Alma (2)

Lech Milewski

Wiedeńska krew

20 kwietnia 1873 roku Gisela Louise Maria, najstarsza córka cesarza Franciszka Józefa, wzięła ślub z księciem Leopoldem Bawarskim. Na balu weselnym orkiestra Wiener Philharmoniker dała krótki koncert okazjonalnej muzyki po czym na podium wszedł Johann Straus II i poprowadził pierwsze wykonanie napisanego specjalnie na tę okazję walca…

Proponuję włączyć powyższe nagranie jako akompaniament do tego wpisu.

Dla miłośników muzyki jest to istotne wydarzenie. Nie ze względu na cesarsko-królewskie uroczystości, ale dlatego, że do tego czasu Wiedeńscy Filharmonicy traktowali Jana Straussa i jego muzykę do tańca z lekceważeniem. Po tym występie zarówno Jan Strauss jak i jego walce zadomowiły się u Wiedeńskich Filharmoników na dobre. Najlepszym dowodem może być zapoczątkowany w roku 1939 koncert noworoczny – bilety na przyszłoroczny koncert są już chyba wysprzedane – KLIK.

Wiedeń czasów Franciszka Józefa – zadziwiające miejsce, w którym w jednej kawiarni można było spotkać gniewnych nacjonalistów słowiańskich, rumuńskich czy węgierskich oraz rozmarzonych wizjonerów Wielkich Niemiec lub Pansłowiańskiego mocarstwa. W Cafe Central Leon Trocki grał w szachy a w przerwach dyskutował z austriackimi socjaldemokratami. W Cafe Louvre Teodor Herzl – ojciec duchowy państwa Izrael KLIK – przewodził rozkrzyczanym syjonistom.

To była wybuchowa mieszanka, która mogła rozsadzić Europę. Wiedział o tym Franciszek Józef i przyjął taktykę drobnych kompromisów, aby rozładowywać powstające co raz napięcia i przedłużyć swoje spokojne panowanie. I tak przedłużał jeszcze przez 40 lat.

Françoise Giroud w książce The art of being loved pisze, że Wiedeń był jedynym miejscem gdzie artyści i intelektualiści nie zamierzali buntować się przeciw burzuażyjnej elicie. Być może byli rozpieszczani przez zamożne wiedeńskie mieszczaństwo, które uznało sztukę za platformę równającą je z arystokracją.

W takim to Wiedniu 31 sierpnia 1879 roku urodziła się Alma Maria Schindler, córka malarza Emila Jakoba Schindlera i Anny von Bergen.

Emil Schindler był malarzem, któremu udało się znaleźć możnych sponsorów i dzięki nim zdobył sporą popularność i majątek, który pozwolił mu i jego rodzinie rezydować w stylowym pałacu na obrzeżach Wiednia.

Przez pracownię i salony Emila Schindlera przewijała się galeria ciekawych ludzi. Ojciec wprowadzał córkę w ten świat, spędzał z nią wiele czasu, był jej nauczycielem i mentorem. Gdy Alma miała 8 lat, ojciec czytał jej utwory Goethego. Nic dziwnego, że nikt nie pamiętał, aby posłać Almę do szkoły. Jej formalna edukacja ograniczyła się do zaledwie kilku miesięcy pobytu w szkole, gdzie główny nacisk kładziono na edukację religijną.

Wielkim szokiem była nagła śmierć ojca, gdy Alma miala 13 lat. Poczucie osamotnienia pogłębiał fakt, że matka Almy tylko dla formy odczekała wymagany okres żałoby i wyszła za mąż za Carla Molla, ucznia i asystenta swego męża.

Mentorem Almy stał się Max Burckhard, prawnik i bardzo szanowany działacz kulturalny. On dbał o lekturę Almy, wprowadził ją w świat muzyki, woził do Salzburga na festiwal mozartowski. W rezultacie w wieku lat 17 Alma znała dobrze literaturę europejską, była miłośniczką muzyki Wagnera, fascynowała ją filozofia Fryderyka Nietzsche, znała grecki i łacinę i próbowała tłumaczyć dzieła św Augustyna. W tym też okresie opieka ze strony Maxa Burckharda przekroczyła granice przyjacielskiego mentorstwa. Alma była zaszokowana, ale również czuła się wyróżniona. Odkryła świat pasji i namiętności.

