Złoto Lassetera (3)

Lech Milewski

Przypomnę w jakim stanie pozostawiłem poszukiwaczy złota…

Trzon wyprawy przebywa na lądowisku w Illbilla. Szykuja się do wędrówki 150 mil na południe, to jest najnowsza sugestia Lassetera.
Samolot został rozbity w wypadku. Pilot Errol Coote jest w szpitalu w Alice Springs, kierowca Colson pojechał do Alice Springs zawieźć wrak samolotu.
Do Illbilla przybyli niespodziewani goście – Paul Johns, łowca psów, w towarzystwie dwóch Aborygenów i pięciu wielbłądów.

29 sierpnia przyjeżdża Colson z bardzo niepewną miną.
Był w Alice Springs, dostarczył rozbity samolot, odebrał pocztę, a tam znalazł list do siebie od dyrekcji kompanii – wypowiedzenie.
Nie wiedział, co zrobić, zwrócił się po radę do Coote’a, ale ten był zajęty dostawą nowego samolotu. Kierując się troską o towarzyszy, zdecydował wrócić do Illbilla.
Blakeley wpadł w szał, zatrudnił Colsona na własną odpowiedzialność, napisał odpowiedni raport do kompanii i ponownie wysłał Colsona z pocztą do Alice Springs (któryż to już raz?)
Jednocześnie proponuje Johnsowi pozostanie z wyprawą w Illbilla – w zamian może korzystać z zapasów żywności.

Po kilku dniach przylatują do Illbilla Coote i pilot Pat Hall. Stwierdzają, że samolot jest bardzo wolny i zużywa zbyt wiele paliwa. Decydują się polecieć do Adelajdy, żeby wymienić zbiornik paliwa na większy.

Korzystając z dostępu do samolotu Blakeley wysyła Halla z Lasseterem na lot rozpoznawczy. Wracają po dwóch godzinach, Lasseter jest wyraźnie podniecony.
Coote bierze Lassetera na stronę – czy widział rafę?
– Absolutnie tak, lecieliśmy nad nią.
– Dlaczego o tym nie powiedział?
– Bo nikomu nie ufa.
Coote nie ustępuje – umowa jest umową – jak nie powie, to zawiozą go do Alice Springs na policję i oskarżą o oszustwo.
To poskutkowało. Lasseter wyrysował mapę, zaznaczył na niej Lake Christofer. Dziwne, bo w Sydney zapewniał, że rafa nie była w pobliżu Lake Christopher.

Lot Lassetera

Coote przepytał Halla, ten potwierdził, że Lasseter był bardzo podniecony i potem polecił wracać. To nadal się nie zgadza – lecieli tylko godzinę czyli jakieś 60 mil, a nie 150.

Następnego dnia Hall i Coote lecą do Alice Springs, a następnie do Adelajdy po większy zbiornik paliwa.
Rusza również wyprawa, droga okropna, dwadzieścia mil od celu teren jest absolutnie nieprzejezdny. Lasseter ma bardzo niepewną minę, wygląda, że jest bliski wyznania, iż nigdy tu nie był.

7 września – po krótkiej dyskusji z zespołem Blakeley podejmuje decyzję – wracają. Przy okazji stwierdza, że jako powód niepowodzenia poda oszustwo Lassetera.
Na boku rozmawia z Lasseterem, otwarcie sugerując mu, żeby nie wracał z wyprawą, bo nie czeka go nic dobrego. Może będzie kontynuował poszukiwania z Johnsem? Lasseter akceptuje takie rozwiązanie, Johns również.
Blakeley zatrudnia Johnsa na dwa miesiąca za wynagrodzeniem pięciu funtów tygodniowo.

13 września wyruszają. Lasseter musi zredukować bagaż, przy tej okazji Blakeley odzyskuje zabytkowy podręcznik nawigacji.
Dwaj Aborygeni, którzy towarzyszyli Johnsowi, rezygnują z udziału w wyprawie i postanawiają wrócić do misji luterańskiej w Hermannsburgu.
Blakeley jest mocno zmartwiony. Po pierwsze Johns i Lasseter nie będą mieli przewodnika. Po drugie – w jaki sposób Aborygeni dotrą na piechotę do misji, to 150 mil, jak się wyżywią?
Obaj uśmiechają się z politowaniem – że też ci biali są tacy zagubieni.

Powrót do Alice Springs trwa długo, gdyż dwa dni spędzają na czyszczeniu gaźnika i przewodów paliwowych samochodu.
W Alice Springs już czeka instrukcja – Coote zostaje kierownikiem wyprawy. Jego zadaniem jest odnaleźć Lassetera i Johnsa i kontynuować wraz z nimi poszukiwania. Blakeley ma zorganizować transport Thornycrofta i wracać do Sydney.

