Pomniki

Anna Dobrzyńska

POMNIK KOŚCIUSZKOWCÓW – cz.1

pomnik-k-1Wyrywa się z kamienia lecz kamień mocno trzyma. Wola, trud i wysiłek – to za mało by ruszyć z miejsca, by znaleźć się tam gdzie sięga wzrok, by pomóc walczącym współbraciom.

Pomnik Kościuszkowców.
Fot. Anna Dobrzyńska

Tak metaforycznie Andrzej Kasten przedstawił żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, którzy mimo chęci i prób wspomożenia, wykrwawiającej się już wówczas powstańczej Warszawy, nie zdołali pomóc.

Jak rzeczywiście wyglądało niesienie pomocy? W jakich okolicznościach powstawała armia? I kim byli ci, których przedstawia, odlany w brązie pomnik? 

„…SZUMI, SZUMI OKA, JAK WISŁA SZEROKA…”

…Potomkowie zesłańców syberyjskich, wysiedleńcy 1940 roku, więźniowie gułagów – to Polacy, zamieszkujący teren Związku Radzieckiego. Gdy w 1943 roku Stalin zadecydował, że Polska będzie formalnie – „niepodległym” – państwem a nie słynną „siedemnastą republiką”, zapadła również decyzja o stworzeniu armii polskiej. Ci, którzy ze wspomnianej grupy nie zostali zrekrutowani dwa lata wcześniej do Armii gen. Andersa, zasilili szeregi nowotworzonej armii, na czele której stanął gen. Berling. Formowanie Dywizji odbywało się na terenie obozu wojskowego w Sielcach nad Oką. 

PROPAGANDA

Pierwsza Dywizja miała również szczególną misję do spełnienia. Była to misja polityczna. Wraz z wkraczającą do Polski armią rosyjską miały wejść polskie oddziały, głoszące braterstwo z sowietami i stanowiące zalążek pierwszych władz komunistycznych. Z kadr Pierwszej Dywizji stworzono przecież władze lubelskie. Armia polityczna musiała mieć zatem pozory armii polskiej. Już od samego początku zatem formującej się armii towarzyszyła propaganda. Mówiło się o wyzwoleniu Polski spod hitlerowskiego jarzma, ale kwestie ustrojowe, granic, własności i relacji polsko-radzieckich już traktowano ogólnikowo lub zbywano milczeniem. Ponadto, ażeby przekonać Polaków, że armia jest ponadpartyjna, a jej jedynym celem jest – wolna Polska, odwoływano się do haseł patriotycznych i polskich symboli narodowych. I tak żołnierze nosili polskie mundury z orzełkami na guzikach, obowiązywały spolszczone regulaminy walki, a radzieccy przełożeni wydawali komendy w języku polskim. Stalin osobiście był zaangażowany w tworzenie takiego właśnie charakteru wojska. Kiedy Berling zameldował Stalinowi o stanie tworzonej armii, ten zapytał: „czy macie księdza?” Po chwili konsternacji i pytaniu – „a po co?” – Stalin stanowczo stwierdził: „polska armia zawsze miała kapelanów i jeżeli ich nie będzie w nowotworzonym wojsku, nikt z Polaków nie uwierzy, że to wojsko polskie”. 

AKCJA „ZORGANIZOWANIA” KSIĘDZA

W ciągu kilku dni przyszła odpowiedź od Pantelejmona Ponomarienki – pierwszego sekretarza KC Komunistycznej Partii Białorusi, że wśród partyzantów jest także polski, katolicki ksiądz. Najbliższej nocy został wysłany samolot z oficerami NKWD, którzy mieli przywieźć księdza. A że na podmokłych łąkach samolot nie mógł wylądować, musiano skorzystać z lotniska odległego o 200 km. Ksiądz w eskorcie 15 partyzantów, którzy „głową odpowiadali za jego życie”, przemierzał tę odległość pieszo po terenie okupowanym przez Niemców. W końcu po kilku dniach i nocach marszu bezpiecznie dotarł do samolotu a następnie do Moskwy i do Sielc. Szaty i naczynia liturgiczne zostały na prędce uszyte a także dostarczone z Muzeum Ateizmu… I w ten sposób ksiądz Franciszek Kubsz został kapelanem Armii gen. Berlinga. 

pomnik-k-1 (3)