Ojciec mówił jej – sięgaj gwiazd – a gwiazda pierwszej jasności była w zasięgu ręki. Stałym gościem pracowni jej ojczyma był Gustaw Klimt, czołowy przedstawiciel rodzącej się właśnie secesji.

35-letni Klimt cieszył się w tym czasie w Wiedniu dużą popularnością. Uchodził również za ekstrawaganta do czego poza swobodnym strojem przyczyniał się wolny związek ze znaną projektantką mody – Emilią Flöge. W jaki sposób 17-letnia dziewczyna, która charakteryzowała samą siebie słowami – piękna bogobojna dziewica – oczarowała dwa razy starszego od siebie ekstrawaganckiego artystę?

Odpowiedzi na to pytanie udzielił sam Klimt w liście, w którym, już po zakończeniu romansu, tłumaczył się ojczymowi Almy: Alma jest piękna, inteligentna, dowcipna, posiada wszystko czego mężczyzna mógłby sobie życzyć od kobiety… kiedykolwiek się pojawi w świecie mężczyzn staje się panią sytuacji… Czyż nie może pan zrozumieć, że są chwile gdy mężczyzna traci dla niej głowę…

Na trop romansu wpadła matka Almy i za jej namową cała rodzina wybrała się w podróż do Włoch. Klimt opuścił swoją partnerkę i podążył za nimi. Gdy matka znalazła w pamiętniku córki wzmiankę o pierwszym pocałunku zażądała od Klimta zakończenia tego romansu.

Kiss

G.Klimt – Pocałunek -źródło wikipedia – KLIK.

Klimt wrócił z Wenecji do Wiednia, ale po powrocie Almy nadal potajemnie się z nią spotykał, planował nawet jej porwanie, na co Alma ochoczo się zgadzała. Nie zgodziła się natomiast na znacznie mniejszą przygodę – wizytę w pracowni artysty. Alma ceniła swoje dziewictwo ponad wszystko. Romans zakończyła stanowcza interwencja ojczyma Almy, Carla Molla, który zabronił Klimtowi wstępu do swej pracowni. To mogło stanowić utrudnienie w dalszej karierze malarza i Klimt dostosowal się, pisząc przy okazji cytowany powyżej list.

Następcą Klimta był nauczyciel muzyki, młody kompozytor, Alexander von Zemlinsky.

6 lutego 1900 roku Alma zapisała w swym pamiętniku: Wieczór u Schnitzerów. Poszłam tam z wielka niechęcią a był to cudowny wieczór. Prawie cały wieczór rozmawiałam z Aleksandrem von Zemlinskym, młodym kompozytorem. Jest okropnie brzydki, nie ma w ogóle brody. Jednak dla mnie był fascynujący.

Urodę Aleksandra Zemlinskego można zweryfikowac tutaj – KLIK.

Ale uroda to rzecz względna…
Niedziela 4 marca 1900:
Przy stole Zemlinsky zapytał:
– A co pani sądzi o Wagnerze?
– Największy geniusz jaki kiedykolwiek żył – odpowiedziałam.
– A które z jego dzieł najwyżej pani ceni?
– Tristan!
Moja odpowiedź tak go ucieszyła, że nastąpiła całkowita transformacja. Nagle stał się całkiem przystojny. Rozumieliśmy się wzajemnia. To nie był stracony wieczór – to był smak życia.

Zemlinsky zadomowił się na dobre w życiu Almy w roli nauczyciela muzyki, zaś Max Burckhard nadal kontynuował wszechstronną opiekę nad Almą.

Poniedziałek 26 listopada 1900: Wieczorem u Burckharda. Ostrygi, homar, prosiak, karczochy, kaczka, czekolada z kremem, lody, sery, czarna kawa, likiery, poncz ananasowy. Niesamowite obżarstwo. Po długiej abstynencji wypiłam dużo, ale nie za dużo.

Może droga do serca wiedzie przez żołądek?

Poniedziałek 10 grudnia 1900:
Drogi, drogi B…, jakże ja go lubię. Oświadczył, że dałby wszystko żeby móc ze mną podróżować. Chciałam mu odpowiedzieć – dałabym wszystko, żeby żyć z tobą. Niewarogonie go lubię. Taki przystojny, szlachetny, męski, wolny. W nocy śniłam, że się całowaliśmy. Obudziłam się w stanie błogości. Dzień – okropny, szary, zimny dzień. Co za straszne przebudzenie.

