Stuart 30

I fear I choke unless I spit it out
Still smell of smoke, although the fire’s gone out
Can’t live with you, but I die without
What’s left to say when every word’s been spoken?
What’s left to see when our eyes won’t open?
What’s left to do when we’ve lost all hope and
What’s left to break when our hearts are broken?

Boję się, że się udławię, muszę to z siebie wyrzucić
Ciągle jeszcze czuję zapach dymu, chociaż ogień dawno już zgasł
Nie mogę żyć z tobą, a bez ciebie umrę
Co pozostało do powiedzenia kiedy powiedziało się już każde słowo?
Co pozostało do zobaczenia kiedy nie potrafisz otworzyć oczu?
Co pozostało do zrobienia po tym jak zgubiliśmy wszelką nadzieję?
Co można jeszcze złamać po tym jak zostały złamane nasze serca?

Golden leaves, Passenger

Joanna Trümner

Ostatnie spotkanie

W trzy dni po powrocie do Sydney Stuart po raz pierwszy wszedł do swojego mieszkania. Kuzynka Toma wyjechała na święta i pierwszy tydzień nowego roku do rodziny w Adelajdzie, mógł więc po wielu miesiącach życia w hotelach znowu pomieszkać. „Jak dobrze jest mieć swój kąt, wyciągać ubranie z szafy, a nie z walizki, spać w swoim łóżku i gotować obiad w kuchni, nie mogę w przyszłości zrezygnować z tego miejsca”, pomyślał ciesząc jednak, że na razie nie musi podejmować decyzji – kuzynka Toma chciała podnajmować jego mieszkanie przez kolejny rok.

Od dawna nie spał tak długo i spokojnie, za oknem padał deszcz i Stuart przeciągając się w łóżku zastanawiał się jak spędzić ten mokry dzień – pierwszy od dawna dzień bez terminów i zobowiązań. Z tych leniwych myśli wyrwał go telefon. „Pewnie ktoś z propozycją występu na Sylwestra”, pomyślał podnosząc słuchawkę. Nie od razu rozpoznał głos Meg. Po krótkiej wymianie uprzejmości dziewczyna zapytała: „Czy moglibyśmy się spotkać? Jest kilka spraw, o których chciałabym z tobą porozmawiać”. Zaproponował jej spotkanie wieczorem u siebie. Kilkakrotnie w ciągu dnia zastanawiał się, czy nie powinien tego odwołać, o czym mieliby jeszcze rozmawiać po zawodzie, który mu sprawiła? Po co? Dopiero od niedawna czuł, że czas złagodził jego smutek, nieraz myślał o tym, że czuje się jak rekonwalescent, który po długiej i ciężkiej chorobie powraca do zdrowia. Bał się, że ponowne spotkanie z Meg może oznaczać nawrót choroby. Z drugiej strony nie chciał być tchórzem. „Może jednak ta rozmowa jest potrzebna po to, żeby raz na zawsze zamknąc rozdział pod tytułem ‘Meg?”, zastanawiał się czekając. Kiedy Meg punktualnie o szóstej zadzwoniła do drzwi, z trudem udało mu się zapanować nad uczuciami, które nim szarpały – ciekawością, niepewnością, strachem i rozgoryczeniem. Otworzył jej drzwi i z dużym wysiłkiem opanował drżenie głosu podczas. Meg miała nową fryzurę, a krótko obcięte włosy i świeża opalenizna sprawiały, że wyglądała o wiele młodziej niż kobieta, którą Stuart zachował w pamięci.

