O źródłach historycznych

Ewa Maria Slaska

Punktem wyjścia tego posta były preliminaria do prolegomeny oraz  prolegomena do wstępu do pewnego referatu, jaki wygłosiłam na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku 2008. Referat dotyczył historii rodzin, jakie przybyły do Berlina w drugiej połowie XIX wieku. Udowadniałam w nim, że cokolwiek napiszę o tych rodzinach i tak będę pisała o sobie.

Bo…

Jestem pisarką a nie naukowcem, procesy społeczne i historyczne interesują mnie więc dopiero wtedy, gdy widzę w nich ludzi. Ich klęski i sukcesy, miłość, dzieci, zdradę, groby i zastawione stoły, szczęście i rozgoryczenie. Decyzje. To może najważniejsze. Jak podejmowali decyzje? Dlaczego tak? Gdy patrzę na piękne rzeźbione stalle gotyckie, widzę nie tylko obiekt badawczy, którym zajmie się historyk sztuki i który podziwiać będzie jej miłośnik, lecz przede wszystkim widzę owego rzeźbiarza, który otrzymał zlecenie, owego średniowiecznego Colas Breugnon, który, dzięki temu zleceniu, kupił płaszcz dla siebie, suknię dla żony i kołyskę dla dziecka.

Oczywiście, a z punktu widzenia historyka nie wolno łączyć faktów i odczuć. Pisarz ma tu znacznie większą swobodę, co przecież nie znaczy, że obserwacja pisarska jest gorsza od historycznej. Historycy wiedzą zapewne znacznie lepiej niż ja, że okres pomiędzy datą napisania dzieła literackiego a  uznaniem go za źródło naukowe znacznie się skurczył w ostatnich latach. O ile bowiem nauka nigdy nie kwestionowała faktu, że „Iliada” i „Odyseja” są jedynymi źródłami pisanymi jakimi dysponujemy na temat wojny trojańskiej, a rejowska „Rozmowa między trzema osobami, panem, wójtem i plebanem” jest również dokumentem historycznym, o tyle historyk XIX-wieczny nie sięgnąłby po „Latarnika” czy „Pana Balcera w Brazylii”, żeby dokonać opisu współczesnego sobie życia Polaków na obczyźnie, co zrobi już historyk XX-wieczny. „Bo ile czasu trzeba, aż się temat świeży, jak figa ucukruje, jak tytoń uleży?” Sądzę, że jeszcze do niedawna dystans czasowy powinien był wynosić co najmniej 100 lat, a im był większy – tym lepiej i że dopiero w latach 70. ta głębia czasowa uległa znacznemu spłaszczeniu, co między innymi wiąże się zapewne z wysiłkami zmierzającymi do opisu historii z perspektywy innej niż polityka i władza. Mnie osobiście bliski jest tu dyskurs feministyczny i próba stworzenia „her-story” w miejsce „his-story” na podstawie literatury pięknej, pamiętników i oral history.

Literackie źródła historyczne nie są wysoko cenione przez metodologię i praktykę historyczną, uważa się, że literatura piękna nie jest wiarygodnym źródłem historycznym, gdyż autor może wymyślić sobie, co tylko mu przyjdzie do głowy. Jest to oczywiście prawda, ale z drugiej strony autor jest w stanie pisać tylko o tym, co wie, może to wprawdzie nie wiadomo jak przeinaczyć, ale nawet autor s-f wymyślając potwora skleja go, dokładnie tak samo jak czynili to starożytni, z łap lwa, ogona kozy, cielska niedźwiedzia i pyska węża. Czyli w trójpodziale na fikcję, fakty rzeczywiste i tzw. klasę faktów historycznych, fikcją będzie „zwierzoczłekoupiór”, ale jego elementy składowe są faktami historycznymi, takimi samymi jak tarcza Achillesa i wachlarz Izabeli Łęckiej. Jerzy Topolski zakłada, że autor dzieła literackiego to szczególnego rodzaju kronikarz, modelujący rzeczywistość w sposób idealizacyjny, czyli zwracający uwagę na jej istotne cechy. Rzeczywistość przedstawiona dzieła literackiego może być zatem źródłem dla historyka, bowiem może informować go (w płaszczyźnie prawdy esencjalnej) o istotnych strukturach świata realnego.

