Zawał w Bundestagu

Ewa Maria Slaska

czyli o wystawie na temat stosunków polsko-niemieckich

Wiem, jak wyglądały stosunki polsko-niemieckie w jubileuszowym ćwierćwieczu 1991-2016, i to poniekąd wiem z pierwszej ręki. Byłam przy tym, jak się z mozołem wyzwalały z retoryki powojennej, gdy z opisów naszych wspólnych działań odpadały po kolei takie słowa jak „zbrodnie” i „nie zapomnimy”, jak pojawiało się słabsze jednak w wymowie „pamiętamy”, zastąpione w latach 80 „budowaniem zaufania” i „likwidacją uprzedzeń”, by około roku zerowego przejść do słów-kluczy „partnerstwo, przyjaźń, dobre sąsiedztwo”. Dziś, nie, no nie dziś, kilka dni temu, 18 czerwca 2016 roku lokalny berliński KOD wraz z partnerami powiedział, „a co tam przyjaźń, przyjaźń to było wczoraj, my głosimy miłość!”

Plakat Anna Krenz

Myślę, że nie będzie to zbytnim zarozumialstwem, jeśli powiem, że w jakimś minimalnym stopniu i ja współtworzyłam te stosunki polsko-niemieckie. I mogę/możemy być dumni, bo do niedawna były wspaniałe. Dlatego nie wybierałam się na wystawę w Bundestagu. Co jakaś wystawa „stamtąd” może powiedzieć praktykowi tu?

Wystawę „Polacy i Niemcy. Historie dialogu” – przygotowało Muzeum Historii Polski w ramach uroczystości 25-lecia podpisania polsko-niemieckiego „Traktu o dobrym sąsiedztwie”. Oglądać ją można było w jednym z budynków niemieckiego parlamentu. 3 czerwca otworzyli ją wspólnie przewodniczący parlamentów Polski i Niemiec: Marek Kuchciński (PiS) oraz Norbert Lammert (CDU).

Kurator wystawy: dr hab. Waldemar Czachur, prof. UW
Organizator wystawy: Muzeum Historii Polski w Warszawie
Sfinansowano ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Sejmu RP
Współpraca: Ambasada RP w Berlinie

AAAwystawabundestag2016 (1)Wielokrotnie powtarzałam, jak ja osobiście to widzę: najpierw my, zwykli ludzie coś robimy, jest nas niewielu i patrzy się na nas jak na rarogi, ale w pewnym momencie jest nas już tylu, że nie ma wyjścia i polityka musi nas zauważyć. Polityka zauważa więc,  uznaje, że jest to dobry pomysł i go nam zabiera. Bielecki i Kohl podpisują polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie i wzajemnej współpracy. A potem co jakiś czas spotykają się kanclerz i premier, albo prezydent z prezydentem, ktoś komuś wręcza nagrody i odznaczenia, ważni znajomi prezydentów robią za ważne pieniądze ważne projekty, a my dalej robimy swoje, wypełniając zwykłą praktyczną pracą wielkie słowa i zadania polityczne.

Ale to nie o tym ta wystawa. O tym to jest chyba wystawa we Wrocławiu, która właśnie została udostępniona w sieci dla szkół i instytucji.

AAA2wystawabundestag2016 (4)Nie wybierałam się więc, ale zaczęły do mnie docierać coraz gorsze opinie o tej wystawie w Bundestagu. Krystyna Koziewicz napisała

…obecna władza i jej sympatycy przefiltrowali fakty i zdarzenia, obalając dotychczasowy dorobek, nie tylko historyków, ale po prostu Polaków.
Widziałam reakcje zaskoczenia nie tylko wśród Polaków, także niemieccy opozycjoniści, politycy poczuli się mocno dotknięci.  Jak wytłumaczyć Niemcom, że w części wystawy o Solidarności pominięty został Lech Wałęsa? Wszyscy w Niemczech i na świecie dobrze wiedzą, że  to właśnie Wałęsa dźwigał ciężar przemian ustrojowych.
Prawda jest teraz inna. I co jest najgorsze… zafałszowaną narrację historyczną przenosi się na grunt europejski.
Trzeba mieć dużo odwagi i arogancji,
by fałszowanie historii pokazywać
w niemieckim parlamencie.

