Słowo na Nowy Rok (Barataria)

Don Quixote – Mural znaleziony w sieci
Foto htomek (Tomasz Hanarz)

Do napisania tego tekstu skłonił mnie ostatni listopadowy numer berlińskiego magazynu TIP.

Czy pójdziemy do nieba, jeśli nie będziemy już latać samolotami? pyta Philipp Wurm. Redakcja opatrzyła tekst podtytułem i nadtytułem – Moral, moralność. Moralność, takie ważące słowo, sięgające do sedna naszych problemów ze światem i ze sobą. Jesteśmy mało moralni, żyjemy, jak chcemy i tak, żeby nam było jak najwygodniej, mało się przejmujemy innymi i mamy poczucie, że wszystko nam wolno, tymczasem najważniejszym słowem 2019 roku było szwedzkie ‚Flygskam’ – ‚wstyd przed lataniem’.

Chcemy pójść do nieba, chcemy być moralni i chcemy jednak, by dało się to jakoś pogodzić z miłym wygodnym życiem, jakie my, Europejczycy pędzimy od kilkudziesięciu lat. Co powinniśmy zrobić dla klimatu, żeby zrobić coś, bo bezczynność zbyt obciąża sumienie. Trzeba więc zrobić coś. Czy wystarczy, jeśli rzucę palenie?, pyta jeden z dziennikarzy w Polsce. Czy jednak trzeba czegoś więcej i nie powinniśmy już latać samolotami?
Każdy z nas, ludzi obciążnych sumieniem, coś robi, czymś się zatem pociesza. Nie jemy mięsa, rzucamy palenie, sortujemy śmieci, nie kupujemy nowych ubrań, unikamy plastiku, a wyspa śmieci na Atlantyku i tak rośnie.

Każdy nowy etap w życiu Europy oznacza wołanie nie tylko za nowym, wspaniałym światem. To nie wystarczy. W nowym wspaniałym świecie muszę przecież mieszkać nowi ludzie. Co mówi Miranda w szekspirowskiej Burzy?

O cuda! Ileż pięknych stworzeń widzę!
Jak pełny wdzięków ludzki ród na ziemi!
Jak jest szczęśliwy świat nowy, co żywi
Takich mieszkańców!

Człowiek renesansowy był na pewno Nowym Człowiekiem. Nowego Człowieka tworzy każda prawie utopia, prawdziwa czy wymyślona. Awangardowi twórcy sprzed stu lat, gdy skończyła się wojna i upadły mocarstwa, podkreślali przy tym, że Nowy Człowiek to nie byt abstrakcyjny, lecz Nowa Kobieta i Nowy Mężczyzna.
Nowymi Kobietami były sowiecka traktorzystka i amerykańska dziewczyna tańcząca charlestona. Istniała też nowa kobieta hitlerowska – wysportowana, sterylnie higieniczna eugeniczna blondynka.

Wojna zmiotła je wszystkie z powierzchni, Nowa Przaśna Kobieta peerelowska w ogóle nie miała szansy na zaistnienie. Wydawało się, że po prostu żyjemy, czy, jak to w PRL-u, walczymy o przetrwanie.
Tymczasem, proszę Państwa, przyjmijmy do wiadomości, że my też jesteśmy Nowymi Ludźmi i to w co najmniej trzech wydaniach. Najpierw nasz status nowości brał się z hippisowskiej schedy – z tolerancji i wolności jednostki. Wtedy też zaczęliśmy palić marihuanę, ale za to powoli odchodziliśmy od jedzenia mięsa.
W ćwierć wieku później byliśmy nowi, bo musieliśmy stworzyć nowy świat, globalny i cyfrowy, a w roku 2019 staliśmy się po raz trzeci w ciągu jednego ludzkiego życia innymi, można by rzec – nowymi, Nowymi Ludźmi, ludźmi postawionymi wobec Katastrofy Klimatycznej.

