku naprawdę niesamowity prog. Po raz pierwszy, odkąd cywilizacja rolnicza rozpoczęła się 10 000 lat temu, większość ludzkości nie jest już biedna ani podatna na popadnięcie w ubóstwo. Brookings
  48. The Economist ujawnił, że globalne wskaźniki samobójstw spadły o 38% od 1994 r. oszczędzając tym samym cztery miliony istnień ludzkich, cztery razy więcej niż liczba zabitych w walce w tym samym czasie.
  49. UNDP opublikowało nowy raport pokazujący, że 271 milionów ludzi w Indiach wyszło z ubóstwa od 2005 r., co oznacza, że w ciągu jednej dekady wskaźnik ubóstwa w tym kraju spadł prawie o połowę. Times of India
  50. Indie kontynuowały największą akcję sanitarną wszechczasów. Szacuje się, że od 2014 roku zbudowano tam ponad 80 milionów toalet. Arkansas Democrat Gazette
  51. Międzynarodowa Agencja Energii ogłosiła, że w ubiegłym roku 120 milionów osób uzyskało dostęp do energii elektrycznej. Oznacza to, że po raz pierwszy od uruchomienia sieci elektrycznej (1882 r.) bez prądu pozostaje mniej niż miliard ludzi na świecie. (International Energy Agency)
  52. Obecnie na Pacyfiku znajduje się gigantyczna 600-metrowa konstrukcja, która wykorzystuje siły oceaniczne do oczyszczania wody z plastiku, tu można śledzić postępy pracy tego projektu. Mimo wcześniejszych niepowodzeń, zespół stojący za nim jest przekonany, że w ciągu najbliższych siedmiu lat może wyciągnąć połowę śmieci z Pacyfiku. (Ocean Cleanup)
  53. Bangladesz ujawnił, że od 1990 r. wskaźnik umieralności dzieci obniżył się w tym kraju o 78%, co stanowi największy spadek spośród wszystkich regionów na świecie. (Kinder-World)
  54. W 2017 roku światowe media prześcigały się w informowaniu o kryzysie w Kapsztadzie, podając „dzień zero”, w którym zapasy wody całkowicie się tam wyczerpią. O dziwo, w 2018 roku w mediach nastała na ten temat zupełna cisza, nie wspomniano także, że miasto poradziło sobie z tym problemem.  (Apolitical)
  55. Śmiertelność z powodu chorób układu oddechowego w Chinach od 1990 r. spadła o 70%. Stało się tak dzięki rosnącym dochodom, czystszym paliwom używanym w gospodarstwach domowych i lepszej opiece zdrowotnej w tym kraju. (Twitter)
  56. Odsetek  czarnych mężczyzn żyjących w ubóstwie w Stanach Zjednoczonych spadł z 41% w 1960 r. do 18% obecnie, w tym samym czasie ich udział w klasie średniej wzrósł z 38% do 57%. (CNN)
  57. Nowy raport pokazuje, że demokracja jest bardziej rozpowszechniona niż kiedykolwiek wcześniej. Obecnie w sześciu na dziesięć krajów na świecie panuje ustrój demokratyczny – jest to najlepszy wynik od czasów drugiej wojny światowej. (Pew Research)
  58. Według nowego, globalnego badania dotyczącego młodzieży, młodzi ludzie we wszystkich krajach są bardziej optymistycznie nastawieni do życia niż dorośli. Dziewięciu na dziesięciu nastolatków w Kenii, Meksyku, Chinach, Nigerii i Indiach zapewniło o pozytywnym nastawieniu do swojej przyszłości. (Guardian)
  59. Moc wszystkich słonecznych i wiatrowych elektrowni na świecie przekroczyła w tym roku 1 000 GW. 10 lat temu suma mocy czystych elektrowni wynosiła mniej niż 8 GW. (Future Crunch)
  60. Źródła odnawialne odnotowują stały spadek kosztów produkcji energii. W drugiej połowie 2018 r. koszt produkcji energii słonecznej spadł o 14%, a wiatrowej o 6%. W wielu częściach świata tańsze jest teraz budowanie nowych, ekologicznych elektrowni niż utrzymywanie starych, zanieczyszczających środowisko obiektów. (BNEF)
  61. Allianz– największa na świecie pod względem aktywów firma ubezpieczeniowa, poinformowała, że przestanie ubezpieczać elektrownie węglowe i kopalnie węgla. Maersk– największe na świecie przedsiębiorstwo żeglugi morskiej zapowiedziało, że do 2050 zrezygnuje całkowicie z paliw kopalnych.
  62. Firma Repsol  jest pierwszym dużym producentem paliw kopalnych, który zapowiedział, że nie będzie już zwiększał produkcji ze złóż ropy i gazu. (Bloomberg)
