Gender jako postawa życiowa

Poniższy tekst był głosem w dyskusji („by nie rzec – pyskówie” jak informuje Autor) na temat gender podczas konferencji studenckiej w Łużyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej imienia Jana Benedykta Solfy w Żarach w dniach 30/31 marca 2012 roku: „Nowe wyzwania stojące przed pedagogiką przedszkolną i wczesnoszkolną ‚w epoce gender’. Ujęcie problemu z perspektywy dziecka i wychowawcy”.

Tomasz Fetzki

Gender jako symbol i przykład rewizjonizmu – postawy pożądanej w zawodzie pedagoga

Wstęp

Żyjemy w epoce ciągłych, gruntownych przemian, obejmujących całokształt otaczającej nas rzeczywistości. Zmienia się nasz sposób myślenia o świecie, zmieniają się wartości wyznawane przez społeczności, a przy tym przekształcają się struktury tychże społeczności. Modyfikacjom ulega teorię oraz praktyka i organizacja działania w licznych dziedzinach życia.
Stwierdzenia powyższe są truizmem, zjawiska te opisano wielokrotnie i nie wymagają one dodatkowych wyjaśnień. Warto jednak zastanowić się, co z tego oczywistego faktu wynika dla współczesnych pedagogów.
Problem dotyczy zarówno teoretyków, naukowo zajmujących się pedagogiką, jak też praktyków – nauczycieli i wychowawców, zmagających się w codziennej pracy z wyzwaniami epoki przemian, a także studentów pedagogiki, czyli osób, których ambicją jest (a przynajmniej być powinno) jak najlepsze przygotowanie się do sprostania trudom działalności edukacyjnej w środowisku ciągłej i gruntownej zmiany. Wszyscy oni muszą być świadomi tych procesów i gotowi do aktywnego w nich udziału. Jedynie taka postawa gwarantuje twórcze i efektywne wypełnianie zadań związanych z zawodem pedagoga.

Gender, czyli symbol radykalizmu

Temat konferencji, podczas której niniejszy tekst został wygłoszony, to Nowe wyzwania stojące przed pedagogiką przedszkolną i wczesnoszkolną w epoce gender. Można przyjąć, iż „gender” rozumiemy w tym wypadku przede wszystkim jako symbol postawy radykalnej. Przez cały okres istnienia ludzkości (przy czym mamy na myśli wszystkie właściwie cywilizacje stworzone przez człowieka), poglądy i stereotypy wyraźnie rozgraniczające repertuar ról, zachowań oraz praw i obowiązków przypisanych do każdej z płci, były ściśle określone, a przy tym stabilnie umocowane w świętych księgach poszczególnych religii czy w różnorodnych kodeksach prawnych. Wydawały się czymś absolutnie nienaruszalnym, a nawet niekwestionowanym. Świat wokół mógł się zmieniać w każdej z dziedzin, ale miejsce kobiety w tym świecie pozostawało niezmienione: rewolucjoniści francuscy, ogłaszający z tak wielkim entuzjazmem w roku 1789 Deklarację Praw Człowieka i Obywatela, dwa lata później kompletnie zignorowali Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki, a żywot jej autorki, Olimpii de Gouges, przerwało ostrze gilotyny .
Jednak, jak się okazuje, w dorobku człowieka nie ma niczego, co prędzej czy później, nie zostałoby przez tegoż człowieka zakwestionowane. W drugiej połowie XX wieku przyszedł czas na podważenie niezmiennych, wydawałoby się, stereotypów związanych z rolami społecznymi przypisanymi do każdej z płci. W pewnym uproszczeniu można przyjąć, że tym właśnie jest filozofia gender. Pojęcie „gender”, przywołując swój desygnat , w wyrazisty, symboliczny i niejako demonstracyjny sposób sygnalizuje, jak bardzo gruntowna czeka nas rewizja tradycyjnego rozumienia znaczeń i kontekstów rzeczywistości podlegającej gwałtownym przemianom – nie tylko w sferze ról związanych z płcią, ale w każdej dziedzinie życia. Konieczności przyjęcia takiej właśnie, rewizjonistycznej postawy, poświęcony jest niniejszy referat.