AAA1wystawabundestag2016 (40)Krzysztof Ruchniewicz zatytułował swój blogowy wpis o wystawie Dialog głuchych, dodając znak zapytania.

Czy to uczucie irytacji i bezsensu jest potrzebne? W tym roku Polska i Niemcy obchodzą 25 rocznicę podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie i wzajemnej współpracy. Przewidziano z tej okazji liczne imprezy. Powstała strona internetowa, która miała stać się platformą wymiany opinii i informacji. Z wielkich planów niewiele zostało. Zmiana rządu w Polsce unieważniła je niemal automatycznie tak jakby nagle okazało się, że nie ma czego uczcić, a nawet o czym rozmawiać. Można teraz odnieść wrażenie, że obie strony, i polska, i niemiecka, działają w tej kwestii nie razem, a obok siebie. (…)  Jak ów dialog wygląda w tym ujęciu?
Czy już mamy o czynienia z „nową narracją“?

AAAZwystawabundestag2016 (76)Nie jest to jednak pytanie retoryczne, oczywiście, że mamy już do czynienia z „nową narracją”. W jej centrum znalazło się wykreślanie Solidarności i mniejszości niemieckiej, ale ja bym do tego dodała brak I wojny światowej, brak niepodległości Polski, brak okresu międzywojennego, brak Żydów podczas II wojny światowej, brak Holokaustu i powstania w Getcie Warszawskim, tak że nawet nie wiadomo, dlaczego, po co i gdzie klęka Willy Brandt, który jednak na tej wystawie klęka, brak nie tylko Wałęsy ale całego okresu Solidarności, brak Jesieni Narodów i wyzwolenia Europy… Brak Wałęsy to zresztą nie tylko dziura w narracji o naszej historii, bo jest to dziura w niemieckiej narracji o ich niemieckiej historii. Niemcy nie mają wątpliwości, że bez strajków, stoczni, Wałęsy i Okrągłego Stołu nie byłoby zjednoczonych Niemiec.


Puste miejsce w historii ukazało się na wystawie zgoła praktycznie. Jak zauważyła Dorota Cygan, która jest autorką tych zdjęć, wystawa zajmuje tylko połowę przeszklonego foyer nowoczesnego budynku Bundestagu. Druga połowa pozostaje pusta, a byłoby tu dużo miejsca, by pokazać to, czego się jednak nie chciało pokazać.

W nowej narracji historia zaczyna się od II wojny światowej i koncentruje się na walkach Polaków, martyrologii Polaków, bohaterskiej walce Polaków ze Związkiem Sowieckim (tu się plasują nieszczęśni „żołnierze wyklęci”)… Ta narracja po roku 1945 sprowadza się do tego, że całą naszą powojenną historię zrobiły środowiska katolickie. Nie ma lewicy, nie ma prób odnowy podejmowanych w partii, nie ma Okrągłego Stołu, nie ma społeczeństwa pluralistycznego ani obywatelskiego… Najpierw była martyrologia, potem polscy katolicy walczyli o wolną i suwerenną Polskę, a skoro prezentuje się tę wystawę tu i teraz, to okazuje się, że tylko polskie środowiska katolickie dążyły do pojednania z Niemcami.

A my, Polacy w Niemczech?

Na zakończenie tej opowieści premier Szydło spotkała się w Berlinie z Angelą Merkel, żeby… nie do wiary: rozmawiać o kryzysie migracyjnym.

Przypomina mi się pytanie z żydowskiego dowcipu: co to jest hucpa? Hucpa jest wtedy, gdy ktoś zabił ojca i matkę a w sądzie prosi o łagodny wymiar kary, bo jest sierotą…

AAAtwarze

PS 1. Narracja narracją, ale ten język! Podpisy i opisy wystawy układał najwyraźniej współczesny tekściarz, który używa języka pełnego nieporadności stylistycznych i aktualnej nowomowy. Najśmieszniejsza jest informacja, że … twarzami zbierania darów w Niemczech po wprowadzeniu stanu wojennego byli Mazowiecki i Bartoszewski. Biedny niedouczek nie wiedział, co w jego własnej nowomowie znaczy „być twarzą”, i miał na myśli, że na jednej z ulotek o tym, żeby pomagać Polakom, umieszczono zdjęcia obu panów jako ważnych przedstawicieli „Solidarności”…

