Nic

Dorota Cygan

Małe impresje z małej ojczyzny po wyborach

Miałam napisać analityczny tekst o Polsce po wyborach. Ale pisali o tym mądrzejsi ode mnie, merytorycznie i analitycznie sprawniejsi , na dodatek zapewne przekonani, że do ludzi trafia argument i słowo. A ja nie wiem. Dlatego wybieram obraz. Dwudniowy wypad do Wrocławia zaopatrzył mnie w pięć migawek, i to wystarczy, nie mam ambicji wielkiej syntezy.

Oto dzieło wizualne na bunkrze przerobionym na bardzo udane centrum kultury. Proste przesłanie tej  klepsydry wbiło mnie w ziemię. Myśl o przemijaniu, nic nowego, czuję ją codziennie. Ale tu jest też inna prawda: jakże małe, niewidoczne, niedoceniane bywa w życiu owo nikłe JEST, wbite między rozpamiętywanie przeszłości a wielkie Zukunftsentwürfe , czyli przyszłościowe wizje. Lekceważone JEST, miażdżone siłą wspomnień i zdmuchiwane porywami czasu przyszłego. Dotyczy to, a jakże, i mnie przecież. Nie miałam pojęcia, co dziś JEST w bunkrze, ale za to zawsze przejeżdżając tamtędy pamiętam co BYŁO – obrazek z 1997 roku: wokół powódź, a zaparkowane poprzedniego dnia ciężarówki stały zanurzone po dach w wodzie. Ale zaledwie bunkier upomniał się w mej pamięci o swoje JEST i TERAZ, a już natychmiast plakat przypomina mi, że wchodzimy w okres wielkich obietnic, co BĘDZIE… No i proszę, chcąc nie chcąc zrobiło się politycznie…

maleimpresje1Nieco później wstąpiłam na godzinę na obrzeża tzw. Trójkąta Bermudzkiego. I tu obrazek jak wyjęty z dzieciństwa: leniwe niedzielne przedpołudnie, bezruch, bezczynność i bezmiar czasu oraz starsza pani wysypująca gołębiom okruchy chleba wprost pod mój samochód. Pamiętam, jakie mi się te ptaszyska wydawały w dzieciństwie duże. I pamiętam, jak strasznie dużo czasu było na JEST i TERAZ, nie mówiąc o tym, że przyszłość to w ogóle był ocean. A tymczasem na twarzy nieznajomej pani słoje kolejnych dziesięcioleci, warstwy czasu, co nie mija, ale narasta. Jak tu JEST? Przyjedź, odbądź małą podróż w czasie. Zatrzymaj się. Zobaczysz jak BYŁO.

maleimpresje2A potem, nieco dalej, naprzeciw eleganckiego hotelu w pobliżu dworca, wymowne spotkanie JEST z BYŁO. Jaka zgrabna podpórka , podtrzymująca naszą iluzję, że życie nie jest grą albo loterią, zwłaszcza dla tych wychodzących na balkon nad salonem gier. Naszym znajomym Niemcom bardzo się jednak podoba coś innego – dla nich ten napis znaczy „Salon Chciwość”. Też przesłanie, chociaż inne. Kompletnie trudno przyporządkować je do BYŁO, JEST lub BĘDZIE.

maleimpresje3A potem przyspieszamy – i wypad poza miasto. Tu mamy BĘDZIE, czyli przyszłość jak na dłoni: tak będą wyglądać za 20 lat wszystkie pasy wokół wielkich miast, nasza dostatnia europejska przyszłość, jaką imaginuje sobie moja wyobraźnia jednostkowa. To już JEST, nie zamykajmy na to oczu, nawet jeśli to nie nasz własny taras.