Oczywiście najbardziej podoba mi się tu podejście Bronisława Geremka, który uważa literaturę za najlepsze zwierciadło zainteresowań, trosk i radości określonej epoki lub społecznej zbiorowości, a historia mentalności znajduje w literaturze swoją podstawową dokumentację dla badania zbiorowych postaw i zachowań, wrażliwości i sposobu myślenia.

Zachwyca mnie też teza Wojciecha Wrzoska, że historiografia, wywodząc się z literatury, obrała w czasach nowożytnych brzemienny w skutki kurs identyfikowania się z nauką, usuwając w cień to co w tej tożsamości było z tą tendencją niezgodne lub sprzeczne.

To wszystko po to, żeby powiedzieć, że cokolwiek napisałam lub zamierzam napisać, w gruncie rzeczy jest pisaniem o mnie samej, ale i tak nie należy tego deprecjonować, bo nawet wtedy mogę się ewentualnie stać źródłem historycznym.

Literatura to niewygodny świadek wszystkiego, czego dopuszcza się świat.
Tadeusz Konwicki

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O źródłach historycznych

  1. Helmut Gürlebeck pisze:

    Hallo! haben Sie auch den Thread „Tagebuch der Enkelin” verfasst, in dem es um die suchende Reise nach dem Großvater geht? Wenn ja, wie und wann und wo geht es weiter? Wenn nein, … schade, dann muß ich weiter nach der Autorin suchen. Mit freundlichem Gruß: hg.

  2. ewamaria2013 pisze:

    Ich nicht… Aber vielleicht weiß ich, um wem es geht. In meinem alten Blog „QRA”, der gestern offiziell zu Ende ging (unofiziell passierte es schon eh), gab es eine Autorin, die im „Tagebuch der Enkelin” beschrieb, wie sie Spuren ihren Großvater sucht(e).
    http://ewamaria030qra.blox.pl/2012/07/Z-dziennika-wnuczki-I-Jak-to-sie-wszystko-zaczelo.html
    Das obere ist der 1. Eintrag, es gab insgesamt 18 Einträge, das da untern ist der letzte:
    http://ewamaria030qra.blox.pl/2012/12/Z-dziennika-wnuczki-XVIII-Centralne-Archiwum.html
    Schauen Sie mal dorthin, wenn dies das ist, was Sie suchen, schreiben Sie mich nochmals an, dann werde ich Ihre Mailadresse an die besagte Autorin weiter geben.

  3. Helmut Gürlebeck pisze:

    Hallo!

    Haben Sie herzlichen Dank für Ihre rasche Antwort.

    Ja, das sind die Tagebuchaufzeichnungen der Enkelin. Es wäre sehr freundlich, wenn Sie mich mit der Autorin „vermitteln” würden.
    Denn seit Jahren recherchiere ich zum „Oflag II A (Prenzlau)”.

    Seien Sie gegrüßt von: hg.

  4. ewamaria2013 pisze:

    Lieber hg, habe die Autorin gebeten, Sie zu kontaktieren. Alles Gute. EMS

  5. ewamaria2013 pisze:

    Und sie wird sich bei Ihnen melden :-)))

  6. Helmut Gürlebeck pisze:

    Hallo!

    Vielen Dank!! Auf die eMail der „Enkelin” habe ich bereits geantwortet. Vielleicht geht es ja in deutscher Sprache. … Many thanks for all! The first eMail to the „Enkelin” is on the way. I hope that’s good in german language. Best regards. … Sorry, but my English is not the best.

    Mit freundlichen Grüßen: hg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s