Seume i Fermor. Grudniowa wędrówka

Ewa Maria Slaska

SeumeJGLubię ludzi, którzy wędrują. To chyba wszyscy wiedzą. Pisałam tu już kiedyś o Johannesie Gotfriedzie Seume, który 6 grudnia 1801 roku wyruszył z saskiej miejscowości Grimma
i 1 kwietnia 1802 roku dotarł do Syrakuz. Jego trasa prowadziła z Grimma przez Drezno, Pragę, Wiedeń, Graz, Maribor, Ljubljanę, Triest, Wenecję, Bolonię, Anconę, Terni, Rzym, Neapol, Palermo, Syrakuzy. Posiliwszy się pomarańczami na stokach Etny Seume ruszył z powrotem przez Messinę, Palermo, Neapol, Rzym, Sienę, Florencję, Bolonię, Mediolan, przełęcz Gottharda, Lucernę, Zurych, Bazyleę, Besancon, Dijon, Paryż, Nancy, Strassburg, Wormację, Moguncję, Frankfurt, Fuldę, Erfurt, Weimar, Lipsk do Grimma. Gdy ruszał, miał 37, prawie 38 lat. Był doświadczonym i doświadczonym przez życie człowiekiem.

Portret Seumego z roku 1798 – Hans Veit Schnorr von Carolsfeld

9 grudnia 1933, dokładnie 8o lat temu, na pieszą wędrówkę z Londynu do Konstantynopola wyruszył 18-letni chłopak, inteligentny i wrażliwy, ale zbyt samodzielny
i niezależny, żeby zagrzać miejsce gdziekolwiek, a już na pewno nie w szkołach brytyjskich. Patrick Leigh Fermor wędrował przez cztery lata, w okresie wojny był ważnym współpracownikiem wywiadu brytyjskiego SEO (Special Operations Executive), stacjonował na Krecie i był jednym z dowódców akcji porwania niemieckiego gubernatora Krety, Heinricha Kreipe.

fermorOstatnio dużo myślę o tych dwóch wędrowcach, Niemcu i Angliku. Dzieliło ich ponad sto lat, łączyła wędrówka. Oczywiście im bardziej cofamy się w czasie, tym bardziej piesza wędrówka przestaje być czymś tak niezwykłym, jak jest teraz. Przez miliony lat człowiek wędrował i nawet nie wiedział, że mógłby żyć inaczej. Zaczął się osiedlać dopiero 12 tysięcy lat temu, a i to obok zasiedziałych mieszkańców miast i wiosek zawsze byli i tacy, którzy wędrowali, pasterze, kupcy, trubadurzy, czeladnicy zanim pozwolono im ubiegać się o tytuł majstra, uczniowie. Uciekinierzy i niespokojne duchy. Gdy Fermor rusza w drogę jest tak młody, że dopiero musi sobie wyrobić paszport. Proponuje urzędnikowi, żeby jako zawód wpisał mu „bum” czyli hobo, włóczęga, w najlepszym razie wagabunda.  Urzędnik radzi mu jednak, by napisać „student”, co w trakcie podróży okaże się zbawienne.

Ciekawe, że obaj, i Seume, i Fermor wyruszyli dość niespodziewanie, nie robili jakichś długich przygotowań. Buty, płaszcz, plecak, skarpety, bielizna, jeśli pominąć kajet i ołówek, to jest to właściwie wszystko, co człowiekowi jest potrzebne na drogę. Po skończonej podróży Seume pochwali swoje buty, które przez całą roczną wędrówkę obyły się bez szewca. Fermor chwali z kolei wojskowy szynel, znakomitą osłonę od deszczu, wiatru i mrozu. Bo wprawdzie obaj byli w drodze we wszystkich porach roku i obaj szli na południe, czyli ku krajom coraz cieplejszym, ale wyruszyli w grudniu. Dlaczego?

Co skłania wędrowca, który wczoraj jeszcze mieszkał w normalnym domu i normalnym mieszkaniu, do tego, by wstać, wiąć plecak swój i iść w grudniu? Już nawet luty wydaje mi się lepszym miesiącem do zaczynania podróży, lepszym niż grudzień. Jest wprawdzie w lutym luty mróz, ale przynajmniej wiadomo, że zima już się kończy. W grudniu cały ten ciemny i zimny szmat czasu leży jeszcze przed wędrowcem, luty luty też.

Jeśli zatem jutro uznacie, że zimno i nie będzie się wam chciało ruszyć z domu, żeby pójść (uwaga! w Krakowie!) na spotkanie poświęcone Fermorowi, to pomyślcie, że on w taki zimowy dzień, w ulewnym deszczu wsiadł w Londynie na statek towarowy, który przez noc przewiózł go przez kanał do Hoek van Holland. Stamtąd dla piechura otwiera się droga właściwie bezkresna. Aż po Chiny.

A zatem…

We wtorek 10 grudnia o g. 19.00 w Pauza in Garden, w Krakowie na ulicy Rajskiej 12 odbędzie się spotkanie z Markiem Zagańczykiem, który opowie o pisarzu, podróżniku i bohaterze wojennym Patricku Leigh Fermorze. Wieczór zainauguruje Krakowski Klub Zeszytów Literackich. Prowadzenie Maciej Miłkowski. Spotkaniu towarzyszyć będzie prezentacja książki Patricka Leigh Fermora „Mani. Wędrówki po Peloponezie” (tłum. Ewa Krasińska). O pisarzu opowie Marek Zagańczyk, pisarz, eseista, zastępca redaktora naczelnego „Zeszytów Literackich”, redaktor Serii Podróże.

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s