znak dany nam z nieba

Przyjechała z miasta spalonej czarownicy. Miała 14 lat. Trzeba ją było odprowadzać do domu, gdy inni poeci debatowali, palili papierosy i pili piwo w Berlinie. Niektórzy twierdzili, że nie mogłaby napisać takich wierszy, jak pisze.
A jednak mogła…

To jej nowe wiersze.

Agnieszka Wesołowska

***
Mam taką werandę na którą często wychodzę
żeby popatrzeć na wszechobecną drogę
ludzi zwierząt i kamieni
na drogę o której słyszałam od zawsze

mówili o niej że jest taka owaka
że można wejść na zejść z
ale ja widzę kurz jaszczurkę
słońce w październiku drzewa
to typowe dla poetów

zwłaszcza dla poetek
one nie rozróżniają
dobra i zła
noszą kapelusze w fabryce codzienności
dziesięć poniedziałków obiadokolacje
zestaw do manicure zestaw sztućców

i jeszcze obowiązkowa mityczna histeria
poza tym cały ten cyrk nienawiści
wmyślanie kotom
wymyślanie mężom
wymyślanie wierszy

więc widzisz muszę być silna
żeby zasłabnąć wtedy
gdy jest najprościej
rozumiesz muszę być głucha
żeby wreszcie usłyszeć
jak śmieje się koń

na tej werandzie o której ci mówiłam
są sznurki rozwieszam na nich
wszystkie welony moich najczystszych miłości

dam ci jeden
jak krzyżyk na drogę
na tą drogę z jaszczurką

***

Van Gogh i jego ucho
przysporzyli historii sztuki
nie lada kłopotów

Jeszcze długi czas potem
po czystych kartach malarstwa
które uczyło się przedstawiać
jako imię kwiatu i miejsce przeznaczenia
krążyły głosy o artystach
głuchych na wołanie
matek żon i opuszczonych dzieci

Ale zbyli milczeniem
de profundis clamavi
zapomnieli tak jakby
łacina nie istniała

Gdyby po prostu
wydrapał sobie oczy
poodcinał palce
zmasakrował ciało
które piękno pozwala
czuć przez skórę

Wtedy byłby męczennikiem sztuki
zdolnym do przetrwania
i do przemilczenia
ściętym słonecznikiem

***

I

Obracam lekko cień kuli
moimi ziemskimi palcami.
Przyturlał się sam, odszedł
od wazonu na wystawie za rogiem –
z miejsca w którym nigdy
się nie pojawiłeś.

Po latach napisałeś list
wielkimi dziecinnymi literami,
bez wiary bez polotu.

Tak zostałeś moim aniołem
jak zostaje się notariuszem lub sprzedawcą,
z udawaną radością że wreszcie
można robić coś prawdziwego.

II

Świat przebrał miarę.
Z ludzkich rzeczy
została tylko piłka o zbyt wielkich oczach
chłopca, którego też może już nie ma.
A przecież zgaduję ciągle to dziwne istnienie,
jego cień chowa się w świetle
zlęknionego ciała.

Skąd się biorą kaniony wodospady
gołębie i antylopy

i dlaczego
chciałabym zgrzeszyć tak mocno
żeby zbawić świat
dać mu świerszcze źródła
mannę i opał na zimę.

III

Traktaty mistrza Eckharta
Psalm czterdziesty drugi
i Cztery pory roku
są o tym, że w naszej sypialni
pod oknem jest szafka z bielizną,
w kredensie kilka filiżanek,
w biurku zszywacze, notesy,
słowniki języków obcych.

Całe nasze życie jest podręczne
galilejsko-oświęcimskie
niezrozumiałe do końca
więc i nieprzekładalne
na inne żywota.

Język to najpewniejszy znak
dany nam z nieba.

Całą resztę opowiem ci
kiedy już odejdziesz.

Nasze tajemnice są niewysłowione
dlatego musimy umierać –
to przywraca nam wiarę
że nie ma słów żadnych
nie tylko właściwych.

Mimo to moja powieść o Marii Magdalenie
(której nie zdążyłam napisać)
istnieje tak samo jak powieść o Jeszui Ha-Nocri
Mistrza który nie istnieje.

Ta historia składa się ze świata
jak świat z tej historii
dlatego jesteśmy sobie
przeznaczeni i sobie wydarci.

Nie możemy milczeć
xxxxxxxxxxxwszystkim naraz
nie możemy nie istnieć
xxxxxxxxxxxtylko jakąś cząstką.

Niech nasze rękopisy
przeprowadzą nas
przez dzieło stworzenia.

Advertisements

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Agnieszka Wesołowska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „znak dany nam z nieba

  1. Zbyszek pisze:

    Tyle glebii i dojrzalosci w 14- letniej dziewczynie, moglaby byc dowodem na reinkarnacje 🙂

  2. Niektóre fragmenty są niesamowite: np. o tym by zgrzeszyć tka mocno by zbawić świat…
    Generalnie całość podoba mi się. Refleksyjna, wrażliwa na to, co prawdziwe w świecie (nawet jeśli drobne), w pewien sposób niewinna, a w pewien: świadoma ceny. Zakreśla olbrzymi horyzont, który badać należy powoli. Na pewno jeszcze tu wrócę. 🙂

  3. ewamaria2013 pisze:

    Zbyszku, przyjechała, miała, poznałam… czas przeszły… teraz już ma nieco więcej lat, ale tak pisała – z intuicją i głębią – już jak miała lat 14.

  4. Anonim pisze:

    akurat te wiersze są sprzed kilku lat ale i tak byłam gruuuubo po dwudziestce jak je pisałam 😉 (jak to brzmi, być po dwudziestce, nie?;) zawsze mnie cieszy, jeśli komuś to co piszę się podoba, chociaż tu zasady są twarde – trzeba pisać po swojemu, całkowicie wolną ręką. no, w każdym razie to moje credo 😉

  5. Tatiana Tausendfüßlerówna pisze:

    Nigdy nie wątpiłam w jej obFite talenta, wierzę w nią od początku, mniemam, że pokaże jeszcze nie jedną rogatą sztuczkę, że zawstydzi pewnie nie jedną panią Szekspiriadę, choć czasami bywa tak nieznośna, że trzeba suszyć kroPelki słone i marnować biBułę serca, zamiast energicznie robić wiosłem, więc nasz stateczek osiada na mieliźnie albo stacza się w Niagarę nie do opanowania. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s