Mgły i chłód…

Andrzej Rejman

Początek listopada. Mgły i chłód. Tuż przed Dniem Niepodległości kolejne wspomnienie rodzinne.

Kazimierz Stankiewicz nazywany w rodzinie „wujaszek Kazik”.

Mimo, iż życie miał niezwykle ciekawe – nie ma zbyt wiele  wspomnień o nim, prócz pięknych relacji żony Heleny – w książce red. Wojciecha Wiśniewskiego „Pani na Berżenikach”.

31 października 1948 roku Kazimierz Stankiewicz wraca z niewoli do Polski.

Żona Kazimierza, Helena („Pani na Berżenikach”) wspomina:

„…Wróciłam z pracy obładowana pakunkami. Zbliżały się Zaduszki i na te dwa dni świąt trzeba było zaopatrzyć dom. Trzynastoletni Józio już spał. Krysia, która mieszkała u Tyszkiewiczów w Aninie, przyjechała na święta i myła się jeszcze w łazience. Ja z ciocią Wandzią* szykowałyśmy się do snu. Rajmund* snuł się po mieszkaniu, czekając aż wszyscy się ułożą, żeby w spokoju zabrać się do nauki. Studiował już na SGH. Choć było nam ciasno, żyliśmy w zgodzie i miłości. O dziesiątej leżeliśmy już w łóżkach, tylko Rajmund przy małej lampce siedział nad książkami. Wtedy właśnie ktoś cicho zapukał do drzwi. Rajmund wstał i podszedł do przedpokoju. I naraz rozległ się okrzyk: – Mamo! Kazik!

Jednym susem znalazłam się w przedpokoju. W drzwiach stał Kazik. Moje modlitwy zostały wysłuchane. Stał w czapce-uszance, waciaku i pikowanych portkach, a na nogach miał filcowe walonki. W jednej ręce trzymał szarą drewnianą walizkę, a w drugiej wór z zielonego brezentu. Onieśmielona patrzyłam zamiast rzucić mu się na szyję. Postawił wreszcie bagaż, zdjął czapkę i otarł spoconą twarz. Policzki miał pełne i dopiero potem zorientowałam się, że to opuchlizna z głodu. (…) Dopiero gdy zdjął waciak, zobaczyłam, jak strasznie jest chudy. Nie miał ani jednego zęba, wszystkie zniszczył szkorbut. Śmiertelnie blady sprawiał wrażenie przestraszonego. Nie powiedział jeszcze ani jednego słowa. Siedliśmy do stołu i gdyby nie ciocia Wandzia, pewnie byśmy zaczęli płakać, nie wiadomo czy ze smutku, czy z radości. Ciocia kazała nalewać do kieliszków i wznosiła kolejne toasty za Kazika i za nas. Po paru kieliszkach Kazik się odezwał. Wróciło ich do Warszawy trzech: Antoni Ważyński, doktor Leonard Perepeczko i on. Z 1500 więźniów w jego transporcie, za którym biegłam w Wilnie, zostało tylko 94. Reszta nie wytrzymała nieludzkich warunków, katorżniczej pracy, głodu i zimna…”

* Wanda Kawalcowa i jej syn Rajmund – wielcy przyjaciele Rodziny Stankiewiczów.

Wanda Kawalcowa pochodzila z rodziny Słońskich, którzy mieli trzynaścioro dzieci. Jako mloda kobieta trafila do Poniemunia i wychowywała Helenę i Tomasza Zanów.

O Wandzie Kawalcowej i jej rodzinie, a także o powrocie ojca z niewoli sowieckiej opowiada Krystyna Stankiewicz.

https://youtu.be/McHhJuFflYw

***

Kazimierz Stankiewicz (1894-1973)

(na podstawie własnoręcznie napisanego życiorysu, uzupełnionego o wspomnienia córki, Krystyny)

Kazimierz Stankiewicz urodził się w Berżenikach, na Wileńszczyźnie 23 maja 1894 roku.

Ojciec, Wacław Stankiewicz, był inżynierem leśnikiem. W 1912 roku Kazimierz Stankiewicz zdał maturę, a w 1918 roku ukończył Wydział Techniczny Instytutu Handlowego w Moskwie, otrzymując stopień inżyniera handlowego. Jednocześnie ukończył średnią szkołę leśną.

W latach 1918-20 pracował w charakterze technika leśnego przy urządzaniu lasów w Dyrekcji Lasów Państwowych, następnie w zarządzie Kolei Moskiewsko-Windawskiej w Moskwie.

Po powrocie do Polski w 1920 roku pracował w charakterze technika leśnego w Państwowym Urzędzie Eksportu Drzewa (do czasu jego likwidacji), a od roku 1921 w Polskiej Spółce Handlu Zewnętrznego jako technik leśny.

W latach 1923-39 mieszkał z żoną i dziećmi w rodzinnych majątku Berżeniki.