Gdzie szukać Lassetera?
Prawdopodobnie gdzieś w okolicach Ayers Rock. Coote zarządza, że on poleci samolotem do Ayers Rock, natomiast Taylor dotrze tam z karawaną wielbłądów, ekwipunkiem i zaopatrzeniem. Piętnaście wielbłądów plus zawodowy przewodnik. Powinni z łatwością dotrzeć do Ayers Rock w ciągu dwunastu dni,
Coote odczekał dwa tygodnie i poleciał do Ayers Rock…

Uluru

Bardzo się cieszę, że znalazłem w internecie powyższe zdjęcie. Raz udało mi się spojrzeć na Ayers Rock (obecnie używa się tradycyjnej, aborygeńskiej, nazwy – Uluru) z góry. Czy Państwo widzicie to, co ja widzę? Zacisniętą lewą pięść?

Karawany ani śladu. Coote obszedł wielką skałę dookoła, znalazł grotę z dobrą wodą i czekał bezczynnie długie dni. Wreszcie dotarł Taylor z karawaną, w sumie zajęło im to 17 dni gdyż zmylili drogę.
Coote wraca samolotem do Alice Springs, gdyż samolot wymaga drobnych napraw. Tam dowiaduje się, że dyrekcja kompanii, nie otrzymawszy żadnych wiadomości o losie ekspedycji, zorganizowała akcję poszukiwawczą z udziałem lotnictwa wojskowego.
Coote dostaje kolejne polecenie – dosyć tego, zabrać samolotem Taylora spod Ayers Rock, karawana ma wrócić do Hermannsburga i czekać na dalsze instrukcja. Lassetera i Johnsa zostawić ich własnemu losowi.

13 listopada pojawia sie w Alice Springs mocno wyczerpany Johns z trzema wielbłądami.
Gdzie Lasseter? Co się stało? Czy znaleźli złotą rafe?
Odpowiedzi są w liście Lassetera do przedstawiciela rządu (Government Resident).
Przed przeczytaniem listu przedstawiciel pyta Johnsa, czy zna jego treść?
– Oczywiście, gdyby była dla mnie niekorzystna, to bym go nie dostarczył.
Wędrowali razem ponad pięć tygodni. W pobliży Lake Amadeus Lasseter udał się na samotne poszukiwania, które trwały dwa dni. Wrócił z radosną miną. Znalazł rafę, w worku ma pobrane tam próbki. Jednak nie chce ich pokazać Johnsowi. Dochodzi do ostrej bójki, podczas której Johns wyciąga rewolwer. Lasseter jest jednak nadspodziewanie sprawny i silny, wyrywa Johnsowi rewolwer, a ten niechcący naciska spust – młoteczek przycina  Lasseterowi dłoń między kciukiem a palcami. Pogodzili się i wspólnie wrócili do Illbilla. Wielbłądy były bardzo wyczerpane, zdecydowali więc, że Johns wróci do Alice Springs po nowe zwierzęta. Lasseter z dwoma wielbłądami powędruje do złotej rafy, żeby ją zakołkować. Dlaczego tego nie zrobił, gdy ją znalazł?

Nowa instrukcja z Sydney – Coote zdjęty ze stanowiska szefa wyprawy, kierownikiem zostaje Taylor. Zadanie – szukać Lassetera. Taylor rusza z wielbłądami do Illbilla, ma tam dolecieć nowy samolot z Sydney. Nie doleciał. Znowu wzywają na pomoc lotnictwo. Wojsko znajduje zagubiony samolot i zrzuca zaopatrzenie na spadochronie. Okazuje się, że samolot zabłądził, zła pogoda zmusiła pilotów do lądowania, skończyło się paliwo.
To już prawie połowa stycznia 1931 roku, dobry pastor w Hermannsburgu nie wytrzymuje i sam organizuje poszukiwanie Lassetera. Zatrudnia do tego osobę najlepiej znającą te okolice – Boba Bucksa.

Mijają ponad trzy miesiące…

Lasseter

Bob Bucks znalazł zepsute ciało w płytkim grobie przy Irving Ck. Przyniósł, co znalazł przy grobie – fotografie, pamiętnik, listy do rodziny, rewolwer, sztuczną szczękę.

Koroner za radą policji uznał to za dowód śmierci, przyczyna – zagłodzenie.

Głównym źródłem informacji o losach Lassetera są jego listy do rodziny i jego dziennik…

Pamiętnik

To bardzo przejmujący dokument – link do pełnego tekstu podany w Źródłach.
Wynika z niego, że po kilku dniach wedrówki uciekły mu wielbłady z całym ładunkiem. Od tej chwili zdany był na siebie, a właściwie na pomoc Aborygenów. Pokazali mu czym i jak się żywić, kilkakrotnie przygotowali mu posiłki, ale jego organizm źle je przyjmował. Słabł w oczach, wreszcie zmarł.
W listach znajdują się przejmujące słowa do rodziny, również zapewnienie, że znalazł rafę i jest pewien, że jego rodzina skorzysta z tego bogactwa.