Ks. Franciszek Kubsz w otoczeniu żołnierzy 1 Dywizji
http://www.kosciuszkowcy.info.pl

ROZBUDZANIE UCZUĆ PATRIOTYCZNYCH 

Zaprzysiężenie armii miało miejsce w rocznicę bitwy pod Grunwaldem – 15 lipca. Uroczystość miała polską oprawę i podniosły charakter, co chwyciło za serca Polaków. Na obszernej polanie, przed kaplicą zgromadziła się cała Dywizja. Podczas odprawianej Mszy św. śpiewano polskie pieśni patriotyczne przy akompaniamencie dobrze wyćwiczonej orkiestry dętej. 

pomnik-k-1 (2)

Zaprzysiężenie 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki 15 lipca 1943 roku.
https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/tag/sielce-nad-oka

Za wystrój kaplicy, przerobionej z dawnego domku letniskowego, odpowiadali dwaj artyści rosyjscy: Tober i Puzerwski oraz polski inżynier Józef Sigalin – późniejszy szef Biura Odbudowy Stolicy. W centralnej części ołtarza znajdował się obraz Matki Boskiej na tle Orła Białego, po prawej – scena martyrologii narodu, po lewej – wizja wskrzeszenia Polski /grób pod strażą żołnierzy, sztandar narodowy i unoszący się nad grobem Zmartwychwstały Chrystus./  
„…Wszystko to sprawiło, że żołnierze szlochali…”

W takim klimacie żołnierze powtórzyli słowa przysięgi zobowiązującej m.in. do „dochowania wierności sojuszniczej Związkowi Radzieckiemu i dochowania braterstwa broni sojuszniczej Czerwonej Armii”.

Dodatkowym „elementem patriotycznym” były huczne obchody 150 rocznicy Insurekcji Kościuszkowskiej i nadania Dywizji właśnie takiego imienia. 

GŁÓD, STRACH, ZESŁANIE… 

A jak wspominają służbę w armii Berlinga żołnierze polscy?

Propaganda działała mocno lecz – „Wystarczyło jednak zobaczyć tych żołnierzy, żeby zrozumieć jakie żywili naprawdę uczucia wobec sowietów. (…) Do armii gen. Berlinga zgłaszali się ludzie obdarci i wynędzniali. Ich droga wiodła przez niezliczone łagry, więzienia, posiołki. Przychodzili z piętnem cierpienia na twarzy, pełni niepokoju i lęku o to, co powie komisja wojskowa. Czy nie odeśle ich z powrotem? Znowu do łagrów? (…) Przychodzili głodni, spragnieni ciepłej strawy z żołnierskiego kotła. I nade wszystko pragnienie nasycenia tego głodu, który walił z nóg i zaciągał mgłą oczy. (…) To było decydujące. Pragnienie wydostania się z tego przeklętego kraju. Wszystko jedno czy żywym czy umarłym”– wspominała na antenie Radia Wolna Europa Irena Born, żołnierz 1. Armii Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Berlinga. 

pomnik-k-1 (1)Formowanie 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/05/07/formowanie-1-dywizji-kosciuszkowskiej/

ciąg dalszy nastąpi

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Anna Dobrzyńska i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Pomniki

  1. roman zygmunt brodowski - BROM. pisze:

    Dziękuję pani, Pani Aniu za odwagę. Dziękuję za pisanie prawdy oczywistej, prawdy historycznie faktycznej a dotyczącej kwestii LWP powstałego na terenie byłego już ZSRR jakim była także i Dywizja im T Kościuszki wchodząca w skład 2 Armii LWP.
    Swego czasu podjąłem próbę dotarcia do świadomości młodych ludzi wypełnionych po brzegi historycznego intelektu, wiedzą absurdu. Pseudohistoryczne prawdy serwowane im przez nazywających siebie historykami, dzisiejszych pseudointelektualistów rzeczywiście wytworzyły w nich nieprawdziwy obraz tamtej, wojennej rzeczywistości.

    Mam nadzieję, że swoimi refkeksjami zawartymi w tym artykule, uda się Pani pobudzić (zwłaszcza) młode umysły do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi, (w oparciu o fakty) na pytania dotyczące prawdziwych bohaterów naszego narodu, których dzisiaj małe cyniczne ludziki nazywają zdrajcami.
    Bohaterów – bo nieśli na białoczerwonych sztandarach wolność swojej Ojczyźnie, bo pragnieniem powrotu do ojczyzny, często płacili krwią, krwią polską, nie sowiecką, bo mówili, myśleli i marzyli o swojej Ojczyźnie, bo cierpieli katusze na syberyjskiej, nieludzkiej ziemii za to, że mieli czelność być P O L A K A M i !

