Reblog: Dlaczego jestem pesymistą?

Jacek Pałasiński

Oto powody, dla których jestem pesymistą.

Przez 45 lat bolszewizmu wpoiliśmy sobie przekonanie, że to, co się dzieje w kraju było winą przywiezionego na sowieckich czołgach ustroju. 25-letnia przerwa w bolszewii zdezawuowała ten mit, obnażyła naszą małość; to spsienie, te masowe manifestacje 1-majowe czy na 22 lipca, te 3 miliony członków PZPR, ta gorliwość ubeków i cenzorów, to byliśmy my, a nie ustrój.

Ale jednak za poprzedniej bolszewii mieliśmy fenomenalny punkt odniesienia, wzorzec normalności, który dodawał nam otuchy: Zachód. Kraje o ustroju liberalno-demokratycznym, gdzie obowiązywało prawo, gdzie panowała wolność i pluralizm, gdzie szanowało się prawa człowieka.

Teraz, kiedy sami, bez interwencji z zewnątrz, zarządziliśmy dla Polski drugą bolszewię, będziemy żyć nawet bez tamtej otuchy i nadziei.

Dlaczego? W weekend odbył się kongres faszyzującej partii „Alternative für Deutschland”. AfD wezwała NATO do zawarcia sojuszu z Moskwą i zakończenia sankcji przeciwko Rosji. Szefowa partii, Frauke Petry, zaapelowała do Angeli Merkel, by podała się do dymisji, ponieważ „straciła kontrolę nad kryzysem migracyjnym”. – „Proszę ustąpić, da pani radę” – powiedziała. Sondaże wskazują, że w najbliższych wyborach AfD dostanie dwucyfrowy wynik. Trwa otwarta fronda przeciwko pani Merkel w CSU, w samym CDU też rośnie opozycja wobec jej rządów i jej pełnej człowieczeństwa, szlachetnej polityce wobec uchodźców.

Kiedy w kraju tak nieistotnym, jak Polska zwycięża nazibolszewia, to jest to problem wyłącznie dla Polaków. Kiedy coś podobnego wydarza się w Niemczech, cały kontynent może zacząć drżeć. Do wyborów w Niemczech sporo się może jeszcze wydarzyć, AfD może dokonać podobnego exploit, co PiS w Polsce: wystarczy, by część klasy średniej irracjonalne odwróciła się od wartości demokratycznych.

A irracjonalnych tendencji w dzisiejszej Europie nie brakuje.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że następne wybory we Francji wygra Front National, grudniowe wybory regionalne, będą tego probierzem.

W Hiszpanii może wygrać Podemos, finansowane przez reżim wenezuelski. Katalonia się odłączy, kraj Basków pójdzie w jej ślady: kto będzie w stanie zapobiec chaosowi, który ogarnie ten kraj?

We Włoszech rosną niebezpiecznie akcje Movimento 5 Stelle i Ligi Północnej, siły liberalno-demokratyczne praktycznie już nie istnieją.

Wiedzą państwo, kto rządzi w Grecji.

Idę o zakład, że za rok już nie będzie Unii Europejskiej w kształcie, w jakim znamy ją dzisiaj, i z pewnością Polska będzie jednym z tych krajów, które przyczynią się do jej zgonu.

Scenariusz dla naszego kraju jest czarny, istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że w 2015 r. mieliśmy ostatnie wybory demokratyczne, że PiS raz zdobytej władzy już nie odda, odrobił już lekcję z 2007 r. Należy się spodziewać rozmontowania instytucji demokratycznych, niezliczonej liczby prowokacji wobec opozycyjnych partii i organizacji społecznych, wzorem Turcji. Przewodnia siła narodu zagranie całą władzę i trzeba będzie kolejnej rewolucji albo kolejnej wojny, żeby się jej pozbyć. A przy jej rządach wojna zbliża się wielkimi krokami.

Czeka nas więc nieciekawa przyszłość, pozbawiona na dodatek owej nadziei, którą za pierwszej bolszewii dawała obecność liberalno-demokratycznego Zachodu, bo Zachód właśnie od owych wartości także zaczyna odchodzić.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Jacek Pałasiński i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Reblog: Dlaczego jestem pesymistą?

  1. Mróz chodzi po kościach…

  2. Ustrój demokratyczny może nie jest idealny,ale póki co najlepszy z tych jaki znamy. Smutne jest to,że poprzez nasze- Polaków -warcholstwo przyczyniamy się do utraty tego, co z takim trudem zyskaliśmy po 1989 roku.

  3. Mirka pisze:

    Ja jestem optymistka. Tak latwo sie nie damy. Wrcholstwo to nasz sport narodowy od wiekow i nie raz ciezko za to Narod placil. Nie tracmy ducha! Jeszcze jakies zapasy z ostatniej wojny nam zostaly, zapasy ducha bojowego i tego co potrzebne do boju, a pomyslow nigdy nam nie brakowalo.

  4. Adam pisze:

    Ależ szanowny autorze, demokracja polega właśnie na tym, że czasem wygrywa ktoś, za kim nie przepadamy i trzeba przyjąć to z pokorą. To nie koniec demokracji, to esencja demokracji!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s