Moje obrazy

Kasi dedykuję

Ewa Maria Slaska

Były już miasta i muzea, dziś obrazy. Patrzę na moje ulubione obrazy z dzieciństwa  i myślę sobie, że powszechny dostęp do dzieł sztuki sprawił, iż wydaje się, jakbyśmy mieli gust banalny czy tuzinkowy. Tymczasem ja po prostu nadal lubię te same obrazy, a każdy z jakiegoś powodu.

Obrazy oglądałam od najwcześniejszego dzieciństwa w książkach mojej matki. Były to przedwojenne niemieckie książki, np. Kunstgeschichte Hammanna, znalezione czy to bezpośrednio w ruinach zburzonego Gdańska czy w antykwariatach, które oczywiście czerpały je z tego samego źródła. Większość tych publikacji miała ilustracje czarno-białe. Były jednak, również niemieckie i przedwojenne, albumy, w które wklejało się obrazki z pudełek po papierosach. Matka miała albumy różowy i żółty czyli gotyk i renesans. Mój syn znalazł dla mnie te książki na rynku w Berlinie i różową i niebieską – późny gotyk. W albumach były kolorowe ilustracje, ale w tych należących do mamy jakiś poprzedni właściciel powyrwał wszystkie reprodukcje przedstawiające Wenus. Nagą, ale tego dowiedziałam się później.

Córki flamandzkiego malarza Cornelisa de Vos. Ojciec namalował je między rokiem 1630 a 1640. Bardzo je lubiłam. Myślałam sobie, że to takie same dziewczynki jak my dwie – moja siostra i ja.

581px-Cornelis_de_Vos_002

Petrus Christus 1470, Berlin, Galeria malarstwa.

Petrus_Christus_-_Portrait_of_a_Young_Woman_-_Google_Art_ProjectTen obraz jako jeden z pierwszych objawił się samoistnie w PRL, nie jako cytat z przeszłości w poniemieckich książkach, lecz obiekt dopuszczony do istnienia mocą decyzji władz. Został umieszczony na okładce książki Andrzeja Banacha: Historia pięknej kobiety (Wyd. Literackie, Kraków 1960).

Czytałam tę książkę chyba ze sto razy. Miałam 11 lat, gdy Mama przyniosła ją do domu. Od tej pory przestałam wieczorami marzyć o tym, że jestem Indianką, towarzyszką życia chłopców z książek „Błękitny ptak” Anny Müller-Tannewitz oraz „Ziemia słonych skał” Sat-Okha czyli Stanisława Supłatowicza. Jako Indianka umiałam na koniu przeskakiwać bardzo wysokie palisady. Ale przestałam być Indianką. W wieczornych marzeniach byłam teraz średniowieczną lub renesansową księżniczką.

Johannes_Vermeer_(1632-1675)_-_The_Girl_With_The_Pearl_Earring_(1665)Dziewczyna z perłą. 1665 rok. Olej na desce. Mauritshuis w Hadze. Jan Vermeer van Delft.

Moja Matka, która sama była artystką, wysoko ceniła Vermeera. Twierdziła, że malował tak, iż na końcu każdego włosa w pędzlu umieszczał kroplę farby innego koloru. Kolor mienił się więc jak tafta. Spośród obrazów Vermeera mnie najbardziej podobały się te, gdzie dziewczyna lub kobieta była sama.

Te dziewczynki i dziewczyny dorastały wraz ze mną. Gdy powoli przestawałam być dzieckiem moim ulubionym obrazem było małżeństwo Arnolfini Jana van Eycka z roku 1434, znajdujące się w zbiorach Galerii Narodowej w Londynie. Nie dlatego, że już mi się tak spieszyło do małżeństwa, ale ewidentnie już dobrze było mieć towarzysza. W prawdziwym życiu długo go jeszcze nie było, ale na obrazie pojawił się miły szczupły młody pan. Smutny, blady.

Van_Eyck_-_Arnolfini_PortraitDopiero teraz, opowiadając tę historię, widzę, że jestem nieodrodną córką hanzeatyckiego Gdańska. Wszystko co mi się podoba(ło), to malarstwo flamandzkie czy niederlandzkie. Ewidentnie ważne były też młode kobiety, od małych dziewczynek po młodą ciężarną żonę. Ale w tym podwójnym portrecie małżonków Arnolfini po raz pierwszy oprócz młodych kobiet, ich twarzy i strojów ważne stały się i inne szczegóły – pantofelki na drewnianym koturnie, mały piesek, różaniec z bursztynów, owoce na parapecie okna, no i oczywiście lustro w głębi pokoju, a w nim plecy obojga młodych ludzi, pomiędzy nimi malarz ze sztalugami, a wokół 1o scen przedstawiających mękę Jezusa. Wydaje mi się, że po raz pierwszy w tym właśnie obrazie zobaczyłam coś więcej niż tylko wirtualne portrety i prefiguracje samej siebie – tu po raz pierwszy zobaczyłam OBRAZ. Dorosłam. Zaczęłam się interesować malarstwem.

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Moje obrazy

  1. Kasia Krenz pisze:

    Piękne obrazy, i piękna opowieść o dzieciństwie. Ciekawe, że pewne formy piękna są ponadczasowe, nie starzeją się, przemawiają z jednakową siłą. To sztuka – tak malować (i pisać).

  2. Dziękuję.Dużo o sztuce mogę u Ciebie się dowiedzieć.Pozdrawiam,Marysia

  3. Kasia Krenz pisze:

    A ja dziękuję za dedykację!

  4. Julita pisze:

    Przepiękny wpis, zaskakujący. pełen odkryć.
    Przenosi do niezwykłego domu, kształtującego artystyczne dusze Sióstr. Wieczorne dziewczęce marzenia pozwalające zamieniać skórę Indianki na suknię księżniczki przemawiają ponadczasowym wyobrażeniem. Podejrzewam letni czas o szybkie skojarzenie filmowe – „Siostra twojej siostry” Lynn Shelton. Temat siostrzanych relacji jest mi bliski na tyle, że traktuję go jak wyzwanie.
    Wybór obrazów, co sama zaznaczasz, Ewo Mario, wiele mówi. Nasza muzyka, zainteresowania, pasje, sympatie i antypatie odkrywają nas samych. Choć zdarza się, że rządy przejmuje przypadek. W małym miasteczku obrazy poznawałam, jak i Ty, z książek. W większości rosyjskojęzycznych wydawanych w obecnym Petersburgu. Miały jedną znaczącą cechę – niską cenę. Tak poznałam impresjonistyczne malarstwo Pissarro. Godzinami wpatrywałam się w „Bulwar Monmartr w Pariże”, cały obraz i fragmenty, słynne czerwone dachy. Atmosfera bulwaru uruchamiała wyobraźnię, tęsknotę, postanowienie odbywania podróży. Przypadek też sprawił, że najsilniej przemawiającym do skrytych uczuć stał się obraz realisty Aleksandra Kotsisa „Ostatnia chudoba”. Mężczyzna, zapewne poborca podatkowy, zabiera z chaty jedyną kozę skazując rodzinę z dzieckiem na śmierć głodową. Ale były też góry, górskie klimaty oddane pędzlem, marzycielskie wyprawy w Tatry.
    Tak, piękny wpis.

  5. abc pisze:

    Mój „ukochany” – „Dziewczyna z perłą”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s