Ulice Berlina – Plac Hanne Sobka

Ewa Maria Slaska

Wielu z nas odjeżdża do Szczecina, a i dalej do Kołobrzegu, Gdańska, Olsztyna i Białegostoku z dworca Gesundbrunnen.

Z reguły nie mamy czasu na dworcu, wyskakujemy z metra i pędzimy na peron, może w biegu wskoczymy jeszcze po kawę to go, zwaną przez berlińczyków kawą Togo, i już, pach pach, jedziemy. Mało kto ma więc okazję, żeby w ogóle zauważyć, że na samym środku hali dworcowej stoi tablica informacyjna.

Ale jest lato 2o18 roku. W komunikacji miejskiej wciąż coś nawala. Kolejka miejska, która ostatnio nagminnie się spóźnia, spóźnia się i dziś, zanim dotrę na dworzec, pociąg o 8:05 dawno odjechał. Muszę czekać na następny. Tracę godzinę z pospiesznego życia mieszkańca metropolii, godzinę, która odbije się na napiętym harmonogramie całego dnia, godzinę, która okaże się jednak zyskiem. Na początku wcale to tak nie wygląda. Kawa wypita, pobliskie centrum handlowe jeszcze zamknięte, gazeta nudna, książki „się nie wzięło”, bo w pociągu „miało się” sprawdzić wymagający korekty tekst w komputerze. Nerd by w takiej sytuacji natychmiast otworzył laptopa, ale mnie się nie chce. Młodzi spędziliby taką godzinę z nosem w komórce, ale ja już jadąc tu sprawdziłam, co w poczcie i też mi się nie chce. Zarzucam torbę na ramię i wolnym krokiem obchodzę dworzec.

Widzę szereg mrówek niosących duże białe jajka. Idą przez halę dworcową, jakby to był ostęp leśny. Naprawdę, rację mają ci, którzy głoszą, że natura nas w ogóle nie zauważa i nic z nas sobie nie robi, że nie obchodzą jej nasze zniszczenia, bo nie zależy jej na poszczególnych gatunkach, lecz po prostu na życiu, a ono przetrwa wszystko.

Odrywam nos od ziemi i w ostatniej chwili udaje mi się nie wpaść na tablicę, która mi wyrosła dosłownie przed tymże nosem. Duża tablica informacyjna ze zdjęciami i tekstem. Dar z nieba, jest co czytać! Potem się dowiem, że tablicę odsłonięto niedawno, bo w czerwcu 2016 roku. Przedtem była tu przez lata jedna wielka budowa. Przy okazji nazwano plac przed dworcem imienniem Hanno Sobka: Hanne-Sobek-Platz.

To jemu poświęcono tablicę na dworcu. Piękna historia, piękny człowiek, nigdy o nim nie sałyszałam. Hanne Sobek był pierwszą prawdziwą gwiazdą niemieckiego futbolu, a może nawet europejskiego.

Tu na Weddingu, w pobliżu obecnego dworca, mieściła się główna siedziba berlińskiego klubu piłkarskiego Hertha i własny stadion klubu czyli Die Plumpe. Stadion, wciśniąty między budynek dworca a most, zwany Millionenbrücke, bo tyle kosztowała jego budowa.

Kapitanem drużyny był Hanne Sobek, jego żona prowadziła knajpę Lichtburg w pobliskim kinie i teatrze. Wedding był robotniczy i rewolucyjny, a Hertha była jego sercem. To były czasy! Nic z nich nie pozostało. Owszem, Hertha nadal istnieje, ale już dawno odcięła się od swych proletariackich korzeni. Sobek dostał plac przed dworcem i tablicę na dworcu…

Klub Hertha został założony 25 lipca 1892 roku nie tu, lecz troszkę dalej, na pewnej ławce na Placu Arkona. Pierwsza knajpa klubu mieściła się nieopodal na Oderberger Straße. Ławka (ale czy ta sama?) wciąż jeszcze jest, podobnie knajpa. Teraz to hipsterska dzielnica, nikt tu nie kopie w piłę, a w knajpie można zamówić bezglutenowe kluseczki z bezmięsnym gulaszem w bezlaktozowym sosie śmietanowym.

Sześć razy pod rząd Hertha prowadzona przez Sobka weszła stąd, ze stadionu Plumpe na Gesundbrunnen, do finałów mistrzostw Niemiec. Cztery razy przegrała, dwa razy wygrała. Zdobycie tytułu w roku 1931 wywołało prawdziwą euforię. Po rozegranym w Kolonii meczu, gdzie Hertha wygrała 3:2 z 1860 München, 15 czerwca 1931 roku na dworcu Friedrichstraße tysiące berlińczyków czekały na drużynę i odprowadziły ją w tryumfalnym pochodzie do  Gesundbrunnen.

Johannes Sobek, zawsze nazywany ‚Hanne’, urodził się 18 marca 1900 roku, w Mirow w Meklemburgii. Od dzieciństwa kochał piłkę nożną, w latach 1920 – 1925 grał w drużynie Alemannia 90. On sam 10 razy grał w mistrzostwach Niemiec, po raz pierwszy właśnie w Alemanii. W roku 1925 został napastnikiem w berlińskiej drużynie Hertha BSC i współtworzył jej legendę, legendę Biało-Niebieskich. W roku 1930 Hertha wygrała 5:4 z  Holsztynem Kilonią, a w roku 1931 z Monachium. W obu  meczach Sobek strzelił po dwie bramki. Po wojnie Sobek był trenerem piłkarskim.

Berliński autor Oliver Ohmann, który napisał książkę o Sobku, pisze: „Hanne Sobek był cudem, na który od dawna czekali początkujący piłkarze – charyzmatyczny, pełen pasji, genialny.” Jeden z kolegów piłkarzy ujął to prościej „Hanne Sobek był według mnie największym berlińskim piłkarzem.”

Sobek zmarł 17 lutego 1989 roku w Berlinie. W roku 1999 jego imieniem nazwano zespół sportowy przy placu Louise Schröder, w roku 2006 Sobek został patronem placu przed dworcem Gesundbrunnen.

Reklamy

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ulice Berlina – Plac Hanne Sobka

  1. tibor pisze:

    komunikacja berlin – szczecin to historia sama w sobie, podobno nawet dzisiaj pisane recznie listy laduja najpierw w w-wie (sic!);

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.