Obrazki z Iranu (4) – jeszcze Teheran

Adam Slaski

Z Teheranu do Isfahanu

7 października

Najbardziej zadziwiającą rzeczą w Teheranie było to, jak podobny był do Polski. Na pozór różnice są spore, bo ruch uliczny, bo toalety, bo hidżab, bo to ogromne miasto, 6 razy większe od Warszawy. Ten rozmiar właśnie sprawia wiele kłopotów w ruchu ulicznym i nadaje ulicom styl, który odpowiada stereotypom o Bliskim Wschodzie. Pisząc te słowa, zbliżam się do Isfahanu, niedługo przekonam się zatem, co było właściwością Teheranu, a co jest charakterystyczne dla Iranu w ogólności.

Jeśli chodzi o mieszkańców, to muszę przyznać, że Polak wyróżnia się na ulicy. Ale już w drugą stronę to nie działa, większość Irańczyków nie zwróciłaby na siebie uwagi w warszawskim metrze, ciemne włosy nikogo w Polsce nie dziwią, a teherańczycy mają w większości jasną karnację.

Uderzająca jest autentyczna życzliwość teherańczyków. To nie jest turystyczne miasto, nie ma więc polowania na nadzianych obcokrajowców, jeśli nie liczyć taksówkarzy na lotnisku, którzy bezczelnie próbowali naciągać podróżnych. Nie wszyscy, ale jednak sporo osób porozumiewa się po angielsku, a każdy chce pomóc, zaprowadzić, wskazać drogę. I robią to bezinteresownie, traktowali mnie jak gościa, o którego należy się zatroszczyć. Jednocześnie nie ma w tym natarczywości, której bardzo nie lubię. Zarówno couchsurfingowcy, jak i przypadkowo poznane osoby, wszyscy okazywali się bardzo mili.

Sądzę, że mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że Teheran jest jednym z wielkich miast naszego świata. Myślimy raczej o Paryżu, Londynie i Nowym Jorku, a zapominamy o Kairze czy Teheranie. A te ogromne miasta mają swoją długą historię, własną kulturę, swój charakterystyczny rytm i własne zapachy. Zasługują na swoją miejska symfonię i poczesne miejsce na mapach.

teheran-skateparkWieczorem po powrocie z Tochal oznajmiłem Shayanowi, że wybieram się następnego dnia do Isfahanu, więc zabukowaliśmy szybko byle jaki hotel, żebym tylko miał gdzie spać. Hotel jest czysty i wifi działa, ale jest położony przy autostradzie, przy obwodnicy, trochę za miastem. Ma to jednak pewną zaletę. Chciałem zobaczyć pustynię i pustynia zaczyna się zaraz za moim oknem.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Adam Slaski i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s