Alma traktowała Burckharda nadal jako przyjaciela i mentora. Oto fragment listu:
Trudno mi wyrazić jaką radościa jest dla mnie myśl o Tobie… Dzisiaj po lekcji Zemlinsky zagrał dla mnie Tristana – tak cudownie. Śpiewaliśmy razem. To było wyjatkowe. Nogi się pode mną trzęsły. Wspomniałam mu również o Twoich zastrzeżeniach co do śmierci Tristana, Wszystko odrzucił. Chciałabym to jeszcze z Tobą przedyskutować.

Czwartek 13 grudnia 1900
Cały wieczór pracowałam sama. Moim jedynym pragnieniem jest osiągnąć coś w sztuce… Dziwne, kiedy przyszedł list od B. spłonęłam rumieńcem od głowy do stóp. W miarę czytanie rosło podniecenie. Marzę by dać mu swe ciało. Tylko raz. Choćby to miał być tylko pocałunek… Jeśli chodzi o Burckharda to jest wszystko, co mogę dać i nic tego nie zmieni… Pocałunek jest najszlachetniejszym, najczystszym sposobem by powiedzieć – jestem twoja. Wszystko co następuje potem ma jakiś cel, jest kierowane ukrytym motywem. Nie ma niczego tak bezinteresownego jak czysty pocałunek.

A w praktyce…
…przyciągnął mnie do siebie. Opierałam się, ale on nie ustępował. Bliżej, bliżej i w końcu pocałował mnie – to było najgorsze – dotknął moich ust językiem. To zakończyło wszelkie złudzenia uczucia. Jakże czekałam na ten moment i jak obrzydliwy się okazał. Nigdy nie zapomnę tego rozczarowania. Pocałunek Klimta, pocałunek Burckharda. Niebo i Piekło. Przepaść przed moimi oczami.

Mimo to…
…chciałabym wiedzieć czy ja właściwie lubię Burckharda czy nie. Moje uczucia do niego nie są czułe. On tylko pociąga mnie fizycznie.

W takim nastroju otrzymuje Alma propozycję małżeństwa od zamożnego architekta Feliksa Muhra.
Sobota 23 marca 1901
…rozmawialiśmy o wszystkim pod słońcem. Wyznał mi różne swoje grzechy. W końcu zaproponował małżeństwo. Jakby mnie uderzył piorun. Nie widzę siebie jako żony. On jest do przyjęcia, ale nie czuję nic do niego. Nie pociąga mnie. Pewnie ma rację, że bylibyśmy szczęśliwi razem, ale nie mogę sobie tego wyobrazić… A co z moim powołaniem? Chce dać mi całkowicie wolną rękę, zupełną wolność. Mówi, że nie będzie zazdrosny. Tak, ale co z miłością mojego życia? Czy to już poza mną? Czy mam zwiędnąć jako stara panna? Ale małżeństwo… wzdrygam się. Oddać swe ciało mężczyźnie, którego nie kocham… albo nie dać go nikomu. Nigdy nie dojrzała, nigdy nie spełniona. Półśrodki, ciagle półśrodki. Chociaż z drugiej strony – lubię go. Z moimi dwoma kochasiami pod ręką: Burckhard – Zemlinsky, wolna myśl – wielkie serce. A między nimi – Muhr.
Chiałoby się powiedzieć – a między nimi – mur.

Pamiętnik Almy nie zwiera zbyt wielu informacji o kontaktach z Zemlinskym, jednak Françoise Giroud pisze, że były one bardzo intensywne. Alma prowadziła z Zemlinskym prowokacyjne rozmowy i wymieniała pasjonujące listy. Można odnieść wrażenie, że testowała na nim swoją siłę i czar. Obiecywała mu dozgonną miłość i wspominała o małżeństwie, by za chwilę wszystko odwołać i kategorycznie stwierdzić, że nie zamierza wychodzić za mąż. Zaraz potem oświadczyła, że pragnie mieć z nim dziecko. Zemlinsky odpowiedział gniewnym wybuchem – …Twoja bezbrzeżna próżność, pogoń za przyjemnością. Jeśłi kochasz mnie tak jak mówisz, to daj mi dowód – godzinę szczęścia.

Do tego jednak nie doszło. Alma przywiązywała do swojego dziewictwa symboliczną wartość. Oto swoista modlitwa dziewicy:
Sobota 9 listopada 1901
Jeśłi mi się całkowicie nie odda, cierpieć będę tortury. Jeśli się odda – skutki będą okropne… Obłędnie potrzebuję jego objęć, na zawsze zapamiętam dotyk jego dłoni głęboko w moich najskrytszych zakamarkach. Idealna błogość istnieje… Chciałabym klęknąć przed nim, przycisnąć me usta do jego nagiego ciała, całować wszystko, wszystko! Amen.