  63. Kalifornia ujawniła najbardziej ambitny cel klimatyczny wszechczasów, zobowiązując się do uczynienia piątej, co do wielkości, gospodarki świata jako wolnej od emisji dwutlenku węgla, od 2045 r. (NBC)
  64. Chiny, największy światowy konsument energii, zobowiązały się do zapewnienia do 2030 r. 35% czystej energii. (Engadget)
  65. Chile od 2013 r. zdołało czterokrotnie zwiększyć własne, czyste źródła energii, co spowodowało spadek średnich kosztów energii elektrycznej o 75%. (IPS News)
  66. Stany Zjednoczone ustanowiły w tym roku nowy rekord w zamykaniu elektrowni węglowych – wyłączone zostały 22 obiekty w 14 stanach, o łącznej mocy 15,4 GW. (Clean Technica)
  67. 11 państw europejskich wycofuje się z węgla, albo zapowiada że wycofa się w najbliższych latach: Francja do 2023 r., Włochy i Wielka Brytania do 2025 r., a Dania i Holandia od 2030 r.
  68. Przedstawiciele największych światowych funduszy inwestycyjnych zapowiedzieli, że będą inwestować tylko w firmy, które w swoich strategiach uwzględniają ryzyko klimatyczne. (UNFCCC)
  69. Indie po raz kolejny zwiększyły swoje, i tak już ogromne, cele dotyczące czystej energii, o 28%. Do 2022 r. kraj ten zamierza zwiększyć o 150 GW produkcję energii wiatrowej i słonecznej. (Clean Technica)
  70. Irlandia stała się pierwszym na świecie krajem, który zrezygnował z paliw kopalnych, ustawę poparły wszystkie partie w niższej izbie parlamentu. (Guardian)
  71. Hiszpania zobowiązała się do zamknięcia większości swoich kopalń węgla do końca roku, po tym jak rząd zgodził się na wcześniejsze emerytury dla górników, przekwalifikowanie i rekultywację środowiska. (Guardian)
  72. Jak podaje Journal of Peace Research, liczba zgonów spowodowanych konfliktami między państwami zmniejsza się trzeci rok z rzędu i jest obecnie o 32% niższa niż w 2014 r.
  73. Po dziesięciu latach starań, obszar Herat, najbardziej zaminowana prowincja Afganistanu, została uznana za wolną od ładunków wybuchowych. Aktualnie, prawie 80% kraju jest wolne od min. (Reuters)
  74. Po upadku ISIS, liczba ofiar śmiertelnych wśród ludności cywilnej w Iraku znacząco zmalała. W pierwszych pięciu miesiącach 2018 r. zginęło o 80% mniej Irakijczyków w porównaniu z rokiem ubiegłym. (Anti-War)
  75. Etiopia i Erytrea podpisały traktat pokojowy, oznaczający koniec wojny trwającej 20 lat. Tysiące rodzin mogą znowu być razem. (BBC )
  76. Malezja całkowicie zniosła karę śmierci i wstrzymała wszystkie oczekujące egzekucje,  jest to wielki sukces azjatyckich związków, walczących o prawa człowieka. (SMH)
  77. W 2012 roku Honduras miał najwyższy wskaźnik zabójstw na świecie. Od tamtego czasu, liczba morderstw zmniejszyła się o połowę, jest to największy spadek, spośród wszystkich krajów. (Ozy)
  78. Wskaźnik przestępczości i zabójstw spadł w 30 największych miastach Stanów Zjednoczonych, w 2018 roku był niższy o 7,6% niższy niż w 2017. (Vox)
  79. Liczba zgłoszonych przestępstw w Niemczech spadła o 10%, jest to najniższy poziom od 30 lat. (Washington Post)
  80. Przestępczość wśród młodzieży w australijskim stanie Nowa Południowa Walia w ciągu ostatnich 20 lat znacząco spadła. Kradzież pojazdów zmalała o 59%, kradzież mienia o 59%, a jazda pod wpływem alkoholu o 49%. (ANU)
  81. W ciągu ostatniego pokolenia, liczba aresztowań kalifornijskich obywateli poniżej 20 roku życia spadła o 80 procent, liczba morderstw o 85 procent, zabójstw z użyciem broni palnej o 75 procent, wyroków pozbawienia wolności o 88 procent. Liczba nastoletnich matek zmniejszyła się o 75 procent, a ilość osób przedwcześnie przerywających naukę szkolną zmalała o ponad połowę. Liczba osób, które zapisały się na studia wzrosła o 45 procent. (Sacbee)
  82. Według nowych danych Departamentu Sprawiedliwości, odsetek osób osadzonych w więzieniach w Stanach Zjednoczonych spadł do najniższego poziomu od 20 lat. (Pew Research)
