Wykłady profesora Dąbrowskiego. IV. Szamanizm

Zbliżamy się już powoli do babki Autora, tatarskiej szamanki. Ale wciąż jeszcze nic o niej nie wiemy i dziś nadal się o niej niczego nie dowiemy.

Ja, jako redaktorka, dedykuję ten wpis Lili Karbowskiej

Uwaga tytuł dzisiejszego wykładu też wymyśliłam ja jako redaktorka, a zaczerpnęłam go z książki, której bez zachęty zapewne nigdy nie weźmiecie do ręki, a zatem zachęcam Was, żebyście wzięli: Gavin Extence, Wszechświat kontra Alex Woods (Wydawnictwo Literackie 2013)

Ryszard Dąbrowski

To nie bóg stworzył mózg, to mózg stworzył boga

Opiszę tu problematykę szamanizmu, nie starając się wartościować, rewidować i analizować przedstawionych tu faktów.

U podstaw najwcześniejszych religii w dziejach ludzkości leżał animizm. Pierwszymi religiami były kult płodności, szamanizm i religia megalityczna.
Animizm (łac. anima – dusza) to wiara w świat bytów dysponujących potężnymi mocami. To wiara w dusze przypisywane nie tylko ludziom, ale i zwierzętom oraz martwym przedmiotom, a także zjawiskom oraz wiara w duchy zaludniające świat. U Słowian święte było drzewo, dąb – siedziba duchów. W Indiach – rzeka Ganges, u australijskich Aborygenów – wysoki na 330 metrów czerwony monolit Ayers Rock, a u Żydów – góra Synaj. Animizm cechowała także wiara w istnienie życia pozagrobowego.

Nieodłącznymi elementami tych pierwszych religii był:
– kult przodków; wiara w dobroczynny lub szkodliwy wpływ dusz zmarłych na losy potomnych,
– fetyszyzm; kult przedmiotów: kamieni, muszli, figurek i wisiorków, które poprzez obrzędowe zabiegi nabierają magicznej mocy przynoszącej pomyślność i ochronę przed złem noszącej je osobie,
– totemizm; wiara w mityczną więź grupy społecznej lub jednostki z określonym zwierzęciem. Zwierzę totemiczne uważane jest za opiekuna grupy i otoczone jest czcią i ochroną. Pozostałością po totemach są herby szlacheckie, herby miast i regionów oraz godła państw, w których często występują orły, lwy, słonie, syreny, gryfy oraz inne zwierzęta,
– kanibalizm; przekonanie o magicznym przechodzeniu cech zjadanego na zjadającego. Był to też akt zniewagi w stosunku do wrogów i jeńców a także element uczty sakralnej (eucharystia chrześcijańska, spożywanie ciała i krwi Jezusa, jest przeniesieniem tego aktu do religijnej sfery symbolicznej),
– szamanizm – najważniejszy element pierwotnych wierzeń religijnych.

Szamanizm to jedna z najstarszych praktyk religijnych w dziejach ludzkości. Archeolodzy dopatrują się śladów szamanizmu już u naszych praprzodków z okresu starszej epoki kamienia czyli paleolitu środkowego, przed 100 tysiącami laty. W paleolicie górnym, 40-11 tysięcy lat p.n.e., szamanizm rozpowszechnił się na całym ówczesnym świecie.

Jeśli ktoś chciałby zgłębić ten temat, to TU znajdzie szczegółowy wykres geograficzno-chronologiczny wszystkich religii na świecie.

Słowo szaman pochodzi z języka tungusko-mandżurskiego.

Szamanizm to zespół wierzeń i praktyk religijnych, u których podstaw leży wiara w duchy i demony oraz życie pozagrobowe. Kosmos dzieli się na trzy światy: górny – siedzibę bogów i duchów, średni – ziemię z ludźmi, przyrodą i duchami na niej mieszkającymi oraz podziemny – zaludniony przez dusze zmarłych i duchy podziemne. Szamanizm nie jest jednolitym systemem i występuje w wielu odmianach. Centralną rolę pełni w niej szaman, stąd też nazwa tej religii.
Szaman to kapłan, łącznik między ludźmi a duchami i bogami, do których udaje się w zaświaty. O jego sile i mocy decyduje ilość pomocnych mu duchów, których przychylność tam sobie zdobył. Przywoływał on duchy i bogów, aby sprzyjali zdrowiu ludzi i zwierząt, gwarantowali pomyślność w łowach i połowach oraz zsyłali dobrą pogodę. Szaman stawiał diagnozy chorobowe, leczył ludzi i zwierzęta, odnajdywał zaginione osoby i rzeczy, przepowiadał przyszłość, tłumaczył i interpretował sny. Przy pomocy interpretacji snów chorego szamani kontrolowali i oceniali przebieg leczenia. Szaman był sędzią i pośrednikiem w sporach, a co najważniejsze – stażnikiem zwyczajów i tradycji, przez co gwarantował spójne istnienie swojej społeczności. Szamanów należało szanować, nie wolno było ich obrażać oraz negować ich wyroczni i decyzji.

