Smalec z borsuka

Ewa Maria Slaska

…czyli kilka informacji o życiu wewnętrznym blogera

Admin bloga ma wgląd w różne sprawy z kuchenno-piwnicznego zaplecza radosnej twórczości blogerskiej, które czytelnika wcale nie muszą interesować. Ale mogą, rzecz jasna…

Tak to wygląda na wejściu w codzienne zadania administracyjne, które z reguły zajmują mi około dwóch godzin dziennie. Ale ja nie o tym…

wnetrznoscibloga

To, co zawsze pobieżnie sprawdzam w tym momencie to ten niebieski diagram, statystyka wejść w ostatnich dwóch tygodniach. Zawsze wtedy widać, co ludzie ostatnio chętnie czytali. Tym razem (piszę tego posta 29 sierpnia) najwyższy słupek to mój własny wpis, Z książki niewydanej… Czarny pasek po lewej to menu strukturalne, mogę wybrać czy zmieniam strony, wpisy, bannery, wygląd ogólny, ale mogę też sprawdzić komentarze i skontrolować tagi. Potem są dane o aktualnych wpisach, u góry te, które pojawią się w najbliższych dniach (jeśli już są przygotowane), pod spodem te, które ukazały się dziś oraz cztery poprzednie… Powyżej szybka kontrola statystyk samego bloga:

wnetrznosci2

Widać gołym okiem, od 21 grudnia 2012 roku(same zera jedynki i dwójki!) ukazało się do dzić czyli 29 sierpnia 1349 wpisów. Jak ktoś chce, niech liczy, a jak nie to można mi wierzyć na słowo. Codziennie jeden, a były dwa czy trzy dni, że były dwa wpisy, jeden rano, a jeden przed północą… Wprawdzie jeden gdzieś tam wypadł (autor najpierw dał a potem odebrał – raz się zdarzyło!) ale te dwa czy trzy podwójne wyrównują statystykę z nawiązką. Mamy w blogu trzy tzw strony czyli te informacje na listwie górnej (About us, Impressum i Heute/Dziś / Today). Napisaliście / napisaliśmy (bo i ja to robię) 1770 komentarzy, a nadesłano ich o kilkadziesiąt tysięcy więcej. Dokładnie wyliczając 29 sierpnia tych niechcianych komentarzy było 43.884. Zajmuje się nimi sam główny nasz administrator czyli WordPress, który zastosował sito kontroli komentarzy Akismet. Akismet jednak niczego nie wyrzuca, tylko zostawia mi wszystko do kontroli. Dziś powinnam przejrzeć 8 spamów. Trzeba to robić, bo fizycznie to jednak ja je muszę usunąć, a nie jakieś coś o nazwie Akismet, a poza tym jednak czasem, rzadko, ale zdarza się, że w spamie lądują porządne komentarze i trzeba je wyłuskać. Tym razem były jednak same bzdury:

wnetrznosci3

Likwiduję je, każdy komentarz osobno, czasem rzucam okiem na ich treść, czasem jednak coś mnie zafrapuje i zrobię z tego wpis, jak np TU. Zajrzyjcie, naprawdę warto.

Od dłuższego czasu jednak zaprząta mnie pytanie związane z kolejną usługą, jaką WordPress oferuje adminom. Oprócz statystyk pokazuje mi bowiem, jakie wpisy były ostatnio chętnie czytane:

smalecborsuk

Ze starszych wpisów czytelnicy najchętniej wracali jeszcze do pierwszego wpisu Kingi Szpuler o tłumaczeniach Mamy, Ireny Kuran-Boguckiej, oraz do posta Zbycha Milewicza o Królewcu. Czasem pojawią się tu wpisy sprzed dwóch lub trzech lat, dziś jednak trzymamy się aktualności.

A obok są podane najczęstsze tematy wyszukiwania w samym blogu. Od tygodni, uwierzcie mi, od tygodni głównym tematem, pojawiającym się na pierwszym miejscu jest… smalec z borsuka. Kręcę głową w zadziwieniu, ale sprawdzam i otóż okazuje się, że i owszem, we wpisie Ryszarda Dąbrowskiego o babci tatarskiej szamance jest hasło „smalec z borsuka”! jest cały wywód o środkach pochodzenia zwierzęcego, stosowanych w medycynie ludowej. Proszę:

Lekami pochodzenia zwierzęcego były: tłuszcze z borsuka, jeża i niedźwiedzia oraz psi i wieprzowy smalec (zewnętrznie do nacierania przy zapaleniu oskrzeli, wewnętrznie przy chorobach płucnych, szczególnie gruźlicy), smalec z gęsi, kury i królika (do nacierania przy bólach powstałych w wyniku zaziębień oraz od zawiania). Wszystkie te tłuszcze były także składnikami różnych maści.

