Maryna i koty

Przez wiele miesięcy zawsze w niedzielę pojawiał się tu wpis poetycki, z reguły z muzyką lub nagraniem recytacji, z reguły w wielu językach. Od dziś poezja ustępuje miejsca kotom. A dokładniej Marynie i jej kotom. Maryna Over prowadzi na Facebooku piękną stronę o sztuce No woman no cry, z zawodu jest (chyba) krytykiem (krytyczką?) teatralnym(ą), w każdym razie studiowała na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Poza tym jest miłośniczką sztuki, jamników i kotów, chociaż może kotami zajęła się tylko dzięki moim zachwytom, bo podobno ma alergię na koty. W ciągu ostatnich tygodni dostałam od niej mnóstwo wyszukanych nie wiadomo gdzie i jak obrazów z kotami.

Koty pana Chardina

Koty once mehr

Stare papiery 9 i koty

Bestiarium mojej siostry

Поэзия / Тимур Шаов (Жизнь котов)

lost catTak, widać, że koty już były na tym blogu, po części właśnie dzięki Marynie. Od dziś będą się tu pojawiać co tydzień, w niedziele, bo niedziela to dobry czas dla kotów. Można się powylegiwać, polenić…

Zaczniemy od cytatu, przysłanego przez moją siostrę. „You can never know your cat. In fact, you can never know anyone as completely as you want. But that’s okay, love is better” – Caroline Paul in „Lost Cat”.

Caroline Paul was recovering from a bad accident and thought things couldn’t get worse. But then her beloved cat Tibia disappeared. She and her partner, illustrator Wendy MacNaughton, mourned his loss. Yet weeks later, Tibia waltzed back into their lives. His owners were overjoyed. But they were also… jealous? Betrayed? Where had their sweet anxious cat disappeared to? Had he become a swashbuckling cat adventurer? Did he love someone else more? His owners were determined to find out.

Using GPS technology, cat cameras, psychics, the web, and animal communicators, the authors of Lost Cat embarked on a quest to discover what their cat did when they weren’t around. Told through writer Caroline Paul’s rich and warmly poignant narrative and illustrator Wendy MacNaughton’s stunning and hilarious 4-color illustrations, Lost Cat is a book for animal lovers, pet owners, and anyone who has ever done anything desperate for love.

Dzisiejszy wpis z kotami Maryny poświęcę sobie – kobiecie w sukience, z kotem na kolanach. Lubię, jeśli sukienka jest niebieska.

Raz już tu była dziewczyna z kotem w niebieskiej sukience. Ale jest ich więcej.

Gwen John (British painter, 1876-1939-kotGwen John, british painter, 1876-1939. Wikipedia wrote:
She was a Welsh artist who worked in France for most of her career. Her paintings, mainly portraits of anonymous female sitters, are rendered in a range of closely related tones. Although she was overshadowed during her lifetime by her brother Augustus John, her reputation has grown steadily since her death.

And further!

In the autumn of 1903, she travelled to France with her friend Dorelia McNeill (who would later become Augustus John’s second wife). Upon landing in Bordeaux, they set off on a walking tour with their art equipment in hand, intending to reach Rome. Sleeping in fields and living on money earned along the way by selling portrait sketches, they made it as far as Toulouse.

Max Liebermann, Old woman with a cat 1878, Getty MuseumMax Liebermann, Old woman with a cat 1878, Getty Museum

Najlepszy niemiecki impresjonista. Żyd. Żył w latach 1847-1935. Mieszkał w Berlinie, w dużym domu koło Bramy Brandenburskiej (Pariser Platz 7) i był za życia tak sławny, że był jedynym prywatnym człowiekiem, którego adres podawano w niemieckich beadekerach.

W roku 1898 jako członek jury der „Großen Berliner Kunstausstellung” (Wielkiej Wystawy Sztuki w Berlinie) nominuje do nagrody prace Käthe Kollwitz i Waltera Leistikowa. Cesarz Wilhelm II nie zgadza się na tę nominację, co sprawia, że Liebermann i inni artyści zakładają własną grupę artystyczną, znaną w historii sztuki jako Secesja Berlińska.

Boldini-kotGiovanni Boldini (1842 – 1931), włoski malarz, który większą część życia spędził we Francji. Był portrecistą ważnych mężczyzn i słynnych pięknych kobiet Belle Époque. Namalowany przez niego portret Marthe de Florian, aktorki, kurtyzany i przyjaciółki artysty, został w roku 2010 odkryty w jej paryskim mieszkaniu, opuszczonym przez nią w roku 1942. Marthe uciekła przed hitlerowcami na południe Francji i już nigdy nie wróciła do Paryża. Mieszkanie przez 70 lat było zamknięte. Gdy je przypadkiem odkryto, świat obiegło zdjęcie wspaniałego, zabałaganionego wnętrza. Na portrecie Marthe jest ubrana w atłasową suknię i boa w kolorze starego różu.  Portret został namalowany w roku 1888, gdy aktorka miała 24 lata. Gdy umarła w roku 2007, miała 91 lat. Ocenia się, że portret jest wart ponad trzy miliony euro.

Wojciech FangorWojciech Fangor. Urodził się w roku 1922 w Warszawie. Malarz, plakacista, rzeźbiarz. W swoim czasie jeden z czołowych przedstawicieli socrealizmu, człowiek, który namalował słynną „Matkę Koreankę”. I jest to bardzo dobry obraz. Popatrzcie.

W roku 1961 wyjechał na wiele lat z kraju. Do Polski wrócił w roku 1999.  W latach 1964-65 mieszkał w Berlinie, ale nigdy nie znalazłam tu śladów jego pobytu. Nikt go też nigdy tu nie wspominał. Natomiast wiele lat później nazwisko artysty pojawiło się w berlińskich wiadomościach typu kronika kryminalna. Wiadomość miała zostać tak sformułowana, żeby nikt niczego się nie dowiedział.  Oto niejaki Sławomir S., lat 36, Polak, remontował wraz z kolegami berlińskie mieszkanie znanego polskiego kolekcjonera sztuki. Obraz Fangora, na czas remontu przechowywany skrzyni, został ukradziony w gabinecie dentystycznym, w akcie zemsty za niesolidne rozliczenie pracy ekipy. Panowie budowlańcy nie znali wartości dzieła.
Jestem z Berlina, znam tego słynnego kolekcjonera sztuki-dentystę, posiadacza największej bodaj czy nie na świecie kolekcji elementów rozebranego i rozsprzedanego Muru Berlińskiego. Ciekawe, czemu nie można było w notce opisać wszystkiego prostym ludzkim językiem. I ciekawe, czy jest to nieudolność dziennikarza czy przesadne wymogi ochrony danych osobowych Pana Zbieracza. Zresztą poczytajcie sami: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kradziez-cennego-obrazu-Wojciecha-Fangora-Zarzuty-dla-pieciu-osob,wid,14953661,wiadomosc.html?ticaid=11238f

PS. Napisałam ten wpis 17 lutego. To Międzynarodowy Dzień Kota, zapoczątkowany w Perugii w celu obrony kotów przed zabobonami. Dziś już nikt nie pamięta, że to dlatego ustanowiono ten dzień. Dziś po prostu wszyscy dzielili się ze wszystkimi kotami. Oto jeden z łupów zdobytych na Facebooku tego dnia:

http://culture.pl/pl/artykul/kot-a-sprawa-polska-polscy-artysci-i-ich-koty

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Maryna Over i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s