For Love is Immortality

Ewa Maria Slaska
Dziś Środa Popielcowa, jutro świętego Walentego. Dlatego na dziś cmentarze, ale na jutro już dziś – miłość.

emilydickinson2Unable are the Loved to die
For Love is Immortality,
Nay, it is Deity—

Unable they that love—to die
For Love reforms Vitality
Into Divinity.

Emily Dickinson

Chyba nic lepszego niż wiersz Emily Dickinson nie mogło się „trafić” na dzień świętego Walentego. Piszę „trafić”, bo naprawdę się trafiło, gdy kilka dni temu szukałyśmy z Anią K. polskich grobów na jednym z berlińskich cmentarzy.  O tym, czy ktoś, czyj grób oglądamy, jest Polakiem czy nie, trudno jest w Berlinie zadecydować. Setki tysięcy ludzi nosi i nosiło polskie nazwiska i choć ich rodziny z całą pewnością kiedyś przybyły tu z Polski czy też może, po zaborach, z należących do Prus ziem polskich, wiele rodzin już dawno nie pamięta o swych polskich przodkach.

niedzwiedzinski

Niekiedy jednak na grobach znajdą się polskie litery, teksty i napisy. Gdy ktoś został na nagrobku zapisany jako „Janek Niedźwiedziński” (ale nie współczesny, kontrowersyjny Burmistrz Miasta i Gminy Ślesin, tylko pisany zdrobniale pan Janek, który umarł w roku 1925 i to dokładnie 14 lutego) to był na pewno Polakiem i to świadomym swej polskości, jeśli na użytek życia i śmierci w Berlinie nie uprościł nazwiska lub mu go nie uproszczono posthum. Ba nawet jego żona, rodowita Niemka, która potem po raz drugi wyszła za mąż za Niemca, pojawi się na wspólnej płycie nagrobnej jako „verwitw. Niedźwiedzińska” – wdowa po Niedźwiedzińskim.

Moim ulubionym przykładem polskiego tekstu jest grób na cmentarzu parafialnym katedry świętej Jadwigi.

julia

Tu spoczywa
Julia z Zapletiałów de Bereźnicka
zmarła w wieku życia lat 24
w dniu 30. Maja 1856
Żona czuła, dobra matka
przyjaciółka szczera
Pamiątka iey zostanie każdemu
że ią znał droga y miła

Cmentarze to w ogóle miejsce, gdzie dużo jest mowy o miłości. Niedźwiedzińskiemu też ktoś napisał, że „So lange wir atmen wirst Du in uns leben und unvergesslich sein” – „jak długo oddychamy, będziesz w nas żył i nie zapomnimy o tobie”.
Ale z okazji świętego Walentego trzeba jednak pokazać też całkiem nowy grób (to ten na początku wpisu), z roku 2005, Ewy S. (to nie ja! a nazwiska nie podaję i zasłaniam je na zdjęciu, bo jeszcze nie zdążyłam dotrzeć do rodziny, żeby zapytać o pozwolenie). Na grobie jest mały kamień w kształcie serca i po polsku cytat z wiersza Emily Dickinson, amerykańskiej poetki, tajemniczej samotniczki, ubierającej się na biało, która umarła przeżywszy zaledwie 30 lat. Nic o niej nie wiemy, nie wiemy, czy kochała kobiety, czy żonatego mężczyznę czy może kogoś z rodziny. Ale wiemy, że kochała. Napisała 600 wierszy, w większości tak krótkich, że japońscy twórcy haiku uznają ją za pokrewną duszę.  Za jej życia opublikowano ich zaledwie sześć, resztę wydała drukiem już po jej śmierci, siostra poetki Lavinia. Ale, powórzmy, mimo iż nic o niej nie wiemy, wiemy że kochała. Bo inaczej nie potrafiłaby napisać takiego wersu, jak ten z nagrobka Ewy S.: „Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna”.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s