Barataria 28 Gotlandia (reblog)

Hanza, ukształtowany w XII wieku kartel skupionych wokół Bałtyku miast handlowych, powstała, gdy Arabowie zablokowali wszystkie drogi handlowe wiodące znad Morza Śródziemnego do dalekich krajów, oferujących skarby – porcelanę, jedwab, drogie kamienie, szlachetną stal i wonne przyprawy. Jednym z ważnych centrów Hanzy była Gotlandia. Ciekawe, że byłam przecież sama na tej wyspie i nawet o niej pisałam, ale gdy chcę o niej umieścić wpis w wyspiarskiej serii o Baratarii i innych wyspach, prawdziwych i zmyślonych, łatwiej mi sięgnąć po (w miarę) konkretną relację Piotra niż do moich własnych zapisów, w których ewidentnie nie odróżniam snu od jawy.

Dziękuję, Piotrze.

Piotr Beszczyński

Hanza i wyspy na północy

  • największymi problemami Hanzy w zapewnieniu swobody handlu i żeglugi na Bałtyku i Morzu Północnym były w pierwszych kilkunastu dekadach jej funkcjonowania: kontrola cieśnin łączących oba morza przez Danię, oraz rozpanoszone na wielką skalę piractwo.
  • Głównym centrum operacyjnym piratów była Gotlandia, na której zaistniał mocny związek tych złoczyńców, zwany Bractwem Witalijskim. Witalijczycy pod koniec XIV wieku niemal całkowicie sparaliżowali ruch handlowy Hanzy na Bałtyku, co na tyle zdenerwowało Wielkiego Mistrza Krzyżaków Konrada von Jungingena (brata niefortunnego dowódcy spod Grunwaldu, Ulryka), że w 1397 roku podjął inwazję na Gotlandię i radykalnie rozwiązał (na jakiś czas przynajmniej) problem.
  • (…) Włócząc się po wyspie znaleźliśmy tablicę dziękczynną ku czci Wielkiego Mistrza Konrada; przegnanie piratów i dziesięcioletnia zwierzchność lenna Krzyżaków dobrze widocznie zapisała się w pamięci Gotlandczyków.
    X
    • Niedobitki Bractwa Witalijskiego pod wodzą sławnego Klausa Stortebekera zdołały natomiast przedostać się na Morze Północne, gdzie chłopcy janosikowali przez kilka lat, aż ich złapano i poddano publicznej dekapitacji. Dobra zrabowane z kupieckich statków rozdawali ponoć ludziom ubogim, zyskując ich wdzięczność.Janosikowanie współczesne bywa bardziej wyrafinowane: tu i ówdzie ludzi obdarowuje się ich własnymi, ale też następnych pokoleń (bo z państwowego , zadłużającego się w tym celu budżetu) pieniędzmi, licząc na ich wdzięczność przy urnie wyborczej. I nikt tych obecnych Janosików nie obwiesi za pośrednie ziobro…Wzmiankę o krzyżackim śladzie na Gotlandii zakończę informacją, że w 1409 roku Ulrich von Jungingen, brat i następca Konrada na posadzie Wielkiego Mistrza Zakonu, odsprzedał zwierzchność nad wyspą regentce państw Unii Kalmarskiej (Danii, Szwecji i Norwegii) Małgorzacie (de facto królowej, lecz nie koronowanej), potwierdzając tym gestem pokojowe zamiary wobec Unii.
    • Wyspa znana jest dobrze żeglarzom, natomiast szczury lądowe zaglądają tam rzadziej, bo nie ma bezpośredniego połączenia z Polską (trzeba dostać się do Nyneshamn, a stamtąd promem do Visby). Owo utrudnienie komunikacyjne rekompensowane jest jednak podróżnikom z nawiązką na miejscu, zwłaszcza gdy trafią na dobrą pogodę i sezon kwitnienia bzów.
      X
    • Visby – główne i właściwie jedyne miasto na Gotlandii (reszta to – przynajmniej według polskiej skali – większe lub mniejsze wsie) prezentuje się wyjątkowo malowniczo, zaś swoją średniowieczno – knajpianą atmosferą przewyższa wyraźnie typowy skandynawski standard. Gotlandczycy posiedli umiejętność warzenia dobrego piwa, jednak żądają za ów smakołyk (czy raczej: łyk smaku) cen w prosty sposób nawiązujących do łupieskich tradycji ich przodków.
      X
    • Blisko czterokilometrowej długości mury opasujące stare miasto zachowały się niemal w całości.
      X