Rewizjonizm, czyli postawa kreatywna

Pojęcie „rewizjonizm” nie jest jednoznaczne. W najwęższym rozumieniu encyklopedycznym oznacza ono próby zmiany teoretycznych podstaw koncepcji K. Marksa i F. Engelsa, następnie – koncepcji uzupełnionej przez Lenina i Stalina, wreszcie – poglądów uznanych za ortodoksyjne i obowiązujące przez aktualnych przywódców ruchu komunistycznego. W takim ujęciu klasycznymi rewizjonistami byli Jacek Kuroń i Karol Modzelewski, autorzy Listu otwartego do Partii. To rozumienie pojęcia „rewizjonizm”, ze względu na uwarunkowania historyczne, jest najbliższe większości osób, które doświadczyły życia w ustroju „powszechnej szczęśliwości”. Pretekstem dla prezentacji niniejszego tekstu jest jednak konferencja studencka, zaś dzisiejsi studenci to grupa, którą szczęśliwie ominęło takie doświadczenie. Nie ma więc żadnego powodu, aby ograniczali się oni do zawężonego i „uwikłanego politycznie” rozumienia pojęcia „rewizjonizm”. Powróćmy zatem do jego pierwotnego znaczenia i przyjmijmy, iż oznacza on po prostu domaganie się zmiany ustalonego porządku, istniejącego stanu rzeczy, obowiązujących koncepcji i poglądów. Tak rozumiany rewizjonizm ma zastosowanie w każdej właściwie dziedzinie życia. W takim znaczeniu używa go na przykład Józef Hen, opisując konflikt rozgrywający się między dwoma wielkimi krytykami literackimi dwudziestolecia międzywojennego: No i krzywi się [Irzykowski]: „Nigdzie ani krzty rewizjonizmu”, podczas gdy Boyowi wydaje się, że trudno o większy rewizjonizm niż przekonać publiczność do Villona, Rabelais’go, Montaigne’a, Racine’a.
Autor niniejszego opracowania nie bez przyczyny poświęca sporo uwagi wyjaśnieniu pojęcia „rewizjonizm”, nieprzypadkowo także przywołuje (pozornie odległe tematycznie) słowa Hena. Chodzi mu bowiem o to, aby przed przystąpieniem do analizy meritum zagadnienia, precyzyjnie określić pozycję, z jakiej analiza ta zostanie przeprowadzona. Zwłaszcza zaś zależy mu na podkreśleniu dynamicznego i kreatywnego charakteru rewizjonizmu. Bowiem rewizjonista to nie malkontent, który krytykuje, kwestionuje czy podważa cokolwiek z powodu złośliwości lub dla samej „przyjemności niszczenia”. Przeciwnie, rewizjonizm (tak, jak rozumie go autor) ma na celu, poprzez sformułowanie zarzutów czy wątpliwości, „wypróbowanie” wartości danej koncepcji (w myśl refleksji biskupa Ignacego Krasickiego, twierdzącego w Monachomachii, iż Prawdziwa cnota krytyk się nie boi). Nie chodzi więc o burzenie, ale o budowanie – tyle, że na oczyszczonych i wzmocnionych fundamentach.
Logiczną konsekwencją takiego rozumienia rewizjonizmu może być postawienie następującej tezy: Bez odwagi rewizjonistów postęp nie jest możliwy. Teza ta, jak się wydaje, ma zastosowanie również w dziedzinie teorii i praktyki pedagogicznej. Aby uwiarygodnić takie stwierdzenie, autor chciałby przywołać postacie dwóch wybitnych pedagogów, których bez wątpienia można określić mianem „rewizjonistów”.

