O!

Ewa Maria Slaska

Wygnanie z królestwa Lakonii

Wpis noworoczny dla wszystkich, specjalnie jednak dla Agnieszki, Doroty, Kingi, Tomka, Adama i wszystkich innych, którzy nie lubią moich małosłownych odpowiedzi na maile, choć nie zawsze dali temu wyraz. Musi być ich jednak mnoga rzesza, bo ostatnio bez przerwy ktoś zgryźliwie komentuje, że „się rozpisałam”… Podczas gdy ja odpowiadając w biegu na ich maile pisałam do nich O! albo Super! Albo Dziękuję, OK

Ale te krótkie odpowiedzi, tak pomocne w biegu przez płotki i obowiązki, są jednak czymś więcej, są nawet dwoma „czymsiami”. Po pierwsze nie lubię pisania do znajomych, bo wolę, lubię i cenię przede wszystkim rozmowę z drugim człowiekiem. Dlatego też często jest tak, że jak ktoś wylał w mailu rwącą rzekę swych aktualnych problemów życiowych, moja jedyna odpowiedź będzie brzmiała, w czwartek na śniadanie? albo zadzwoń w niedzielę albo przyjedź do Berlina to pogadamy

Jestem człowiekiem potwornie zajętym, ale zawsze znajdę dla Was czas, jak przyjdziecie czy przyjedziecie ze mną porozmawiać, a jak będziecie chorzy albo niedołężni, to ja przyjdę do Was porozmawiać. A nawet przyjadę. I na pewno możecie do mnie zatelefonować choćby w środku nocy, jeżeli musicie pogadać…

Ale proszę proszę proszę dajcie mi święty spokój z długim odpisywaniem na maile i czaty. Jeśli OK starcza za odpowiedź, to proszę niech Wam to moje OK starczy. Bardzo Was lubię i znajdę dla Was czas nawet w biegu i nawet w żmucie tysiąca obowiązków, który mnie oplątał. Znajdę czas, ale nie chce mi się szukać ręki, która napisze maile, ubierające OK w długie zdania.

To pierwszy powód. Ale jest jeszcze tak, że ja lubię lakoniczność.

Nauczyła mnie jej Mama. Dla tych, którzy ją znali brzmi to może dziwnie, bo zachowała się w pamięci wszystkich jako ktoś, kto dużo mówi, ale zapewniam, że jedno drugiemu nie przeczy. Bo lakoniczność to nie brak słów w ogóle, lecz usuwanie słów niepotrzebnych. Opór przed nadmiarem.

Była graficzką i to ten kunszt ją uczył oszczędności wyrazu.

Irena Kuran-Bogucka, Ameryka Południowa, drzeworyt 1958 / Dedal i Ikar, drzeworyt 1963 / Poniżej – Kobiety nad morzem, drzeworyt 1962

kobiety-nad-morzem1

Z roku na rok jej grafiki stawały się coraz oszczędniejsze, coraz mniej linii było jej potrzeba do opisania sytuacji. Madonna Nomadów to już tylko kilka kresek, więcej pojawia się w tle niż ich Mama użyła do zarysowania kobiety i dziecka.

MadonnaNomadow-uBabacia

A metopy barbarzyńskie już w ogóle obywają się bez kreski.

kuran-metopy4

To oczywiście znany proces. Tak z realistycznego wizerunku rodziła się abstrakcja, bez której sztuka nowoczesna nigdy by się nie pojawiła jako nowa epoka i przełom w historii.

Nasza Lidia Głuchowska, niestrudzona badaczka awangardy w sztuce, pokazuje w jednej ze swych książek, jak Stanisław Kubicki, wychodząc od realizmu dochodzi do tego, co krytycy w latach dwudziestych, wciąż jeszcze nieobeznani z tym, co nowe, złośliwie nazywali trzy kuby Kubickiego.


Stanisław Kubicki, Trzy autoportrety, 1918 -1920

To samo oczywiście w nowoczesnym świecie odbywało się ze słowami. Już w barokowym wielosłowiu pojawiają się powściągliwe statementy. Haiku tylko uporządkowało ten trend.

Jan Andrzej Morsztyn, Niestatek

Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem,
Włos złotem, perłą ząb, płeć mlekiem zsiadłem,
Usta koralem, purpurą jagody,
Póki mi, panno, dotrzymujesz zgody.

Jak się zwadzimy — jagody są trądem,
Usta czeluścią, płeć blejwasem bladem,
Ząb szkapią kością, włosy pajęczyną,
Czoło maglownią, a oczy perzyną.

To w końcu XVII wiek w Polsce. A co dopiero Matsuo Basho, wiek ten sam, ale w Japonii.

Chimaki musubu katate ni hasamu hitaigami

Owijając ryżowe knedle liśćmi bambusa
Jedną ręką dotyka
Włosów nad czołem.

Tłumaczyła Teresa Kowalska.

Przez następne stulecia posuniemy się przecież w oszczędności znacznie dalej. Już dawno pojawia się taka „skrócona” angielska koperta zwana SASE (Self Addressed Stamped Envelope), wzór wszystkich maili, smsów, twittera, dla mfG, lol & fytk.

Zgodnie z tym obowiązującym trendem, ja –  mentalnie z całą pewnością członkini Tajnego Stowarzyszenia Jawnych Przeciwników Barokizowania Budowli Gotyckich – próbując sprostać obowiązkom grzeczności korespondencyjnej – słynne zapomniane thank you letters – przeciwstawiając się jednocześnie obezwładniającej polskiej normie nie odpowiadania na maile, w poczuciu zatem, że… no więc częstokroć, żeby dać… ach tam… I wtedy pojawia się to moje

O! lub Super!

I uwierzcie mi, ja naprawdę tak myślę. Myślę, że O! i myślę, że super!

O, jak super, że mnie zrozumieliście i już nie będziecie się na mnie złościć…

Nowy Rok, życzę Wam wszystkiego!

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „O!

  1. Viator pisze:

    😉

  2. Viktoria Korb pisze:

    W moim doswiadczeniu Ty reagujesz na wszystkie maile. A ze krotko – to co? Przeciez nie kazdy musi pisac referaty na blogu na przyklad na temat daty jakiejs imprezy. No i jestes przewaznie „zlapalna” przez telefon, co tez jest rzadkie. Viki Korb

  3. pharlap pisze:

    Dziękuję za wszystkie super i O, i za Madonnę Nomadów. Życzę żebyś w Nowym Roku była jak zawsze – Super.

  4. Julita pisze:

    Tak jest, zrozumiano!
    Dziękuję za ten wpis. Jestem szczęściarą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s