Opowiedzieli sobie o minionych miesiącach. „Rozmawiamy jak starzy, dobrzy znajomi, którzy się od dawna nie widzieli”, pomyślał Stuart i przyłapał się na tym, że kończy w głowie rozpoczynane przez Meg zdania. Przez cały wiedział, że nie przyszła go odwiedzić w imię starej znajomości i niecierpliwie czekał, aż Meg powie mu, o co jej chodzi. „Nie wiem od czego mam zacząć”, powiedziała Meg, sama z pewnością zaskoczona tym, że właśnie ona, osoba, która dla swoich pacjentów zawsze potrafi znaleźć właściwe słowa, takie, które przywracają im ochotę do życia, w tak ważnej dla siebie chwili nie potrafi wyrazić swoich myśli. „Zrobiłam wielki błąd odchodząc od ciebie”, zaczęła „To ja od ciebie odszedłem”, przerwał jej Stuart i równocześnie zdał sobie sprawę z tego jak dziecinnie to zabrzmiało. Tak jakby w ich sytuacji najważniejsze było to, kto od kogo odszedł, jakby nie chodziło tu o utracone na zawsze zaufanie i rozczarowanie. „Proszę cię o jeszcze jedną szansę dla nas. Ja naprawdę zrozumiałam, że my byliśmy tym, o czym zawsze marzyłam. A on – był po prostu błędem, błędem którego sama nie potrafię sobie wytłumaczyć. Wiem, że czasu nie da się cofnąć i że bardzo się na mnie zawiodłeś. Przepraszam i proszę cię, nie przekreślaj naszych wspólnych czterech lat, daj mi szansę, chcę ci pokazać jak wiele dla mnie znaczysz.” Stuart długo patrzył na nią w milczeniu. Zdawał sobie sprawę z tego, ile ją musiało kosztować przeprowadzenie tej rozmowy, zrozumiał jednak i to, że przez kilkanaście miesięcy od rozstania Meg nie stała się dla niego kimś zupełnie obojętnym. Mimo to nie wyobrażał sobie powrotu do niej i ciągłego strachu przed kolejnym rozczarowaniem. „To mnie zbyt wiele kosztowało, a teraz, kiedy udało mi się zaleczyć rany, chcę po prostu iść dalej sam”, odpowiedział cicho. W momencie, w którym to powiedział, poczuł wielką ulgę, poczuł, że jest tak wolny jak wtedy, kiedy godzinami patrzył na wzburzony ocean i myślał tylko o tym, co jeszcze go może w życiu spotkać. Wiedział, że dopiero teraz skończył się pewien etap w życiu i był przekonany o tym, że było to ich ostatnie spotkanie.

Następnego dnia zadzwonił do matki w Anglii. Nie od razu zorientował się, że jej głos był przygaszony i zrezygnowany. Matka powiedziała mu, że u jego starszej siostry Eve stwierdzono raka i czeka ją amputacja piersi oraz długie leczenie chemioterapią. „Mam nadzieję, że uda jej się z tego wyjść. I nie wiem, jak to wszystko przyjmie George”, powiedziała matka na zakończenie rozmowy. „To niemożliwe, takie rzeczy nie zdarzają się przecież młodym ludziom”, pomyślał Stuart. Przez cały dzień przypominał sobie Eve, po raz pierwszy od dawna nie myślał o niej z niechęcią. Jego niezbyt ładna i wiecznie niezadowolona z życia siostra, którą najmłodsza z ich trójki, Kate, określała jako „chronicznie nieszczęśliwą”, zajmowała się nimi w dzieciństwie. Rodzice pracowali w pubie, a Eve była osobą, która ich karmiła, sprawdzała im lekcje, sprzątała, prała, załatwiała sprawunki. „Nie miała normalnego dzieciństwa”, pomyślał Stuart, zastanawiając się równocześnie nad tym, jak jego pięcioletni, znany mu tylko ze zdjęć siostrzeniec, George, zniesie ciężką chorobę matki.