Séguin i Korczak, czyli rewizjonizm pedagogiczny

Wybór postaci pedagogów – rewizjonistów dla niniejszego opracowania nie jest przypadkowy. Wynika on oczywiście z preferencji autora tekstu, ale nie tylko, a nawet nie przede wszystkim, stąd. Istotniejszy jest fakt, iż w roku 2012, w którym odbywa się nasza studencka konferencja, obchodzimy dwie rocznice: 200-lecie urodzin pierwszej Séguina i 70-lecie męczeńskiej śmierci Korczaka.
Obaj uczynili wiele dla rozwoju pedagogiki i obaj zasługują na naszą pamięć oraz uwagę. Z postacią Edouarda Séguina większość uczestników konferencji oraz czytelników niniejszego tekstu styka się prawdopodobnie po raz pierwszy. Mimo to jego biografia i dokonania, ze względu na charakter opracowania, zostaną przedstawione skrótowo; podkreślę jedynie te wątki, które świadczą o rewizjonizmie Burgundczyka. Z kolei Janusz Korczak to postać powszechnie znana, można go uznać niemalże za „znak firmowy” pedagogiki polskiej. Dlatego tym bardziej nie ma potrzeby dokładnej prezentacji postaci Starego Doktora; analizie zostanie poddany również jedynie „rewizjonistyczny aspekt” jego dorobku pedagogicznego.
Édouard-Onésime Séguin (1812-1880) przyszedł na świat 20 stycznia 1812 roku w burgundzkim mieście Clamecy, jako syn miejscowego lekarza. Ukończył kolegium w Auxerre i liceum Saint-Louis w Paryżu. Następnie podjął studia na wydziale prawa Sorbony. W tym okresie pisał dla stołecznej prasy artykuły z zakresu krytyki sztuki, zaangażował się też politycznie, uczestnicząc w działalności grupy radykalnych rewolucjonistów, socjalistów utopijnych.
W roku 1837 w życiu Séguina nastąpił przełom. Przebył ciężką chorobę, porzucił dotychczasowe zainteresowania i całkowicie poświęcił się pracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, które w tamtej epoce były określane mianem „idiotów”. Pierwszym efektem naukowym tych działań była, wydana w roku 1839, broszurka Résumé de ce que nous avons fait depuis 14 mois (Podsumowanie tego, czego dokonaliśmy podczas 14 miesięcy), w której przedstawił zręby swej teorii pedagogicznej. W roku 1840 Séguin otworzył prywatną szkołę przy ul. Pigalle 6; była to pierwsza w dziejach szkoła dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie. Następnie przez pewien czas pełnił funkcję nauczyciela-wychowawcy kolejno w Hospicjum dla Nieuleczalnie Chorych i w szpitalu Bicêtre. W wyniku nieporozumień i konfliktów z administracją i z lekarzami w grudniu 1843 roku opuścił Bicêtre i ponownie otworzył prywatną szkołę. Przede wszystkim jednak publikował. W 1846 roku ukazuje się opus magnum Séguina, czyli Traitement moral, hygiène et éducation des idiots (Terapia moralna idiotów, ich higiena i edukacja). W książce tej przedstawił dojrzałą koncepcję pracy z osobami upośledzonymi, którą nazwał „metodą fizjologiczną”. Dzieło to zostało jednak zignorowane przez większość środowiska lekarskiego z którym, jak wspomniano, Séguin pozostawał w konflikcie. Podczas Rewolucji Lutowej 1848 roku znów zaangażował się po stronie radykalnych rewolucjonistów. W następstwie tych wydarzeń stał się we Francji osobą niemile widzianą – zarówno ze względów politycznych, jak i zawodowych.
W związku z tym w roku 1850, wraz z całą rodziną, emigruje do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Dzięki wcześniejszym wizytom amerykańskich lekarzy i pedagogów we Francji Édouard Séguin był już znany w USA. Podczas trzydziestu lat pobytu tam Séguin miał możliwość zastosowania w licznych instytucjach swej metody edukacji niepełnosprawnych intelektualnie. W roku 1862 uzyskał tytuł doktora medycyny, zaś sześć lat później opublikował angielskojęzyczną wersję Traitement moral, znacznie wzbogaconą i uzupełnioną o doświadczenia zdobyte w Ameryce. Książka nosi tytuł Idiocy and its treatment by the Physiological method (Idiotyzm i jego terapia metodą fizjologiczną). Zmarł w Nowym Jorku, w siedzibie założonej przez siebie na Manhattanie Séguin Physiological School.
Tak pobieżnie naszkicowany życiorys nie wskazuje wprost, jakie jest znaczenie działalności Séguina dla rozwoju pedagogiki, ani na czym polega jego rewizjonizm. Podkreślmy więc wyraźnie: Edouard Séguin to twórca pedagogiki osób niepełnosprawnych intelektualnie. Jako pierwszy postulował zastosowanie w stosunku do tych osób oddziaływań o charakterze pedagogicznym, a nie medycznym i farmakologicznym, jak to miało miejsce wcześniej. Utworzył pierwszy ośrodek dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, mający stricte pedagogiczny charakter, objął terapią liczne dzieci dotkniętych różnorodnymi formami i stopniami niepełnosprawności intelektualnej, stosując swe metody w ośrodkach różnego typu i działając w kilku krajach. Ponadto, na podstawie bogatych doświadczeń praktycznych, stworzył przemyślaną, usystematyzowaną i rozwiniętą koncepcję edukacji i terapii dzieci niepełnosprawnych intelektualnie, którą nazwał, jak już wspomniano, „metodą fizjologiczną”.
