Poeta rozmyśla o polityce

Nie zgadzam się z Romanem, w każdym razie nie do końca się zgadzam, i wiemy wszyscy – to strasznie trudna i smutna rzecz – ta smutna polskość i jej smutna historia i musimy pamiętać, ale, wierna uczennica Jerzego Giedroycia, zawsze i bez przerwy powtarzam, skoro byliśmy w stanie pogodzić się z Niemcami, to musimy dokonać kolejnego wysiłku i pogodzić się z Ukraińcami.

Roman Brodowski

Smutny wiersz o polskości

Wymyśliłem smutny wiersz o Wołyniu
Położyłem między krzyże pachnące piwonie.
Wyglądały jak białe gołębie czekające lotu…,
Jak dwie w modlitewnik ułożone dłonie.

Odtajniłem żniwo ludzkiej nienawiści
W krwistobarwnej wołyńskiej przeszłości.
Ukazałem dusze czekające czasu objawienia
Czasu prawdy, pamięci, godności.

Dziś ta prawda nikomu nie służy.
Kat Wołynian jest dzisiaj świętością.
A parlament nasz dumny – bo Polski
Dzisiaj darzy go swą przychylnością

Warto jednak pamiętać o faktach,
Które krzyczą z przydrożnych kamieni
O tych, których za polskość, za mowę,
Sąsiad ukraiński, mordując – krył w ziemi.

Tak, – od wieków Polska z krajem ukraińskim
Połączona była skrzepłej krwi świadectwem,
Od czasu gdy setnik, pan Bohdan Chmielnicki
Rozpoczął powstanie – oburzony śledztwem

Po przegranej rozprawie o kobietę, o włości,
Przy pomocy Tatarów i kozackich współbraci
Ruszył zbrojnie na zachód, przeciw polskiej ludności,
By ją z zemsty zabijać, grabić, palić i…zeszmacić.

A gdy Tatar odmówił współpracy przy rzezi
Kiedy zmusił w Zborowie do pokoju kozaków
Znalazł Hetman Chmielnicki inny sposób na zbrodnię..,
Oddał w lenno Caratu, Ukrainę rodaków.

I tak, razem z moskalem, małoruski władyga
Głodny krwi, władzy i wszelkiego bogactwa
Poszedł zbrojnie na króla i na polską koronę.
Niosąc śmierć pośród Słowian, wśród bractwa.

Po Chmielnickim, Mazepa – króla Jana lokajczyk,
Postać znana w historii jako panów trzech sługa
Który umarł w Benderach – nazwa dziwnie mi znana
Umaczany w krwi polskiej…, lecz historia to długa.

Potem jeszcze po drodze, dwa światowe dramaty
I znów „przyjaźń słowiańska” z Ukrainą zakwitła
Na Wołyniu, Polesiu – tam gdzie Polski był Orzeł
Krew i … – właśnie – nikt dziś o to nie pyta.

* * *

Napisałem wiersz o polskiej przeszłości
O tych naszych ojczyźnianych dramatach
O wojenkach, powstaniach…, o sporach
I o śmierci – w ruskich kazamatach.

I o naszych magnatach, którym polski naród
Na piastowskiej ziemi żyjący od wieków,
Był brackim narodem podczas zawieruchy,
A podczas pokoju, częścią pańskich ścieków.

I o Księżnej Zofii z Anhaltów pisałem.
Urodzonej w pruskiej, książcej rodzinie.
O tej, która z wrogości do naszej ojczyzny
Jako Wielka Caryca – Katarzyna, słynie.

Napisałem również o naszej ojczyźnie
Zniewolonej poprzez niezgodę w narodzie,
Przypomniałem tamtej Targowicy chwile,
Bo niezgoda taka, dzisiaj znów jest w modzie,

I znów, tak jak dawniej, jak przed rozbiorami
Naród jest skłócony, w parlamencie wojna
W polityce wciąż jedno – „ trzeba się szykować
Zagrożenie na wschodzie – interwencja zbrojna.

Dzisiaj nikt nie woła, by o pokój walczyć
Retoryka jest inna – „Szykuj się do wojny”,
Rząd kupuje rakiety, czołgi, samoloty.
By Polak – choć głodny – o los był spokojny

Nawet z diabłem cyrogryf podpisać jest gotów
Nawet diabłu przysięgę złożyć może wiernie
Byle tylko moskala wytępić, osłabić
Byle tylko nie stać tak jak inni, biernie.

