Dziewczyna z cmentarza w Sopocie (2)

Anna Przybyszewska-Drozd & Ewa Maria Slaska

cmentarz-dziewczyna-zagadka (08)Tydzień temu napisałam tu o Charlocie Biełousow, która przyjechała do Sopotu z Warszawy, tu umarła w roku 1923 i została pochowana na żydowskim cmentarzu bractwa pogrzebowego Chewra Kadischa. Miała 18 lat.

Za poradą Tomasza Fetzkiego napisałam do Pani Anny Przybyszewskiej-Drozd z Działu Genealogii Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie czyli  w ŻIH-u.  Odpowiedź przyszła właściwie natychmiast. Tak, Bielousowie to znana rodzina warszawska, zajmowali się między innymi czapnictwem, a Ilja (Hilel) Biełousow ożenił się z Fani Tylewicz z Sopotu (chyba z Sopotu), a więc być może Charlotta przyjechała do Zopott odwiedzić babcię i dziadka, Chasię i Szewela Tylewiczów, a być może nawet przyjechała z Mamą. Mama zresztą też umrze w Sopocie 1 września 1935 roku i tu zapewne zostanie pochowana, choć urzędnik zapisał, że były to Zappaty. Chasia i Szewel też zamieszkali w Warszawie, na Kapucyńskiej 16, o trzy domy od Hilela. Drugich dziadków Charlotty pochowano na cmentarzu żydowskim na ulicy Okopowej w Warszawie (Babcia, Fejga – Fenia – po lewej).

Zacznijmy jednak od tego, że niepoprawnie odczytałam imię ojca Charlotty, Anna P.-D. pisze:

Sądząc z nazwiska i imienia Hilela (Ilja) rodzina pochodzi ze Wschodu (może z Rosji). Wg tworców bazy danych indeksu nagrobkow na cmentarzu w Sopocie ojciec miał na imię Iluscha. Ilja vel Hilel BIELOUSOW, syn Jakuba, zginął w czasie wojny w 1941 roku, jest pochowany na cmenatrzu w Warszawie. Jego ojciec, też Jakub zmarł w roku 1924, jego mama, Fania Fejga RABINOWICZ, pochodzila z Sokolki (Sokółki), urodziła się w 1860 roku, jej ojciec był tam przewodniczącym sądu rabinackiego. Jakub prawdopodobnie urodził się około roku 1860.

Pierwsza wzmianka o Jakubie w Warszawie pojawia się pod koniec XIX wieku:
Warszawa 1896
CZAPNICZE PRZYBORY.
Nalewki 28 Biełousow J
Biełousow Jakób. Nalewki 28. Skł. przyborów do czapek.
W 1901:
Daszki (do czapek). Biełousow Jakób, Winnica, gm. Jabłonna. Poczta Jabłonna, tel. Jabłonna

Syn Jakuba, Hilel vel Ilja, ojciec Charlotty, przemuje interes rodzinny lub również się tym zajmuje:
Warszawa 1908

BIELOUSOW Ilja kupiec, Nalewki 39.

Nie jest jednak wykluczone, że na Nalewkach był sklep czy fabryczka, a rodzina mieszkała na Dobrej 28. Charlotta ma trzy lata. W dwa lata później:

Biełousow J., fabryka daszków do czapek. Rok założenia: 1893. Adres; gub. Warszawska, poczta Jabłonna, w. Dąbrówka. Robotników: 14 (u). Roczna produkcja: 4,500 rb. (u).

Jakub umiera w roku 1924, rok po śmierci Charlotty.

Interes rodzinny dobrze prosperuje, a nawet się rozwija, skoro w roku 1928 (Ilja się ożenił, urodziła mu się córka, skończyły się zabory, powstała Polska, Charlotta umarła) Biełousow Ilja mieszka na Kapucyńskiej 13, a książka telefoniczna z roku 1930 podaje, że:

Biełousow I., fabr. cerat, apteczn., impregn. papier, izolac. elektr. i radjow., opakow. reklamow., daszków do czap., Kapuc. 13
oraz
Bielousów Ilja, fabr. plakatów, i ar— I tecine art.— fabr. de plaques pour réclames, de bottes à mécanique et produits pharmaceutiques, Kapucyńska 13.

Fabryczka istniała aż do wybuchu wojny, a Hilel po śmierci pierwszej żony w roku 1938 ożenił się po raz drugi z Mirą Fisz.