Przedstawione powyżej dane uzasadniają, jak się wydaje, opinię o wielkim znaczeniu Édouarda Séguina dla rozwoju pedagogiki. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie: „w czym przejawia się jego rewizjonizm”? Najprościej można by odpowiedzieć: „w tym, iż w ogóle uznał, że osoby niepełnosprawne intelektualnie zasługują na terapię i edukację”. Dla człowieka współczesnego, zwłaszcza dla studenta pedagogiki w drugim dziesięcioleciu XXI wieku, ten postulat wydaje się oczywisty i takim rzeczywiście jest, ale gdy Séguin rozpoczynał swą działalność, był w swoich poglądach osamotniony. Nawet tak zasłużone dla rozwoju medycyny postacie i autorytety naukowe jak Philippe Pinel (który podczas rewolucji francuskiej uwolnił pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych z kajdan i klatek, uznając, że są to ludzie chorzy, a nie opętani, w związku z czym należy ich leczyć, a nie represjonować i izolować) czy jego uczeń Jean-Etienne Dominique Esquirol, jeden z twórców nowoczesnej psychiatrii, uważały, iż osobom niepełnosprawnym intelektualnie całkowicie wystarczy zapewnienie godnych warunków materialnej egzystencji; w ich opinii edukacja osób z upośledzeniem umysłowym była bezcelowa, a nawet niewskazana.
Dopiero mając świadomość tych okoliczności, w pełni można docenić rewizjonizm Edouarda Séguina, wyrażający się w następujących słowach: Co się tyczy głuchoniemych i niewidomych, problem został rozwiązany pozytywnie, a osiągnięty sukces nie pozwala wątpić w ich pomyślną przyszłość; co do upośledzonych umysłowo – także osiągnięto sukces, lecz nie jest on tak oczywisty, gdyż sprawa jest świeża i niewielu jeszcze świadków może potwierdzić te dokonania; poza tym trzeba mieć na uwadze, że ci, którzy poświęcili tej sprawie swoje życie, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Z tych powodów wciąż bardzo wielu ludzi kwestionuje możliwość edukowania upośledzonych umysłowo, jak też stopniowego przywracania im godności należnej człowiekowi.
Janusz Korczak (1878/79-1942) urodził się jako Henryk Goldszmit w rodzinie warszawskiego adwokata. Po ukończeniu rosyjskiego ośmioklasowego gimnazjum studiował medycynę na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie, uzyskując w roku 1905 dyplom lekarza. Jako lekarz wojskowy uczestniczył w wojnie rosyjsko-japońskiej. Po powrocie do Warszawy podjął pracę w Szpitalu dla Dzieci im. Bersohnów i Baumanów.
Działał w środowisku polskim i żydowskim. W centrum jego aktywności, zarówno medycznej jak i pedagogicznej, było dziecko, szczególnie dziecko osierocone, samotne i krzywdzone. Dla dzieci żydowskich stworzył w roku 1912 Dom Sierot przy ul. Krochmalnej. Wraz z Maryną Falską współtworzył także Nasz Dom, czyli sierociniec przeznaczony dla dzieci polskich, ulokowany na warszawskich Bielanach.
Był autorem licznych prac naukowych i popularno-naukowych z zakresu pedagogiki (takich jak Prawo dziecka do szacunku, Jak kochać dziecko czy Dziecko salonu), napisał także wiele książek dla dzieci, z których najbardziej znane to Jośki, Mośki i Srule, Bankructwo małego Dżeka, Józki, Jaśki i Franki, a przede wszystkim Król Maciuś Pierwszy. Redagował Mały Przegląd – gazetę tworzoną przez i dla dzieci. Wygłosił też cykl pogadanek radiowych pod tytułem Gadaninki Starego Doktora.
Podczas okupacji hitlerowskiej znalazł się w warszawskim getcie, gdzie dalej kierował sierocińcem przeniesionym z ul. Krochmalnej, angażując się także w opiekę nad sierotami z innych ośrodków. Nie skorzystał z możliwości przejścia na „aryjską” stronę i, wraz z dziećmi oraz wychowawcami Domu Sierot, poniósł śmierć w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince. Miało to miejsce 5 lub 6 sierpnia 1942 roku.
Jednak to nie całkowite – aż do ofiary życia – poświęcenie dla dzieci, przydało życiu i działalności Janusza Korczaka rewolucyjnego charakteru; ostatecznie nie on jeden poniósł śmierć wraz z powierzonymi swej opiece wychowankami . Tym, co w jego dorobku było i pozostaje najbardziej rewolucyjne, a więc rewizjonistyczne, to sposób, w jaki Stary Doktor traktuje dziecko i pozycja społeczna, w której chciałby je usytuować. Nieco ironicznie i zarazem melancholijnie Korczak charakteryzuje swe idee: Dzieci – to przyszli ludzie. Więc dopiero będą, więc jakby ich jeszcze nie było. A przecież jesteśmy: żyjemy, czujemy, cierpimy.
Dla Janusza Korczaka dziecko to nie „przyszły”, albo „niepełny” człowiek. To człowiek „tu i teraz”, a skoro tak, to już teraz należy mu się pełen szacunek, dokładnie taki sam, jak człowiekowi dorosłemu. Przywołajmy jeszcze raz słowa samego Korczaka, aby udowodnić, że powyższa teza to nie jedynie efekt nadinterpretacji autora niniejszego opracowania:
(…) Są jakby dwa życia: jedno poważne, szanowne, drugie pobłażliwie traktowane, mniej warte. Mówimy: przyszły człowiek, przyszły pracownik, przyszły obywatel. Że będą, że później zaczną naprawdę, że na serio dopiero w przyszłości. Pozwalamy łaskawie plątać się obok, ale wygodniej bez nich. (…) Szacunku dla bieżącej godziny, dla dnia dzisiejszego. Jak będzie umiało żyć jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, odpowiedzialnym życiem?

