Szopa w salonie 14

Łukasz Szopa

Weganie i przeciwnicy aborcji

Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech nie brakuje w ostatnich latach radykałów. I to nie tylko ideologicznych – gdyż swoje wizje pragną narzucić (moralnie, ale i w formie ustaw) całemu społeczeństwu.

W Polsce można do takich fundamentalnie przekonanych i misjonujących osób i grup zaliczyć przeciwników aborcji. Mówiąc dokładniej – przeciwników jakielkolwiek aborcji, generalnie, gdyż nawet wśród ich przeciwników (czyli tych, którzy sprzeciwiają się zaostrzeniu ustaw aborcyjnych czy domagają się ich liberalizacji) – rzeczywistych zwolenników aborcji to raczej brak.

W Niemczech radykalni są z kolei na przykład weganie – czyli osoby kompletnie przeciwne konsumpcji żywności pochodzenia zwierzęcego. Czyli nie tylko – jak wegetarianie – sprzeciwiający się zabijaniu zwierząt dla pożywienia homo sapiensa, ale też przeciwni hodowli i korzystaniu z czegokolwiek, co od zwierząt pochodzi, i co możnaby skonsumować: czyli jajka, mleko, i pochodzące z nich przetwory.

Oczywiście, wybrałem sobie te dwie grupy subiektywnie, zaraz wytłumaczę dlaczego.

Ale najpierw kilka uzupełnień i szczegółów.

Weganie dzielą się ogólnie mówiąc – jeśli chodzi o powody ich wegaństwa – na dwie grupy (niekoniecznie się wykluczające). Jedni decydują się na taki rodzaj odżywiania z powodów zdrowotnych – po prostu wierzą, że jeść tylko roślinki zdrowiej. Drudzy z kolei, podobnie jak wielu wegetarian (a i mięsożernych ludzisk), tak kocha zwierzęta, że nie chce ich ani zabijać, ani niewolniczo hodować, ani okradać z mleka i jajek. Ojej, zapomniałem o trzeciej grupie, gdyż identyczna co do powodów z wegaterianami i takimi jak ja – co mięso co prawda jedzą, ale rzadko: chcą chronić środowisko, kalkulując, jak szkodliwa jest hodowla na przykład argentyńskich krówek w porównaniu z rosnącą w miejsce wyciętego brazylijskiego lasu soją czy kukurydzą.

Teraz o polskich (a i nie tylko) przeciwnikach aborcji. Tych z kolei nie tak łatwo szufladkować w podkategorie, gdyż zdecydowana większość z nich uważa się za chrześcijan – czy to katolików w Polsce, czy protestantów w USA, czy jednych i drugich w Brazylii. Nie inaczej ma się sprawa z religijną częścią społeczeństwa w społecznościach i krajach muzułmańskich, i hinduskich. Ale z chrześcijanami jest właśnie ciekawiej – gdyż tu w ramach samej religii jedną z najważniejszych kwestii jest kanibalizm – czyli konsumpcja mięsa i krwi podczas komunii świętej. A i w praktyce duża większość chrześcijan to obywatele mięsożerni.

No i tu robi się dla mnie ciekawie.

Po pierwsze – ciekawym, jak wegetariański czy wegański chrześcijanin wytłumaczy mi fakt, że jednak przyjmuje czyli bierze w siebie komunię świętą? Że mięsa zwierzęcego to nie tknie, ale ciało Chrystusa i jego krew – to już tak, no problem?

Jeszcze ciekawsza kwestia, to weganie, którzy aprobują aborcję. Sprzeciwiają się radykalnie czemukolwiek co pochodzi od – żywego czy już nie – zwierzęcia włącznie z pszczelim miodem, ale usuwanie poczętego organizmu (czy to już „człowiek“ czy jeszcze nie pozostawiam filozofom, i tak nigdy nie będzie w tej kwestii jasności) to dla nich dozwolone i nie sprzeczne z etyką? Ja rozumiem, że może akceptują takie formy „kanibalizmu“ jak „konsumpcja samego siebie“, czy to obgryzanie paznokci, ssanie włosów czy łykanie kóz z nosa, ale już nie tylko seks oralny ale i prosty pocałunek z wymianą śliny powinien być dla nich niedopuszczalny. Choć może tutaj argumentem jest „wolna wola drugiej osoby“. No dobrze, ale w takim razie w przypadku płodu, podobnie jak krewetki, trudno ustalenie tak jednoznacznej zgody, więc – powinni być konsekwentni, i jako weganie przyłączyć się do ruchów antyaborcyjnych.

