Stare papiery 3 – Kobiety nad morzem

Ewa Maria Slaska o Irenie Kuran-Boguckiej

Wydaje mi się, że zadałam sobie zadanie bez końca. Bo każda kartka, czasem wręcz świstek lub strzępek wywołują pomysły na nowe wpisy.

Dziś „Kobiety nad morzem”. Nie mam tej grafiki, chyba nikt z nas nie ma wszystkich grafik Mamy i, jak na razie, nie mam reprodukcji lepszej niż zdjęcie strony gazetowej, oczywiście znalezionej w stercie starych papierów.

kobiety-nad-morzem1Jeden podpis, dwa błędy. Nazwisko autorki pracy zostało zapisane jako IRENA KURAN-BOGUCK A. Dziwaczny odstęp przed końcowym A. Tytuł pracy – Kobieta nad morzem. Tytuł brzmiał „Kobiety nad morzem” i na zdjęciu ewidentnie widać, że są to – jako pars pro toto – trzy kobiety symbolizujące całą ogromną bezimienną rzeszę rybaczek i żon marynarzy, czekających na powrót mężów, synów i braci z morza.

Czasem czekały na brzegu, czasem w domu. Czytałam gdzieś przejmującą opowieść o chałupie rybackiej, w której od kuchennego pieca do okienka wiodła wydeptana w deskach podłogi ścieżka, cierpliwie wyżłobiona stopami kolejnych kobiet z rodziny, wypatrujących łodzi na morzu.

Na stronie nie ma nazwy gazety, ale musiał to być Głos Wybrzeża, ten co to „… z tyłu pies, Głos Wybrzeża w pysku niósł”. W Gdańsku były dwie gazety codzienne – druga nazywała się Dziennik Bałtycki. Głos był partyjny, Dziennik – niezależny, cokolwiek to w owych czasach oznaczało. Dziennik miał tytuł i niektóre śródtytuły niebieskie. „Moja” gazeta jest czarno-biała, a właściwie szaro-żółtawa.

Było to wydanie sobotnie (sobota 6), numer 236 (4954). Nie jest napisane, co to za miesiąc, ale z pobieżnych wyliczeń wynika mi, że wrzesień. Którego roku? Ba! Studiuję po kolei różne informacje i na rok naprowadza mnie notka, że w Hali Stoczni Gdańskiej odbędzie się koncert zorganizowany przez WKZZ dla uczczenia V Kongresu Związków Zawodowych. Dochód z koncertu przeznaczony zostanie na budowę szkół Tysiąclecia i pomoc dla walczącego ludu Hiszpanii. Tysiąclatki czyli lata 60. Sprawdzam – V Kongres to 1962 rok. Ale dokładniejszej daty, kiedy się odbył, nigdzie nie ma. Kalendarz na rok 1962 informuje jednak, że sobota 6 była tylko w styczniu i w październiku, a znaczek pocztowy i wydawnictwo z przemówieniami z Kongresu, donoszą, że Kongres się odbył w listopadzie. Zatem koncert ku czci zorganizowano zawczasu. Numeracja mi się jednak nadal nie zgadza, ale dochodzę do wniosku, że widocznie Głos Wybrzeża nie ukazywał się w niedziele i święta. Liczę jeszcze raz w kalendarzu, teraz już tym właściwym na rok 1962 – po odjęciu niedziel, Nowego Roku, dwóch dni Wielkanocy, 1 maja i Bożego Ciała uzyskujemy numer 236 w sobotę 6 października 1962 roku. Strona 3. Brawo Watsonie!

Zanim jednak zajmę się samą grafiką, jeszcze pytanie – na miłość boską, dla jakiego „walczącego ludu Hiszpanii” zostaną przeznaczone zyski z koncertu? Czy w roku 1962 w Hiszpanii była wojna? Powstanie antyfrankistowskie? Rządy Franka skończyły się w roku 1975. Od końca lat 50 buntowali się Baskowie i Katalończycy. Czy to o nich tu chodzi? A może o dzielny lud kubański stawiający od ponad roku opór wrednym kapitalistom z USA? Niestety nie znalazłam odpowiedzi.

