Szopa w salonie 24

Łukasz Szopa

Delegacje anty-wolnorynkowe

Nie wiem, kto z czytelników ogląda regularnie wiadomości telewizyjne czy czyta papierowe dzienniki, i kto czynił to w latach 70 czy 80 poprzedniego wieku. To ostatnie szczególnie w Polsce, czyli centralnie planowanej gospodarce socjalistycznej. Ale może ktoś pamięta relacje z wizyt zagranicznych „głów państw“, szczególnie „zachodnich“ (zarówno wizyt, jak i samych „głów“). No więc padało wtedy regularnie – zwłaszcza podczas odwiedzin w Warszawie „głów ważniejszych“ (czyli np. gości z Republiki Federalnej Niemiec i Francji, ale i Wielkiej Brytanii, Belgii czy Austrii) – takie oto sformułowanie: „Do Polski przybył w oficjalnej wizycie premier/prezydent/kanclerz … (nazwa głowy i kraju), a wraz z nim delegacje przestawicieli przemysłowych/gospodarczych (tylko nazwa kraju, te głowy nie wymieniane), by omówić… i takie tam.“ Wtedy, oglądając filmowane delegacje, schodzące schodkami z samolotu, by dotknąć płyty warszawskiego Okęcia, wiele się nad tym sformułowaniem nie zastanawiałem, było nudne, nic nie mówiące i typowe jak większość treści telewizyjnego czy innego dziennika.

Podobnie reagowałem już „na Zachodzie“, choć relacje były tym razem w języku niemieckim, gdy relacjonowano wizyty „głów“ państw i ich delegacji biznesmenów zagranicą, czy też takich, co odwiedzali Austrię czy Niemcy. (Aha, jedyne co było wtedy różnicą, że w socjalistycznej Polsce wspominano tylko wizyty „innych u nas“ – a jakoś wcale wizyt „naszych u innych“ w towarzystwie panów „z gospodarki“…)

W każdym razie dopiero po latach, wielu latach, coś w mnie w tych niby nudnych i standardowych relacjach z delegacji zaintrygowało. A zaintrygowało mnie nie tylko w niemieckim dużo ciekawsze językowo sformułowanie „Kanzler … besuchte heute … in Begleitung österreichischer/deutscher Wirtschaftsvertreter“, jakoby tych kilku-kilkunastu szefów największych koncernów było rzeczywiście „reprezentantami“ całej gospodarki danego kraju. Dużo bardziej dziwne stało się nagle dla mnie, skąd się ci „Vertreter“ w ogóle wzięli nie tylko w odwiedzanym kraju, ale już w samolocie jako towarzysze kanclerza czy kanclerki. Pomijając już samą – pewnie bardzo ciekawą – kwestię, jak to w praktyce funkcjonuje: kto ma ten honor, powinność, szczęście być wybranym i przez kogo do „reprezentowania gospodarki“ i towarzyszenia głowom państw i ministrom w zagranicznych wizytach (a jeszcze ciekawe, kto gdzie siedzi w tym samolocie i czy panowie szefowie koncernów dorzucają się do biletu).

Najbardziej dziwne, wręcz szokujące było stwierdzenie faktu, że… mamy niby do czynienia z krajami (tymi z wizytą, niekoniecznie tymi wizytowanymi, choć i takie przypadki bywają), które nie tylko w telewizyjnych i gazetowych wiadomościach w kółko podkreślają i chwalą się „wolnorynkowym“ charakterem swojej gospodarki! No bo co, jak to tak, kurczę blade (jakby powiedział mały Mikołajek) – niby gospodarkę mamy wolnorynkową, kipiącą niezależną gospodarką od państwa i państwem niezależnym od gospodarki i na nią nie wpływającym, niby mamy konkurencję między przedsiębiorstwami – choćby w branży samochodowej czy energetycznej – a tu nagle… wszystko na opak!!! Ktoś najwyraźniej planuje te wspólne wojaże i imprezy (gospodarka planowana?…), ktoś decyduje, kto jedzie a kto nie (niezależność biznesu od państwa?…), a w dodatku – pewnie podekscytowani pozytywnie, że udało im się znaleźć miejsce w samolocie kanclerza czy kanclerki – szefowie niby konkurujących ze sobą ostro firm w najlepszej komitywie jak grupa pierwszoklasistów podąża pod opieką „pani“ na zagraniczną wycieczkę!!

Coż, można by to nazwać „miłym spędzeniem czasu“, można i „dziecinadą“, a można też – co niniejszym robię – nazwać to bezwstydnym, otwartym i publicznym (i stąd nie wiem, czy w takim razie „zakłamanym“…) lobbyzmem, nepotyzmem i w sumie korupcją. I naprawdę chciałbym wiedzieć, czy ci panowie w ogóle dokładają się jakoś do kosztów tych wojaży, czy też okazuje się, że jako niemiecki podatnik… płacę za to ja?…

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Łukasz Szopa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.