Barataria 9

Ewa Maria Slaska

Sancho Pansa jako Król Salomon

Wikipedia pisze: Salomon, Człowiek Pokoju (ur. około 1000 p.n.e., zm. około 931 p.n.e.) – prorok biblijny oraz Koranu, król Izraela, syn i następca króla Dawida. Wielki budowniczy. Swój dwór uczynił ośrodkiem kultury, głównie literatury. Na lata jego panowania przypada największa świetność monarchii hebrajskiej.

Jest najmądrzejszym i najsprawiedliwszym królem nie tylko w Biblii, lecz w całej naszej historii i mitologii. Mądrość jego i sprawiedliwość pochodziły od Boga.

W Gibeonie Pan ukazał się Salomonowi w nocy, we śnie. Wtedy rzekł Bóg: «Proś o to, co mam ci dać». A Salomon odrzekł: (…) «Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?» Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił. Bóg więc mu powiedział: «Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół, ale poprosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, więc spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie.»

Ci co przyszli po nim, nie musieli już pertraktować z Bogiem, wystarczyło, że uczyli się od niego, co nie było aż tak skomplikowane, bo Biblia, zwłaszcza  aż roi się od przykładów salomonowej mądrości i sprawiedliwości. Biblia online podaje, że mowa jest o nim w 276 miejscach, w Księgach Królewskich i Księgach Kronik. Jest też autorem Księgi Koheleta, Pieśni nad pieśniami i Księgi Przysłów.

Stał się bohaterem niezliczonych apokryfów, mitów i legend, zwłaszcza hiszpańskich.

Po lewej: Sąd Salomona – autorstwa Ingobertusa (880); domena publiczna

Najsłynniejszy wyrok salomonowy dotyczył oczywiście dwóch kobiet i ich dziecka:

Potem dwie nierządnice przyszły do króla (…). Jedna z kobiet powiedziała: «Litości, panie mój! Ja i ta kobieta mieszkamy w jednym domu. Ja porodziłam, kiedy ona była w domu. A trzeciego dnia po moim porodzie ta kobieta również porodziła. (…) Syn tej kobiety zmarł w nocy, bo położyła się na nim. Wtedy pośród nocy wstała i zabrała mojego syna od mego boku, (…) położywszy przy mnie swego syna zmarłego. Kiedy rano wstałam, aby nakarmić mojego syna, patrzę, a oto on martwy! Gdy mu się przyjrzałam przy świetle, rozpoznałam, że to nie był mój syn, którego urodziłam». Na to odparła druga kobieta: «Wcale nie, bo mój syn żyje, a twój syn zmarł». (…) Wówczas król powiedział: (…) «Przynieście mi miecz! (…) Rozetnijcie to żywe dziecko na dwoje i dajcie połowę jednej i połowę drugiej!» Wówczas kobietę, której syn był żywy, zdjęła litość nad swoim synem i zawołała: «Litości, panie mój! Niech dadzą jej dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!» Tamta zaś mówiła: «Niech nie będzie ani moje, ani twoje! Rozetnijcie!» Na to król zabrał głos i powiedział: «Dajcie tamtej to żywe dziecko i nie zabijajcie go! Ona jest jego matką». (…) Kiedy o tym wyroku sądowym króla dowiedział się cały Izrael, czcił króla, bo przekonał się, że jest obdarzony mądrością Bożą do sprawowania sądów.

Było to w sierpniu 1612 roku, gdy Sancho Pansa objął rządy na wyspie Barataria. Od razu pierwszego dnia musiał, tak jak to było powszechnie w zwyczaju, zająć się sądzeniem sporów.

Nasz dzielny gubernator po krótkiej podróży przybył do małego miasteczka, liczącego około tysiąca mieszkańców, które było jedną z główniejszych posiadłości księcia. Oświadczono mu, że to jest wyspa Barataria. Skoro tylko do bram miasta przybyli, mieszkańcy zbrojnie, przy odgłosie parafialnych dzwonów, wyszli na spotkanie gubernatora, podskokami i wrzaskiem objawiając radość niezmierną. Zaniesiono go na rękach do katedry miejscowej, gdzie po skończonym Te Deum, podano mu klucze miasta. Następnie wykonano przysięgę na wierność.

Gęsta mina, szeroka broda, pękata figura i orszak nowego gubernatora, zadziwiły wszystkich. Po wyjściu z kościoła zaprowadzono go do pałacu sprawiedliwości.

Gdy zasiadł na tronie, intendent księcia rzekł:
— Mam zaszczyt zawiadomić waszą dostojność, że wedle dawnego zwyczaju, gubernator nowo obejmujący rządy wyspy, powinien rozstrzygnąć dwie trudne sprawy, aby dał próbę swojego rozumu, a z sądu jego poddani złą lub pomyślną rokują sobie przyszłość.

Przez dziesięć dni sprawowania władzy Sancho rozsądza kilka spraw, ukartowanych przez złośliwego księcia, a radzi sobie z nimi tak dobrze, że mieszkańcy miasta-wyspy zaiste przyrównują go do Salomona.

