Zamiast życzeń i zamiast prezentów

Krystyna Koziewicz

Apel

Na całym świecie grudzień jest najbardziej świątecznym miesiącem w kalendarzu, w którym rozpoczyna się nieustające święto zakupów. Zaczyna się od kupowania prezentów na Mikołaja, którego postać kojarzona jest z brodatym staruszkiem, z torbą wypełnioną prezentami. Ów staruszek, wedle legendy z XV wieku, przemierza świat w saniach zaprzężonych w renifery, wchodzi do domu przez komin i wypełnia dziecięce skarpety zabawkami i słodyczami. Czasem to on przynosi też prezenty „pod choinkę”, czasem Aniołek, Dzieciątko Jezus, Gwiazdor czy Dziadek Mróz.

W okresie przedświątecznym wielką radością jest też czas odświętnego dekorowania całego domu. Czarowne są te wszystkie fantazyjnie migocące światełka, kolorowe ozdoby choinkowe oraz wypiek ciast i gotowanie wigilijnych potraw. Co jak co, ale nie da się uciec od tego wszystkiego, co stało się już odwiecznym rytuałem i wciąż trwa. Bo to magiczny i pełen wzruszeń czas. W tę niezwykłość, jaką są Święta Bożego Narodzenia, wpisane są cudowne aromaty, których pełno snuje się po kątach wypucowanego mieszkania. Któż oprze się egzotycznym zapachom cynamonu, kardamonu, gorących pierników, gotowanych uszek z grzybkami, smażonego karpia? Na to wszystko nakłada się pachnące igliwie choinki i cieszący oczy widok palących się świec. Świąteczna krzątanina udziela się wszystkim i szczęśliwy jest ten, kto nie musi się zastanawiać, z kim zasiądzie do wigilijnego stołu, albo czy Mikołaj i jemu przyniesie prezenty.

Ale bywa i inaczej. Nie każdemu spełnią się marzenia. Na przykład wnuczka Asia pisze w liście do „Gwiazdki”, że chce, zamiast prezentu, by „babcia wyzdrowiała po ciężkiej chorobie raka…” Kolega z klasy Asi chciałby, aby wszystkie prezenty zostały wysłane do Domu Dziecka w Opolu. Tylko pozazdrościć rodzicom, że mają dzieci o tak wielkim sercu. To wielki dar od losu! Bo DAJĄC, uszczęśliwiamy samych siebie, bo właśnie w dzieleniu się z innymi odnajdujemy radość. To taki rodzaj dziwnej arytmetyki, w której nie ubywa nam z tego, co mamy, mimo że się tym dzielimy. Przy okazji niejako wzbogacamy samych siebie, bo otrzymujemy w zamian coś znacznie droższego, coś, czego nie można kupić za żadne pieniądze świata, czyli – RADOŚĆ osoby obdarowanej,  jej UŚMIECH i SERCE. W wielu domach te oczekiwane cudeńka spoczywają pod choinką. Bywa, że jakieś ciekawskie oczy zajrzą do środka i CZAR niespodzianki gdzieś pryska, generalnie jednak każdy chce dotrwać „pierwszej gwiazdki”, by tradycji stało się zadość. Nawet dorośli ze wzruszeniem oczekują tej magicznej wręcz chwili i cieszą się jak dzieci, gdy wreszcie nadejdzie…

Każdy dzień zbliża nas do Świąt Bożego Narodzenia. Magiczna moc świąt, wyjątkowy czas rodzinnych spotkań powoduje, że dzięki tradycji odrabiamy stracony czas. Nasze myśli skierowane są ku najbliższym i kiedy łamiemy się opłatkiem pozwólmy wszystkim żalom i smutkom odpłynąć w sina dal. Podarujmy sobie wzajemną życzliwość i radość z pojednania. To właśnie dzięki zwyczajom świątecznym zbliżamy się do siebie otwierając swoje serca z tej najlepszej strony. Niechaj wigilijny stół połączy nas rodzinnymi opowieściami, wspomnieniami i pamięcią o tych, którzy od nas odeszli. Radujmy się, świętujmy, niech wspólny czas pozostanie niezapomniany w naszej pamięci!

Polskie rytuały Bożonarodzeniowe mają specyficzny podniosły klimat, a przestrzega się ich wszędzie tam, gdzie znajduję się Polacy. Kultywowanie polskich tradycji i zwyczajów religijnych na emigracji to nasz obywatelski, rodzicielski, nauczycielski obowiązek wobec młodego pokolenia. Wszystkie te tradycje, jak ubieranie choinki,  wspólna kolacja, kiedy cała rodzina zasiada do stołu wigilijnego, dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, jasełka są łącznikiem pomiędzy pokoleniami. Jeśli my, dorośli będziemy kultywować świąteczne tradycje, przetrwają nawet wtedy, kiedy już  przeminiemy. Zwyczaje nadal będą żyć w pokoleniach, które po nas przyjdą.

Okres  świąteczny to czas relaksu, odskoczni od codzienności, czas, kiedy człowiek poddaje się magicznej ceremonii starych obyczajów ludowych, na które każdego roku z radością wszyscy czekamy.

My, Polacy w Berlinie tworzymy jedną wielką rodzinę, mamy polskie korzenie i chcemy przy okazji Świąt spotkać się ze sobą, spędzić kilka godzin w przyjaznej atmosferze, pełnej serdeczności i życzliwości. Nie zapominajmy, że to czas pojednania sie z bliźnimi, wzajemnego wybaczania sobie błędów, darowania win. Obdarowujmy siebie życzeniami zdrowia, nie żałujmy sobie dobrych słów, czułych gestów… Nie żałujmy…

Od kilku lat pisze już dla Czytelników tego bloga takie i podobne życzenia i refleksje świąteczne.

W tym roku jednak nad radością tego pięknego czasu zawisł straszny los Aleppo.
To miasto umiera jak Warszawa przed 72 laty. Jesienią i zimą 1944 roku, po upadku Powstania Warszawskiego, świat patrzył bezczynnie, jak okupanci dobijają konającą Warszawę.
Przez dziesięciolecia my, Polacy, nie mogliśmy o tym zapomnieć.

Nie pozwólmy, by teraz, gdy żyjemy w pokoju i dobrobycie, na nas spadła hańba, iż patrzyliśmy bezczynnie na śmierć całego miasta!

Możemy jeszcze uratować 100 000 osób z masakrowanego miasta. To cywile, którzy nie mają jak stamtąd uciec. Otwórzmy drogę do Polski, dla tych, którzy wymagają NATYCHMIASTOWEJ pomocy, przyjmijmy ofiary wojny, rannych i potrzebujących, kobiety i dzieci, osoby starsze, niepełnosprawne, które wymagają natychmiastowej opieki medycznej i zapewnienia im podstawowego bezpieczeństwa.

Pamiętajmy o tych wszystkich, którzy zginęli w Warszawie i pomóżmy Aleppo!

Advertisements

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Krystyna Koziewicz i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s