Dwa dni przed tym pamiętnikowym wpisem na horyzoncie pojawił się Gustaw Mahler. 22 lata starszy od Almy był znaczącą postacią w życiu kulturalnym Wiednia. W tym czasie był dyrektorem opery dworskiej, Hofoper. Słynny, uwielbiany i jednocześnie nienawidzony – to był ktoś na miarę ambicji Almy. Niższy od niej, nerwowy, gwałtowny w ruchach i nieprzewidywalny w zachowaniu. Jego wybuchy gniewu były słynne. Trzymał orkiestrę żelazną ręką, jego wymagania perfekcji i precyzji nie miały granic. Z drugiej strony początki jego kariery jako kompozytora były bardzo ciężkie. Jego pierwsza symfonia została wyśmiana przez publiczność.

7 listopada doszło do pierwszego spotkania. Alma siedząca między swymi dwoma adoratorami, Klimtem i Burckhardem, błyszczała w towarzystwie. Mahler spytał czy może dołączyć. Już po chwili wybuchła między nimi kłótnia.
Po tym spotkaniu Mahler starał się uzyskać jakieś informacje o Almie a ona zapisała w swym pamiętniku: Muszę przyznać, że podobał mi się ogromnie. Oczywiście jest okropnie nerwowy. Krążył po pokoju jak dziki zwierz. To czysty tlen, gdy się do niego zbliżyć, może spalić.

Wkrótce doszło do spotkania w domu rodziców Almy. Na widok książek Fryderyka Nietzsche Mahler kategorycznie stwierdził, że należałoby je spalić. Nie minęło wiele czsu a Mahler listownie oświadczył: …poślubić człowieka takiego jak ja to nie jest prosta sprawa. Jestem całkowicie wolny i muszę takim pozostać. Nie mogę kłopotać się jakimikolwiek sprawami materialnymi. Swoją posadę mogę stracić z dnia na dzień.

Znajomość rozwijała się bardzo szybko.
Poniedziałek 2 grudnia 1901
Po południu Mahler. Powiedział, że mnie kocha. Pocałowaliśmy się… jego pieszczoty są czułe i do przyjęcia. Gdybym tylko wiedziała – on – czy ten drugi!
… Muszę stopniowo usunąć Alexa ze swych myśli… Mówię – mój ukochany – i coś we mnie odpowiada – Alex. Czy potrafię kochać Mahlera tak jak on na to zasługuje? Czy ja go w ogóle kocham? Czasem myślę, że nie. Tak wiele rzeczy mnie irytuje:
– jego zapach,
– sposób w jaki śpiewa,
– jego wymowa – połyka rrrr.
Czy ja kocham dyrektora opery, wspaniałego dyrygenta – czy mężczyznę? Jego muzyka pozostawia mnie zimną, tak strasznie zimną. Mówiąc prosto – nie wierzę w niego jako kompozytora… Dręczy mnie pytanie: czy Mahler będzie mnie inspirował do komponowania, czy poprze moje artystyczne wysiłki…

Póżniej tego samego popołudnia Muhr. Spytał jak sprawy stoją między nami. Nie miałam wyjścia i powiedziałam mu prawdę. Stał przede mną blady i dygotał: Fraulein – jeśli mnie odrzucisz zabiję się. Było mi go tak żal…

Feliks Muhr zamiast się zabić, postanowił podzielić się z Almą ważnym odkryciem:

Powiedział mi, że wie od doktora, że Gustaw cierpi na nieuleczalną chorobę i wyraźnie słabnie…

Nieuleczalną chorobę? Jaką? Uwzględniając czasy, obyczaje i środowisko mogły to być suchoty albo syfilis. Ale w tamtych czasach nie pytano o szczegóły.

Reakcja Almy:
O Boże, będę go pielęgnować jak dziecko. Nie mogę stać się przyczyna jego upadku. Powstrzymam swoje tęsknoty i pasje – chcę go wyleczyć, wyleczyć moją siłą i młodości.