Następnie przybyli dwaj starcy, z których jeden opierał się na grubej lasce — drugi rzecze do Sanchy:

— Jaśnie wielmożny panie! Przed niedawnym czasem pożyczyłem dziesięć sztuk złota temu człowiekowi, z warunkiem, że mi je odda na pierwsze moje żądanie. Nie upominałem się czas jakiś, nie chcąc mu czynić przykrości, lecz widząc nareszcie niedbałość dłużnika, prosiłem go o zwrot pożyczonych pieniędzy; on zaś nie tylko, że mi ich nie chciał zwrócić, lecz oświadczył nadto, że pieniądze te już dawno mi oddał. Obydwaj nie mamy świadków; niech więc wasza wysokość rozkaże mu wykonać przed Bogiem przysięgę, a będę zadowolony.
— Cóż odpowiesz na to? — zapyta Sancho oskarżonego.
— Jaśnie wielmożny panie! Wyznaję, że człowiek ten pożyczył mi dziesięć sztuk złota, lecz gotów jestem przysiąc, że mu je w całości oddałem.

Gubernator rozkazał mu podnieść rękę, a starzec, oddawszy przeciwnikowi do potrzymania laskę, wykonał uroczystą przysięgę. Wielki gubernator zapytał wierzyciela, co ma jeszcze przeciwko temu? Skarżący odrzekł, że znając swego dłużnika jako pobożnego i bogobojnego człowieka, przysięgę jego za ważną uznaje, chociaż nie przypomina sobie wypłaty zaciągniętego długu. Dłużnik odebrał swoją laskę i szybko oddalił się z sali.

Sancho, podziwiając cierpliwość oskarżyciela i dostrzegłszy pospieszne odejście dłużnika, zastanowił się przez chwilę i nagle, ukąsiwszy się w koniec palca, rozkazał przyprowadzić sobie oskarżonego.
Gdy wypełniono rozkaz, rzekł Sancho do starca:
— Oddaj mi swoją laskę.
— Oto jest, jaśnie wielmożny panie — odrzekł zawezwany.
Sancho wziął kij i podając go wierzycielowi, rzekł mu:
— Teraz już odebrałeś swoją należność.
— Jak to, wasza wysokość, alboż ta laska warta dziesięć sztuk złota?
— Bez wątpienia — rzecze gubernator — albo ja jestem największym głupcem, jakiego widziano na świecie. Zobaczycie zaraz, czy zdolny jestem do rządzenia państwem. Niech rozłamią tę laskę — dodał. Wykonano rozkaz, kij rozłamano na połowę i dziesięć sztuk złota wypadło z niego na ziemię.

Wszyscy podziwiali mądrość gubernatora, porównywając go z Salomonem. Starcy odeszli, jeden z radością, drugi ze wstydem, a historyk, opisujący czyny Sanchy, po pilnym rozpatrzeniu się, nie wiedział, jak go uważać: za głupca, czy za rozumnego człowieka.

Sancho Pansa, podobnie zresztą jak Salomon, sprawują sądy w sposób dziś zupełnie niedopuszczalny, ba, po części nawet niezrozumiały. Nieważne są przyczyny sporu, nie potrzeba dowodów ani świadków, liczy się tylko bystrość osoby sądzącej, która okazuje się sprytniejsza niż oszust, zastawia na niego pułapkę i w okamgnieniu rozwiązuje problem.

Uczeni cervantyści są zdania, że właśnie w rozdziałach poświęconych Baratarii pisarz konfrontuje się z aktualną polityką. Już tydzień temu pisałam o tym, że nauki, jakich Don Kichot udziela Sancho Pansie, są zestawem zaleceń dla władcy, którego rządom przyświecać ma idea sprawiedliwości społecznej. Opowieść o Baratarii prezentuje jednak nie jeden, a dwa modele idealnego króla. Don Kichot jest rycerzem, klasycznym przedstawicielem władców zachodnich, natomiast opowieść o gubernatorstwie Sancho Pansy w Baratarii została skonstruowana w oparciu o model wschodni. Obaj są władcami symbolicznymi. Don Kichot jest waleczny, nieustraszony i wierny zasadom rycerskości, Sancho Pansa, tchórzliwy i niezbyt mądry, jest sprawiedliwy i przebiegły, a wyroki feruje w oparciu o poczciwą znajomość natury ludzkiej, o której zdanie ma nienajlepsze, ale którą karać będzie równie poczciwie jak osądzać.  Don Kichot jest śmiesznym naśladownictwem Króla Artura, Sancho Pansa – króla Salomona.

Oczywiście Cervantes jest dzieckiem swej epoki. Idealny władca renesansowy nie uznaje despotyzmu czyli władzy opartej o strach; jest już samo przez się zrozumiałe, że władca ma być dobry i sprawiedliwy, jednak wciąż jeszcze jest jedynowładcą i nie musi dzielić władzy z nikim. To zaproponuje dopiero Oświecenie. Monteskiusz w księdze O duchu praw z roku 1784 powie, że nie cechy charakteru polityka zapewniają sprawiedliwy ustrój społeczny, lecz regulacje prawne. Tak narodzi się nowoczesna koncepcja trójpodziału władzy.

Przypomnijmy ją, bo dużo o niej ostatnio mówimy, uważając i słusznie, że trójpodział władzy, to największe osiągnięcie europejskiej myśli politycznej, właśnie na naszych oczach staje się frazesem:

Sprawowanie władzy skłania do jej nadużywania i łamania praw obywatelskich, a zatem warunkiem zachowania wolności politycznej obywateli jest podział władz między różne, niezależne, wzajemnie dopełniające, hamujące i kontrolujące się podmioty:

Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela.

— Monteskiusz, O duchu praw (Wikipedia)

 

 

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s