  83. Nowy raport ujawnił, że dzięki zmianie zwyczajów kulinarnych wśród tych, którzy urodzili się po 1980 r., 70% światowej populacji zmniejszyło spożycie mięsa, lub całkowicie je odstawiło. (Forbes)
  84. Niemcy ogłosiły jeden z najbardziej ambitnych programów gospodarki odpadami w historii. Rząd planuje w ciągu najbliższych czterech lat poddać recyklingowi 63% wszystkich odpadów, co oznacza wzrost z obecnego poziomu o 36%. ( DW)
  85. Rząd Malezji ogłosił, że nie zezwoli na dalszą ekspansję plantacji palm olejowych, zamierzając utrzymać pokrycie leśne na poziomie 50%. (Malaymail)
  86. Dania dołączyła do krajów, które ogłosiły zakaz stosowania silników spalinowych. Obecnie istnieje 16 krajów z zakazami, które wejdą w życie przed 2040 r. – w tym Chiny i Indie, dwa największe rynki samochodowe na świecie. (Bloomberg)
  87. W 2018 r. liczba pojazdów elektrycznych na świecie przekroczyła 4 miliony. Na największym na świecie rynku samochodowym, w Chinach, samochody elektryczne osiągnęły 5% sprzedaży. Aktualnie, chiński rynek samochodów spalinowych stoi w miejscu, a cały wzrost jest obecnie pochłaniany przez pojazdy elektryczne. (Bloomberg)
  88. Firma Adidas przewiduje w tym roku sprzedaż 5 milionów par butów, wykonanych z tworzyw sztucznych odzyskanych z oceanów. Producent zobowiązał się, że do 2024 roku będzie wykorzystywał wyłącznie tworzywa pochodzące z recyklingu. (CNN)
  89. Cztery lata temu Chiny ogłosiły, że będą walczyć z zanieczyszczeniami środowiska. Skutki są bardzo pozytywne. Chińskie miasta obniżyły przeciętnie stężenie drobnych cząstek stałych w powietrzu o 32%. (New York Times)
  90. Dzięki zaostrzeniu ograniczeń, Wielka Brytania od 2012 r. odnotowała 12% spadek emisji zanieczyszczeń pochodzących z pojazdów, a także znaczny ogólny spadek zanieczyszczeń powietrza. (BBC)
  91. 250 największych światowych marek, w tym Coca Cola, Kellogs i Nestle, zapewniło, że do 2025 r. 100% ich opakowań z tworzyw sztucznych zostanie ponownie wykorzystane, poddane recyklingowi lub rozkładowi. (BBC)
  92. Parlament Europejski uchwalił całkowity zakaz stosowania tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, które według szacunków stanowią ponad 70% odpadów morskich. Zarządzenie wejdzie w życie w 2021 roku. (Good-news.center)
  93. Pod koniec 2018 r., co najmniej 32 kraje na całym świecie wprowadziły zakazy dotyczące toreb foliowych, prawie połowa z nich znajduje się w Afryce. (Quartz)
  94. Chiny ogłosiły, że od czasu wprowadzenia zakazu z 2008 r. zmniejszyły zużycie plastikowych toreb o 66%, co daje około 40 miliardów sztuk. (Earth Day)
  95. Drugi pod względem liczby ludności indyjski stan Maharasztra, w którym mieszka 116 milionów ludzi, 23 czerwca 2018 roku zakazał wszelkiego, jednorazowego użytku tworzyw sztucznych (w tym opakowań). (Indian Express)
  96. Minister środowiska Indii ogłosił również, że do 2022 r. kraj ten wyeliminuje wszystkie tworzywa sztuczne jednorazowego użytku. Od 2019 roku, Indie wprowadziły również obowiązek stosowania odpadów z tworzyw sztucznych w budownictwie drogowym, obecnie w tym kraju znajduje się 100 000 km dróg wykonanych ze „zrecyklingowanych” tworzyw sztucznych.
  97. Cztery lata po wprowadzeniu opłaty 5p w Wielkiej Brytanii, stwierdzono, że zużyto o 9 miliardów mniej plastikowych toreb, a liczba plastikowych odpadów znajdowanych na dnie morskim gwałtownie zmalała. (Independent)
  98. Po wprowadzeniu zakazu przez dwa największe sklepy w Australii, zużycie plastikowych toreb w tym kraju zmniejszyło się o 80% w ciągu trzech miesięcy, co stanowi liczbę 1,5 miliarda sztuk. (NY Post)
  99. Po wprowadzeniu w życie najostrzejszego na świecie zakazu stosowania plastikowych worków, Kenia poinformowała, że jej ulice są dużo czystsze, a środowisko mniej zanieczyszczone. (Guardian)
Opublikowano Redakcja | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Oczy