Bardzo rzadko szamanem stawała się osoba, która go nie miała wśród swoich przodków. Szamanem nie można było zostać z własnej chęci. Cechy predystynujące do bycia szamanem i znachorem rozpoznawane były już w dzieciństwie, niemniej stawało się nim z powołania. Powoływania tego dokonywali bogowie i duchy. Nie można było bezkarnie im odmówić i wyrzec się tego przeznaczenia. Powołanie ugruntowywane było przy pomocy stosownej nauki oraz pokonywania poszczególnych stopni wtajemniczenia w trakcie edukacji pod kierunkiem rodziców lub dziadków. Wtajemniczanie trwało od jednego roku do dziewięciu lat i było zdobywaniem poszczególnych stopni (od siedmiu do dwunastu). Od długości stażu i ilości stopni zależała „moc” szamana.

Nauka polegała, między innymi, na umartwianiu i wprowadzaniu się w ekstazę w celu nawiązania kontaktu własnej duszy z duchami i bogami z zaświatów. Bardzo ważnym było opanowanie techniki powrotu duszy do ciała, aby nie pozostała ona w zaświatach. Adept na szamana uczył się też przy pomocy telepatii odczytywać, czy jego nauczyciel coś przed nim schował, a jeżeli tak, to musiał się nauczyć odnajdywać te przedmioty zarówno dniem i nocą. Poza nauką leczenia musiał opanować tak zwaną „złą medycynę”, czyli rzucanie uroków oraz zabijania ludzi przy pomocy siły woli i myśli.

Etnolodzy i lekarze twierdzą, że wśród szamanów istniał duży odsetek osób chorych na epilepsję oraz zaburzenia schizofreniczne i psychopatyczne. Choroby te potrafili oni w konstruktywny sposób kontrolować i wykorzystywać w swoich halucynogennych i ekstatycznych podróżach w zaświaty oraz do objawień i widzeń. Szamani mieli często labilną neuro-wegetatywną osobowość, silnie rozwiniętą psychikę oraz wrażliwy system nerwowy. Dzięki treningowi byli zdolni do opanowania podświadomości i osiągania na zawołanie stanów dysocjacji mentalnej.

Szamani odpowiedzialni byli w swojej społeczności za trzy ceremonie w życiu człowieka – narodziny, ślub i pogrzeb.
Po urodzeniu się dziecka szaman wprowadzał je do wspólnoty, zapoznawał je z duchami chroniącymi rodzinę i duszami zmarłych. Szaman ustalał, który z przodków dziecka się w nim zreinkarnował i odrodził i nadawał mu jego imię. W tym celu wymagana była znajomość protoplastów nowonarodzonego aż do siedmiu pokoleń wstecz. (Ciekawym, że my w odróżnieniu od tych „prymitywnych ludów” znamy zazwyczaj dwa, najwyżej trzy nasze pokolenia wstecz.)
Szaman odpowiedzialny był za przeprowadzenie rytuału i ceremoni zaślubin.
Najważniejszym i najtrudniejszym zadaniem szamana było przeprowadzenie ceremonii pogrzebowych. Zmarłego należało przebrać w specjalne ubranie i odpowiednio pogrzebać. Najniebezpieczniejszym elementem ceremoni pogrzebowej było wskazanie drogi duszy zmarłego do świata zmarłych i towarzyszenie jej w tej drodze. Jako lekarze oddziaływali szamani na chorych poprzez hipnotyczne i psychoterapeutyczne rytuały, które wzmacniały siły odpornościowe organizmu. Szaman oczyszczał przy pomocy dymu i zaklęć opanowaną przez duchy duszę chorego a organizm wzmacniał ziołami. Leczenie cięższych schorzeń, spowodowanych opuszczeniem przez duszę ciała chorego, polegało na odnalezieniu jej, błąkającej się w zaświatach, i sprowadzeniu z powrotem.

