Poesía – Poezja – Poetry – Poesie / Alfonsina Storni

https://i0.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Monumento_a_Alfonsina_Storni.jpg/285px-Monumento_a_Alfonsina_Storni.jpgDedykuję mojej siostrze Kasi

Opowiadała mi o niej nasza Mama – Irena Kuran-Bogucka – w czasach, kiedy nie było internetu, ani nawet nieskomplikowanego dostępu do książek i prasy na świecie. Nie znałam więc ani jednego jej wiersza, ale wiedziałam, że była argentyńską poetką i piękną kobietą, która popełniła samobójstwo, gdy zaczęła się starzeć i wiedziała, że już nie będzie obiektem miłości. Urodziła się w roku 1892 w Szwajcarii, zabiła się 25 października 1938 roku w Mar de la Plata. Miała 46 lat. Mama przetłumaczyła jej wiersze, kiedy ja już wyjechałam z Polski i nigdy mi nie pokazała tych tłumaczeń. Nawet nie wiedziałam, że były.
Minęły dwie dekady – Mama w międzyczasie umarła – zanim po raz pierwszy przeczytałam wiersze Alfonsiny.  Dowiedziałam się też, że w roku 1935 zachorowała na raka piersi, być może jest więc możliwa inna interpretacja jej samobójstwa niż ta, jaką podała mi Mama. Nie wiem. Tak jak nie wiadomo, czy poetka skoczyła do morza z wysokiego falochronu czy też weszła powoli coraz głębiej i głębiej zanurzając się w wodach oceanu.

Na zdjęciu pomnik Luisa Perlotti w Mar del Plata, upamiętniający samobójstwo Alfonsiny. Podobno zawsze leżą tam kwiaty. 22 października 1938 roku poetka napisała w pensjonacie w Mar del Plata wiersz „Voy a dormir“ („Idę spać”). Zaniosła go na pocztę i wysłała do redakcji gazety La Nación, gdzie został opublikowany w dwa dni po jej samobójczej śmierci.

W tym sonecie w ostatniej zwrotce Alfonsina napisała: pozwól mi zasnąć w spokoju i proszę… jeśli on znów zadzwoni, powiedzcie mu, żeby nie nalegał, wyszłam…

Czyta Omar Cerasuolo

Alfonsina Storni, Voy a dormir

Dientes de flores, cofia de rocío,
manos de hierbas, tú, nodriza fina,
tenme prestas las sábanas terrosas
y el edredón de musgos escardados.

Voy a dormir, nodriza mía, acuéstame.
Ponme una lámpara a la cabecera,
una constelación, la que te guste,
todas son buenas, bájala un poquito.

Déjame sola: oyes romper los brotes.
Te acuna un pie celeste desde arriba
y un pájaro te traza unos compases

para que olvides. Gracias… Ah, un encargo:
si él llama nuevamente por teléfono
le dices que no insista, que he salido.

Pisząc o Alfonsinie po prostu nie można pominąć piosenki, która powstała w 30 lat po śmierci poetki.

Alfonsina i morze. Słowa i muzyka: Ariel Ramírez i Félix Luna, wykonanie Mercedes Sosa – jedna z najczęściej wykonywanych pieśni argentyńskich.

***

Wracam do ostatniego wiersza Alfonsiny. Znalazłam tłumaczenia na angielski i niemiecki.

I’m going to sleep

Teeth of petals, bonnet of dew,
handfuls of herbs, oh sweet nursemaid,
turn the earthly sheets down for me
and prepare my quilt of  carded moss.

I’m going to sleep, my nursemaid—lay me down;
put a lamp on the nightstand for me,
or a constellation, whichever you like—
both are fine; turn the lights down a bit.