W 1926 roku wziął ślub z Heleną Zan, prawnuczką Tomasza Zana „Promienistego”, z którą miał troje dzieci, córki: Marię, ur. w 1926 r., Krystynę, ur 1931 r. i syna Józefa, ur. w 1936r.

W dniu wybuchu wojny cała rodzina przebywała w swoim majątku w Berżenikach na Wileńszczyźnie.

K_Stankiewicz_w_obozieKazimierz Stankiewicz został w 1945 roku aresztowany przez NKWD i przebywał w obozach m.in. w Astrachaniu, w Kutaisi, w Gruzji. Zwolniony w październiku 1948 roku, przybył do Polsk, do Warszawy, do swej żony Heleny, i dzieci (do córki Krystyny i syna Józefa, córka Maria zmarła w 1940 roku).

Pracował między innnymi w Biurze Odbudowy Stolicy (w charakterze inspektora urbanistycznego), potem w pracowni zalesień B.U.W. na stanowisku kierownika zespołu, obejmując następnie stanowisko kierownika pracowni.

W Biurze Urbanistycznym Warszawy pracował do emerytury, na którą przeszedł w 1966 roku.

Zmarł 30 lipca 1973 roku.

papierosnica_recznie_wykonana_przez_Kazimierza_StankiewiNa papierośnicy ręcznie wykonanej podczas pobytu w obozie przez Kazimierza Stankiewicza z blachy z elementu samolotu – znajdują się napisy przypominające pobyt w obozach z wyszczególnionymi datami:
1/ 7 lutego – 26 lutego 1945 więzień na Magdaleny 2 w Wilnie
2/ 26 lutego – 15 maja 1945 więzienie na Łukiszkach w Wilnie
3/ 29 maja – 15 września 1945 więzienie w Saratowie
4/ 15 – 29 września 1945 Jełszanka
5/ 19 września 1945 – 13 maja 1947 Kutaisi (Gruzja)
6/ 23 maja 1947 – 8 października 1948 Astrachań

Stankiewicz_Perepeczko_Wazynski

Około roku 1946. Od lewej: Kazimierz Stankiewicz, dr Leonard Perepeczko, Antoni Ważyński w obozie w Kutaisi (Gruzja)

Leonard Perepeczko był kierownikiem szpitala obozowego, dzięki przyjaźni z nim Kazimierz Stankiewicz przeżył zesłanie.
Urodził się 17 grudnia 1900 roku w Petersburgu w rodzinie inteligenckiej pochodzącej z Wileńszczyzny. Uczęszczał do renomowanego katolickiego gimnazjum przy kościele Św. Katarzyny w Petersburgu, gdzie w 1917 roku zdawał rosyjską maturę. W 1919 roku wraz z rodziną przeniósł się do Wilna. W 1920 roku wstąpił do 63 Pułku Piechoty w Toruniu biorącym udział w walkach polsko-radzieckich.

W 1922 roku zdał polską maturę. W 1923 roku podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, gdzie w 1930 roku uzyskał dyplom lekarza. W 1931 roku podjął pracę jako dyrektor szpitala w Szumsku na Wileńszczyźnie.

24 sierpnia 1939 roku został zmobilizowany i przydzielony do kompanii sanitarnej I Dywizji Piechoty w Wilnie. Przeszedł szlak bojowy Pułtusk – Wyszków – Kałuszyn – Kopcie. 14 września 1939 roku dostał się do niewoli niemieckiej, z której uciekł 25 września tegoż roku i tego samego dnia został pojmany przez Rosjan. Również i tym razem udało mu się zbiec 8 października i powrócić do rodziny do Sztumska oraz do pracy w szpitalu.

10 stycznia 1945 roku aresztowany przez NKWD bez konkretnego zarzutu i wyroku był więziony w areszcie przy ul. Ofiarnej w Wilnie, a następnie wywieziony w głąb Związku Radzieckiego. Do 1949 roku był więźniem stalinowskich obozów pracy w okolicach Saratowa, a następnie w Astrachaniu. O tym okresie życia mówi napisana przez Leonarda Perepeczkę, wydana w 1993 roku przez Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, autobiograficzna książka pt. „W łagrach na saratowskim szlaku”.

Do Polski powrócił z początkiem 1949 roku i zamieszkał w Pasłęku. 1 lutego 1949 roku podjął pracę w pasłęckiej służbie zdrowia (…). Pełnił wiele odpowiedzialnych funkcji w radach narodowych. Przez kilka kadencji był Prezesem Zarządu Powiatowego PCK.

Odznaczony Krzyżem Zasługi w 1959 roku i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 1971 roku. Zmarł w 1996 r. Honorowy obywatel Pasłęka od 29 października 1993 roku.

źródło: Urząd Miasta i Gminy Pasłęk

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Andrzej Rejman i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s