Najważniejszymi świętami w szamanizmie były dwa dni w roku – zimowe i letnie zrównanie dnia z nocą. Uroczystości te według utartego i organizowanego przez szamana schematu trwały od trzech do dziewięciu dni. Szaman zwracał się do bogów i duchów o zdrowie i pomyślność dla jego grupy jako całości oraz dla każdego jej członka z osobna. Przypuszcza się, że liczne malowidła i płaskorzeźby ścienne w świętych i sakralnych grotach sporządzane były przez szamanów podczas religijnych ceremonii i rytuałów składania ofiar, a rysunki powstawały w stanie zmienionej świadomości pod wpływem transu lub narkotycznego i halucynogennego działania grzybów i roślin. Najbardziej znanym przykładem tych malowideł są sceny polowań w grocie Lascaux, powstałe przed ponad 17 tysiącami laty oraz grocie Montignac sprzed 31,5 tysiąca lat.

Religie pierwotne przeżywają obecnie swój renesans. Wiele osób rozczarowanych zistytucjonalizowanymi kościołami, szuka i wskrzesza pradawne wierzenia swych społeczności i narodów. Ma to miejsce szczególnie w Azji, obu Amerykach, ale także w Afryce i w Europie gdzie odtwarza się dawne wierzenia Słowian, Bałtów, Celtów i Germanów oraz ich tysiącletnie tradycje. Obecnie religie pierwotne wyznaje na świecie prawie 250 milionów ludzi, co stawia je na 7 miejscu pod względem liczebności. Być może jest to przejściowa moda, tak jak moda na religie wschodnie, która przetoczyła się falą przez świat w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia.

Kościół katolicki prowadził dwojaką politykę wobec dawnych zwyczajów i elementów „pogańskiej” i ludowej kultury. Część praktyk bezwzględnie zwalczono a część została przyswojona, przejęta czy zaadoptowana, szczególnie jeżeli towarzyszyła im modlitwa. Złe duchy i demony oraz dobre i pomocne duchy zostały zastąpione przez diabły i anioły. Osobiste amulety zamieniono na różańce, szkaplerze, medaliki. Funkcję amuletów plemiennych i totemów przejęły relikwie licznych świętych. Magiczne gesty przekształciły się w znak krzyża i przeżegnanie się, a modlitwa zastąpiła magiczne zaklęcia. Szamańskimi magicznymi przedmiotami takimi jak bębenek, wyroczne kości oraz laska szamańska stały się laska i pierścień biskupi, monstrancja, kadzidło, gromnica i woda święcona. Kościół katolicki wprowadził do kalendarza liturgicznego wiele obrzędów szamańskich i ludowych.

We wszystkich kulturach przedchrześcijańskich świętymi dniami były przesilenie zimowe i letnie oraz początek wiosny. Kościół katolicki zawłaszczył i przemienił je na „Boże Narodzenie”, „Boże Ciało” oraz „Wielkanoc”. W dniu przesilenia zimowego w grudniu, kiedy noce zaczynają być krótsze, a dni się wydłużają, kiedy zostaje przezwyciężona „ciemność”, dziwnym trafem, urodzili się prawie wszyscy bogowie – twórcy religii. W wielu religiach dzień ten był obchodzony jako święto urodzin słońca. Kościół katolicki dopiero w IV w. wprowadził w tym dniu święto urodzin Jezusa, który w rzeczywistości urodził się kiedy indziej. Miało to być też przeciwwagą do obchodzonych w tym dniu narodzin perskiego boga słońca Mitry. Kult boga Mitry był w Imperium Rzymskim traktowany przez kościół katolicki jako największy konkurent w walce o wiernych. Mithras czczony był od ponad stu lat przed narodzeniem Chrystusa do IV w., kiedy religię tę wyparło chrześcijaństwo.
Dzień przesilenia letniego w czerwcu, od którego zaczynają wydłużać się noce, zaczęto obchodzić jako „Boże Ciało” dopiero od XIII w. Święto to wprowadzono dla upamiętnienia widzeń (halucynacji?) belgijskich zakonnic Ewy i Julianny (1193 – 1258). Dla przeciwwagi do „pogańskiego” święta wiosny, na Soborze Nicejskim w 325 r., wprowadzono „Święto Wielkanocne”.

