Przenikania w barze „Zakątek”

Poszłam w Warszawie do baru Zakątek na Daniłowiczowskiej. Nie ma szyldu, tylko kartka w oknie. Schodzi się do piwnicy, idzie po ciemnych korytarzach, gdzie pojawiają się nieoczekiwane progi lub stopnie. W barze stoliki pokryte ceratą, za barem tęga bufetowa o donośnym głosie. Co za cudowna maszyna czasu! Pyszne domowe pierogi z kaszą gryczaną i barsz w kubku. Jakiś klient właśnie zjadł w tempie ekspresowym i wychodzi. Jestem sama, gawędzę z bufetową, dopóki nie wejdzie kolejny gość, jakaś potargana kobieta. Dlaczego pani taka potargana?, pyta bufetowa. Bo wiatr, odpowiada kobieta. Bufetowa szykuje placki z jabłkami dla potarganej pani, a my zaczynamy pogawędkę. Muszę się uczesać, mówi kobieta, dziś będzie wieczór poświęcony pamięci mojego męża. A kim był?, pytam zainteresowana. Redaktor bloga musi być zawsze czujny. Poetą. Był poetą, napisał Uwięzioną jaskółkę. Nazywał się Kazimierz Szemiot. Nazwisko mi nic nie mówi, choć wiem, że powinno, ale Jaskółka i owszem. To śpiewał Stan Borys?, pytam. Tak. Wiem, pamiętam. W zeszłym roku Jaskółka uzyskała bardzo wysokie miejsce w jakimś plebiscycie, mówię. Na 40-lecie Opola, odpowiada kobieta.

Przed wyjściem zostawiam pani Szemiot wizytówkę bloga. Może ją zainteresuje, może coś przyśle. W dwa dni później mail z Warszawy.

Szanowna Pani!
Wczoraj moja znajoma, wdowa po malarzu i poecie Kazimierzu Szemioth’cie – WANDA SZEMIOTH – przekazała mi wizytówkę Pani. Zajrzałem – na Pani blog – mnóstwo ciekawych rzeczy!
Pozwalam sobie przesłać trochę muzyki do ewentualnej ilustracji/zamieszczenia/… itp

Zamieszczam i piszę do autora maila z prośbą o kilka słów o sobie, dodając słowo PILNE. Przysłał.

Andrzej Rejman

Transitions


Urodziłem się w 1956 roku w Warszawie.
Dzieciństwo i młodość spędziłem “w Ursynowie” (jak się kiedyś mówiło, a nie „NA Ursynowie”, jak się mówi teraz).
Chodziliśmy z mamą na spacery na tzw ursynowską skarpę, skad przyglądałem się godzinami wędrującym chmurom. Czasami przeleciał samolot, a jego dźwięk, najpiew wysoki, potem coraz niższy i niższy, był jak  łagodna muzyka, współgrająca z delikatnym istnieniem otaczającej przyrody.
Gdy miałem lat sześć, a może siedem, kupiono mi pianino i zacząłem mozolnie uczyć się grać. Granie z nut nie przychodziło mi łatwo, bo koniecznie chciałem coś zmienić, coś poprawić, dodać jakiś nowy,”swój”dźwięk. Moja nauczycielka muzyki, pani profesor Nela Gniazdowska, przyznając, że mam słuch absolutny, powątpiewała w moją karierę, mówiąc, że uznaję jedynie muzykę “bez kanonów”.
Sama wychowana na wzorcach klasycznych nie lubiła i nie rozumiała eksperymentowania w muzyce. Słuchałem wtedy “Mazowsza” i chodziłem na koncerty dziecięce do Filharmonii.
Dużym przeżyciem był dla mnie występ Edwarda Auera, laureata jednego z Konkursów Chopinowskich.
W tym mniej więcej czasie napisałem swoja pierwszą piosenkę. Była to piosenka o Warszawie – na jakiś konkurs. Niestety nagrody nie zdobyłem, ale odtąd pisałem już piosenki.
Potem studiowałem na SGGW w Warszawie. Ojciec mój uważał bowiem, że trzeba mieć jakiś konkretny zawód, a muzykę należy traktować jako hobby. Studia wspominam mile, bo założyłem wtedy piewszy prawdziwy zespół muzyczny i wiele koncertowaliśmy.
Byłem wówczas zafascynowany muzyką jazzową i jej odmianami z domieszką muzyki rockowej i popularnej.
Pierwszym  moim “poważnym” nagraniem była piosenka dla Stanisława Wenglorza do słów Małgorzaty Maliszewskiej. Piosenkę nagraliśmy pod kierownictwem Ryszarda Sygitowicza w studio Polskich Nagrań przy ul. Długiej w Warszawie.
Czułem jednak, że moja muzyka dobrze współbrzmiałaby z obrazem i namówiłem przyjaciela, Jacka Bąka, który pracował wtedy w Poltelu, aby zrobić coś wspólnie do filmu. Tak powstało ponad 30 ścieżek dźwiękowych do filmów dokumentalnych, zrealizowanych przez różnych reżyserów głównie (ale nie tylko) dla Telewizji Polskiej.
Filmem, który wspominam bardzo miło, był dokument o Wandzie Rutkiewicz, zrealizowany niedługo przed jej śmiercią. W międzyczasie nagrałem również płytę z Markiem Surzynem dla wytwórni Veriton.
Na początku lat dziewięćdziesiątych, będąc z prozaicznych powodów mocno zaangażowany w tzw “produkcję reklam dźwiękowych”, poczułem pierwszy raz potrzebę napisania czegoś, co byłoby inne niż cały otaczający mnie zgiełk.
Tak powstał szereg moich utworów, łączących stylistyczne elementy jazzu, muzyki filmowej oraz muzyki współczesnej.
Ten kierunek jest mi najbliższy.

Andrzej Rejman, lipiec 2001

P.S. Potem jeszcze wydarzyło się mnóstwo ciekawych rzeczy, które opiszę kiedy indziej. Na razie pospiesznie wysyłam to, co znalazłem w archiwach:-)
***
I oczywiście Jaskółka. Dla przypomnienia, dla pana Kazimierza i pani Wandy.

Kazimierz Szemioth
„Jaskółka uwięziona”

Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt

Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
Tnie jak czarne nożyce lęk który ją ogarnia

Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca
Ponad głowami ludzi w których się troska błąka
Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna
Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa

Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
Przeraża mnie ta chwila która jej wolność skradła
Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła

Na wieczne wirowanie na bezszelestną mękę
Na gniazda nie zaznanie na przeklinanie piękna

Stan Borys – Jaskółka uwięziona (Opole 1973)

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Andrzej Rejman i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Przenikania w barze „Zakątek”

  1. No i proszę!!!! Jak pięknie! Bardzo dziękuję – wszystko jest jakoś powiązane i się przenika!!!! Dziękuję za to, Pani Ewo!

  2. ewamaria2013 pisze:

    Tak, panie Andrzeju, wydaje mi się, że udało się nam tym wpisem stworzyć jakąś nową jakość, coś prawie że mistycznego. Dreszcze mnie przechodzą.

  3. wlosz.czy.zna pisze:

    masz Ewo racje, pomyslalam o tym samym co napisalas, niesamowite wspomnienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s