Hilel miał szczęście, bo umarł w  styczniu 1942 roku i został pochowany na cmentarzu. Cóż za niezwykłe żydowskie szczęście mieć w tamtych czasach kamień nagrobny na cmentarzu.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Anna Przybyszewska-Drozd, Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Dziewczyna z cmentarza w Sopocie (2)

  1. Viator pisze:

    Było o Charlotcie, za tydzień będzie o Racheli …

  2. Mieczysław Abramowicz pisze:

    Pani Ewo Mario,
    polecam moją książkę pt. „Bowiem jak śmierć potężna jest pamięć” wydaną przez Wydawnictwo Oskar i Miasto Sopot w roku 2013 w setną rocznicę powstania Gminy Synagogalnej w Sopocie, rozpoczęcia budowy sopockiej synagogi i otwarcia cmentarza żydowskiego w Sopocie – jest w niej też coś, co dotyczy Szarlotty Biełousow.
    Przy okazji: Chewra Kadisza, to nie nazwa cmentarza, Ch. K., to „święte bractwo”, żydowskie bractwo pogrzebowe – tablica, której fotografię pokazuje Pani w pierwszym odcinku „Dziewczyny z cmentarza”, to pozostałość (mam nadzieję, że trwała) po promocji mojej książki, która odbyła się właśnie tam we wrześniu 2013. Była to audycja, podczas której słuchacze mogli usłyszeć trzydzieści sześć opowieści „zza grobu” ludzi tam pochowanych.
    Cieszę się ogromnie, że Szarlotta budzi takie zainteresowanie. Badaniem jej (i jej rodziny) losów zajmuję się już kilka lat, bo i losy to ciekawe i mocno zagmatwane.
    Pozdrawiam nową „szarlotolożkę”.

  3. ewamaria2013 pisze:

    Panie Mieczysławie, nadzwyczajnie dziękuję! I proszę, niech Pan napisze kolejny tekst o Charlotcie (albo przyśle nam ten tekst, który już Pan napisał!). Ja tam byłam jako człowiek nic nie wiedzący, który po prostu odwiedził cmentarz, a Pan jest człowiekiem Wiedzącym! Serdecznie zapraszam, ale z góry niestety uprzedzam, że nie płacę honorariów. Ale też i nic na tym blogu nie zarabiam🙂

    • Mieczysław Abramowicz pisze:

      Pani Ewo, będzie ciężko, bo materiały, które zbieram od lat mają posłużyć książce (ma się ona ukazać za rok, tyczy nie tylko Szarlotty, ale też kilkunastu innych osób pochowanych na cmentarzach – nie tylko żydowskich – w Sopocie, Gdańsku i okolicy). Nie mogę więc ich publikować przed ukazaniem się książki. Pomyślę jednak, co można zrobić „około” Szarlotty.
      Na razie wysyłam Pani (i Pani Czytelnikom) link do reportażu Anny Rębas (Radio Gdańsk), gdzie o „tajemnicy” Szarlotty opowiada Magda Beneda i ja: http://www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/1434910,Wkreceni-w-Charlotte-reportaz-Anny-Rebas
      Pozdrawiam🙂

  4. ewamaria2013 pisze:

    A ja już Pana znalazłam,

  5. Mieczysław Abramowicz pisze:

    A, to miłe…

  6. ewamaria2013 pisze:

    Ale Panie Mieczysławie, przecież książka się już ukazała, wydawca jest, jak widać, Pana zagorzałym wielbicielem, a przecież my – ja i moi Czytelnicy – chcielibyśmy się dowiedzieć jak i dlaczego umarła Charlotta, co robiła, jak żyła, a też przy okazji dowiedzieć się, kto kładzie kamyki wokół jej grobu? Pan?