Ale już 2 tygodnie później…
Czwartek 19 grudnia 1901
Wczoraj flirtowałam wściekle z Louisem Adlerem. On jest tak przeklęcie przystojny. Muhr nas obserwował. Och gdyby Muhr był tak przystojny…

Wieczorem: Pollack. Rozmawialiśmy dużo o Gustawie. Muszę wyrzucić z siebie to wszystko co się kłębi w moich piersiach… Jeśłi kiedykolwiek dojdzie do małżeństwa muszę postawić ten warunek – sprawę sztuki. On ma za nic moją sztukę a swoją za wszystko. A ja mam za nic jego sztukę… Ja muszę mieć wolność – Całkowitą wolność.

Podczas spotkania z Mahlerem Alma poruszyła tematykę dzieł F. Nietzschego, którym Mahler przeeciwstawił twórczość Dostojewskiego.

W liście przestawił sprawę jasno: Będziesz miała tylko jedno zadanie – czynić mnie szczęśliwym. Czy rozumiesz Almo, co mam na myśli? … role będą dokładnie wyznaczone. Rola kompozytora przypada mnie, Twoja rola – być kochającą towarzyszką i partnerką. Czy Cię to zadowala? Wiem, że proszę o wiele, o bardzo wiele, ale wolno mi tak robić, bo wiem co mogę dać i dam w zamian.

Trzy dni ogromnej rozterki i w końcu całkowita kapitulacja:
Pragnę mieć z nim dziecko… jeśli mu na to starczy sił, on ma nadzieję, że tak… Rano Carl (Moll – ojczym – przypisek mój) przyszedł do mnie na poważną rozmowę. Wyjaśnił wszystkie ewentualności. Wiem wszystko. On jest ciężko chory… będę sie nim opiekowac jak dzieckiem. Moja miłośc do niego jest zupełnie rozbrajająca. Co za szkoda, że nie może wymówić R. Na dodatek wyznał, że wolałby, żebym miała na imie Maria. Ze względu na silne R w środku. Jakie to dziwne…

A więc Dostojewski zwyciężył – zbawienie poprzez zatracenie???

Poniedziałek 23 grudnia 1901
…czekam – czekam – na Gustawa i Justi (Justyna – siostra Gustawa – przypisek mój). To jest tortura, cała wieczność. Wreszcie przyszli i zaręczyliśmy się. W obecności Carla i Mamy. Od teraz tylko on będzie miał miejsce w moim sercu, tylko on. Już nigdy nie rzucę okiem za młodym przystojnym mężczyzną. Wszystko dam jemu – memu mężowi!… O ile mój związek z A.Z. (Alex Zemlinsky) był dziki i cielesny, to z Mahlerem jest przepojony najświętszym uczuciem.

Ciąg dalszy nastąpi.

Bibliografia:
Françoise Giroud – The art of being loved – KLIK.
Alma Mahler – Diaries 1898-1902 – KLIK.
Constantin Floros – Gustav Mahler – Visionary and Despot – KLIK.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lech Milewski i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Alma (2)

  1. ewamaria2013 pisze:

    Mam osobiste i zabawne wspomnienie związane z tym walcem. W Liceum występowałam kiedyś w szkolnym teatrze. Wystawialiśmy bodaj czy nie Różewicza, ale nie pamiętam, nie pamiętam. W każdym razie tło muzyczne stanowił najpierw Strauss – właśnie Wiedeńska krew – a potem Stockhausen. Niestety podczas premiery popsuł się adapter i igła zaczęła lecieć w poprzek wiedeńskiej krwi. Widzowie w ogóle się nie zorientowali! Myśleli że zgrzytający magnetofon i spaprane dźwięki to nowoczesna muzyka i siedzieli cicho jak trusie.

  2. ewamaria2013 pisze:

    Och, teraz sobie przypomniałam! Wcale nie Stockhausen! Penderecki! Penderecki!

  3. Julita pisze:

    Jak to dobrze, że Emil Jacob Schindler mawiał: „Sięgaj gwiazd”. A nie – bądź grzeczna. Teraz mamy o czym i o kim czytać.

  4. pharlap pisze:

    @EwaMaria – jeśli ta igła adaptera ugodziła Pendereckiego, to musiał to być Tren ku pamięci ofiar Hiroszimy.
    @Julita – … mamy o czym czytać (i pisać). Tak ale za jaką cenę – o tym w następnych odcinkach. Wspomniałem, że jedyna formalna edukacja Almy miała głównie charakter religijny. Waga jaka Alma przywiązywała do swojego dziewictwa śwadczy o tym, ze była to bardzo skuteczna edukacja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s