Podsumowanie

Obserwacja (niekoniecznie wnikliwa) postaw licznych rodziców, wychowawców, nauczycieli oraz urzędników odpowiedzialnych za edukację i pomoc społeczną pozwala na wyciągnięcie, skądinąd niewesołego, wniosku, iż postulaty Edouarda Séguina i Janusza Korczaka wciąż pozostają dla sporej części społeczeństwa zbyt radykalne, by potraktować je poważnie. Nie chodzi o zmiany w sferze deklaratywnej: o prawach dzieci niepełnosprawnych do edukacji i dzieci w ogóle do szacunku, mówi się dużo i chętnie. Niestety, praktyka nader często wskazuje, że te idee nie są brane na serio.
Sytuacja taka z jednej strony świadczy skali rewizjonizmu Séguina i Korczaka, z drugiej zaś tym dobitniej przekonuje nas, iż postawa rewizjonistyczna jest w zawodzie pedagoga pożądana. Przed opiekunami, wychowawcami, nauczycielami i terapeutami pozostaje jeszcze wiele przesądów do obalenia, głupoty do wyśmiania, niesprawiedliwości do wyrównania i krzywdy dziecka, którą koniecznie trzeba usunąć. Pedagog po prostu nie może nie dostrzegać zła, ani tym bardziej godzić się z nim, tłumacząc, że „tak robią wszyscy”.
Warto, aby taką refleksję, „rewizję” własnych poglądów i postaw, przeprowadził każdy pedagog, szczególnie zaś każdy student pedagogiki. Oby niniejszy tekst i cała konferencja studencka stały się impulsem dla tej refleksji.

Bibliografia:
1. Barszczewska, L., Milewicz, B. (red.), Wspomnienia o Januszu Korczaku. Tom I. Warszawa: Nasza Księgarnia, Warszawa 1981.
2. Bradley H., Płeć, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2008.
3. Fetzki T., Jubileusz dwóchsetlecia narodzin Édouarda Séguina; u źródeł pedagogiki specjalnej, Szkoła Specjalna, nr 1, 2012, s. 64 – 70.
4. Fetzki T., Édouard Séguin, twórca pedagogiki osób niepełnosprawnych intelektualnie, Szkoła Specjalna, nr 2, 2012, s. 147 – 156.
5. Hen J., Błazen – wielki mąż. Opowieść o Tadeuszu Boyu – Żeleńskim, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1998.
6. Iwasiów I., Gender dla średnio zaawansowanych. Wykłady szczecińskie, W.A.B., Warszawa 2004.
7. Korczak J., Pisma wybrane t. I – IV [wybór: Aleksander Lewin], Nasza Księgarnia, Warszawa 1978.
8. Korczak J., (1958). Wybór pism pedagogicznych. Tom I – II, PZWS, Warszawa 1958.
9. Kuroń J., Żakowski J., PRL dla początkujących, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995.
10. Nowa encyklopedia powszechna PWN, tom 5, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1996.
11. Olczak – Ronikier J., Korczak, Próba biografii, Warszawa, Wydawnictwo WAB 2011.
12. Séguin É., Traitement moral, hygiène et éducation des idiots et des autres enfants arriérés ou retardés dans leur développement, Comité d’histoitre de la Sécurite sociale, Paris 1997.
Strony internetowe:
http://www.quercy.net/hommes/odegouges.html (dostęp dnia 03.03.2012).

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tomasz Fetzki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Gender jako postawa życiowa

  1. Zofia pisze:

    Mądre słowa. No i w sumie temat dość na czasie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s