Walton Ford and Monkeys

czyli

Ewa Maria Slaska o małpach w sztuce

Teresce

Kilka lat temu w Berlinie odbyła się wystawa, której nikt już chyba nie pamięta, natomiast wszyscy pamiętają jeden z eksponowanych tam obrazów, mają go na zdjęciach, plakatach i pocztówkach. Oto on:

Walton Ford, The Sensorium (2003)
Małpi bankiet.

Walton Ford namalował całą serię obrazów z małpami, a wyjaśnienie, „co artysta miał na myśli”, jest chyba jeszcze lepsze niż same obrazy.

Nieco skrócone wypowiedzi malarza pochodzą z wywiadu, jaki w roku 2003 przeprowadziła z artystą gazeta online art21 (http://www.art21.org/texts/walton-ford/interview-walton-ford-political-humor-and-colonial-critique). Tłumaczyła Ewa Maria Slaska.

„Zajmuje mnie ostatnio brytyjski eksplorer
i uczony, Sir Richard Francis Burton (nie mylić z aktorem! – EMS) Jest on dla mnie tak ważny, że namalowałem sobie jego portret na ścianie pracowni (w Great Barrington w stanie Massachusetts, USA – EMS). To jeden z tych XIX-wiecznych facetów, którzy mnie bardzo interesują. Był totalnie rąbnięty. Lingwista. Gdy kopnął w kalendarz znał chyba ze 30 czy 40 języków. Niektórymi władał tak dobrze, że brano go za tubylca. W latach 40 XIX wieku był oficerem brytyjskim w Indiach. Podobno dotarł do Mekki przebrany za perskiego kupca. Wciąż zmieniał osobowość. Był szpiegiem. Był częścią wielkiej gry.

Maluję teraz małpi bankiet. Umieściłem na nim dziewięć małp. Ale może będzie więcej. To część cyklu poświęconego Burtonowi. Czytałem o nim bardzo wiele, a jedna z tych historii dosłownie mnie zwaliła z nóg. Jako młody angielski oficer Burton trzymał w swojej kwaterze ze 40 małp w różnym wieku i różnych ras. Prowadził z nimi eksperyment lingwistyczny. Ciekawiło go, czy prymaty używają języka pozwalającego im komunikować się ze sobą. Mieszkanie razem z małpami miało mu pomóc w odkryciu ich języka. Nauczył się naśladować wydawane przez nie dźwięki i sądził, że rozumie, co one znaczą. Burton ułożył listę około 60 małpich słów, która niestety zaginęła podczas pożaru domu w roku 1860.

Isabel, żona uczonego, twierdzi, że małpy miały imiona i stanowisko. Był doktor, kapelan, sekretarz, adiutant, agent, a pewna mała małpka o jedwabistych włosach pełniła funkcję żony i nosiła w uszach kolczyki z perłami. Wielką przyjemność sprawiało mu oddanie małpom do dyspozycji pomieszczenia, które miało im służyć za jadalnię. Siadały do stołu na krzesłach, a służba podawała im potrawy. Każda małpa miała swoją miskę i swój talerz, i miały z nich porządnie jeść i pić. Sam Burton siedział u szczytu stołu biesiadnego, a obok w wysokim krzesełku dla dzieci siedziała jego mała małpia żonka.

Dla mnie ta opowieść to symboliczna historia kolonializmu. Burton poznaje język I kulturę tubylców, fascynują go też oni erotycznie. To wszystko przełożył z ludzi na małpy. To szalone. Jest w tym coś daremnego i beznadziejnego. I wszystko kończy się pożarem. To przecież w skrócie historia podboju Indii przez Anglików!

Maluję więc teraz jadalnię w domu Burtona, tę sytuację, która go tak bawiła. Na obrazie jest też ta żonka Burtona. Są też lekarz, adiutant, kapelan – wszyscy. Wyposażyłem każdego z nich w indywidualność. Podczas pracy do mego umysłu wkradł się maleńki tekst, coś w rodzaju podpisu – bo ten obraz jest też alegorią zmysłów. Jest wzrok, dotyk, smak, zapach i dźwięk. Tak jakbym odtwarzał kolonialny eksperyment, a wszystkie zmysły brały w nim udział.”


Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Walton Ford and Monkeys

  1. Anonim pisze:

    Bylam w 2010 roku w Wiedniu na jego wielkiej wystawie i chyba tez w Hamburger Bahnhof. W Wiedniu zachwycilam sie tymi wielkimi formatami, ktore zajmuja cala sciane i mozna godzinami ogladac i zastanawiac sie, o co w zasadzie chodzi, jak maluje wystylizowane malpy, krokodyle i jakies inne „b. dzikie” zwierzeta na tle jeszcze dzikszych krajobrazow. Dawno nie bylam tak poruszona, zaciekawiona i podekscytowana zadna wystawa. Wiem tez, ze nakupilam cala Serie pocztowek, ktorych teraz nie moge znalezc, a ktore roznia sie od twoich wystawionych tu…
    Na pewno jest to wspanialy sposob rozprawiania sie z kolonialna przeszloscia i bagazem.

  2. ewamaria2013 pisze:

    Ja też nakupiłam masę pocztówek, których nie mogę znaleźć. Na pewno małpy zabrały na bankiet. Tu przedstawiłam te obrazy, które ilustrowały ten wywiad z Fordem na art21, jaki tu cytuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s