Każdy z tych etapów stawiał nam jako Nowym Ludziom nowe wymagania i na każdym ponosiliśmy porażki. Przede wszystkim dlatego że nikomu nie udaje się osiągnąć stanu idealnego. Za dużo wymagań, za dużo „no-gos”. Próbuję policzyć, nawet nie kusząc się o hierarchię ważności:

Nie palić
Nie kupować rzeczy zbędnych
Nie kupować tego, co wytworzone zostało w niewolniczych warunkach
Używać do całkowitego zniszczenia
Co się da produkować / naprawiać samemu
Nie używać plastiku, zwłaszcza jednorazowego
Nosić ze sobą własny kubek i własne sztućce
Oszczędzać
Chodzić i jeździć na rowerze, używać komunikacji miejskiej
Angażować się
Nie pić? Hmmm, nie wiem, ja nie piję, ale to obowiązuje, czy nie?
Dzielić się i pomagać
Nie latać
Nie jeździć samochodem
Ograniczyć potrzeby
Korzystać z ekologicznych źródeł energii
Angażować się, współczuć i wczuwać się
Nie produkować odpadów i śmieci
Nie marnować zasobów od kromki chleba po kopalnie uranu
Szukać nowych rozwiązań indywidualnie i społecznie; płacić tym, którzy ich szukają na skalę globalną
Zbierać śmieci
Nie jeść mięsa (być jaroszem)
Nie jeść mięsa i ryb (być wegetarianinem)
Nie jeść jajek, mleka, nabiału (być weganinem)
Być tolerancyjnym
Nie poniżać innych
Nie uprawiać lookizmu
Nie być rasistą
Zdrowo się odżywiać
Nie kupować ciętych kwiatów
Nie kupować kwiatów w doniczkach
Bezwzględnie przestrzegać norm demokracji i społeczeństwa obywatelskiego
Siać rośliny tam, gdzie dziś rosną góry śmieci
Uśmiechać się
Czytać
Chodzić
Gotować samemu
Jeść owoce i jarzyny
Myśleć, co jeszcze dałoby się zrobić

Nikt z nas nie realizuje wszystkiego. Ale nawet w tych sferach, gdzie udało się nam osobiście zastosować do normy Nowego Człowieka, zdarza nam się odstępstwo. 40% wegetarian czasem je mięso – bo babcia przygotowała, bo się zagapiliśmy, bo zostało po gościach, a przecież nie wolno wyrzucać jedzenia, bo tak zapachniało pieczonym kurczakiem z budki na rogu, że nie można się było powstrzymać.

Nie da się być ideałem. Nie wiadomo, how to be good. Chcieliśmy dobrze, ale wyszło jak zawsze. Tu nie spełniamy, tam nie wypełniamy, tu odstępujemy, tam nie dajemy rady. Oszukujemy sami siebie. Staramy się, by cena, jaką zapłacimy za uspokojenie wyrzutów sumienia, była jak najniższa.
Barato to po hiszpańsku oszustwo i taniocha.
Na imię mi Barataria.

Informacje o ewamaria2013

Polska pisarka w Berlinie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewa Maria Slaska i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Słowo na Nowy Rok (Barataria)

  1. Anonim pisze:

    Swietny wpis, dziekuje…
    tT pytania wracaja ciagle do nas:
    co jest najwazniejsze wedlug mego sumienia, bo nie moge zrobic przeciez wszystkiego.
    Dla mie jest to nastepujaca hierarchia:
    -nie zyc kosztem innego czlowieka, nie ranic go rowniez emocjonalnie i fizycznie
    -nie zyc kosztem zwierzat, bo sa bardziej bezbronne od czlowieka, nie traktowac ich jak produkty, jak przedmioty, bo to zyjace istoty, a wiec rowniez nie wolno ranic je fizycznie i emocjonalnie
    -nie nauzywac srodowiska dla zbednych zachcianek, zabawy, zredukowac konsumpcje do normalnosci i tu widziec jakosc zycia, bez coraz wiekszego apetytu na wiecej, na ciagle cos innego, specjalnego.
    Czesto porownuje te „chciwosc na zycie”, z zaburzeniem odzywiania:
    pozera sie wszystko, ogromne ilosci, tyje i obrasta we wszystko co niepotrzebne, co czyni chorym, poniewaz nie jest sie w stanie tego na codzien „strawic”, bo czlowiek ma jedno, a nie dziesiec zyc rownolegle, jak i tez ma tylko jeden zoladek.
    A to nas ogranicza, przynajmniej powinno..i chyba dobrze…
    T.Ru

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.