Wielka Wojna (1)

I wojna. Wielka Wojna jak o niej mawiały nasze babki. Przez tydzień będziemy tu o niej pisać, czytać i myśleć. Zaczyna Kasia Krenz, jutro i pojutrze dwa wpisy Tomasza Fetzkiego o pomnikach wojennych, w czwartek – mój o poetach i artystach w szarych mundurach armii pruskiej. Jeśli ktoś sobie przypomni, że też ma jakiś wpis do tej serii, proszę bardzo – niech przysyła. Miejsca starczy dla wszystkich.

Katarzyna Krenz

Sceny bitewne znad rzeki Sommy

Idą. Idzie szereg za szeregiem, maszeruje
w miarowym tupocie. Karabiny takt
wybijają na bębnach okopów, kule raz po raz
przeszywają pierś Ziemi śmiercionośnym
grotem. Oni? Tchu ostatkiem usiłują
wyszarpnąć życie z twardej garści wojny.
Resztki oddechu ofiarowują drżącym nocom
w blasku pochodni.

…w czarnym łopocie, w czarnym łoskocie
chorągwie jak grzywy dzikich koni…

Usta same krzyczą. Ciała krzykiem się
duszą i zastygają w kamień na skraju drogi.
Brzuchy zapadnięte z głodu lub napęczniałe
od zatrutej wody. Oczy w scenach wojny:
zawsze rozwarte szeroko, jakby nie wierzyły,
że kiedyś zasną na polu, co krwią nie nasiąkło.
Serca wróblem lęku mdleją na śmierci progu.

…chorągwie jak grzywy dzikich koni
w czarnym łopocie, w czarnym łoskocie…

Idą, co dnia idą nadzy, ślepi i bezbronni,
ledwie krtań zmyją łykiem chłodnej rosy
i niemą myśl ku gwiazdom wzniosą,
ogłuszeni rytmem miarowego kroku. O imię
wodza nikt nie pyta ani o cel tej drogi. Nikt
nie wie, dokąd uciec od wojennych werbli.
Rozkazy w martwej ciszy, gdy nawet echo
milknie.

Niebo płacze i sypie suchych łez popiołem.
A grzywy dzikich koni łopoczą jak chorągwie…

Bitwa nad Sommą. Atak rozpoczęty. Zdjęcie Ivor Castle, Kanada. Wikipedia/commons

Advertisements

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Katarzyna Krenz i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Wielka Wojna (1)

  1. jkrenz pisze:

    w Bitwie nad Sommą, największej bitwie I wojny światowej, w ciągu pięciu miesięcy 1916 zginęło ponad milion ofiar.

  2. Julita pisze:

    „Hinc bellator equus campo sese arduus infert;
    hinc albi, Clitumine, greges et maxima taurus
    victima, saepe tuo perfusi flumine sacro,
    Romanos ad templa deum duxere triumphos/…/”
    Virgilio, Gergiche, libroII.
    Nabrałam szkolnego zwyczaju wybijania rytmu wiersza, specyficznego podziału:
    Hinc bel-la-tor e-quus cam-po se-se ar-du-us in-fert
    ‚ / ‚ / ‚ / ‚ / ‚ / ‚ /
    – – – v v – – – – v v – v v – v…
    Wiersz Sceny bitewne obrazami oddaje grozę wojny, doborem słów przynosi odgłosy pola bitewnego i pozwala, jak najlepszy wzorzec, na rytm, choć smutny to rytm żołnierskiego marszu. Trudna sztuka.

  3. Julita pisze:

    Nie tak akcenty, pościeśniał spacje, uporządkował, poznaniak czy co.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s