Ponadto stosowano mleko kobyle, kozie i krowie (zewnętrznie do przemywań i kompresów przy przeziębieniach oraz stanach zapalnych płuc i oskrzeli, wewnętrznie na gorąco z miodem i masłem przy przeziębieniach i schorzeniach dróg oddechowych, zwłaszcza kaszlu), kożuchy z mleka (przeciwko wrzodom i jęczmieniu na oku), zsiadłe mleko (jako okłady na opuchnięcia), śmietanę i masło (jako składnik maści) oraz sery (zewnętrznie do okładów przy stanach zapalnych i gorączce, wewnętrznie w celu ułatwiania zrastania kości) i serwatki z mleka (zewnętrznie jako kompresy przy bólach reumatycznych, stłuczeniach, bólach głowy, wewnętrznie oczyszczająco przy przeziębieniach, chorobach wątroby i nadkwasocie).

Z organów zwierzęcych stosowano żółć wieprzową (jako nalewkę na spirytusie przeciwko dolegliwościom żołądkowym i zatruciom) oraz żołądek cielęcy (do okładów przy chorobych oczu).

Żółtkami jajek utartymi z cukrem i zalanymi gorącym mlekiem leczono przeziębienia i choroby krtani. Surowym białkiem okładano oparzenia i stłuczenia.

Miód był powszechnie stosowany w stanie czystym oraz łączony z wodą, mlekiem, masłem, wywarem z ziół i alkoholem w wielu schorzeniach a szczególnie dróg oddechowych i serca.

Znaczenie lecznicze posiadała także pajęczyna (sama w sobie lub ugnieciona z chlebem do leczenia ran) oraz mrówki (które po zalaniu spirytusem służyły do nacierania przy reumatyzmie a chore części ciała wkładano też do mrowiska w celu pokąsania).

Mocz ludzki i zwierzęcy używany był do okładów przy zwichnięciach i spuchnięciach oraz do dezynfekcji ran i skaleczeń. Terapeutyczne stosowanie środków pochodzenia zwierzęcego wymagało specyficznej wiedzy i dużego doświadczenia.

Wniosek? Prosty. Nigdy się nie dziw. Z reguły i tak się okaże, że to co Cię najbardziej zadziwi, to Ty sam.

Taka mądrość Slaskiej na niedzielę.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Smalec z borsuka

  1. Julita pisze:

    Trzy minuty po północy to nie byłam ja, ale jestem, czekam.

  2. ewamaria2013 pisze:

    Nota bene teraz od kilku dni pojawia się temat poszukiwań: akty kobiet w wieku 45 lat, czego jednak system poszukiwania na blogu nie znalazł…

  3. Julita pisze:

    Temat, akty 45, system poszukiwań… – powinnam rozumieć, Ewo Mario? Coś mi umknęło?

    • ewamaria2013 pisze:

      Ach, skrót myślowy, tam gdzie się pojawiają hasła wyszukiwania, podawane przez różnych ludzi w ostatnich dniach czyli tam, gdzie przez dłuższy czas widiało hasło „smalec z borsuka”, w ostatnich dniach pojawia się cały czas hasło „akty kobiet w ieku 45 lat”. Czyli ktoś tego u mnie dość uporczywie szuka.

  4. Lech Milewski pisze:

    Statystyka – ilość wejść na specyficzny wpis. To dość pokrętna sprawa bo jeśli ktoś wejdzie na blog to tego wejścia nie sposób przydzielić do specyficznego wpisu. Może sobie czytać ostatnich 10 wpisów 100 razy w te i spowrotem a licznik nie zareaguje.
    Wejście zostanie przydzielone do konkretnego wpisu dopiero wtegy gdy czytelnik kliknie w jego tytuł albo w etykietkę – Komentarze.
    To zresztą podstawowe sposoby żeby udostępnić wpis na Fb.
    Oczywiście jeśli wpis jest udostępniony na Fb to kliknięcia na facebukowy w link do wpisu podkrecają licznik.
    Łatwo też wywnioskować, że komentarze są bardzo pomocne w promocji wpisu.
    Po pierwsze jeśli czytelnik widzi, że wpis ma komentarze, to zapewne bedzie chciał je przeczytać a to oznacza reakcję licznika wejść. Po drugie, jeśli komentarzy bedzie przybywać, to jest duża szansa, że ta sama osoba kliknie we wpis kilka razy.

    • ewamaria2013 pisze:

      Tak, oczywiście, wiem dobrze, że te statystyki to rzecz pokrętna, ale ponieważ śledzę je od początku istnienia tego blogu, to wiem, że jak zaczynałam w grudniu 2012 miałam codziennie czytelników (jakichkolwiek, czy czytali czy nie) poniżej 10 a dziś mam codziennie powyżej stu, a bywa że i tysiąc. Czyli po prostu przybywa… I to w jakiś sensowny sposób. Nie tak, że nie było nic, a nagle jest 12 tysięcy, tylko po prostu najpierw było poniżej 10, potem od 20 do 30, potem i to już był wielki powód do zadowolenia – zawsze powyżej 50. Przełomem był wpis „Kobieta i koń”, co do którego byłam niemal pewna, że miał opętaną ilość wejść, bo ludzie się spodziewali… pornografii. Tym niemniej od tego czasu ilość Czytelników, mimo że dobrze wiedzieli, że nie ma żadnej pornografii, już nigdy nie spadła poniżej 50, a zaczęła oscylować koło 80-90, z tendencją ku setce, no i tak dalej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s