To jeszcze nie koniec

Magdalena Parys

jeszcze parę słów o zosi

poetki cierpią inaczej
i inaczej się je kocha
katastrofy sypią się im na głowy,
a one piją alkohole
i palą cienkie cygarteki-śmieszki,
umierają młodo
albo rodzą dużo dzieci
i wtedy nikt się nie dowie
że ta zocha spod czwórki,
co ma męża pijaka
pisała kiedyś wiersze
zresztą kogo to obchodzi
bo to nie ma wcale być o zosi.
te co nie umarły i nie rodzą
mają kocie głosy i maniery
chce im się ciągle pić
i rwą włosy jak papier.


magdaparysśpiąca królewna

mój brat jest artystą
zadzwoniłam do brata
powiedziałam, że mam dość wszystkiego
dzieci i czekania na deszcz
gotowałam zupę
mówiłam długo
pod koniec zagroziłam, że się powieszę
brat słuchał
wreszcie spytał, która godzina
było już po trzeciej.

o 19.07
– godzinie w której mogłam już nie żyć
wysłał sms’a
pisał, że go nie zainspirowałam
śmierć jest zbyt powszechna
a na dzieciach jeszcze nikt się nie dorobił.

wobec czego
nakarmiłam córkę i nakrzyczałam na syna
i zadzwoniłam do ojca
powiedział, że sam już nie raz o tym myślał,
ale się nie zdecydował i kiedy oddam mu
tych 120 złotych co to je od niego pożyczyłam
w 2006 roku, czy pamiętam?

mama przyszła do mnie,
usłyszała od brata, że się nudzę,
wykopała mi z ogródka róże
u niej w ogródku będą lepiej rosły.

zadzwoniłam do babci
chciałam zapytać, co dalej
powiedziała, że czas umierać
i że remontują kościół.

o 23.15
rozważyłam za i przeciw
wyciągnęłam pranie

i poszłam nas rozwiesić.

+
śp.

29.06
urodziny
w gazecie wydrukowali datę mojego urodzenia
nie wiem po co bo kogo może interesować kiedy
urodził się dziennikarz.

tym razem miałam 32 lata.

 

– to jeszcze nie koniec –

przeprowadzałam się jakieś trzydzieści osiem razy

ojciec: no i co z tego?
niektórzy w ogóle nie mają dachu nad głową
i rozbujał się w szynach
które wyżłobił poniemiecki fotel.

na słonecznym

kiedy uchylam okno patrzę jak umyka bo lubi przestrzeń
nie wybiera na opak zna swoje miejsce
roztapia łańcuch
lubię ten moment kiedy osiada na twoim ramieniu
robisz krok i kładzie się na progu
nie jestem przesądna
kiedy usiądziemy blisko przy sobie
zniknie za szafą.

o.

ojciec napisał wiersz jak Rej po męsku i po polsku
co o nim myślę
o tobie?
nie, o życiu, o nim, o wierszu

bo ojciec kocha nie moją matkę i nie macochę
tylko młódkę spod klatki dwadzieścia osiem

ja też nie wiem co dalej.

babcia

fartuchem startym jak jej książeczka do nabożeństwa
wytarła ławkę pod sosną, co się jej normalnie
nie wyciera
kwiaty pachną jeszcze w sieni, chociaż to już jesień
czy przyjadą, ona będzie czekać
a potem już będę tylko żałować
że nie posadziłam z nią malwy tam pod płotem
że nie poszłam po jajka i do kościoła

zawsze ta sama śpiewka
chociaż ona jeszcze żyje tej jesieni.

 

Żeżeżeże żesz

że nie zdążyłam nosić spódniczek mini
i różowych tenisówek
że w Krakowie nie pojechałam dorożką
i w Salzburgu też nie, ech
i że boję się koni
że nie chodziłam z J. po mieście
i po plaży, a jak już poszliśmy
to szkoda gadać
że ją- jąk- kka -am się z nerwów
i że teraz chwytam za mocno
że nie oszaleję z nadmiaru talentu
że przemijam, że piję, że palę
że kocham banalnie zbyt mocno
i takie tam inne jeszcze uwieszone
szale

Mo Ma …

ona źle się czuje i mówi, że nie chce ze mną rozmawiać
teraz coś krzyczy czegoś znów chce ode mnie mówi
stoi na drugim brzegu, jej głos woda dobrze niesie
ale nie rozumiem
śmieci? śmierdzi? źle na świecie? świeci? cowieci?
endecy?
nie wiem co mówi więc idę wynieść śmieci
ona źle śpi i nie ma szczęścia do mężczyzn
musi pracować i nie ma pieniędzy
coś znów krzyczy coś znów zrzędzi
jej głos skowyczy
dzieci? poeci? kalecy?
nie wiem coś chce może pożyczyć pieniędzy
sowa huczy
ona ma złą rodzinę i nikogo nie lubi
wszystko ją nudzi szybko się obraża
nie łatwo nerwy jej studzić
stoi na drugim brzegu, jej głos dobrze woda niesie
jest sama? niekochana? spracowana?
nie wiem co mówi pewnie że sama na świecie
ence pence w mojej głowie dwa przysłowia są
naprędce
co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
niedaleko pada jabłko od jabłoni
stoi na drugim brzegu, głos jej woda niesie

Piękna poetka, piękne wiersze, piękne zdjęcie.
Zdjęcie – Marian Stefanowski
Wiersze ukazały się w roku 2007 w szczecińskich „Pograniczach”

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Magdalena Parys i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s