Kupało, Kupało!

Zbigniew Milewicz

Noc Kupały

Nie znam bardziej pogańskiego święta, które zyskało ciche błogosławieństwo Matki Naszej Kościoła. Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości było tak mocno zakorzenione w obyczajowości ludów słowiańskich, że rezygnując z rozwiązań siłowych w X – XI w. podjęto próbę zasymilowania go z obrzędowością chrześcijańską. Patronem święta został olbrzym znad Jordanu, św. Jan Chrzciciel, który stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli w rzece, zatem wiernym, zwłaszcza obrządku wschodniego, którzy ów rytuał kultywują, pozostawało uwierzyć, że słowo Kupała od wspomnianej kąpieli pochodzi.

Iwan-Kupala-wrozby-z-wiankami-deska-olej-2008-wikipedia-commonsIlustracje: Iwan Kupała, Wróżby z wiankami, 2008; poniżej: Joshua Reynolds, Puk, 1789 i Wojciech Gerson, Kupała 1897 – wszystkie ilustracje z zasobów Wikipedia Common.

Informacje o męskim bóstwie płodności o  imieniu Kupała, sprawującym opiekę nad zalotami i miłosnymi igraszkami, pojawiają się w ludowych podaniach dużo później, bo w wieku XVII. Są  one przypuszczalnie  tylko sentymentalną próbą powrotu do miłych, hedonistycznych korzeni i próbą odebrania kościołowi tego, co sobie przywłaszczył, bo czy takie bóstwo rzeczywiście wcześniej „istniało”, nie wiadomo. Wojciech Gerson zobaczył je jako bóstwo żeńskie i bardzo ładnie mu to wyszło. Kup w języku praindoeuropejskim znaczy jednak pożądać, więc coś na rzeczy jest. Noc Kupały związana jest tradycyjnie z letnim przesileniem Słońca i obchodzona w najkrótszą noc w roku, czyli najczęściej z 21 na 22, albo z 23 na 24 czerwca. W zależności od regionu Polski, bywa też zwana palinocką, albo sobótką, bo w tę noc wszędzie płoną ognie i podobno czarownice zlatują się  na mały sabat. Inna, stara legenda mówi, że sobótka jest uroczystością ku czci pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu. Mieszkała w pewnej wiosce, a kiedy jej narzeczony Sieciech powrócił z wojny i miał swoją wybrankę pojąć za żonę, na mieścinę napadła horda wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to zdarzyć właśnie w noc letniego przesilenia.

Świętowano ten czas w wielu kręgach etnicznych, nie tylko na Słowiańszczyźnie, podobnie. W obrzędowości nocy letniego przesilenia dwa symbole miały szczególne znaczenie – ognia i wody. Dwa oczyszczające żywioły. Obrządek rozpoczynało rytualne skrzesanie ognia z drewna jesionu i brzozy, a czasem tylko dębu, po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk we wsi. W ziemię wbijano brzozowy kołek, na który zakładano jesionową piastę, koło ze szprychami, owiniętymi smolną słomą. Następnie wprawiano koło w ruch, tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się palić. Wtedy koło zdejmowano i płonące toczono do wcześniej przygotowanych stosów. Te układano  zwykle na wzgórzach i owej nocy płonęły one niemal w całej Europie. Na ogniskach składano ofiary z drobnej zwierzyny, ptactwa i magicznych ziół, które miały zapewnić urodzaj oraz płodność ludzi i zwierząt. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich pozwalały ustrzec się od zła, chorób i nieszczęścia. Serbowie od ognisk, które nad ranem dogasały, zapalali pochodnie i obchodzili z nimi swoje zagrody, żeby odegnać złe duchy. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach, albo nad brzegami jezior, a woda, w której trzeba było się zanurzyć miała ponoć właściwości lecznicze. W Finlandii święto letniego przesilenia jest do dziś jednym z najważniejszych w kalendarzu, na Łotwie Ligo i Jani to nawet  daty państwowe, a 23 i 24 czerwca są dniami wolnymi od pracy. Podobnie na Litwie, gdzie 24 czerwca oficjalnie świętuje się Przesilenie. Było to święto znane i w Anglii, skoro szekspirowski Sen Nocy Letniej to też nic innego jak opowieść o tym, co się wyrabia w noc Kupały.