Cóż, moskale od zawsze byli nam wrogami
Tak głosi najnowsza historia – dzisiejsza.
Więc priorytet walki, zemsty, nienawiści
To dla nas, Polaków, rzecz jest najważniejsza.

My z Bożą pomocą, z bratnią Europą
I siłami NATO…, w tej naszej niedoli,
Musimy pokazać słowiańskie pazury
Musimy rozdrapać ranę, która boli.

Tylko jaką cenę przyjdzie nam zapłacić
Za kolejne, naiwne pomysły „ patriotów ”
Za woj-propagandę, nierealne plany,
Za tych ślepowiernych i… kilku idiotów?

Nikt nie dał nam prawa bawić się historią,
Zwłaszcza tą faktyczną, tą czasem bolesną,
Aby zaspokoić potrzeby „ przyjaciół ”…,
Bo to nas naraża na pogardę, śmieszność.

* * *

To prawda, że wiele krwi i łez spłynęło
Wiele krzywd ojczyzna doznała od wschodu.
Tego nikt wymazać z pamięci nie może.
To zawsze zostanie na kartach narodu.

Katorżnicza praca, i śmierć w kazamatach
Czasy rozbiorowe i czasy komuny
Zsyłki na Syberię, Ałtaj czy Kazachstan
Wszędzie polskie ciała, czasem – polskie trumny.

Na rosyjskiej ziemi leżą pod brzozami
Zabici podstępnie w wojennej przestrzeni
Ci dla których Polska była matką, domem.
Otuleni w całun z nieojczystej ziemi.

Lecz także i w Polsce mogił mamy wiele
Z czasu drugiej wojny, z epoki Hitlera.
W nich ci co przybyli z sztandarem wolności
Zza tamtej granicy – byśmy byli teraz.

Tak, trzeba pamiętać o grobach, o prawdzie,
Szukając pierwiastków drogi pojednania
By nigdy już więcej nie czuć krwi i zgliszczy
By na naszej ziemi nie zabrakło trwania.

Słowiańskie narody i słowiańskie dusze
Dlaczego tak ciężko żyć nam, jak w rodzinie ?
Byliśmy karmieni pramatczynym mlekiem,
A dziś kainowa krew w żyłach nam płynie.

* * *
Napisałem wiersz o przyjaźni do ludzi
O cichych marzeniach noworomantyka
Lecz nikt go słucha, nikt go nie rozumie

A zegar pokoju coraz szybciej tyka.

Berlin, sierpień 2014 – kwiecień 2015

Napisałam Romanowi, że oczywiście opublikuję jego wiersz, ale uważam, że powinniśmy dążyć do pojednania i naszym obowiązkiem jest pomoc Ukrainie. Oto jego odpowiedź:

Do Ewy Marii Slaskiej

Masz rację. Ukrainie powinniśmy pomagać, bo mimo naszej historycznie wspólnie smutnej rzeczywistości, dzisiaj mamy moralny ku temu obowiązek.

Jednakże pewne niewyjaśnione kwestie (jak m.in. Wołyń) powinny być rozliczone. Gdyby Stalin został w Rosjii ogólnonarodowym bohaterem, do którego należałoby się (prawnie – czyli pod presją kary) odnosić z pietyzmem, a co ma miejsce na Ukrainie w stosunku do St. Bandery, walczyłbym także o sprawiedliwość i ocenę faktów. Tak jak powiedział w przeddzień wojny M.S.Z Polski, pan Beck będąc w Berlinie, „nic za wszelką cenę”, powtarzam więc, że nie za cenę pamięci o ofiarach.

Jak już zauważyłaś w utworze umieściłem wiele faktów historycznych, dotyczących naszych stosunków zarówno z Ukrainą jak i Rosją. Celowo pokazałem (jednostronie) to, za co zarówno jednych jak i drugich winimy, to, o co mamy do nich wielki żal, by (co jest puentą całego poematu) zmusić czytającego do reflekcji, do zadumania się nad tym, dlaczego nie potrafimy żyć w zgodzie, dlaczego nie potrafimy wybaczać, szukać tego co łączy, a nie dzieli.

To prawda, że putinowska, bardzo agresywna polityka w stosunku do państw satelitarnych, jest nie do zaakceptowania.