  7. Mieczysław Abramowicz pisze:

    Co do kamyków: tak, ja. Ale również dziesiątki innych osób. Dla mnie ciekawe jest, kto kładzie różę na jej grobie. Pani? [Róża w historii Szarlotty jest niezwykle ważna.]
    Co do książki: „Bowiem…”, to opowieść o 36 Żydach sopockich pochowanych na sopockim cmentarzu – sprawa zamknięta. Książka, o której teraz mówię, to opowieść o kilkunastu osobach (Polakach, Żydach, Rosjanach, Francuzach, Anglikach) pochowanych w Sopocie i Gdańsku, których groby uległy całkowitemu lub prawie całkowitemu zniszczeniu. Chcę „wskrzesić” tych ludzi, chcę wyciągnąć ich z Zapomnienia, oddać im ich życie. A może nawet odbudować ich groby (?).
    I to jest książka, która powstaje. Z której przed jej ukazaniem się nie będę robił „przecieków”.😉
    Pomyślałem sobie, że może zainteresuje Panią słuchowisko, które zrobiłem dla Radia Gdańsk. Z trzydziestu sześciu opowieści (nagranych, bo tak zostały napisane, w sześciu językach) wybraliśmy kilka i z nich zbudowaliśmy słuchowisko. W niewielkim stopniu (w bardzo niewielkim stopniu) próbuje ono oddać to, co działo się podczas audycji „Bowiem jak śmierć…” we wrześniu 2013 na cmentarzu żydowskim w Sopocie. Oto link do tego słuchowiska:
    http://www.radiogdansk.pl/index.php/audycje-rg/dokumenty-i-reportaze/item/7768-bowiem-jak-smierc-potezna-jest-pamiec.html

  8. ewamaria2013 pisze:

    Koniecznie posłuchajcie tej audycji, niczego się nie dowiecie, Charlotta pojawi się tam tylko jako kolejne fantasmagorie, malarki, dziennikarki, badacza, ale jakie cudowne są te fantasmagorie. Audycja została nadana 3 maja tego roku, ja przyjechałam do Sopotu 8 maja, spóźniłam się o 5 dni? Ach nie, widocznie tak miało być, że nie dowiem się niczego za łatwo, lecz stanę się kolejną osobą „wkręconą w Charlottę”.

  9. ewamaria2013 pisze:

    A tu do strony internetowej Magdy Benedy: http://magdabeneda.pl/pl/

  10. ewamaria2013 pisze:

    Panie Mieczysławie, DZIEKUJE!!!!

  11. ewamaria2013 pisze:

    Ciekawe, że uwagę nas wszystkich, „wkręconych w Charlottę”, przykuł nagrobek, dla mnie to były kamyki, dla Magdy, malarki – róża, dla pana Mieczysława – jego własna twarz odbita w kamieniu.

  12. Anonim pisze:

    Pani Ewo, jeszcze jedno sprostowanie: drugie zdjęcie na tej stronie nie przedstawia grobu Chasi Tylewicz. Jest to grób babci Szarlotty, ale tej drugiej, Fejgi (Feni) Biełousow z domu Rabinowicz, żony Jakowa (Jakuba), która zmarła 9 stycznia 1928 roku (mam kilka nekrologów*). Jej grób znajduje się na cmentarzu przy Okopowej, sektor 22a, rząd 35, numer 18.
    */ nekrologów różnych członków rodziny B. znalazłem kilkadziesiąt, głównie w prasie jidyszowej.
    Pozdrawiam ze słonecznego, choć chłodnego Gdańska🙂

  13. pharlap pisze:

    Właśnie wspominałem swój pierwszy pobyt w Sopocie i przypomniało mi sie, ze w tym czasie (rok 1954) wiele osób nazywało to miasto Sopoty. Tu znalazłem potwierdzenie – „Mama zresztą też umrze w Sopocie … choć urzędnik zapisał, że były to Zappaty”.
    Wikipedia, ale tylko wersja anglojezyczna podaje, że „… In the 19th century and in the interwar years the German name was Polonized as Sopoty (a plural form, closer to the German pronunciation) „.
    Ciekawy przypadek polonizacji.

  14. korakorakor pisze:

    Dzień dobry, kilkakrotnie spacerowałam po tym sopockim cmentarzu i też zafascynowała mnie postać Charlotte – zmarli młodo roztaczają jakiś nieodparty urok. Z moich informacji wynika, że podczas letnich wakacji dziewczyna zmarła na szkarlatynę. Śmierć mało przyjemna, mam nadzieję, że panna zdążyła się wcześniej wykąpać w morzu i zażyć kąpieli słonecznych. W pewnym sensie może dobrze, że tak się stało, także z powodu późniejszych wydarzeń. Wiadomo też, co czeka wybrańców bogów.

    • ewamaria2013 pisze:

      Dziękuję bardzo. Na szkarlatynę, biedna dziewczyna, ale zgadzam się u przedmówczynią – w pewnym sensie może to dobrze, że odeszła jak człowiek, a nie jak pogardzana istota, którą machina Rzeszy chciała pozbawić człowieczeństwa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s