O wiele spraw czuł do Eve żal, nie potrafił jej darować tego, że za wszelką cenę próbowała wyciągnąć pieniądze i od matki, i od Stuarta-seniora. Była interesowna i zawzięta. Przypomniał sobie, że nie przyjechała na pogrzeb wujka, bo była wściekła, że nie uwzględnił jej w testamencie. Zawsze odcinała się od niego i Kate, zazdrościła im sukcesów. „Jej małżeństwo z Williamem jest też jedną wielką farsą”, pomyślał Stuart przypominając sobie plotki, które krążyły o jego szwagrze w pokoju nauczycielskim w Walton. Stuart nigdy nie powtórzył siostrze ani jednej z zasłyszanych historii, nigdy nie opowiedział jej o tym, że widział wzrok, jakim William wodził za jednym z uczniów najstarszej klasy i o tym, że dwa dni przed ich ślubem przypadkowo zobaczył szwagra trzymającego się za ręce z tym właśnie uczniem na plaży. Zarówno Kate jak i on byli zdania, że małżeństwo z ich siostrą jest dla Williama alibi. Tym większym zaskoczeniem była dla nich wiadomość o ciąży Eve. „To niesamowite, ile kłamstwa potrafi się pomieścić w jednym życiu. Swoją drogą bardzo się przez te lata od niej oddaliłem”, pomyślał Stuart i zdał sobie równocześnie sprawę z tego, że nie jest to prawdą, bo oddalić można się tylko od osoby, z którą było się blisko, a oni nigdy nie byli ze sobą blisko.

Stary rok dobiegał końca, Stuart cieszył się na Sylwestra, którego miał spędzić razem z Tomem i Tess. Chcieli przygotować piknik i pójść razem na plażę. Noce były teraz tak upalne, że z trudem można było wytrzymać w nagrzanym mieszkaniu. Cieszył się na pierwszą noc roku 1984, spotkanie z przyjacielem i jego dziewczyną, pierwszego w życiu Sylwestra pod gołym niebem. Pakował rzeczy na piknik i myślał o tym, co przyniesie mu ten nowy rok. „Jakie to dziwne, że ludzie tak bardzo cieszą się na przyjście nowego roku, tak jakby ten dzień był magiczną różdżką, dzięki której w ciągu jednej nocy, a właściwie w ciągu kilku godzin znikają wszystkie problemy starego roku”.

Stał już w drzwiach, kiedy usłyszał dzwonek telefonu. Niechętnie go odebrał, w słuchawce usłyszał głos nieznanego mężczyzny. „Grałeś u nas przed kilkoma laty koncert. Pilnie szukam kogoś, kto może dzisiaj u mnie wystąpić. Płacę podwójnie, nie mogę się skompromitować przed ludźmi, którzy dawno temu kupili drogie bilety. Nasza dzisiejsza gwiazda jest kompletnie zalana i bełkocze coś w garderobie, ja go po prostu nie mogę wpuścić na scenę.” Zaskoczony niespodziewaną propozycją Stuart nie miał zbyt wielkiej ochoty na zmianę planów. „Nie wiem czy dam radę, umówiłem się z przyjaciółmi”. „Weź ich ze sobą, zapłacę za ich picie i jedzenie, tylko mnie nie zostaw na lodzie, proszę”. Stuart znał piosenkarza, i znał klub, gdzie ten miał dzisiaj wystąpić, jeden z droższych klubów na George Street. Przed kilkoma laty był gwiazdą, nazwiskiem znanym w całej Australii. Ostatnio podczas wizyt w sklepach muzycznych Stuart dziwił się, że na półkach nie ma jego płyt. „Nie wiedziałem, że on teraz zarabia graniem po klubach”, pomyślał, ale wiedział co to znaczy, zwłaszcza, że od dawna muzyk nie nagrał żadnego nowego utworu. Zadzwonił do Toma, żeby powiedzieć mu o zmianie planów, w dwie godziny później wchodził do klubu. Szef nie ukrywał ulgi na jego widok i zaprowadził go od razu do garderoby, gdzie Stuart mógł poćwiczyć przed koncertem. Po drodze minął pokój, w którym na podłodze gwiazda odsypiała pijaństwo. „Już od samych oparów można się upić”, pomyślał Stuart. „Uważaj, nigdy nie możesz tak skończyć.

Cdn.

 

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Joanna Trümner i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.