maleimpresje4„Ponad Śląskiem tylko niebo” – i tu znowu, przy innej trasie wylotowej, BYŁO i JEST. I to widoczne. Grupy zwyczajowo marginalizowane na okoliczność wyborów oczywiście sprawnie zagospodarowały partie o ambicjach sprawowania rządu dusz. Podniosły ich wartość realną i symboliczną. Bardzo mnie podbudował ten napis. A mówi się, że kibole klasyki filozoficznej nie czytają. Mnie to niebo, to gwiaździste, mocno zauroczyło. Kanta jednak w pogardzie nie mają, za to podobno bardzo tych, co „kantem żyją i niczem” (jak mawiał przed laty mój katecheta). No, oby się ich udało uchronić od wykluczenia i ukierunkować taką energię…

maleimpresje5No więc jaka BĘDZIE ta przyszłość… czekamy, kontemplujemy zieleń. Czy będzie na jesień podwójny tron z tego samego drewna czy nie? Dla jednych „na szczęście tak”, dla innych „na szczęście nie”. Powiem na pocieszenie: tak czy inaczej – pamiętajmy, że stołki (zwłaszcza drewniane) nie są wieczne. A BĘDZIE kiedyś i tak przejdzie w BYŁO.

maleimpresje6Jaka więc BĘDZIE ta przyszłość? Taka, jaką sobie wyśnimy. Patrz obrazek poniżej. Bo Śląsk też leży nad morzem. Nie widzisz? Zmruż oczy i zobacz. Tak po prostu, ignorując całe olbrzymie pole skojarzeń literackich. A po co komu takie nierealne skojarzenia? To jest różnie. Pewien Austriak, student literatury i taksówkarz, na pytanie Amerykanina, dlaczego mieszka w Pradze, odpowiedział: bo morskie powietrze mi służy. Po czym zdumionemu pasażerowi wcisnął wiersz Ingeborg Bachmann Böhmen liegt am Meer. Przypomniała mi się ta anegdota, którą przytacza Hans Magnus Enzensberger w zbiorze esejów Ach, Europa, bo jednak przyjeżdżając do kraju na wypad weekendowy my bohaterowie „bez kotwicy” chyba trochę bardziej musimy dookreślić nasze miejsce na świecie niż krajanie obecni na miejscu, których wyobraźnię (codziennie i bez litości) bombardują realia. My sobie lubimy zapożyczać coś skojarzeniowego, czyli trwalszego – nawet jeśli wiemy, że to tylko piękny, odrealniony i utopijny topos typu Bohemia leży nad morzem. Użyczam Wam go, krajanie w kraju, popatrzcie naszymi oczami na te małe ojczyzny – i przestańcie się na chwilę martwić. Pośród wszelkich możliwych wariantów jeden jest najbardziej prawdopodobny – pozwólcie, że znów uparcie nawiążę tutaj do pierwszego zdjęcia – otóż to, co widzicie na tym zdjęciu, całkiem realnie BĘDZIE zawsze: Ślężą nad morzem nie zachwieje w żadnym wypadku żaden wynik żadnych wyborów.

Uff, jak to dobrze, że udało mi się napisać jedno zdanie, co do którego nie mam żadnych wątpliwości…

maleimpresje7

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dorota Cygan i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nic

  1. Julita pisze:

    Ogromne gołębie w dzieciństwie, wielki las i krzesło takie wysokie. Wszystko zmalało. Pytanie, który obraz był prawdziwy? I czy istnieje, poza rachunkowością, obnoszącą się z zasadą prawdziwego i rzetelnego obrazu dla prawidłowej ewidencji operacji gospodarczych, taki obraz. Pewnie nie. Prawda jest córą czasu.
    Pani Doroto, jak zwykle ciekawie, z lekką ironią, przewrotnie.

  2. Anonim pisze:

    Dziekuje, Pani Julito, bardzo. Ewa by mogla dodac: „jak zwykle, za piec dwunasta”. A ja bym odparla, alez nie, byl caly dlugi kwadrans przed polnoca. Ona to kiedys polubi. Tylko jeszcze tego nie wie…;))

  3. Anonim pisze:

    Bardzo dobrze się czyta!

  4. Julita pisze:

    Przy jednym z wejść na plażę w Brzeźnie Sosnowiec – stosownym rysunkiem z dymkiem – ledwie żąda dostępu do morza. Plaża ludzi zmienia. Czekam na kolejny „za kwadrans przed północą”:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s