Od jakiegoś czasu Teresa Rudolf pojawia się właściwie dość regularnie w soboty i to w tej swojej, jak ona to sama nazywa – trójwymiarowej postaci, z tekstem, obrazem, muzyką.

Teresa Rudolf

Oczy małego Araba

„Oczy czarne, oczy…”
słowa o miłości, szlagier,
zawodzący do łez,
pamiętam, jak dziś, pamiętam,
a tu…

pamiętam tę melodię,
a tu, te oczy patrzą tak
przeze mnie na wskroś
oczy dziecka, czarne,
przesmutne do łez.

Oczy dziecka, gdy zanurzam
się w nie, wpadam w otchlań
przerażenia przed tym,
co nadchodzi,
niewiarygodne tsunami…

One są jak i te, psa zbitego,
wyrzuconego na ulicę
który wczoraj miał swój dom,
a dziś nie wie, czemu się boi
i jest głodny.

I te, i tamte oczy,
nie wiedzą, jak można wylecieć
z czyjegoś serca i głowy,
na ulicę pełną ciekawskich oczu
tych innych.

I te, i tamte czarne oczy,
żebrzą o miłość, choć widzą
tylko pogardę i wstręt,
złość na brudne, śmierdzące,
życie, z innej planety.

Modlitwa kobiety…

A Ty pytasz, i pytasz oczyma…
nie mogę Cię słyszeć, gdy odwracam oczy…
nie mogę zrozumieć ich języka,
gdy dziś taki obcy…
jak mam odpowiedzieć,
gdy nimi tak krzyczysz, nie dając mi głosu?
jak, jak, jak?

Przestań nimi oskarżać, przestań syczeć,
przestań nimi zamrażać,
i podpalać,
przestań nimi porzucać, i zdradzać,
odchodzić, wyprowadzać się,
i trzaskać drzwiami…
przestań, przestań, przestań!

