Kobieta z sową

Maryna Szturo Over i Ewa Maria Slaska

Rzecz o Valu Prinsie (i Praprababci)

Jest rok 1863. W Polsce powstanie. Moja Praprababcia, Paulina Cohn, zajmuje się produkcją prochu, oficjalnie sprzedaje go myśliwym i firmom budowlanym, tajnie – dostarcza powstańcom. Pisałam już o tym, ale nie mogę się oprzeć, by tej anegdotki tu nie powtórzyć. Przyjeżdża powstaniec po kolejny transport prochu. Ma odebrać cztery paczki, wie w końcu, pacan, że w środku jest proch. Ale co tam, szlachecki honor każe na oczach darczyni opieczętować paczki, by było jasne, że nic nikt po drodze nie uszczknie. Cóż więc robi – wyciąga lak, zapala świecę, i trzymając to nad paczkami, kapie beztosko czerwonym lakiem na różne załamania papieru i węzły sznurka, i szybko, zanim lak nie zastygnie, przybija swą rodową pieczęć. Praprababcia Paulina stoi obok. Milczy, tylko w duchu modli się zapewne w duchu do wszelkich bogów i bogiń tego świata, żeby ten idiota jak najszybciej skończył swoje popisy szlacheckiego honoru.

Na pewno tak właśnie wygląda. Jakby nic się nie działo. Wszystkie kobiety w naszej rodzinie tak mają. Nie mamy grottgerowskich twarzy, na których rozgrywa się cała rozpacz z powodu upadku ojczyzny, wściekłość wyzutych z praw czy strach przed wojną. Nie. My głaszczemy kota, psa, sowę. I milczymy. Praprababcia stoi i czeka. Jest może trochę bledsza, trochę starsza, trochę bardziej milcząca.


Atena wysłuchała modłów. Pan odjechał bryczuszką, nie wysadziwszy w powietrze ani paczek, ani całej prochowni.

Obraz namalował w roku 1863 Valentine Cameron Prinsep, zwany Val Prinsep, jak napisała Maryna, niezwykły artysta i postać cyganerii. Prerafaelita pełną gębą. Jedna z sióstr jego matki, Julia Margaret Cameron, była znaną fotografką, druga, Maria Jackson (née Pattle) – babcią Virginii Woolf i Vanessy Bell. W I połowie XIX wieku rodzice przebywali w Indiach, on sam urodził się w Kalkucie. Po powrocie z kolonii, od 1851 r.  Prinsepowie prowadzili w Londynie słynny salon literacko-artystyczny w posiadłości Little Holland House. Val był, jako się rzekło, Prerafaelitą, bliskim przyjacielem Johna Everetta Millaisa i Burne-Jonesa, z którym podróżowali po Włoszech. Wraz z Dantem Gabrielem Rossettim i innymi przyjaciółmi wykonał dekoracje Oxford Union.

 

Był  nie tylko znanym i uznanym malarzem (jego obraz Miriam na brzegu Nilu znajduje Mojżesza wisiał w Buckingham Palace), ale również autorem, napisał dwie sztuki teatralne Cousin Dick i Monsieur le Duc, wystawione w Royal Court Theatre i St James’s Theatre, kilka powieści oraz pamiętnik, dokumentujący pobyt artysty w Indiach, Imperial India: an Artist’s Journal (1879).

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska, Maryna Over i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Kobieta z sową

  1. T.Ru. pisze:

    Bardzo ciekawy wpis, pełen śmietanki towarzyskiej i artystycznej tamtych czasów, piękne, ciekawe kobiety, na pięknych obrazach.
    Bardzo dobrze się czyta…
    T.Ru.

  2. Ewelina pisze:

    Sowa przykuwa uwagę. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.