    Roman Zygmunt Brodowski

    • Historia jest uwikłana w politykę, i dlatego ginie w niej taki – zwykły, szary człowiek, żołnierz. Politycy rozgrywają swoje wojny, plany, a potem przyczepia się etykietkę tym, którzy te plany, wiele nie wiedząc realizowali. Oczywiście, byli karierowicze, czy tacy, którzy ideologicznie byli związani z ZSRR, może szkoda, że o nich nie wspomniałam, po prostu ich obecność jest dla mnie tak oczywista, i tak w nurcie ogólnej opinii, że wolałam się zastanowić nad tymi zwykłymi, szarymi. Zawsze mnie bolało takie „żartobliwe” nazywanie pomnika Kościuszkowców /o czym będę pisać w kolejnych postach/ – pomnikiem „Obserwatorów Powstania Warszawskiego” – to odnosi się tylko i wyłącznie do kwestii politycznej a przecież jest bardzo krzywdzące dla tych, którzy ginęli na lewym brzegu, a zanim tam się znaleźli wiele przeszli a do działania nie motywowała ich – „miłość do Związku Radzieckiego”.

  2. pharlap pisze:

    Dołączam podziękowania.
    „Komuniści, dywersanci, Berling – zdrajca i dezerter – w ten sposób o żołnierzach 1. Armii Wojska Polskiego mówił generał Władysław Sikorski. Niewykluczone, że gdyby naczelny wódz dożył końca wojny, powiedziałby: polscy bohaterowie, ofiary Stalina.” – źródło – Newsweek – artykuł :Żołnierze przeklęci.
    Wprawdzie w szkole w PRL uczono nas o 2 Armii, o bitwie pod Lenino, ale jakoś tak z przymrużeniem oka. Tak naprawdę liczyła się Armia Andersa i bitwa pod Monte Cassino.
    Teraz z kolei przepisuje się w Polsce historię na jeszcze inne kopyto.

  3. No właśnie, ludzie walczą, przechodzą piekło, oddają życie – a politycy układają sobie z tego swoje puzzle.

  4. pharlap pisze:

    Losy żołnierzy armii Andersa i Berlinga przypominają mi nieco historię opowiedzianą mi przez kolegę z pracy, z pochodzenia Serba.
    W czasie wojny jego rodzina mieszkała na wsi. Wieś regularnie nachodzili partyzanci , raz Mihajlovica to znowu Tito. Zaopatrywali się w jedzenie a jak się trafił młody, silny, chłopak to i jego zabierali.
    Matki ukrywały swych synów jak mogły, ale czasem partyzanci je zaskoczyli. W ten sposób jeden z wujków mojego kolegi trafił do Tito, drugi do Mihajlovica, czysty przypadek.
    Po wojnie, pierwszy systematycznie piął się po szczeblach kariery, drugiego rozstrzelali.

  5. Piękna historia.
    Historia każdego człowieka jest niepowtarzalna i bogata w treść – nawet tego biednego, determinowana przez wiele czynników, a często przez zawirowania historyczne – nie można zatem oceniać w kategoriach: „czarne-białe”. Człowiek jednak zawsze zachowuje wewnętrzną wolność. Przypomina mi się sytuacja więźnia obozu w Oświęcimiu, który, wraz z 3 kolegami, dokonali brawurowej ucieczki w niemieckich mundurach, niemieckim samochodem, oficjalnie przez główną bramę – jeszcze krzykną po niemiecku do żołnierza, który opóźniał się z otwarciem szlabanu: „baranie, otwieraj!!!” /czy coś w tym stylu/. Kiedy szykowali tą ucieczkę było niebezpieczeństwo, że w magazynie spotkają Niemca i jeden kolega powiedział, że w takim wypadku trzeba będzie go zabić. „Uciekinier” – odpowiedział: „ja wtedy pomyślałem, że on zwariował, jak mogę kogoś zabić?”. Nie wziął nawet tego pod uwagę. Widział codziennie Niemców „przy pracy” i śmierć była codziennością. A jednak nie zabiło to w nim jego sumienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s