Elementy szamanizmu zachowały się długo także w zwyczajach Słowian. Były one jednak bezlitośnie zwalczane przez państwo i kościół. Przyjęcie chrześcijaństwa w 966 r. przez Mieszka I było doniosłym aktem politycznym państwa polskiego. Chodziło o zapewnienie chrystianizowanej Polsce statusu terytorium misyjnego podległego jurystrykcji rzymskiej a nie cesarza niemieckiego, która chciała przy okazji nawracania realizować program ekspansji wschodniej.
Mało mówi się i pisze jak wyglądała ta chrystianizacja. A wyglądała okrutnie. Niszczono i burzono słowiańskie świątynie stawiając na ich fundamentach kościoły katolickie. Za nieprzestrzeganie kościelnych nakazów i zakazów groziły drakońskie kary, np. złamanie postu karane było wybiciem zębów. Ludność nie potrafiła zrozumieć zakazu jedzenia mięsa oraz wstrzymywania się od pożycia seksualnego podczas licznych postów i odbierała to jako bezmyślny despotyzm. Zakaz palenia zwłok i nakaz ich zakopywania budziły strach przed odrodzeniem się zmarłego jako „żywego trupa” – upiora prześladującego żywych.
(…)

Oczywiście rodzą się pytania – skąd wzięły się religie, dlaczego człowiek wierzy w bogów i po co mu ta wiara?
Wydaje się, ża na te pytania, na które do tej pory starali się szukać odpowiedzi teolodzy, etnolodzy, filozofowie, socjologowie i psycholodzy, odpowie niedługo neurologia. W trakcie najnowszych badań tomograficznych elektrycznej aktywności mózgów ludzi chorych na lekkie stany epileptyczne, ludzi podczas medytowania czy głębokiej modlitwy, znaleziono w nim region odpowiedzialny za mistyczne przeżycia, który został nazwany „boskim modułem”. W regionie tym znajduje się mechanizm autocenzury, który filtruje masę docierających do mózgu sygnałów. Filtr działa w oparciu o zasadę, że to nie może być, ponieważ nie jest możliwym, aby się wydarzyło. U niektórych osób filtr ten nie działa lub działa słabiej. Efektem tego jest ich duża kreatywność, podatność na wizje i olśnienia. Własne fantazje odbierane są wtedy przez mózg jako rzeczywistość i tak rejestrowane przez świadomość i zapamiętywane. Mechanizm autocenzury daje się też wyłączyć przy pomocy narkotyków lub środków halucynogennych. Niekiedy w przypadku chorób mózgu, region ten zostaje trwale uszkodzony, tak, że osoby z tą wadą nawiedzane są nieustająco przez wizje religijne.

Dlaczego bogowie wszystkich religii posiadają moc nadprzyrodzoną, dlaczego wszystkie religie tłumaczą kosmos i istniejące życie przy pomocy podobnych mitów oraz dlaczego rdzeniem ich wszystkich jest wiara w życie pozagrobowe niezależnej od ziemskiego ciała „duszy”? Wszystkim religiom towarzyszą zdumiewająco podobne lub identyczne rytuały w których przy pomocy muzyki, medytacji lub modlitwy dąży się do osiągnięcia stanów ekstazy i podświadomości. Na ziemi nie istnieje jakakolwiek religia w której nie składałoby się bogu lub bóstwu ofiar i darów. We wszystich religiach wszystkich narodów, plemion i grup etnicznych istnieje rytuał inicjacji dzieci w świat dorosłych. Wszystkie religie mają w sobie jeden wspóly mianownik, przy pomocy religijnie motywowanych tabu trzymana jest w ryzach wspólność plemienna lub narodowa.

Skąd ta jednolitość ? Czyżbyśmy byli genetycznie zaprogramowani na wymyślenie sobie boga?

Gdzie narodził się pierwszy bóg? Czy u pawianów które z przestrachem obserwują zachodzące słońce? Czy i boga odziedziczyliśmy po małpach?
Już homo erectus przed 370.000 laty wzniósł dziewięciometrowy krąg ofiarny z umiejscowioną w środku specjalnie spreparowaną i noszącą ślady kanibalizmu czaszką. Neandertalczycy i homo sapiens chowali swoich zmarłych już przed 50 tysiącami lat. Kto chowa zmarłych, szczególnie składając im do grobu różne przedmioty, wierzy w życie pozagrobowe, gdzie mu one będą potrzebne. Naukowcy twierdzą, że motorem tego wszystkiego jest 1500 g szarej masy naszego mózgu. To nie bóg stworzył mózg, to mózg stworzył boga.

Religia byłaby więc wyrazem biologicznego fenomenu? Ale po co?

Da się to wytłumaczyć teorią ewolucji i adaptacji oraz wynikającymi z tego korzyściami dla małpy i homo. Natura selekcjonowała na drodze ewolucji jednostki z „boskim modułem”, zwiększając ich szanse na przeżycie. Teoria egzystencjonalna twierdzi natomiast, że gdy homo erectus, neandertalczyk oraz homo sapiens uświadomili sobie swoje istnienie, przerażeni perspektywą nicości po śmierci, stworzyli religię, dającą im nadzieję na życie pozagrobowe.