      Katedra (protestancka, ma się rozumieć) obsługiwana jest wyłącznie przez personel żeński. Można sobie wyobrazić wzrost zainteresowania aktywnością religijną w krajach katolickich, gdyby posługę przy ołtarzach zaczęły pełnić osoby o walorach urody, intelektu i charyzmy takich, jak prezentowała pani pastor z Visby
      X
    • (…) Katedra jest jedynym czynnym kościołem w Visby. Kilka pozostałych od paruset lat wygląda tak:
      X
    • Samo miasteczko to rynek i kręte zaułki (szkic akwarelowy wykonany przez Anię, żonę autora)
      X
    • Gotlandia zajmuje na Bałtyku równie strategiczne miejsce pod względem handlowym i militarnym, jak Malta na Morzu Śródziemnym. Dysponuje też sporymi obszarami dobrych ziem uprawnych oraz licznymi zatokami dogodnymi dla lokowania portów i przystani. Te walory sprawiły, że była pożądanym miejscem osiedlania się począwszy od epoki kamiennej, gdy tylko ustępowanie lodowca skandynawskiego zaczęło na to pozwalać. Stała się z czasem jedną z kolebek cywilizacji skandynawskiej; tu właśnie (choć niektórzy badacze wskazują na Szwecję kontynentalną) lokalizuje się ojczyznę Gotów, którzy tak wielką rolę odegrali w czasach wędrówek ludów, upadku cesarstwa zachodniorzymskiego i kształtowania postrzymskiej Europy. Tradycyjnie rządy na wyspie sprawowały, podobnie jak w reszcie Skandynawii, „tingi”, czyli  sejmiki lokalne, które pod koniec I tysiąclecia zdecydowały o zawiązaniu bliższych, lecz równoprawnych, związków z kształtującym się królestwem szwedzkim. Gotlandczycy zajmowali się rolnictwem, lecz równolegle także „wikingiem”, czyli pozyskiwaniem dóbr o wartości handlowej poprzez zamorską grabież, jak też – dzięki położeniu na szlakach – pośrednictwem handlowym. Właśnie położenie wyspy zaczęło przyciągać i skłaniać do osiedlania się kupców niemieckich, którzy koncentrowali się w okolicy Visby, lokując z czasem miasto. W XI i XII wieku tamtejsza gildia handlowa, znana jako Związek Gotlandzki (Zjednoczeni Gotlandzcy Kupcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego), odgrywała główną rolę w wymianie bałtyckiej, zwłaszcza krain zachodnich z niedawno ukształtowaną (przez szwedzkich wikingów zresztą, o czym później) Rusią, zwłaszcza księstwem Nowogrodu. Później Visby stało się członkiem utworzonej przez Lubekę Hanzy, na rzecz której Związek Gotlandzki utracił w XIII wieku rolę wiodącego stowarzyszenia handlowego. Niemiecka ludność miasta odgrodziła się od reszty wyspy murami, co wzmocniło niechęć jaką żywili wobec niej rdzenni mieszkańcy Gotlandii.
      X
      To ślady działalności średniowiecznych mieszkańców wyspy. A to – klimatu:
      X

      Wapienne ostańce, zwane raukami, a są pozostałością koralowej genezy Gotlandii (…)
    • Mapka Gotlandii przygotowana przez Anię Beszczyńską

***
Całość tego wpisu i inne znakomite teksty Piotra o podróżach i świecie współczesnym TU

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Piotr Beszczyński i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Barataria 28 Gotlandia (reblog)

  1. Pharlap pisze:

    Klaus Störtebeker – pamiętam. Za moich wczesnych szkolnych lat (wczesny PRL) czytałem książkę o nim. Był przedstawiony jako bojownik o prawa, nie pamiętam o czyje, ale był wrogiem Hansy kontorlowanej przez wielki kapitał.
    Nie to jednak utkwiło w mojej pamięci, ale jego egzekucja w Hamburgu. Klaus Störtebeker i cała jego załoga, razem 73 osoby, zostały skazane na ścięcie. Gdy spytano Klausa o ostatnie życzenie odpowiedział, że prosi aby uwolniono wszystkie skazane na ścięcie osoby, koło których przejdzie po wykonaniu egzekucji.
    Prośba wydała sie tak bezsensowna, że trybunał zgodził się.
    Kat machnął toporem, głowa Störtebekera potoczyła się po szafocie, a on wstał i zaczął iść wzdłuż szeregu swoich kolegów. Minął 11 osób i padł martwy.
    Ogromny szok, sędziowie jednak pospiesznie zdecydowali, że były to czary i nie spełnili obietnicy.
    Ktoś spytał kata, czy ścięcie 73 osób, to nie za wielki wysiłek. Machnął lekceważąco ręką – żaden problem, mogę ściąć jeszcze wszystkich członków senatu.
    Jakoś nie zyskało to aprobaty i senat polecił ściąć również kata.
    Jakże było mi przyjemnie gdy zachęcony tym wpisem kliknąłem w wikipedię. Jest – dokładnie tak jak to czytałem tyle lat temu – https://en.wikipedia.org/wiki/Klaus_St%C3%B6rtebeker

  2. Piotr Beszczyński pisze:

    Przytaczanie fragmentów mojej pisaniny przez Autorkę tego wyjątkowego bloga jest zaszczytnym wyróżnieniem, dziękuję. Jedno małe, ale istotne sprostowanie: twórczynią obrazków jest Anna Beszczyńska. Kłaniam się i pozdrawiam, Piotr.

    • ewamaria2013 pisze:

      Och jej, dopiero wieczorem mogłam to poprawić, cały dzień byłam poza zasięgiem czegokolwiek. Bardzo bardzo przepraszam panią Anię 😦 Buuu!

      • ewamaria2013 pisze:

        Na usprawiedliwienie dodam, że w prawej części ekranu, gdy jestem na Facebooku pojawia mi się często pewna osoba, której chyba osobiście nie znam, ale musi być znajomą znajomych, bo należy do moich „facebookowych przyjaciół”, więc… Dziś np była to taka informacja: „Agnieszka Beszczyńska gefällt Paweł Brzezińskis Beitrag in M I N I M A L O L S Z T Y N”. I tam jest link poprzez który ten Olsztyn linkuje się do… Korfu. Co lepsze FB podpowiada, że pochodzi z Koszalina, studiowała na Akademii Muzycznej w Gdańsku i mieszka w Gdańsku… Wszystko się zgadza… No, przyznajcie sami oboje, czy nie można by było pomyśleć, że to ona maluje te akwarelki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s