Nie czujesz, jak zrobiło się zimno,
kamieniście, stromo,
nie podkładaj nogi,
nie strącaj w przepaść obojętności
niezawinionej winy
i zawinionej niewinnosci.

czy Ty już nie pamiętasz?
Czemu nie oślepniesz dziś znów
od widoku twej miłości,
która zaczęła się wtedy,
gdy powiedzialeś nimi
kiedyś, że…

i zapytałeś, czy…
A ja odpowiedziałam: tak!

X
Spotkania oczu w metrze

Wiedeń.
Marie Claire wsiada do metra.
Jej wzrok, wewnętrznej dwudziestolatki, zauważa oczy sympatycznego dwudziestolatka.
To uczucie przyjemnego zaniepokojenia, jak zawsze, kiedy ktoś ją zainteresuje.
No cóż, jest jednak ten, nieoczekiwany?, widok własnych rąk.
Aha, ta dziewczyna, która mieszka w niej, znowu wyszła sobie pospacerować po mieście.

Marie Claire ma 65 lat.
Wysiada żwawym krokiem przy Stephansplatz.

Dwudziestoletnia Jennifer wsiada ciężkim krokiem do metra przy Stephansplatz.
Siada na ławeczce, uśmiecha się, odpowiada na uśmiech sympatycznego dwudziestolatka.
Staruszka, która siedzi dziś w niej na wózku inwalidzkim, poklepuje go po ramieniu, jak babcia wnuczka.
Oczy. Zmęczone.
Chłopak uśmiecha się niepewnie jeszcze raz i wysiada na stacji Herrengasse.
Patrzy za nim obojetnie.

Pan Meyer, żwawy osiemdziesięciolatek, wsiada na stacji Herrengasse.
Siada naprzeciw młodej dziewczyny.
Ich oczy spotkają się gdzieś pośrodku ich przeciętnej statystycznej wieku, około pięćdziesiątki.
Jennifer spogląda ciepło, jej oczy nagle młodnieją.
Starszy pan uśmiecha się smutno, myśli, że coś się stało i że ją stracił, a przecież mogłaby być jego wnuczką.

Jennifer jest wzruszona, nie rozumie jednak, dlaczego.
Wychodząc uśmiecha się jeszcze raz i już wie, że ten przystojny starszy pan mógłby być jej dziadkiem, którego nigdy nie znała.

Jest młodą dziewczyną i dziwi się, na myśl o tym, że jeszcze dziś rano czuła się tak staro, ciężko…

Opublikowano Teresa Rudolf | Otagowano , , | Dodaj komentarz

„Unrast” Tokarczuk in Zitadelle Spandau

Seit ein paar Jahren gehen Monika Wrzosek-Müller und ich immer zu neuen Aufführungen von Elżbieta Bednarska. Ihr Theater ist eine skurille Mischung des Textes, der Choreografie und Akrobatik sowie ungewöhnlicher Raumnutzung. Sie arbeitet immer an den Grundlagen der Bücher der polnischen Autoren mittlerer Generation. Nach Innana in den Katakomben von Olga Tokarczuk und Hebronmauer von Andrzej Stasiuk, nahm Bednarska diesmal wieder ein Buch von Olga Tokarczuk an: Unrast (Bieguni).

See you in Zitadelle Spandau. Wir können (voraus)sagen – geht hin! Es lohnt sich.

Nach dem klicken an das Bild kann man sich eine pdf-Datei des Flyers speichern und alles in Ruhe lesen.

Spätere Notiz. Monika: Hervorragenes Theater!


Bei der Gelegenheit noch ein anderer kultureller Ratschlag für morgen für Polen und Polensfreunde in Berlin – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – Großes Orchester der Weihnachtshilfe 2019 in Werkstatt der Kulturen in Neukölln, Wissmannstr. 32. Ab 12:00 bis 23:59 Uhr.

Spätere Notiz. Ewa: Es war so angenehm, und dann diese Nachricht, dass unser Danziger Stadtpräsident, Paweł Adamowicz, während der Veranstaltung in einer recht-radickallen Attacke schwer verletzt wurde! Shame!

Opublikowano Redakcja | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz