Książka o Mamie

Ewa Maria Slaska o Irenie Kuran-Boguckiej

wystawaKończę dziś wpisy o Mamie. To nie znaczy, że nie mogłabym jeszcze napisać wielu historii o niej, ale moim zdaniem nie wniosłyby one już nic nowego, ani do tego, czego Czytelnik może dowiedzieć się o niej, ale i do tego, czego przy okazji może dowiedzieć się o mnie. Każdy już wie, że Mama była niezwykłą, nadzwyczaj wrażliwą i utalentowaną artystką i to w dwóch dziedzinach: w grafice i tłumaczeniach poezji, głównie hiszpańskiej. Była nieprzeciętnie inteligentna, miała ogromną erudycję i wybitny talent narratorski. Otaczały ją tłumy przyjaciół i wielbicieli, ale właściwie była nadzwyczaj samotna. Zamknięta w sobie i w swoim pokoju, osłonięta wielokrotnym murem milczenia, rezerwy, muzyki i opowieści, w których było wiele, ale nie ujawniało się nic, w każdym razie nie o niej samej. Zawsze skryta za maską, za milczącą grafiką i pozornie cudzym tekstem. Bo te teksty wcale nie były cudze, to były jej teksty, to ona je wybierała i to ona je dla nas wyrażała w słowach. Uważni Czytelnicy doczytali się zapewne, że nie była najlepszą gospodynią domową, ale wiedzą również, że w ogóle się tym nie przejmowała. Domyślą się też, że teraz, gdy już jesteśmy dorosłe, moja siostra i ja (choć nie wiem, czy mam prawo mówić w imieniu mojej siostry) wspominamy ją jako niezwykłego człowieka, ale gdy byłyśmy małe, nie było nam łatwo.

Nie było łatwo. Ale kto powiedział, że mamy mieć w życiu łatwo? Nie było to  sprawiedliwe, bo życie nie jest sprawiedliwe. Ale na pewno było ciekawie. I na pewno wyposażyło nas na przyszłość w zupełnie już dziś nieistotne przymioty, jak erudycja, uprzejmość i uczciwość, tego jednak, że dziś te cechy już się na nic nie przydadzą, Mama nie mogła przewidzieć, bo chyba nikt nie mógł tego przewidzieć. Nauczyła nas, że trzeba pracować, bo jest to ważne, trzeba więc pracować, jak trzeba, to ponad siły i nie oglądając się na własne korzyści. Nie należy o nic zabiegać, bo nagrodą jest dobrze wykonana praca, a nie masa towarowa.

No i tak właśnie zrealizowałam swoje życie.

Bez sensu, ale, Mama powinna być ze mnie naprawdę zadowolona, bez najmniejszych osobistych korzyści. Wszyscy mnie przegonili w wyścigu, a jeśli biegnąc mogli mi coś zabrać, to zabrali.

Z tego co przez ostatnie miesiące i lata napisałam o Mamie, zamierzam ułożyć książkę. Również i dlatego nie mogę już tu więcej pisać, bo blog może trwać choćby wiecznie, ale książkę kiedyś trzeba skończyć.

Nie wiem, jaka ona naprawdę będzie, ale na razie ustanowiłam kilka obowiązujących w niej praw:

Moją Mamą była Irena Kuran-Bogucka. Każdy, kto chce, może ją sobie znaleźć w Internecie, nie będę tu więc pisała tego, co każdy może znaleźć.

To tylko jedna z reguł, którymi obwarowałam to pisanie. Będę tu pisała o tym, co wynika z poszukiwań w jej papierach i, rzadziej, rzeczach, i, jeszcze rzadziej, obiektach. Rzeczy mam mało, papierów dużo, ale daleko nie wszystkie, pojawi się więc tu tylko to, co mam, a nie to, co wiem. Ta zasada znakomicie mi ułatwi życie, bo wiem dużo i w tym „dużo” mieszczą się też tajemnice, ale nie będę ich ujawniać bez zgody Mamy. Ona sama już nie żyje, ale jeśli jej papiery, rzeczy, obiekty gdzieś objawią jedną z tych tajemnic, to znajdzie się ona i w książce. Na razie nic takiego się nie zdarzyło.

Rozumiem, że czytelnik może być niezadowolony z takiej mojej autorskiej decyzji, lecz cóż, może szukać sam, próbując odsłonić te sekrety. Gdzieś się ujawniają. Dociekliwy część z nich znajdzie nawet w miarę szybko, wszystkich na pewno nie. I myślę nawet, że nigdy. No i ostatni „ob-warunek”: rozdziały tej książki najpierw były, są lub będą wpisami na blogu i/lub na blogach. Różnych, bo…

I tu tekst się zakręca jak wąż Ouroburos. Po „bo” proszę przeczytać pierwszy wpis na tym blogu, zatytułowany, jakżeby inaczej, „Blog”.

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Książka o Mamie

  1. Julita pisze:

    Tak, książkę. Kolejne wpisy, rysy o Artystce, czytałam jak rozdziały książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s