Ci z kolei – chrześcijanie czy nie – którzy w takich ruchach już aktywni, powinni nie tylko w ramach „obrony życia poczętego“ nie tylko przejść na weganizm, nie tylko zrezygnować z komunii świętej, ale postawić na radykalny pacyfizm: zero militaryzmu, zero broni dla policji, nigdzie kary śmierci!

Pozytywną konsekwencją takiego konsekwentnego myślenia i działania byłoby nota bene przerwanie czy wręcz wymiksowanie dotąd typowych podziałów na „lewicę“ i „prawicę“, na „nowoczesnych“ i „tradycjonalistów“. Dotąd „lewicowo-liberalni“ weganie i prawicowo-tradycjonalistyczni przeciwnicy aborcji w jednym obozie! A reszta – reszta w obozie liberałów, którzy krytycznie widzą wszystko, włącznie z każdym radykalnym zakazem i moralną jednoznacznością.

Tekst, niekoniecznie identyczny, ale na ten temat po niemiecku:

https://www.freitag.de/autoren/lukasz-szopa/vegane-abtreibungsgegner

P.S. A dla wegetarian i mięsożerców, lubiących jajka w jakiejkolwiek formie na koniec pytanie do przemyślenia: Czym jest, porównując do organizmu człowieka (a dokładniej – kobiety) – niezapłodnione jajko?…

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Łukasz Szopa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Szopa w salonie 14

  1. Pharlap pisze:

    Komunia…
    Pytanie czy komunia jest kanibalizmem? Zadałem je sobie dopiero gdy moja synowa, protestantka, stwierdziła, że może przyjąć komunię protestancką gdyż tam opłatek jest symbolem ciała Chrystusa, a katolickiej komunii nie, gdyż widzi w niej pozostałości pierwotnych, pogańskich wierzeń.
    Moim zdaniem weganie nie powinni mieć tu problemu gdyż istotą ich idei jest uniknięcie zabijania istot żywych. W przypadku komunii temat odnosi się do ofiary złożonej 2,000 lat temu, nikt nie zostaje ponownie zabity.
    Osobiście zastanawia mnie postępowanie mojej parafianki, która nie przyjmuje komunii (opłatka) gdyż cierpi na celiakię, nie może spożywac glutenu. Czy ta pani jest w ogóle wierząca?

    • Łukasz Szopa pisze:

      Ciekawy i ważny dodatek o różnym widzeniu komunii przez katolików i protestantów (nie wiem jak z prawosławiem): Dla jednych to tylko SYMBOL – więc tak, jako weganin/wegetarianin spożywać można (no, zależy jak robiony jest opłatek…). Podobnie zafascynował mnie komentarz, że komunia to spożywanie nie „świeżego” mięsa (ciała), a takiego sprzed 2000 lat!!! Brrrr… Choć, tu też była dobrowolność: Chrystus sam poczęstował apostołów.
      A co do parafianki: wg. mnie jest wierząca, gdyż chrześcijaństwo nie wyklucza kogoś, kto w sakramencie komunii nie chce brać udziału – z jakichkolwiek powodów.

      • Lech Milewski pisze:

        Moja współparafianka bierze udział w komunii. Komunia jest podawana w dwóch postaciach – opłatek i wino, ona nie odmawia przyjęcia wina.
        Moje wątpliwości co do jej wiary wynikają z tego, że osoba rozdająca komunię mówi: oto ciało Chrystusa, a parafianka uważa, że to chleb i gluten.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.