Now leave me alone and hear the buds break …
as you’re rocked by a heavenly foot from above,
and a bird zigzags you a path

so that you can forget … Thank you. Oh, a favor:
if he calls again
tell him not to insist, for I have gone away…

Translation by Richard E. McDorman
© 2011

***

Bald geh ich schlafen….

du mit den blumenzähnen, mit dem häubchen aus tau
und händen aus kräutern, du zärtliche amme,
bereite mir das erdige, kühle leintuch
und das federbett aus zerpflücktem moos.

bald geh ich schlafen, meine amme, bette mich gut
stell mir ein lämpchen ans kopfende,
ein sternbild, irgendeins, das dir gefällt.
sie leuchten ja alle. und neig es mir ein wenig zu.

lass mich allein: ich hör das aufbrechen der knospen,
ein fuss des himmels wiegt mich leise,
und ein vogel trillert mir ein paar takte,

damit ich vergesse… danke… ach, ein auftrag noch:
falls er anruft,
sag ihm, sein drängen sei umsonst, ich sei verreist..

okladka***
Niestety Mama nie przetłumaczyła tego ostatniego wiersza.  Dowiedziałam się tego tworząc ten wpis. Znalazłam informacje, że te tłumaczenia ukazały się w Biuletynie Kulturalnym Między Innymi (w numerze 7/8 z 1986 roku), wydawanym przez Szczecińskie Towarzystwo Kultury, a ja otrzymałam ich skany dzięki nadzwyczajnej wręcz uprzejmości pracowników Czytelni Pomorzoznawczej Książnicy Pomorskiej w Szczecinie – www.ksiaznica.szczecin.pl.
Przepisuję tu więc inny jej wiersz, też z roku 1938, potwierdzający to, co mówiła Mama, opowiadając mi o tragedii kobiety, która przestała być atrakcyjna dla mężczyzn.

wiersze

Czas bezpłodności (1938)

A najpierw cyfry ujarzały Kobietę,
i na jej łonie złożyły puzderko:
stamtąd trysnęła owa rzeka krwawa,
co świat obiega spiralą okrężną.

Znaków przedziwnych nieczytelne pismo
cieniem pokryło rzeczny brzeg, a Księżyc,
złowieszczo pośród nich zarysowany,
wyznaczał czasy przypływów tajemnych.

To on był twórcą wezbranych powodzi
i lodowatych losów, co widnieją
na ciepłych twarzach o wzroku strwożonym.

Aż raz jej łono porzuciła rzeka.
a żyzna wyspa, kwitnąca dla mężczyzn,
została pusta; i wicher się zerwał.

Tłumaczyła Irena Kuran-Bogucka

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Poesía – Poezja – Poetry – Poesie / Alfonsina Storni

    • ewamaria2013 pisze:

      Już pracując nad tekstem tego wpisu pisałam do pana Zygmunta Jana Prusińskiego, prosząc o pomoc w znalezieniu informacji o tłumaczeniach Mamy. Niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi. Dziś rano wysłałam mu linka na FB i mam nadzieję, że sie odezwie. W końcu dzięki uprzejmości pani z Książnicy Pomorskiej mam już teksty tych tłumaczeń, które on i pani Mar Candela tak bardzo chcieli zdobyć.

  1. Kasia Krenz pisze:

    Nadzwyczajna historia. Nad-zwyczajna. Takie są losy poetów, którzy rodzą się z losem-pisaniem wpisanym w swój kod genetyczny. Alfonsina zmagała się z życiem, przemijaniem i… pomijaniem, bo żyła jeszcze w czasach, zwłaszcza w Ameryce Południowej, gdy kobieta kojarzyła się raczej z innymi i bardziej „zwykłymi” funkcjami społecznymi niż z pisaniem wierszy.Tylko jedno przychodziło jej w sposób niewymuszony i naturalny – widzenie świata poprzez słowa. A słowa układały jej się same, z jakże naturalną łatwością. Nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, czy powodem jej przedwczesnej śmierci była zawiedziona miłość – jak w przypadku samobójstwa innej artystki z Ameryki Południowej, chilijskiej pieśniarki Violetty Para – czy diagnoza lekarska, która w owym czasie kojarzyła się jeszcze ze śmiertelnym wyrokiem, czy poczucie, ze oto nadchodzi czas, którego nic nie odmieni: starość… Piękne wiersze, niezwykłe. PS. Dziękuję za dedykację.

  2. Julita pisze:

    Niejeden kwadrans upłynął, zanim złożyłam z kawałków opowieść w jedną całość, każdy szczegół wydawał się ważny. Niebywała historia poprzez cierpienie zamknięte w kręgu marzeń i tęsknoty, w świecie poezji. Zrozumienie prawdy wzbrania wstępu, nie daje się poznać, pozostaje w cieniu.
    „/…/ czy też weszła powoli coraz głębiej i głębiej”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s