Koncert poranny

Tomasz Fetzki

Normalni ludzie o tej porze śpią. Nienormalni muszą, nieco jeszcze otumanieni, dreptać wśród przedporannych mgieł. Ale to ich wina, dobrze im tak! Normalny człowiek nie wkłada sobie na plecy dodatkowego obowiązku w postaci dwóch piesków – suczek konkretnie – z których jedna jest, od szczenięcia począwszy, anarchistką, a druga małą prowokatorką i zakapiorkiem. O spaniu nie ma mowy. Nawet gdyby człowiek chciał cisnąć kapciem w awanturnice i jeszcze, na moment choćby, przytulić zbolały łeb do poduszki, to nic z tego: spotyka wzrokiem spojrzenie dwóch par pięknych, kochanych, czarnych ocząt i… drepta, nieco jeszcze otumaniony, wśród przedporannych mgieł.

1poranek

Spacer z psem może być oczywiście przyjemnością i relaksem. Ale nie kwadrans po piątej rano (czasem nawet wcześniej). Wtedy to wyłącznie obowiązek. Chociaż… jeśli nieszczęsny człowiek zmusi się od otwarcia zaspanych, spuchniętych ślepi, otrzyma rekompensatę za swą rzetelność. Banał nad banały, ale działa. Wschód słońca.

2poranek
3poranek
4poranek

Normalny człowiek popatrzy, zachwyci się, et voilà. Nienormalnemu uruchamia się i zaczyna wirować cały balast nadbudowy, edukacji, doświadczeń, dziedzictwa kulturowego, superego i czegóż tam jeszcze! Pół biedy, jeśli zaczyna jedynie nucić Radość o poranku. To akurat dość powszechne i niegroźne. Gorzej, gdy łapie się na tym, iż pogwizduje pod nosem motyw Poranek z suity Peer Gynt. Ale i Griega da się jeszcze zaakceptować.

Zupełnie źle jest wtedy, gdy przez nieszczęsny łeb galopuje rydwan Heliosa, Ra zakrywa swe zagniewane oblicze, a Jozue zatrzymuje bieg ognistej tarczy po nieboskłonie. Chwilami znękanemu człekowi wydaje mu się wręcz, iż stoi przed Krzewem Gorejącym.

5poranek

O ileż szczęśliwsze są te dwa pieski, które brykają sobie beztrosko, ciesząc się świeżością świtania! Bez znaczeń dodatkowych.

A tu jeszcze pod czaszką zaczynają brzmieć frazy: kiedyś, gdzieś nieopatrznie wchłonięte. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło czy też Jego ludowi dasz poznać zbawienie (…) dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju. I takie tam różne. Ale, żeby unaocznić grozę tego niemal klinicznego stanu, trzeba dorzucić, iż z owemi dostojnemi biblijnemi frazy mieszają się w głowie nienormalnego człowieka słowa lekko ironiczne, ale mocno goryczą doprawione: Na pewno znasz te poranki gdy wszystko co widzisz obietnicą cudu jest (…) Poranki gdy czujesz że na obraz Boga stworzono cię, jeśli wiesz co chcę powiedzieć…

By gorycz nieco przytłumić, nuci biedak, udręczony nadmiarem skojarzeń, wersety pięknej a tęsknej polskiej parafrazy starego i czcigodnego hymnu protestantów Amazing Grace:

Nim świt obudzi noc dotykiem ciepłych mgieł,
Nim dzień ożywi świat, Panie, przyjdź,
Wołam: przyjdź. Uciesz mój wzrok spokojem jasnych barw.
Nim mnie zachwyci kwiat, Ty przyjdź.

I gorzka tęsknota zmysły miesza. I nieszczęsny człowiek już widzi słoneczny szlak, prowadzący, a jakże, ku świetlanej przyszłości.

6poranek

Spokojnie. Wiadomo, że cud nie nastąpi, przyszłość będzie… jaka będzie, a Pana się nie doczekamy; nawet na Godota nie ma co liczyć.

Wystarczy uspokoić wyobraźnię, poskromić nadzieję, biorąc ją na krótką smycz (a pieski przeciwnie – niech brykają do woli) i już można się cieszyć koncertem światłocienia. Bez znaczeń dodatkowych.

7poranek

 

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tomasz Fetzki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s