Niestety realia dzisiejszej rzeczywistości, warunki militarne oraz nowe technologie prowadzenia wojen, opracowane przez zarówno USA jak Rosję, nie dają złudzeń co do wyniku ewentualnego konfliktu. Byłyby tylko ofiary, miliony ofiar.

Wiemy, że Rosjanie przyciśnięci do muru są nieobliczalni, tak jak niedźwiedź, który atakuje, będąc osaczony. Gdyby zależało im na Ukrainie, to w przeciągu 48 godzin byliby w Kijowie i…, wierz mi, oddźwięk opinii świata nie byłby inny aniżeli jest.

Boję się, bardzo się boję tego, że karty jakimi grają światowi przywódcy, są dawno rozdane i my – Polacy, (być może, przetargowa blotka w tej grze) będziemy na pozycji, jak zawsze, przegranej.

Tak, jestem przeciwko agresji Rosji na Ukrainę, ale jestem też za pokojowym i dyplomatycznym rozwiązaniem problemu.

Jestem realistą i nikt mnie nie przekona o wielkich przyjaźniach, gwarantujących nam w Polsce spokojny, suwerenny i niczym niezagrożony ojczyźniany byt.

Takie przyjaźnie mieliśmy w przeszłości…, i co? Świat się zmienia, lecz ludzie… No właśnie – biznes to biznes. Zbyt wiele o tym wszystkim wiem. Może za wiele?

Przepraszam – ale pragnę kolejnych lat pokoju

Serdecznie Cię pozdrawiam , ciesząc się jednocześnie, że mamy inne zdania. Inaczej byłoby nudno, żylibyśmy w zabójczej monotonii.

Roman

 

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Roman Brodowski i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Poeta rozmyśla o polityce

  1. are442000 pisze:

    …bardzo ciekawa dyskusja… komentarz do niej, lub nawet rzeczowe włączenie się zajęłoby wiele stron tekstu i czas do rana… bo poruszonych jest wiele spraw. Ale refleksja jest taka – może w duchu ekumenizmu – wszak to o krajach chrześcijańskich mowa – należałoby wymienić się listami „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” ? A później spokojnie robić interesy, wymieniać towary i dbać o kontakty młodzieży, polskiej, rosyjskiej, ukraińskiej, niemieckiej, bo „jakby poznałyby się ze sobą wszystkie dzieci, nie byłoby wojen”.. kto to powiedział ? Reagan? Niestety, jest to myślenie zbyt idealistycznie, i prawdopodobnie nie da się zatrzymać biegu historii, jest to jakaś wielka fala konfliktów, rozlewających się raz tu to tam… przecież wojny trwają cały czas. Z pewnością trzeba oddzielić jednak pamięć od realnego działania tu i teraz, czyli nawiązywania kontaktów, przepływu towarów, szukania wspólnoty interesów…Bo zbyt intensywna i natrętna pamięć trochę je potrafi zaburzyć, niestety. Pamiętać, a jakże! Ale to rola dla szkolnictwa, wychowania, – jak pamiętać?. Utworzyć grupę polskiej i ukraińskiej młodzieży i odbyć wycieczkę po cmentarzach wspólnych konfliktów – taka dosyć oczywista lekcja historii. W relacjach polsko-rosyjskich była grupa do spraw trudnych współprowadzona przez min D. Rotfelda… Jednak chyba jej działalność ustała… A w sprawie Rosji jesteśmy świadkami sytuacji, w której okazało się, że tzw Zachód nie miał dobrego pomysłu, jak włączyć Rosję do demokratycznej Europy, a może to opór Rosji był zbyt duży? Możę Rosja za duża? A co do Ukrainy – ona jest jednak dosyć podzielona wciąż, – wydaje mi się, że tam na wschodzie ludzie wciąż nie bardzo rozumieją Europy, tam Europa ze swoimi ideami rozumianymi we Francji, Niemczech nie przebija się jakoś do świadomości tzw mas… podział ten jest wynikiem historii oczywiście – dawne granice upadłych imperiów (Austro-Węgry) wciąż mają tu znaczenie One mają nawet pewne znaczenie jeszcze w Polsce! Wysunąłbym tezę, że nieco inny stosunek do Rosji jest na ziemiach d. Królestwa Kongresowego niż w Galicji… Mam jednak nadzieję, że na końcu zwycięży po prostu realizm i pragmatyzm – wojny kosztowałyby zbyt wiele…chyba że jacyś nieodpowiedzialni przywódcy uznają, że nie mają wiele do stracenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s