Tu rodzi się fundamentalne filozoficzne pytanie – jak istota poddana nieubłagalnym prawom natury może stworzyć teorię religijną, będącą totalną negacją tych praw. Na to pytanie odpowiedzią jest właśnie ten odkryty areał mózgu. Dlaczego jednak natura na drodze ewolucji wytworzyła u nas ten moduł i nagrodziła jego posiadaczy szansą przeżycia we wrogim nam środowisku?
Zwierzęta kierują się instynktami. Człowiek na drodze ewolucji utracił zdolność instynktownego funkcjonowania lub zredukowana ona została u niego do stanów szczątkowych. Grupa całkowicie pozbawionych instyktu indywidualistów skazana byłaby na rychłą zagładę. Aby przeżyć musiała kierować się pewnymi normami i zasadami. Instynkt musiał być czymś zastąpiony i tutaj funkcje te przejęła religia. W tym celu matka natura na drodze ewolucji stworzyła areały mózgu zdolne do przeżywania olśnień i przeżyć religijnych. Osoby szczególnie nimi obdarzone tworzyły religie, które swoimi tabu wykształcały systemy norm spajające grupę. Obecnie religijnie motywowane tabu przejęły kodeksy oraz zbiory różnych przepisów.

Czy życzymy sobie totalnego zwycięstwa nauki nad religią? Czy religia stała się zbędna?  Ci, u których pewne regiony w mózgu działają bez „filtra”, niech dalej będą prorokami, kapłanami, wierzącymi lub bigotami, innym, tym z „filtrem”, pozwólmy pozostać sceptykami lub ateistami.

Niebezpieczeństwo zagrozi nam dopiero wtedy, gdy, w przyszłości, na ziemi, władzę dyktatorską obejmie jedna z tych dwu frakcji i na drodze genetycznych manipulacji będzie starała się ujednolicić nasze mózgi lub całkowicie nas ich pozbawić.

Sjamanen_shamanic_teachingsShamans from several cultures at Shamanic Teachings in the Netherlands. Shamans are (from left to right): Ayako Goh from Singapore, Haka-teacher Klaus Wintersteller, Maori matakite Wai Turoa Morgan, Jewish Orna Ralston, Aztec indian Nopaltzin, Siberian shaman Ahamkara, Afro-Cuban sangoma Elliott Rivera, North-American chief and medicinman Dancing Thunder
Wikipedia Commons

***
Literatura:
– Basilov W. N. „Sibirische Schamanen, Auserwählte der Geister”, Berlin 2004
– Hoppál M. „Das Buch der Schamanen, Europa und Asien”, Luzern, Schweiz, 2002
– Novik E. S. „Ritual und Folklore im sibirischen Schamanismus”, Hamburg 1989
– Wikipedia.pl, 2006
– Grolle J. „Hotline zum Himmel”, „Der Spiegel”21/2002, Hamburg

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ryszard Dąbrowski i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wykłady profesora Dąbrowskiego. IV. Szamanizm

  1. pharlap pisze:

    Bardzo ciekawy wpis na bardzo ważny temat. Temat zbyt obszerny, żeby podejmować dyskusję w komentarzach więc ograniczę się tylko jednego wyjaśnienia.
    Święta góra australijskich Aborygenów. Jest ich wiele. Australię zamieszkiwało ponad 600 plemion Aborygeńskich i każde z nich miało jakieś święte miejsca w najbliższej okolicy. Skałę Uluru (aborygeńska nazwa) znali członkowie nie więcej niż 2-3 plemion i to plemion nielicznych gdyż są to tereny pustynne. Jedynym elementem wspólnym dla wielu, ale nie wszystkich, plemion aborygeńskich jest Tęczowy Wąż (Rainbow Serpent – http://en.wikipedia.org/wiki/Rainbow_Serpent
    Wracając do świętych miejsc – są to najczęściej jakieś charakterystyczne formy terenowe – skały, groty, wodospady. Do każdego z tych miejsc Aborygeni dorobili jakąś opowieść, ale to nie opowieść czyni to miesce świętym, ale fakt, że odbywają się tam ceremonie inicjacji mężczyzn lub sekretne ceremonie kobiet. Tak sekretne, że dotąd nikt nie opowiedział co też tam się dzieje.

    • pharlap pisze:

      W powyższym komentarzu napisałem: „…2-3 plemion i to plemion nielicznych..”
      Wygląda na masło maślane, bo skoro plemion jest dwa, to są nieliczne🙂
      Chodziło mi oczywiście o niewielką ilość członków tych plemion.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s