PS 2. Wyjaśnienie: otóż tytuł wpisu nie jest jedynie metaforyczny, zawału wprawdzie nie dostałam, ale naprawdę byłam blisko. Nigdy nie myślałam, że mogę się tak potwornie przejąć byle jaką wystawą. Serce zaczęło mnie boleć w momencie, gdy stanęłam przed tablicą przedstawiającą II wojnę światową bez Żydów, trzęsłam się jak osika i z każdą tablicą czułam się gorzej, najgorzej, gdy się okazało, że w wyliczaniu ważnych lat na osi czasu zabrakło roku 1980! Jeszcze nigdy na żadnej wystawie nie odczułam fizycznie takiego poczucia krzywdy.

osczasu-wystawa

Kilka dni temu pisałyśmy tu z siostrą o naszych książkach, zawłaszczonych przez prawicę. Ale dziś piszę o czymś jeszcze gorszym, o tym, że zabrano nam nasze działania, nasze dokonania i nasze życie. TO JEST NASZA HISTORIA, A ONI JĄ NAM ZABRALI i przerobili na swoją.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dorota Cygan, Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Zawał w Bundestagu

  1. Anonim pisze:

    W ostatnim zdaniu mylicie sie, nie przerobiono naszej historii, naszych czynow, na swoja historie i swoje czyny, ale ją poprostu WYRZUCINO na śmietnik! Przykladem niech bedzie recenzja pracy magisterskiej o moim Ojcu, ktorego cale wspaniale życie próbowano wyrzucic na smietnik a bylo to jeszcze przed dojsciem do wladzy obecnych wlascicieli Polski, moglo wiec dotyczyc pojedynczych ludzi, dzis moze juz odnosic sie do calego Narodu i jego Historii. ROZPACZ !

    • ewamaria2013 pisze:

      Tak, tak było! W podusmowaniu owej pracy „naukowej” próbowano dopisać Dziadkowi, jakoby był… sprzedawczykiem, bo po wojnie… pracował… W domniemaniu była jak rozumiem sugestia, że trzeba było z karabinem walczyć w lesie. Ciekawe, co robili inicjatorzy tej narracji po wojnie albo ich ojcowie i matki?

  2. Krystyna pisze:

    Cóż byłby wart traktat gdyby nie ludzie, którzy swoim zaangażowaniem wypełniają życiem w relacjach polsko- niemieckich……..

  3. Rafał pisze:

    Co można rozumieć przez dobra współpracę? Jedynie współpraca oparta na prawdzie będzie dobra. Czy 25lat współpracy można nazwać dobra? Niech będzie dla niektórych dobra, ale nie musi być dla wszystkich, gdzie na ogół wiadomym jest że Polacy wyruszali do Niemiec za pracą nie z wyboru a z przymusu. Resztę niech każdy sobie sam odpowiedz. Ja uważam, że dobra a nawet najlepsza współpraca opiera na poszanowaniu drugiego czlowieka i na wyrównywaniu szans a nie na odbieraniu ich innym. Wielu Polaków musiało wyjeżdżać, bi zagraniczne korporacje nie dawały szans na normalne życie w Polsce , a tylko doila obywateli. Gdzie była wtedy unia? Po przystąpieniu do UE bylo tylko jeszcze gorzej.

    • ewamaria2013 pisze:

      Panie Rafale, bardzo mi przykro, bo rozumiem, że pisze Pan o swoim losie i że był on smutny i pełen rozczarowań. Oby się Panu karta w życiu obróciła na lepsze…

      • Rafal pisze:

        Przyznam, że było wiele złych przeżyć, niemal tragicznych. Ale nie zawsze chodzi mi o mnie. Poza tym uważam, że naród ma zawsze to na co zasłużył. Chodzi o większość tworzących jakiś ogół, często bywało tak że ta mniejszość ponosiła konsekwencje. Do tej większości należy też dodać ludzi uspionych i obojętnych. Czasami widzimy gdy komuś dzieje się krzywda i nie każdy człowiek jest skłonny zareagować i nie przechodzić obojętnie. Dziękuję Pani za odrobinę zrozumienia. Obyśmy wszyscy byli wystarczająco wrażliwi i wyrozumiali dla innych ludzi chcąc pomagać innym. Pozdrawiam

    • ewamaria2013 pisze:

      Może chciałby Pan napisać o swoim życiu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s