Jako święto miłości, płodności, słońca i księżyca pokazuje nieskończoność ludzkiej fantazji  i zapobiegliwości. Na Litwie śpiewa się pieśń o tym, jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak po nieprzespanej nocy poślubnej wstało ono i wzniosło nad horyzontem, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory obydwa ciała niebieskie są wrogami, którzy wiecznie ze sobą walczą i konkurują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy. W Rosji pary skakały przez ogień z figurką Kupały, albo św. Jana na ramionach, kiedy spadała im w palenisko, była to zła wróżba dla ich miłości. W Grecji, przy okazji skoków przez ogień najpierw dziewczęta, a potem chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W kojarzeniu par najlepiej pomagała jednak woda. Zasadniczo zajmowały się tym dawniej głowy rodów, albo zawodowi swatowie, ale w noc świętojańską wszystko było wyjątkowe. Młode dziewczyny plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie łuczywo i w zbiorowej ceremonii, ze śpiewem i tańcem powierzały je falom rzeki, albo strumienia. Poniżej czekali chłopcy, próbowali je wyłowić i każdy, któremu się to udało wracał i odszukiwał właścicielkę. W ten sposób dobrani młodzi ludzie mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, wspólnie pójść do lasu na samotny spacer, albo na mokradła, w poszukiwaniu kwiatu paproci, który wróżył szczęście. O świcie wracali do dogasających ognisk, by trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień i w tym jednym dniu w roku mógł być honorowany, jako rytuał zawarcia małżeństwa.

Jakże to wszystko było romantyczne… O zwyczajach i wróżbach Nocy Kupały, albo Świętojańskiej można pisać w nieskończoność. Kogo ów temat interesuje, odsyłam do bogatej literatury, z której trochę sam ściągałem informacje do dzisiejszego wpisu: m.in. Jerzy Strzelczyk, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Rodzimy Kościół Polski,Noc Kupały.

szekspir-joshua-reynolds-puk-wikipedia-commonsNa finał dwie rymowanki, własnej produkcji:

Kto w wigilię Jana
dziewkę dobrze zmłóci
i se ciut wypije
tego najbliższe tsunami
ani nawet Belka
nie zabije

Monachium, 23 czerwca 2002

344px-Gerson-Kupala

Wiosna

Gdy nie mam nic do roboty
a wokół świat kwitnie
to mnie nachodzą różne głupoty
czasami nawet bezwstydne
Myślę sobie, wielki Boże
wiosna w pełni, lato idzie
chłop i baba
zając, żaba
ptaszek, mrówka
koń i krówka
wszystko gzi się w swym bezwstydzie
kto tym rządzi,
Ty o Panie?
czy Wisłocka?
pochutliwe grzyby kanie?
czy sex sekta spod Serocka?
mniejsza o to zresztą przecie
przyjdzie jesień
za nią zima
śniegiem cały kraj zamiecie
ptaszka wstrzyma,
skurczy, zmrozi
póki więc tak ślicznie w świecie
chędożmy się więc na zapas
ku uciesze Bozi

Monachium, 05 kwietnia 2009

Porady kulturalne
Dobrze Wam radzę, przeczytajcie książkę Zdzisława Skroka „Wymowność rzeczy”. Kiedyś Polska była pełna takich książek i takich autorów. Autorów już nie ma, a książek takich jak ta, już nikt nie pisze.
http://histmag.org/Zdzislaw-Skrok-Wymownosc-rzeczy-7564
Advertisements

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zbigniew Milewicz i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Kupało, Kupało!

  1. O dawnych zwyczajach zawsze warto pisać, aby pamięć o nich nie zaginęła.
    Co do mnie praktykuję obchody tego święta od lat, czego i innym szczerze życzę. 😉

  2. ewamaria2013 pisze:

    My kiedyś pojechaliśmy z rodziną świętować Kupałę w Kręgach Kamiennych w Odrach i był to niezapomniany dzień i magiczna noc, choć na niebie były chmury i nie zobaczyliśmy pierwszego promienia wschodzącego słońca pomiędzy dwoma kamieniami w największym kręgu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s