Próbuję też dociec, dlaczego akurat 6 października umieszczono tu reprodukcję tej grafiki? Nie jest to żadna stała rubryka, nie ma ani słowa wyjaśnienia. Ojciec też jeszcze wtedy nie wypływał na dalekie rejsy żeglarskie. Same niewiadome, nie do rozwiązania. A może, ot, kaprys redaktora lub grafika. Miał dziurę i miał pod ręką „zatkajdziury”. Wybrał jedną. Mogło tak być, czemu nie.

kobiety-nad-morzem2Ten szkic bez tytułu przedstawia raczej Ojca Zadżumionych niż trzy kobiety nad morzem – znalazłam go w papierach i stwierdziłam, że to ten sam motyw kompozycyjny. Znalazł się też opis grafiki przygotowany przez Mamę.

Irena Kuran-Bogucka                   Omówienie pracy
                                                         „K o b i e t y   n a d   m o r z e m”

           Praca „Kobiety nad morzem” jest wykonana w technice drzeworytu langowego. Użyte do niej drzewo lipowe jest największym ze stosowanych w drzeworycie gatunków;- aby osięgnąć w nim czystość cięcia , trzeba używać szerokich, bardzo ostrych dłut i – zwłaszcza przy liniach przechodzących w poprzek słoja – prowadzić narzędzie szybkim, pewnym ruchem. Od klasycznej formy drzeworytu czarno-białego kompozycja ta nieco odbiega przez odbicie tła w półtonach o zróżnicowanym nasileniu szarości, z wyraźnie pokazanym śladem narzędzia.
          Kompozycja jest realistyczna, przyczem starałam się osiągnąć maksymalną prostotę i zwięzłość formy. Równolegle jednak do rozwiązań technicznych oraz formalnych, i tutaj – jak xx we xxxx wszystkich moich pracach – interesuje mnie temat i nastrój. Tematem moim jest przedewszystkim człowiek w całej bogatej, dramatycznej skali swoich uczuć i przeżyć. Staram się więc znaleźć formę dla każdorazowego przekazania wyrazu i emocjonalnego ładunku tych spraw.
         Tę pracę cięłam w listopadzie, kiedy zaczynają się jesienne sztormy, a pływanie po morzu, mimo stałych postępów techniki, staje się ciężkie i niebezpieczne. „Kobiety nad morzem” trwają w niezmiennym oczekiwaniu powrotu swoich najbliższych – wszystkich, jacy kiedykolwiek wyruszali na śmiałe rejsy; niespokojnych greckich żeglarzy, awanturniczych Wikingów, odkrywców nieznanych kontynentów, czy marynarzy i rybaków dzisiejszego Gdańska.
           Praca ta zyskała jedną z sześciu równorzędnych nagród w I-ym Ogólnopolskim Konkursie Grafiki Marynistycznej w 1961 r.
mama-grafiki-maleNo tak: drzeworyt langowy. Jestem córką graficzki. Grafika towarzyszyła mi przez całą młodość. Widziałam jak się ją tnie, odbija, oprawia. A jednak nie wiedziałam, że drzeworyt wzdłużny, w przeciwieństwie do tego ciętego na sztorc, nazywa się langowy!

W przyszłym tygodniu w sobotę – Syreny

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Stare papiery 3 – Kobiety nad morzem

  1. Julita pisze:

    Trzeba nie lada wrażliwości, by pochylić się nad tematem, podjąć wyzwanie oddania uczyć i emocji kobiet czekających na powrót ich mężczyzn z morza. Trzeba nie lada talentu, by przekazać myśl za pomocą techniki czarno-białego drzeworytu. Zazwyczaj mawiamy: biało-czarny, widać przestawienie słów ma tu swoje znaczenie. Jak i „odbicie tła w półtonach o zróżnicowanym nasileniu szarości, z wyraźnie pokazanym śladem narzędzia”. Zamysł, kompozycja, drewno, rodzaj i głębokość cięcia, trzy kolory, a raczej brak kolorów skłaniają do podziwu pełni, siły, delikatności i zawiłości dzieła. Rysa smutku, uporu, pogodzenia z losem, łza na twarzy jednej z kobiet stawia zagadkę i jednocześnie ją rozwiązuje. Arcypiękne.
    Jak dobrze, że znalazłaś klucz do tajemnych skarbów. Drogi Watsonie. Podążałam za Tobą dróżką aż do szóstego października, kręciłam głową, śledziłam logikę myślenia – dobry to czas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s