Rodzina Lassetera to żona Irene i dwójka dzieci. Starsze z dzieci, syn Robert, miał sześć lat, gdy Lasseter zaginął. Robert kilkakortnie podjął wysiłek odszukania złotej rafy. Istotnym motywem było oczyszczenie ojca z zarzutów oszustwa.

Jedną z ostatnich prób była wyprawa zrelacjonowana w filmie „Lasseter Bones”. W końcowej sekwencji filmu podróżnicy kontaktują się z Aborygenami. Ci potwierdzają pamięć o wizycie Lassetera ponad 80 lat wcześniej, potwierdzają również istnienie zasobów złota.
I tu zaczynają się schody. Młody twórca filmu jest nadzwyczaj poprawnym politycznie Australijczykiem i według mnie wprost naprasza się, żeby go traktowano na dystans, jako obcą osobę. Inna sprawa to nieznajomość języków aborygeńskich i brak w ekipie kogokolwiek, kto rozumie tutejsze tradycje. Film kończy się sceną, w której aborygeński „elder” gniewnie odsuwa papiery i dokumenty, zaciera mapę, którą naszkicował na piasku i pogrąża się w kontemplacji.

Przypomina mi się opowieść mojej żony…
To było ponad dwadzieścia lat temu, w zupełnie innej okolicy – parku narodowym Kakadu (KLIK). Grupa wycieczkowa zatrzymała się na odpoczynek, w pobliżu przebywała grupka Aborygenów. Przewodnik wycieczki od razu miał się na baczności – nie róbcie zdjęć, nie podchodźcie zbyt blisko.
Moja żona oczywiście podeszła i zaczęła pytać o technikę aborygeńskiego malarstwa. Już po chwili zyskała sobie życzliwość całej grupy. Jedna z kobiet zaproponowała – zostań z nami, pokażę ci miejsce, gdzie jest złoto. Dużo złota.
Żona wykręciła się obowiązkami rodzinnymi.

Inna sprawa to – jaki pożytek ze złota znajdującego się w świętym miejscu? Co roku turyści, wbrew wyraźnym pouczeniom, zabierają na pamiątkę kamyk z Uluru. Administracja centrum turystycznego ma z tego powodu kłopot, gdyż codziennie przychodzą paczki z całego świata ze zwróconymi kamieniami. Skradzione kamienie przynoszą same nieszczęścia – KLIK.

Ostatni, ponad 240 kilometrowy, odcinek szosy z Alice Springs do Uluru nosi nazwę Lasseter Highway…

Lasseter Hwy

W tym miejscu należy odbić od szosy, powędrować nieco na południowy zachód… czy jest ktoś chętny?

Źródła: Lasseteria – encyklopedia wiedzy o Lasseterze i jego złocie – KLIK.
Warren Brown – „Lasseter’s Gold”.
Fred Blakeley – „Dream Millions”.
Errol Coote – „Hells’s Airport”.
Harold Lasseter – Diary. Pełen tekst tutaj – KLIK.
Luke Walker – film – „Lasseter’s Bones”. Zwiastun tutaj – KLIK.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lech Milewski i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Złoto Lassetera (3)

  1. Sandrine pisze:

    Mam pytanie: czy po znalezieniu szczątków Lassetera nikt nie próbował odszukać rafy? Przecież Lasseter zapewnia własną rodzinę, że ją znalazł. A próbki złota, ktore przyniósł? Czy nie pozostał po nich żaden slad.

  2. Pharlap pisze:

    Dziękuje za pytanie bo musze się przyznać, że w trakcie pisania tej serii wpisów ogarnęło mnie zniechęcenie i miałem tej wyprawy całkiem dosyć. Skoro jednak kogoś zainteresowała to mam szansę uzupełnienia.
    Tak jest, było kilka wypraw śladami Lassetera, ostatnią chyba była ta przy której okazji nakręcono wspomniany we wpisie film.
    Film sugeruje, że złota rafa istnieje, ale znajduje się w świętym miejscu Aborygenów i nikt poza członkami lokalnego plemienia nie ma tam dostępu.
    Jednak Aborygeni otrzymali prawa do ziemi jakieś 20 lat temu a wcześniejsze wyprawy niczego nie znalazły.
    Próbki złota Lassetera – tak, znaleziono je. Ustalono, ze pochodziły ze złóż w Kalgoorlie, tysiąc kilometrów od tych okolic. Tu warto wyjaśnić, że te próbki zawierały zloto nadające się tylko do przemysłowego wydobycia – kilkadziesiąt gramów na tonę.
    Istnieją legendy, że Lasseter przeżył te przygodę i relacje świadków, którzy spotkali go potem w USA i był wtedy zamożnym człowiekiem, ale ja to między bajki włożę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s